Godzina 11:00 budzę się, kac mówi zostań w łóżku.. NIE KURWA zrób coś, ogarnij się i tak robię. Ale nie, nie idę się umyć, nie jem śniadania.. siadam!! włącza się automat odpalam komputer, odpalam rap na mocnych bitach i nie wiem co mam robić. Ej daaa. wczoraj w dzień odwalało ostro, była mega polewa, ale przecież jak jadłeś z ziomem śniadanie rozkminiłeś pewną sprawę..