Jak pewnie niektórzy z Was zauważyli, zacząłem się ostatnio nieco udzielać na forum. Może moje rady nie są w pełni profesjonalne, bo lat mam dopiero 22 i pewnie więcej kobiet przede mną niż za mną, ale staram się pomagać. Przyszła pora na bloga. Nie wiem czy będę go pisał stale, jednak uznałem, że najwyższa pora chociaż się przedstawić.
Ten wpis dedykuję szczególnie osobom nowym na tej stronie, którzy trafili tu "po przejściach". Tym, którzy wybrali czerwoną pastylkę rownież może się przydać, już w niedalekiej przyszłości. Nie jestem żadnym poetą, żeby w wyjątkowy sposób opisać moje 'love story' i wyciągnąć z tego zniewalającą puente. Nic szczególnego nie będzie. Byłem zwykłym chłopakiem, nie jakąś pizdą, ale też nie playboyem, na widok którego wszystkie dupy zrzucaly bieliznę. Nigdy nie narzekałem na problemy w kontaktach damsko-męskich, dlatego nie było dla mnie przeszkodą umówić się z dziewczyną, która zrobiła na mnie pozytywne wrażenie.