
Wczoraj wieczorem byłem na mieście nie ma za bardzo co opisywać ale z każdego podejscia. Z którego cos wynikło można wysunać wnioski. Nie Panowie - tym razem nie mowie tu o KC, FC, czy chociażby NC tylko o tym ze o mało nie dostałem wpierdolu.
Moim zasranym marzeniem odkąd jakis czas temu wpadłem na tę strone. Jest sprzątnać numer od laski przed nosem jej chłopaka. Nie wiem może za mało miłosci w życiu ale chciałbym to zrobić. Nie chodzi mi tu o takich typowych ćwoków bo takie rzeczy juz sie robiło kiedys pisałem jak usiadłem miedzy para, przyjaciółmi w galerii na ławce i przy tym swoim przyjacielu ta dupeczka dała mi swoj numer. Chodzi mi o cos zupełnie innego.. Najlepsza sztuka w Clubie + silniejszy ode mnie facet jak to sie mówiło Alfa.
Wiec było to tak. Wbiłem do Clubu wchodzac szybko złapałem z jakas sztuka kontakt wzrokowy usmiechneła sie i mijajac ja uszczypałem ja w tyłek ale to nie był cel. Jakos weny na bawienie sie nie miałem. W rogu parkietu bawiła sie najlepsza sztuka tego wieczoru. Dałbym jej 9 z czystą ręką. Niedaleko niej siedział jej facet. No o tym juz nie widziałem jasnowidzem nie jestem. Tylko pozniej sie dowiedziałem ze to ostry pojeb.
Widzac ja jak zlewa wszytko po kolei jak leci, raczej w kwesti udowodnienia sobie ze jestem w stanie ja zainteresować postanowiłem podejsc. Tym bardziej ze znajomy ochroniarz za plecami mowił mi ze ona jest boska itp.
Ostatnio zacząłem czytac " GRĘ " juz prawie kończe wiec postanowiłem wyprobowac co nieco z tej lektury.
Podchodzę.
S : Cześć. Mam tylko chwilke ale musze zadać Ci jedno pytanie.
HB : tak ?
S : Ty liczysz i kolekcjonujesz tych wszystkich facetów którzy do Ciebie podchodzą bo wydajesz sie byc osoba ktora ich zachęca a pozniej olewa z usmiechem na twarzy.
( W tym momencie poprostu odchodze na bok nie czekam na jej reakcje, jakies 5 kroków od niej )
HB ( patrzy na mnie i podchodzi sama ) : Nie znasz mnie bardzo mi przykro ze mnie tak oceniasz.
S : Masz racje. Wróc do koleżanki
HB : Odchodzi pozniej znow do mnie wraca ciągle na mnie patrzy.
S : ( ide do niej ) Bardzo zmysłowo przygryzasz dolną warge przypominasz mi postać z jakies kreskówki tylko nie wiem jakiej. Odchodze znow do znajomych.
HB : Usmiechneła sie i pupkneła mnie w głowe.
( znow idzie ) Cos do mnie mowi a własciwie krzyczy
S : Ała boli
Wiesz co nic nie rozumiem nie krzycz mi do ucha ( usmiech + wytarłem ucho jakby mnie opluła )
S : słodko wygladasz jak sie peszysz gdybym nie był gejem zatańczyłbym z toba.
I nagle bach wpada jej facet i patrzy na mnie. Podchodze do niej znow
HB : Moj chłopak jest zły ze z toba gadam.
S : to narazie
Facet wyzszy ode mnie o dobre 3/4 głowy. I do dnia dzisiejszego a jest godzina 2:45 w nocy nie wiem. Czemu to sie tak potoczyło.
Wracam na loze. Chłopak tej dziewczyny do mnie.
CH: Zaraz Ci wyjebie pało w ryj.
S: Okej spoko tylko zanim to zrobisz powiedz mi o co chodzi.
CH : jak wylądujesz w szpitalu sie dowiesz.
Pytam grzecznie kulturalnie o chuj mu chodzi. Wiecie jak to sie skonczyło ?
Facet stracił rame, pokazał ze ta laska jest jego całym swiatem i nic dla niego sie poza nia nie liczy. Po drugie pokłócił sie z nią. Po trzecie pokazał ze brak mu pewnosci siebie a czasy podstawówki juz mineł z solowkami itp.
No i tak sie zastanawiam. Czy ja uraziłem tą dziewczyne do tego stopnia ze sie mu poskarżyła czy mozna jego niskie poczucie wartosci doprowadziło do tego ze pokłocił sie z nią i prawie pobił sie ze mna.
Jak to wygląda z boku panowie jak to czytacie ?
Odpowiedzi