Witam wszystkich serdecznie:) Chciałbym podzielić się z wami z moją wczorajczą wizytą u pewnej panny X.
Przyszedłem do niej około godziny 16. Z początku myślałem, że będzie klapa, bo była w złym chumorze z powodu kłótni z matką. Znam ją ze szkoły, już chwile temu mieliśmy iść na piwo, ale jakoś nie było czasu. Zabrałem ją w zaciszne miejsce, zero ludzi i przeszkadzania jedynie od czasu do czasu pociąg przejeżdżał:)
Rozmawialiśmy pijąc piwko. Nasza rozmowa składała się z opowiadanych przez nas historii. Gadaliśmy na różne tematy. Czasem zarzuciłem jakimś negiem co naprawde robiło dużą robotę. Postanowiłem sobie, że powiem jej jeden jedyny komplement przez całe spotkanie i szukałem tylko odpowiedniej chwili. Powiedziałem jej, że robi świetną mine paląc papierosa. Ku mojemu zdziwieniu komplement miał dużą moc, bo tak się zawstydziła, że do rozstania nie chciała palić patrząc w moją strone hehe.