
Cześć, jakiś czas temu Vlodarz napisał bloga "15 pytań/15 odpowiedzi", dziś chcę przedstawić Wam swoje przemyślenia w podobnej formie. Mam zamiar obalić kilka mitów, które krążą wśród społeczności, niektóre już dawno dla niektórych wygasły, inni nawet nie pomyśleli, że mogą w nich tkwić, a w ich miejsce... no... jak to co? Zasieję kolejne iluzje, bo jakże by inaczej- trzeba się z tym pogodzić. To co na danym etapie życia jest prawdą, za jakiś czas staje się brednią, to co było mitem staje się rzeczywistością i tak dalej. Od razu zaznaczam, że jeśli mowa tu o dziewczynach, to głównie są to studentki, które możemy spotkać w klubach- oczywiście nie wszystkie, ale jakby ktoś miał wątpliwości, że kobieta 30+ inne ma myślenie
1. Czy bycie sobą pomaga w uwodzeniu ?
Nie. Zaskoczony ? Bycie jakim sobą ? Nieśmiałym sobą ? Sobą, którym kierują jakieś traumy i fobie ? Najlepszą wersją siebie ? "Bycie sobą" to tylko początek, na którym masz budować różne umiejętności, to podstawa, to dobry fundament, na którym będziesz solidnie budował- jednak czy solidny fundament zrobił kiedyś na kimś jakieś wrażenie ? Otóż nawet jak masz zasady, hierarchie wartości i pasje, to do póki nie nauczysz się tego komunikować w odpowiedni sposób- nikt tego nie zauważy. Nie będzie to grało tak jakby mogło na Twoją korzyść. Musisz umieć sprzedać siebie.
2. Czy faktycznie słowa nie mają znaczenia, a liczy się jedynie to jak mówisz, bo przecież 93% przekazu to forma ?
Nie. Raz- 93-7 procent to mit mehrabiana, który jest nieustannie powielany, głównie przez trenerów nlp. Dwa, nie tyle to co mówisz, ale słowa mają ogromne znaczenie. Faktycznie, sposób w jaki mówisz, ma duże znaczenie, ba większe znaczenie, ale nie jest to 93%. Skupiony na tym jak mówisz nie zauważasz CO mówisz, a o tym się jakoś nie mówi. Faktycznie możesz pierdolić o największych głupotach świata, ale często małe słowa mają bardzo duże znaczenie i możesz czymś takim zarówno "wygrać" zajebista relacje jak i totalnie spierdolić. Nie piszę tego, abyś się teraz spinał i myślał co tu powiedzieć, tylko abyś zastanawiając sią co poszło nie tak w ostatniej relacji wziął ten punkt pod uwagę.
3. Czy muszę mieć pasję i hobby, aby być interesującą osobą?
Nie. To są dobre rzeczy na start, to są ogólnie dobre rzeczy, ale wiele lasek ma to w dupie i nie pomoże Ci to podrywać stricte. Może Ci to pomóc zyskać fundamenty- poznać ludzi z danego kręgu i mieć jakąś podstawę do rozmowy, ale pasje nie poderwą za ciebie laski. Poza tym, możesz nie mieć zainteresowań, ale być interesującą osobą- choćby przez ciekawy sposób bycia, czy pogląd na świat.
4. Czy poprzez bycie pewnym siebie facetem będę miał laski?
Nie. To pewne siebie zachowania sprawią, że możesz podrywać w wyjątkowy sposób, natomiast same "bycie pewną siebie osobą" (czego oczywiście nie ma, bo są pewne siebie zachowania, a nie osoby) nie uwiedzie za Ciebie dziewczyny. Wiele lasek nawet tego może nie wyczuć. Wczoraj usłyszeliśmy z kumplem, że nie umiemy podrywać dziewczyn- pomijając to, że jakoś musiała ta dziewczyna usprawiedliwić to, że nam się zwyczajnie nie spodobała, jakoś pominęła to co zrobiliśmy wcześniej i sposób w jaki zaczęliśmy rozmawiać
5. Czy bycie tajemniczym mi pomoże ?
Nie. Kiedyś czytałem o byciu tajemniczym i wziąłem sobie to za bardzo na serio. Niestety raczej wyjdziesz na nieufającego innym, zamkniętego w sobie dziwaka niż na pewną siebie osobę- niezależnie od tego co sobie myślisz i jaką masz postawę. To samo przy braniu "ile masz lat?" i "skąd jesteś" za shit test, albo robienie z tego cocky&funny. Laski nie raz po prostu chcą znać te informacje, aby czuć się bezpiecznie.
