Hm pewnie nie raz już biegaliście. Biega się samemu dla kondycji, ze znajomymi no i oczywiście biegać można z dziewczyną. Sam uważam, że jest to pojęcie względne bo bieganie nie równe bieganiu z dziewczyną. Dlaczego ? Ostatnio trochę biegam. Wczoraj moja znajoma (a zarazem ta, o którą staram się póki co tak na luzie ;D) wyszła z propozycją przebiegnięcia się. Ok ruszam pod jej dom (szczęście, że mieszkamy dosyć blisko siebie). Ta gotowa, ubrana w jej ulubioną bluzę macha mi ręką. Oczywiście pragnę dodać, że jest to najładniejsza spośród dziewczyn z jej osiedla (dlatego też mieliśmy problem, aby jej natrętni znajomi nie dołączyli do nas. Zaraz po wyjściu z domu ją wyczaili, ale ona pokazała tylko worek ze śmieciami bez słów udając się w stronę śmietnika. Później skręciła w wyznaczone miejsce). Jesteśmy sami, możemy biegać. Żartuję, że jesteśmy jak w jakimś romansie gdzie główni bohaterowie muszą uciekać przed wszystkimi, a by móc się spotkać. Pozytywnie to odbiera, śmiejąc się.