Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

"Najlepszy sex kiedykolwiek!" - czyli jak błagała mnie o więcej

Cześć, na wstępie chciałbym wspomnieć że nie jestem nowym użytkownikiem portalu lecz nie odwiedzałem tej skarbnicy wiedzy dłuuugi czas więc nie wiem dokładnie co się pozmieniało, dlatego chcę zaznaczyć że ten wpis będzie zawierał szczegóły z scen łóżkowych, dlatego jeśli komuś to nie w smak, może śmiało zaprzestać czytanie w tym momencie Smile

Otóż tytułem wstępu: jestem skromnym 19 latkiem obecnie dwa miesiące przed maturką co oznacza że mam pełne gacie ze stresu i praktycznie zero wolnego czasu. Tak się akurat złożyło, że zarobiony po uszy nie miałem okazji żeby poświęcić mojej dziewczynie więcej uwagi i nie odzywałem się przez okrągły miesiąc, no cóż, kto pamięta ekscesy z matury ten wie, że to nic nadzwyczajnego, jednak ona jest rok młodsza więc nie bardzo to jeszcze czuje. Efekt pytacie? Takiej wkurwionej to jej jeszcze nie widziałem, gdyby mogła, to odrąbałaby mi głowę siekierą. Jednak ja, jak to ja do wszystkiego z uśmiechem i wiedziałem co na nią zadziała. Otóż moi drodzy zapędy naszej bohaterki podchodzą pod nimfomanię i zdążyłem tak ją sobie wychować, że gdy tylko jestem w pobliżu robi się całą mokra.
Lecz wróćmy do historii, mianowicie po miesiącu nieobecności zobaczyłem się z nią na wspólnej imprezie u znajomego (nie, nie uprawiałem z nią seksu na imprezie zbereźniku, doskonale wiem co sobie pomyślałeś Wink ) to było jakoś tydzień temu. Po obniżeniu jej niesamowitego poziomu wściekłości umówiliśmy się na spotkanie dnia następnego, oj będę pamiętał tan dzień długo Laughing out loud
Była to ładna słoneczna niedziela, ona na wstępie wcześniej zaznaczyła: "żadnego seksu, nie mam całkowicie ochoty, poprostu chce spędzić z tobą trochę czasu", pomyślałem sobie spoko, przecież to jej sprawa, jednak coś mnie tknęło, jakieś wewnętrzne przeczucie że dzisiejsze południe minie trochę inaczej. Jak pomyślałem - tak się stało:
Wchodzę do niej koło godziny 14, w korytarzu nikogo nie było lecz zanim zdążyłem zdjąć kurtkę coś się do mnie przytuliło. Odwracam się i widzę ją bez stanika w super majteczkach i tym co kocham - zakolanówkach! Zakłada je tylko i wyłącznie dla mnie, inaczej ich nie nosi więc zapaliła mi się lampka "oho! złość minęła". W tej chwili postanowiłem dać jej siebie całego, lecz nie tak jak zawsze. Gdy sie wcześniej kochaliśmy zawsze była pod wrażeniem, zawsze to lubiła i zawsze chciała powtórki lecz nigdy nie widziałem jej w takim stanie jak to sobie wyobrażałem, a wtedy, w tej jednej chwili uświadomiłem sobie jak tego dokonać.
Zrzucam z siebie kurtkę, podchodzę do niej łapiąc ją jedną ręką w pasie, szybko i mocno ale nie za mocno... stanowczo i po męsku, drugą ręką chwytam włosy i delikatnie zbliżam się do jej ust. Muskam jej miękkie wargi by zaraz przejść do głębokiego pocałunku. Już czuję, iż jej kolana zaczynają mięknąć i powoli osuwa sie, by poczuć mnie całym swoim ciałem, to znak, że to nie zwykły seks, to znak, że mi zaufała i czuje się bezpieczna. Odejmuję usta od ust i patrze jej głęboko w oczy, tak w te duże maślane oczka patrzące się na mnie jak ciele na malowane wrota i stanowczo przechodzę do całowania jej szyi. Wiem jak ona to uwielbia, delikatnie chwytam zębami ucho a potem szepce niskim męskim głosem: "dziś będziesz wyć z rozkoszy". Temperatura jej ciała przekracza wtedy próg normy, czuję jak się poci i chce przejść do meritum, jednak miałem w głowie jeszcze kilka niespodzianek.
