Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Którą pigułkę weźmiesz?

10 posts / 0 new
Ostatni
Layne
Portret użytkownika Layne
Nieobecny
vel Parszywy aka Ted
Płeć: mężczyzna
Wiek: Około trzydziechy
Miejscowość: Mazowsze

Dołączył: 2021-11-02
Punkty pomocy: 5
Którą pigułkę weźmiesz?

Wbrew tytułowi nie jest to szerzenie Heathowo-wykopowych bzdur.

Stwierdziłem, że muszę podjąć ważną decyzję. Taką na serio, i w miarę ostateczną. Opcje są dwie. Mogę szarpać się i próbować coś zdziałać w kwestiach damsko-męskich, z całym ryzykiem z tego wynikającym, związanym z tym jak odbieram rzeczywistość.

Mogę też odpuścić sobie, póki portfel pozwala radzić sobie w alternatywne sposoby i liczyć (nie jestem wierzący, więc modlić się nie będę) że za 5-10 lat nie stanę się ośligłym oblechem, z gatunku tych którzy pojawiają się w memach czy stronkach typu polska liga spermiarzy. Naprawdę się tego obawiam.

Szukasz wymówki by nic nie zmieniać Rot, 2021

Tl;dr: F84.5 to nie mój wymysł.

Mijający rok uświadomił mi sporo. ZA to nie był tylko mój wymysł, ale żeby było jasne: broniłem się przed diagnozą - mimo że sugestie że coś nie bangla otrzymywałem już od 14-15 roku życia. Nie chciałem o tym słyszeć. Ale tutaj - studia się kończą, ja mam przeróżne problemy (były blogi), ze względu na charakter studiów i moje zainteresowanie tematem dowiaduję się coraz więcej o spektrum - i decyduję się na diagnozę +-10 lat po pierwszych sugestiach. Opinia specjalisty jest ale ja dalej nie chcę o tym słyszeć. Dalej wiodę swoje low-profile życie, grzebię w podstarzałych pc-ach, szarpię druty, podziwiam futy.

W roku który się zaraz skończy poszedłem do pierwszej "poważnej" pracy(w wieku 28 lat). Widzę co mi nie idzie, zresztą szef dobitnie mi to uświadamia. Ale to już napisałem w jakimś innym temacie. Co gorsza teraz poszedłem do nowej pracy (nie ukrywam, mocno podbudowało mnie, że jako magister psychologii zostałem fizycznym) i widzę podobne problemy - praca w zespole (nawet 2 osobowym) idzie mi nie tak jak powinna, działam wolno co kierownik już mi wytknął i potrafię zrobić coś dobrze 10 razy, a za 11 koncertowo to schrzanić - bo akurat odpłynąłem w jakieś swoje marzenia i wyobrażenia (jak zbudować kompa chłodzonego azotem, napisać riff który zarobi miliony albo poznać tożsamość eskortki) i wylądowałem w innym czasie i miejscu.

Owe odpłynięcia sprawiły że po studiach mam ogromne dziury w wiedzy, a nauka różnego materiału trwała często niewspółmiernie długo do efektów. Jak chwilę byłem na studiach ścisłych to wątek straciłem po 10 sekundach ;D

koniec tl;dr

Ostatnio żaliłem się znajomej (mężatka, więc mogę do woli wychodzić przy niej na pizdę) na to na co w ostatnich tygodniach narzekam tutaj. Czyli mówiąc krótko - że w końcu zostanę sam. Dostałem rady:

"Dlaczego sobie kogoś nie poszukasz, idź na koncert, pod sceną jest mnóstwo lasek, wejdź z taką w kontakt (jakiegoś gościa niby złapała w podobnej sytuacji za interes i zadziałało)."

Przestraszyłem się, że wyjdę na molestanta na co, ona: "na chama nie jest w twoim stylu to spróbuj na miękko podejść do sprawy i "adorować"

Na co ja, bogaty o wiedzę z tej strony, stwierdzam że to pieskowanie, bycie simpem i w ten sposób nie stworzę seksualnych emocji.

To wszystko jest dla mnie czarno-białe, jesteś miły - jesteś miękką fają. Latasz z wywalonym interesikiem i świnisz co drugie zdanie - chyba jasne że to też nie zadziała. Magia tajemna.

Będziecie się czepiać że tu nie ma wyszczególnionego pytania, więc je zadam:

Dać sobie spokój z tym czymś co ma przypominać podryw czy się miotać i spalać? Niestety triggery typu tagi #couplegoals, znane mi stąd czy stamtąd laski które w coraz większej ilości mają podwójne nazwiska, srający forsą koleżka z liceum, który miał okazję poznać jedną misskę Polski oraz siostrę drugiej, a o mnie zwyczajnie zapomniał robią swoje. Chuj wie kogo spotkam jutro, bo mam nieszczęście mieszkać w tej samej okolicy od urodzenia. Ucieczka do zakonu?

Idź do psychologa/na terapię: byłem, odbyłem, nie będę wnikał w szczegóły, ale ta była przeznaczona dla dorosłych z ZA, więc raczej dobrana. Psycholog w końcu też mówi: trzeba wyjść do ludzi, próbować.

