Wieczór. Właściwie noc. Moc wrażeń i przemyśleń napawa optymizmem.. na dalsze dni.. Patrzę przez okno.. widzę świetlisty rogalik który jakby grał ze mną w coś… otaczają go ogromne ilości chmur które wprost suną po niebie, przytomnie co jakiś czas odsłaniając nocny drogowskaz. To ciekawe, że księżyc ma w sobie moc, moc której nikt mu nie zabierze..