
Witam!
Zastanawialiście się kiedyś czy istnieje miejsce , gdzie nie powinno się podrywać?
Dla mnie takim miejscem był kościół.Oczywiście do pewnego czasu. Nie mogłem się przełamać w kościele. Wychodziłem z założenia, że do kościoła to idzie się tylko modlić. Oczywiście jest w tym racja. Zawsze tak uważałem i będę uważał. Jednakże te przekonanie uległo trochę przekształceniu. Jak to mówią tylko koza nie zmienia zdania.
Głównym celem jest modlitwa. Jednakże gdy nam się podoba jakaś dziewczyna w kościele. Możliwe, że widzimy ja pierwszy i ostatni raz. Mamy zaprzepaścić taką okazję? Ależ skąd!
Żadna dziewczyna nie spodziewa się ,że będzie podrywana w kościele. Od razu masz trochę łatwiej. W końcu pewnego dnia udało mi się. Siedziałem na końcu z kolegą i paroma koleżankami. Wchodzą dwie dziewczyny , ta ładniejsza siada obok mnie. Myślę sobie no szczęście się do mnie uśmiecha. Patrzę się i widzę , że jest zimno.Nie trzęsła się z zimna, ale miała czerwone ręce i rękawy z jej bluzy robiły za rękawiczki. No cóż taką okazję to trzeba wykorzystać. Mówię do niej na ucho -Widzę , że jest Ci zimno. Jako dżentelmen i katolik nie mogę pozwolić na taki stan rzeczy.Jestem-Bond.Uśmiechnęła się do mnie- Kinga.Powiedziało się A to trzeba powiedzieć też B. Łapię ja za rękę i przysuwam ją do mnie. Ogrzewam ją swoim ciałem (no można tak powiedzieć) nie odsuwa się no jest git!
Wtuliła się we mnie i tak siedzimy.Patrzymy na siebie. Nagle jej koleżanka ją szturchnęła i usłyszałem jak powiedziała co Ty wyprawiasz? Odsunęła się trochę ode mnie. Mina mojego kolegi tryumfująca. Cieszy się , że się ode mnie odsunęła. Od razu sobie pomyślałem nie dam Ci tej satysfakcji. Mówię do niej - Koleżanka jest zazdrosna , że nie ma komu jej ogrzać? Ach jakie to jest zaskakujące , jak najlepsze koleżanki są zazdrosne o wszystko, a zwłaszcza o mężczyzn. Wiem , że trochę się obawiasz tego co pomyśli o nas Twoja koleżanka. Jednakże całą Cię przeszywa te ciepło które pochodzi z mego serca.Czujesz je , pragniesz go co raz to bardziej. Wolisz aby było Ci zimno czy chcesz trwać w tym cieple? Odpowiem za Ciebie wolisz trwać. O koleżankę się nie martw już kipi złością więc jej ciepło. Uśmiechnęła się i powiedziała - Masz racje , zawsze jest o mnie zazdrosna i z powrotem się we mnie wtuliła. Do ręki delikatnie wsunąłem jej swój telefon. Już wiedziała co ma zrobić. Numer jest:) Na koniec pożegnała mnie całusem w policzek i podziękowała że byłem cudownym dostawcą ciepłaP I kto powiedział , że nie można?Można! Wystarczy chcieć , a chcieć to móc.
Inną raza w kościele patrzy się na mnie dziewczyna ze scholi. Ma świetny głos lubię takie:) No patrzę się na nią i uśmiecham. Odwzajemniła uśmiech no jest fajnie. Ale coś z tym trzeba zrobić. No w środku mszy do niej nie wparuje , bo się speszy dziewczyna jak wszyscy się będą gapili. Excusy? Nie , po prostu racjonalne ocenienie sytuacji.Poczekałem do końca mszy i wziąłem numer.
Po tej pierwszej akcji kolega mnie wyzwał od zboczeńców.O drugiej nikt nie wiedział. Nie było żadnego kolegi w pobliżu. Oczywiście opinią kolegi się nie przejąłem.
Jaki wniosek?
Nie ważne gdzie się znajdujesz. Wszędzie możesz poznać ciekawą kobietę i podrywać. Działaj abyś nie żałował , że czegoś nie zrobiłeś
Pozdrawiam Bond!
Odpowiedzi
Troche odbiegłeś od
wt., 2012-04-17 07:57 — SmartTroche odbiegłeś od standardowego ChurchGame ale efekt jest xdd
To wy się nie boicie tam
śr., 2012-04-25 21:00 — saveriusTo wy się nie boicie tam wchodzić???