Trochę mnie TU nie było...
Ale jestem znowu.
Nie raz było pisane, że podane na stronce rzeczy zarówno działają na kobiety i jak i na mężczyzn.Zgadzam się z tym. gdyby było inaczej to pewnie by mnie tu nie było.
Znam podstawy, znam techniki itd.
Męczy mnie tylko jedna sprawa, kwestie moralne.
Czy nie jest aby tak, że te techniki i to wszystko maja zatuszować pewne sprawy?
Czy nie jest tak, że manipuluję kimś bo nie potrafię pogodzić się z tym kim ta osoba jest w rzeczywistości? Bo może to zwyczajny skurwysyn, a ja bym chciała by mu zależało...
Czy to nie zakrawa o pewien szantaż emocjonalny?
Bo może spotkam kogoś kto w magiczny sposób będzie do mnie pasował?
Z drugiej jednak strony widzę jak genialni faceci potrafią wszystko spierdolić, bo nie mają wiedzy, a wielkie ,kilkuletnie miłości stają się niczym.
Widzę, jak na mnie działają faceci, którzy wiedzą co i jak... Choć doskonale wiem co robią i jak, to ciężko jest się temu oprzeć, bo to działa. I to oni dostają najlepsze kąski, a nie Ci wspaniałomyślni dżentelmeni.
I ciężko mi wyjść ze skóry grzecznej dziewczyny... boje się,że kogoś skrzywdzę... A ja nie chce nikomu nic złego zrobić...
A może sami chcecie być skrzywdzeni?
Jedno wiem, dopóki nie spróbuję, to się nie dowiem.
Chyba już nie chcę brnąc w tą iluzję, bo nie wszyscy są mili... i ja też nie zawszę muszę być miła.
Odpowiedzi