Hmmm taaaa, kilka obfitych miesięcy, kilka obfitych wypadów, kilka obfitych najebek. To wszystko dało mi to co uwielbiam najbardziej rozkiminy i zrozumienie.
Doznałem olśnienia. Dowiedziałem się jak żyć. Jak sprawić by żyć tak jak chce. Bez czyichś mądralińskich anegdotek, bez CKMa, cosmopolitana czy innych badziewnych gazet, czy nawet bez podrywaj.org. Choć to ostatnie mnie w pewien sposób nakierowało, tak jak pare filmów i całkiem imponujących wypowiedzi – znajomych, gwiazd, przypadkowo pozanych ludzi.
Kiedyś chciałem mieć swój wzór, dlatego szukałem go w każdym, a to w postaciach w filmach, a to w imponujących mi znajomych, wujkach, postaciach z książek. Strasznych natłok, bałagan. Pomieszanie stylu. A co najgorsze tracisz swój.