6. Czy mam szlifować swoją mowę ciała modelując Jamesa Bonda?
Nie. Wyjdziesz na dziwaka to raz. Dwa- model Jamesa Bonda w cale nie jest dobry do podrywania. Trzy masz być po prostu spójny, bo jak będziesz dobrym graczem to możesz siedzieć nawet z noga założoną na drugą nogę, a i tak nic Ci to nie przeszkodzi.
7. Czy błyskoteka i social poderwą za mnie laskę ? 
Nie. Nie wiem gdzie kurwa i u kogo działa ta błyskoteka (wiem wiem wiem, to było popularne x lat temu i już nikt o tym nie mówi, ale dalej widzę puasów latających po mieście w kapeluszach, obwieszonych wisiorkami i standardowo kilka rzemyków na łapie), ale często to jest tylko pajacowanie, ale fajnie można od razu wywęszyć puasa
A social, pomaga, nawet bardzo, ale nic z tych rzeczy nie zrobi za Ciebie całej roboty jeśli im nie pomożesz, dlatego social jedno- Twoje zachowanie to drugie.
8. Czy w klubach wszystkie laski są takie tępe, że nie mają pasji i nie ma o czym z nimi rozmawiać?
Nie. Po pierwsze- często nie spędzasz pewnie z tymi dziewczynami dłużej niż 10-20 minut, co Ty o nich możesz wtedy wiedzieć ? Po drugie, nie wiem jak Ty, ale przynajmniej ja obracam się w środowisku rozwoju, które uważam za bardzo ciekawe i nie mam zamiaru skreślać w klubie dziewczyny, która nie zgasi mnie swoją wiedza i obyciem w świecie, tylko dlatego, że moi znajomi są zajebiście ciekawymi ludźmi. Słuchasz wykładów mądrych ludzi, prowadzisz dyskusje filozoficzne, a skreślasz laski o piętnujesz je, za to, że Ci nie dorównuje ? Głupie. Poza tym, rozmowy często wyglądają tak samo, bo po prostu tak się poznajemy, oraz Ty nie robisz nic, aby potoczyły się inaczej. Nawet nie chcesz zauważyć tego jak "inna" jest każda dziewczyna od poprzedniej zadając pytanie "skad jesteś".
9. Czy to prawda, że mam unikać FB i kontaktu przez SMS?
Nie. Taki kontakt odpowiednio użyty- niekoniecznie raz na kilka dni- to bardzo dobre narzędzie, które może Ci pomóc i zacytuję Czesława Mozila z wywiadu w 20m2 Łukasza: "Facebook to dziś największy portal randkowy", oczywiście bez spotkania się nie obędzie.
10. Czy powinienem odzywać się do danej dziewczyny maksymalnie 3 razy ?
Nie. Nie chcę tu powiedzieć, abyś za nią latał jak głupi. Ale nic Ci się nie stanie jak odezwiesz się i nawet 6 razy, oczywiście nie mam na myśli sytuacji, w której od dziewczyny jest zero kontaktu. Musisz też mieć świadomość, że są dziewczyny, które celowo będą utrzymywać kontakt z Tobą nie dopuszczając Cię do siebie tylko po to, aby mieć jakiegoś adoratora i podbudowywać ego. Porzuć zatem swoje ego i jeśli podoba Ci się dziewczyna i są jakieś szanse, spróbuj kilka razy, a nigdy nie mów "odezwij się jak będziesz miała czas".
