
Witam
Obiecałem Hoonowi zdać relacje z moich oświadczyn, więc piszę
. Przy okazji dzięki za pomoc Hoon.
Jestem z moja dziewczyna 22 miesiące. Mimo, ze mam już 25 lat jest to moja pierwsza dziewczyna. Studiujemy razem i jesteśmy w tej samej grupie.
Tydzień temu wymyśliłem, że zrobię sobie z moja dziewczyną w piątek 10 lutego wycieczkę do Gdańska i Sopotu, bo nigdy tam nie byliśmy. Pomyślałem, że może warto zrobić jej podwójną niespodziankę i jej się tam oświadczyć. Pobiegłem, więc szybko po pierścionek. Dzień przed wyjazdem przyjechała do mnie odpicowana jak by miała iść na czyjeś wesele i była bardzo miła (chyba wyczuwała, co się święci). Ponieważ została u mnie na noc, więc wiadomo jak to się skończyło
To był chyba najlepszy seks przez te wszystkie miesiące. Rano szybko wstaliśmy na pociąg o 6. W pociągu zapytałem, co jej się stało, że jest taka miła i czemu się tak wystroiła, a ona mi na to „może mi się dziś oświadczysz” i się śmieje. Ja jej na to z bananem na ryju, że chyba ty mi.
O 10 dotarliśmy do Gdańska. Poszliśmy najpierw zobaczyć park Oliwski. Obok parku był jubiler i nabijałem się z niej cały czas, że ma iść do jubilera, kupić mi w końcu ten pierścionek i się oświadczyć, bo ile mogę czekać. Idziemy dalej a tu znowu jubiler i ja znowu to samo. W końcu się o to wkurwiła (haha jak ja to lubię).
Później poszliśmy na molo do Sopotu. Nogi mnie bolały od tego chodzenia, ale co tam. Od początku planowałem oświadczyć się właśnie na molo, ale gdy dotarliśmy wszystko wzięło w łeb. Pełno ludzi, zamarznięte morze. Myślę sobie „ja pierdole jechałem tyle kilometrów żeby zobaczyć zamarznięte morze i śnieg na nim, a do tego nie oświadczę się, bo pełno ludzi”. Ja wkurwiony, ona jeszcze bardziej, do tego marudzi mi, że jej zimno i głodna jest. Dobra to idziemy deptakiem i weszliśmy do jakiejś restauracji. Rozgrzaliśmy się trochę zjedliśmy i zaczynam się denerwować, bo znów dużo ludzi. W końcu pomyślałem, że jak nie teraz to chyba nigdy, wyciągam pierścionek, a ona do mnie zaskoczona, „co ty robisz?” Zaczynam mówić, jaka to jest dla mnie ważna, jak ją kocham i takie tam… Z nerwów cały się trzęsę, nawet usta mi drżą (śmiała się z tego potem). Dobra powiedziałem, co miałem powiedzieć i czekam na jej odpowiedź, a ona jak to baba „to cały dzień mnie wkurzasz i bla bla bla…” i by nie skończyła gadać, to w końcu jej przerywam i mówię „dobra cicho już, zadałem Ci pytanie tak czy nie?” Odpowiedziała „oczywiście, że tak”. Czuje jak po polikach spływają mi łzy. Uspokoiłem się, przytuliłem ją i czuję jak teraz ona cała drży ze zdenerwowania. Trochę jeszcze posiedzieliśmy i poszliśmy na pociąg. W pociągu trochę się najebaliśmy
Dojechaliśmy i znów została na noc, ale byłem tak wyjebany, że od razu zasnąłem.. Rano znów seks i pojechała do koleżanki pochwalić się pierścionkiem…
Jak widać można być szczęśliwym z „dupą ze swojej grupy” 
ŻEGNAJ WOLNOŚCI!!!
Odpowiedzi
No i jak tam? Napisz nam
sob., 2014-01-18 12:54 — AndrzejMNo i jak tam? Napisz nam prosze co sie zmienilo i czy w ogole ? Twoje doswiadczenie to dla nas istotna wiedza