Dawno nosiłem się z myślą, żeby spisać kilka moich wniosków odnośnie, podrywu po alkoholu, spotkań na których pijemy coś tam oboje itp.
Zanim wyleczyłem się z syndromu jedynej, zanim trafiłem na społeczność lubiłem imprezy suto zaprawiane alkoholem, jakiś czas po tym jak zacząłem uwodzić z wiarę wymiernymi skutkami(mam na myśli domknięcia minimum kc, telefonów nie wliczam bo to żaden sukces) tez dużo piłem i ciągle coś mi przeszkadzało w byciu jeszcze lepszym. Tak właśnie, sam alkohol.