No to wyszedłem. Jestem tu. No to próbuję - co jest udokumentowane w moich trollowych postach.

Banujcie mnie, ja i tak wrócę - bardziej wkurzony i z jeszcze bardziej powalonymi pomysłami., Parszywy, 2021

kupis89
Portret użytkownika kupis89
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2010-11-19
Punkty pomocy: 535

To wyjdź z tąd do tych ludzi i próbuj.

A tak apropo, na końcu sam stwierdziłeś że twoje pomysły są powalone, ale skoro Ci takie pasują to się nie dziw że Ci nie wychodzi.

P.S.
Przeczytałem tylko kto napisał i 2 ostatnie zdania i mam cały obraz sytuacji, wystarczy mi.

POZDRO Wink

Javareal
Portret użytkownika Javareal
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2021-09-04
Punkty pomocy: 206

"hak zbudować kompa chłodzonego azotem, napisać riff który zarobi miliony albo poznać tożsamość eskortki) i wylądowałem w innym czasie i miejscu."

A to ciekawe, jesteś kreatywny. Twój typ myśliciela to wizjoner podobny do mojego wpisz w google wizjoner styl myślenia czy styl osobowości i zobacz jakie ma ten styl wady czy zalety.

Dlaczego stawiasz sobie w życiu tak słabe cele. Kobieta to mały cel, może warto poświęcić się np. nauce i zostać naukowcem, wynaleźć coś dla potomności. Dla mnie np. na ten moment coś udoskonalić, ulepszyć, wynaleźć jest ważniejsze, niż zrobienia nowego człowieka na ten świat, czy wyrwanie jakiejś dupy.

//Nie spoglądaj już na innych jak na środek narkotycznego zaspokajania.//

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 939

odpłynąłem w jakieś swoje marzenia i wyobrażenia (jak zbudować kompa chłodzonego azotem, napisać riff który zarobi miliony albo poznać tożsamość eskortki)

Taaak...

Przerabialiśmy to.

Nie zmieniam magicznie zdania - najpierw ogarnij swoje życie, znajdź te normalność, dopiero potem kombinuj co z podrywem.

marine_trooper
Portret użytkownika marine_trooper
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Zagranica

Dołączył: 2015-02-03
Punkty pomocy: 260

A może posłuchaj koleżanki i faktycznie idź na ten koncert, być może Tobie również przydarzy się tak, że jakaś laska złapie Cię za interes. Ja sam kiedyś myślałem, że takie przygody przytrafiają się tylko przystojnym Danielom, ale w rzeczywistości wygląda to tak, że jeśli bywasz wśród ludzi to różne okazje będą się przytrafiać, a clou całej tej sprawy to wykorzystać je na czas.

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 939

Bruh, aż mi się przypomina jeden koncert co mnie dwie Włoszki na trójkąta zgarnęły... Do końca życia będę wspominał.

Ale tak, wszystko byle wyjść do ludzi.

Dobrodziej z Północy
Portret użytkownika Dobrodziej z Północy
Włączona
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30 lat
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 1789

Wbrew pozorom nie jest to taka glupia rada, jak mogłoby się wydawać. Koncert to dobre miejsce na nawiązanie przelotnej znajomości. Ostatnio byłem na jednym z narzeczoną i na własne oczy widziałem jak kolesie sobie radzą i tak z dupy zaczynają bawić się ze świeżo poznanymi dziewczynami pod sceną. To naprawdę działa. Masz plusika.

________________________________
"To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą."

Dżek Sparrow
Portret użytkownika Dżek Sparrow
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Z wieku na wiek coraz starszy
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2020-11-03
Punkty pomocy: 27

Pamiętam, jak poznawałem obcych, studentów i studentek i przebijałem z nimi 5! na Juwenaliach. Może, to coś innego, jak koncert, ale da się tam poznać. Kto wie, czy nie przygoda. Smile

Dominikkow
Portret użytkownika Dominikkow
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 1993
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1217

Z jego aspergerem i nieporadnością to wątpię, żeby cokolwiek więcej zdziałał.

_____________________________________________________________

Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.

WildGuy
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: pomorskie

Dołączył: 2018-03-22
Punkty pomocy: 354

Wydaje mi się, że szukasz wymówek, żeby tylko usprawiedliwić swoje niepowodzenia. Którą pigułkę wziąć? Próbuj czegokolwiek. Weź obie, weź pół lub weź najpierw jedną, potem drugą. Zobacz, co daje ci rezultaty. Jak będziesz chciał znaleźć dziewczynę, to znajdziesz. Nawet statystycznie jest to możliwe. Im więcej zrobisz podejść, tym większa szansa. Szukaj a znajdziesz. Odbierasz świat zero-jedynkowo. Stawiasz sobie tylko dwie altarnatywy. "Wszystko jest czarno-białe". Nie jest czarno-białe. Może to twój najgłębszy problem, że próbujesz ograniczyć swój pogląd na świat, zamiast odbierać go takim, jaki jest.

~