Trzymając ją w pasie kładę na łóżko i zaczynam zabawę. Szybkim ruchem jestem już przy niej i namiętnie całuje w międzyczasie jedną ręką bawiąc się piersią a drugą dewastując jej śliczne rude włosy. Boże uwielbiam patrzeć na kobietę w takim nieładzie, widać wtedy jej prawdziwe piękno. Jak poprzednio przechodzę do szyi cały czas bawiąc się sutkiem. Słysze jęki, czuję pod ręką że jest jej dobrze bo zwykłe normalne piersi kobiety niesamowicie stwardniały, czyniąc je w dotyku lepsze niż kiedykolwiek. Posuwając się coraz niżej całuje jej rozpalone ciało co kilka cm, aż dochodzę do piersi. Szybkie spojrzenie w jej oczy z szyderczym uśmiechem na twarzy i przechodzę do sutka. Z początku delikatne ruchy językiem tylko by zwilżyć miejsce docelowe, następnie zasysam go mocniej, lecz nie aż tak by odczuwała ból, choć wiem ze w niektórych momentach lubi i tak, natomiast drugą ręką ciągle pieszczę sam sutek. Jej ciało mówi samo za siebie, a ona sama niezdolna jest do mówienia. Jęczy, wije sie, nie wie co zrobić z rękoma, chwyta mnie za włosy.
Czuję, że chce bym to robił coraz szybciej i mocniej, lecz nie dam jej wszystkiego naraz oj nie, będzie musiała trochę poczekać. Niespodziewanie wracam na górę, palcem wskazującym delikatnie trącam jej wilgny sutek, a druga ręka wsuwa się w majtki. Jest mokra, całkowicie. Masując ją po cipce podsuwam obrazy do mózgu szepcąc tym niskim, głębokim, męskim głosem: "wyobraź sobie kino, a w nim nas... jesteśmy sami... połmrok w sali dodaje nastroju sytuacji gdzie my, kochając się w różnych pozycjach jesteśmy oświetleni tylko przez duży ekran, na którym lecą filmy Quentina Tarantino... ta namiętność... ta rozkosz którą odczuwasz za każdym razem gdy wchodzę w ciebie... taak... wyobraź to sobie". Z każdym słowem masuję ja coraz szybciej. Na końcu zdania krzyczy, jestem pewny że choć drzwi i okna są pozamykane, to ulica i tak ją słyszy. Czuję jak jej ciało jest napięte, jest gotowa by naraz dojść. Nie gwałtownie lecz powoli zmniejszam tępo, wyjmuję rękę. Całując kolejno każdy następny centymetr jej ciała schodzę niżej. Jeżdżąc językiem po udzie zdejmuję majtki, całuję coraz bliżej, bliżej i bliżej. Podnoszę wzrok, widzę jej niesamowicie rozpalone poliki, delikatnie przygryza sobie kciuka jednej ręki, patrząc na nią stwierdzenie ze mężczyźni to tak naprawdę duzi chłopcy działa w drugą stronę. Delikatnie liżę końcówką języka, by sprawdzić co się stanie, słyszę tylko piskliwym głosikiem nieumiejącym powstrzymać podniecenia: "Ta.aaaa.aa..k". Odsuwam się kawałek, patrząc jej w oczy z kolejnym szyderczym uśmiechem na ustach uświadamiającym jej że mam nad nią kompletną władzę mówię: "Wczoraj mówiłaś że nie chcesz, a naprawdę nie chce robić nic wbrew tobie". To zdanie padające z moich ust jest generalnie bez sensu, gdyż w gronie znajomych jestem uważany za dokładne przeciwieństwo pantofla. O ja okrutny, o ja piekielny, "będziesz mnie jeszcze błagała bym cię zerżnął" - mówię jej bezpośrednio. Dyszy, jest rozpalona do granic możliwości, z jest ust wydobywa się przerywane: "Farba....proszę....taaaaaaak" krzyczy gdy przechodzę do tego z czego jestem znany. Skromnie się pochwale, że językiem wyczyniam cuda więc po wcześniejszym rozpaleniu spodziewałem się ostrej reakcji na minetę, ale ona dosłownie wyła z rozkoszy. Nie ma opcji żeby ktoś tego nie usłyszał. Jeszcze nie widziałem jej w takim stanie. Oplotła mnie nogami, złapała jedną ręką mocno za włosy podczas gdy drugą rzucała losowo i uderzała w łóżko bo nie miała się czego chwycić. Krótkie i szybie łapanie oddechu, jęki, dyszenie a na finał głoooośny krzyk rozkoszy. Dotychczas myślałem, że takie sceny zdarzają się tylko w porno, jednak wtedy miałem porno w domu, na żywo. "O jezu...taaak...o boże...to było super...niesamowite" mniej więcej tak brzmiały jej pojedyncze epitety które tylko potrafiła wymówić. Bawiąc się jej cipką powiedziałem: "Nie myślisz chyba, że to koniec co? Ja dopiero zaczynam zabawę". Widzę malujący się uśmiech na jej czerwonej twarzy i dobrze wiem, że dzisiaj moje wyobrażenie o całkowicie spełnionej kobiecie się spełni. "Ale powoli, wszystko w swoim czasie, najpierw