11. Czy powinienem mieć wyznaczone, twarde zasady ?
Nie. Na początku mogą Ci się przydać- być Twoim kompasem, tak abyś się nie zatracił. Pomogą Ci budować fundamenty, natomiast po jakimś czasie mam wrażenie, że u wielu osób strasznie wplątało się w to ego i trzeba tych zasad bronić za cenę śmierci i życia: "ja będę do niej dzwonił więcej niż 3 razy ? Niech zapomni pizda głupia, straciła szanse u zajebistego faceta"...- widocznie nie aż tak zajebistego. Na późniejszym etapie pojawia się elastyczność.
12. Czy samorozwój na tle "duchowości" i w relacjach międzyludzkich pomoże mi z kobietami ?
Nie, wręcz pogorszy sprawę. Jeśli chodzi o tak pojmowany samorozwój, to pamiętaj- robisz to tylko i wyłącznie dla siebie i nie oczekuj od innych poklasku za to jak nauczyłeś się panować nad swoimi emocjami i jak bardzo potrafisz się skoncentrować. Dwa, zauważyłem (ale oceniam to przez pryzmat swoich znajomych i siebie- choć jakżeby inaczej), że osoby siedzące głęboko w tematach medytacyjnych robią się jakieś zniewieściałe. Tak tak, powiecie, że Tyler z RSD też to robi itd. Nie mówię, że niemożliwe jest pogodzenie tych 2 obszarów, ale momentami jest trudno. Poza tym bardziej będziesz się dystansował od ego itp. tym trudniej będzie Ci podjąć pewne decyzje, których wymaga podryw. Coś w tym stylu, że największy sukces w firmach osiągają narcyzi i osoby z różnymi neurotycznymi zaburzeniami. Porady w książkach o dobrych relacjach często też dotyczą poprawnej komunikacji, aktywnego słuchania itp. Często jednak to nie pomaga w podrywie.
13. Czy podchodząc do dziewczyny powinienem ją zatrzymać ?
Nie. Kurwa nie wiem dlaczego tak się przyjęło, że podchodzi się do setu i się go zatrzymuje. Widziałem to i doświadczyłem tysiąc razy. "Cześc dziewczyny...." nie zatrzymały się i poszły dalej, a Ty jeb idziesz w drugą stronę. A czemu by nie iść z nimi ? Bo będziesz needy ? Bo szedłeś w przeciwnym kierunku i to dziwne zawrócić ?
14. Czy powinienem być szczery ?
Nie, nie musisz. O co mi chodzi, często będziesz pytany o to co robisz, czym się zajmujesz bla bla bla. Nie zawsze musisz być szczery, jeśli dostajesz takie pytania. Nie zrozum mnie źle, nie promuję kłamstw na szeroką skalę, ale często na początku interakcji jak dostaniesz takie pytania to laska oceni Cię na podstawie odpowiedzi. Dlaczego wiec nie miałbyś nieco podkoloryzować rzeczywistości ? Oczywiście nie w sposób przesadny, ale po tym jak się już lepiej poznacie, będzie Cię uważała za fajną osobę i będzie miała gdzieś, to jak powiesz, że ściemniałeś. (Tutaj ostrożnie, bo nie mówię, że mam ferrari i wille z basenem
)
15. Czy muszę być prawdziwym facetem, aby mieć laskę?
Nie. Oczywiście wszystko zależy od definicji słowa "prawdziwy facet"... ale powiedzmy, że "alfa". Nie oczywiście, że nie. Przypuszczam, że większość naszych ojców nie było samcami alfa i "zdobyło" kobietę, lepszą lub gorszą
Niektóre dziewczyny chcą mieć faceta ciapę- o czym pisał również Vlodarz. Ale esencją tego punktu jest to, że często facet jara się czymś co w ogóle nie kręci laski. Nie mówię tu by robić coś "pod nie" (choć czemu nie? W sumie i tak robimy wiele rzeczy pod laski- kolejny mit) , ale często grasz maczo i alpha, tłumiąc swoją wrażliwą stronę, a ludzie to widzą i w rezultacie Ci nie ufają.
16. Czy kiedyś skończą się iluzje?
Odpowiedzi