musisz sobie trochę zasłużyć", powiedziałem ściągając spodnie, jednak nie zdążyłem dokończyć zdania, a ona już była przy moim kroczu starając się wyciągnąć go na światło dzienne. Nie minęły 3 sekundy jak trzymała go w buzi i zaczęła pracować. Panowie... wierzcie lub nie ale takiego loda nigdy w życiu nie doświadczyłem, ledwo mogłem ustać na nogach. Chciałem sie z nią jeszcze pobawić dlatego próbowałem się odsunąć, jednak to nie było takie łatwe jak się wszystkim wydaje. Ledwo wyjąłem swoją dumę z jej ust i odsunąłem się z pół metra a ona jak szalona mknie na kolanach i radośnie bierze go z powrotem, łapiąc mnie za tyłek żebym nie uciekł i wpychając go coraz głębiej do gardła, czego nigdy nie robiła. Złapałem ją za włosy jak lubi i odciągnąłem, "spokojnie kochana, chciałbym cię jeszcze skosztować przed końcem" mówię z uśmiechem. Trzymam jej włosy w rękach, ona parząc na mnie tymi swoimi maślanymi oczami jęczy: "Tak...proszę...wejdź we mnie...teraz...szybko i mocno....proszę cie!". Uśmiecham się w duchu i nadal tym męskim głosem rozkazuję: "Mówiłem że będziesz mnie błagać, kładź się". Ale hola hola, nie, to jeszcze nie koniec. Ona leży, przechodzę znowu do całowania uda ale nie będzie stu procentowej powtórki z rozrywki. Po kolejnym delikatnym muśnięciu językiem wchodzą palce. Znowu dochodzą do moich uszu nieogarnięte słowa i jęki. Podczas gdy prawa ręka pracuje, lewa również nie próżnuje i chwyta za pierś, a język również chodzi w te i tamtą. W tym momencie polecam panowie minetę z palcówką. Kolejny jej orgazm, oczywiście nieco słabszy od pierwszego ale także silny. Ocieram usta i pytam niskim głosem z kolejnym szyderczym uśmiechem (uwielbiam to) : "Chcesz żebym w ciebie wszedł?", "tak...teraz...natychmiast", i powtarzam również nisko ale teraz głośniej, trochę jak bym krzyczał: "CHCESZ ŻEBYM CIE ZERŻNĄŁ" w odpowiedzi krzyk, po którym słychać że nie wytrzyma dłużej czekania: "TAAAK.....PROSZEEE....ZGWAŁĆ MNIE!!!" (tak wiem trochę to dziwne ale tak było). Więc zrobiłem to. Wchodzę w nią, na początku powoli, ooo tak poczuj to mała, poczuj go w sobie, lecz z każdym sztosem coraz szybciej. Po chwili krzyczy, bez ograniczeń, na cały dom, potrafi tylko wykrzyczeć dwa słowa, "taaak" oraz "mocniej". Czuję jej paznokcie na plecach, drapie jak by chciała mi zedrzeć skórę (minęło już kilka dni a gdy zdejmę koszulke to widok jakby ktoś mnie żyletkami pociął). Szybka zmiana pozycji, kładę się na plecach, ona na górze. Skacze jak szalona, ledwo zdołałem się powstrzymać przed fajerwerkami. Teraz ona dobrała mi się do ucha nie zmieniając tępa, nie wiem jak wy ale ja to lubię, nawet bardzo, polecam spróbować. Daję jej klapsa w tyłek co tylko potęguje jej podniecenie, "TAAAAK....CHCE BYĆ TWOJĄ DZIWKĄ!!!" krzyczy w niebogłosy. Jeszcze jedno uderzenie i jeszcze raz i teraz w drugi pośladek. opieram się plecami o ścianę, ona dalej skacze, kładę głowę pomiędzy jej piersi, ooo tak cudowne uczucie mieć twarz pomiędzy dwoma jędrnymi, ciepłymi cyckami. Doskonale wiem że to jej ulubiona pozycja. Nie mija chwila jak słyszę kolejny krzyk orgazmu, zwolnienie tępa. "Spuść sie na mnie" słyszę, więc podeszliśmy do okna, tak że stałem przodem do niego i sie opierałem, ona na kolanach robi swoje. Kolejny niesamowity lodzik, nie mija chwila gdy kończę jej na twarzy. Od momentu dorastania i obejrzenia pierwszego pornosa zawsze o tym marzyłem, lecz szczerze wierzyłem że takie rzeczy to tylko na filmach, a jednak udało mi się.
Osunęła się na podłogę i ledwo oddychała ze zmeczenia z uśmiechem na twarzy. Wtedy właśnie parząc na nią uświadomiłem sobie, że pierwszy raz zadowoliłem kobietę w pełni, że zrozumiałem, o co tak naprawdę chodzi. To był piękny moment, wygląd kobiety jest praktycznie nie do opisania w takim momencie. Zmęczona, szczęśliwa, zadowolona, wygląda jak przyćpana, nie potrafi z rozkoszy skleić jednego zdania. W takim momencie poprostu wiesz.

To był naprawde dobry dzień. Ledwo doszedłem do domu i położyłem się na kanapie gdy dostaję sms "to było niesamowite, najlepszy sex kiedykolwiek".
Uśmiecham się w duchu i zasypiam... z nieziemskiego wyczerpania...