Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Ja Betaorbiter :)

18 posts / 0 new
Ostatni
Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 586
Ja Betaorbiter :)

Zauroczyłem się w koleżance z pracy. Sorry, zdarza się, móżdżek zadziałał i już. Niestety, bądź stety ona jest zakochana w innym mężczyźnie. Ma prawo, nie ?
Próbowałem, to tak, to siak. Ale nie poszło. Skończyło się na sakrementalnym: "Jesteś super kolegą i chce żeby tak pozostało". Przełknąłem tę gorzką pigułkę. Nikogo do uczucia nie zmusisz na siłę. Nie kupisz uczuć. Nie wywalczysz ich. Nie wyprosisz. Może wychodzisz, ale czy to ma przyszłość i dlaczego wątpliwą Smile

Wpis nie jest jednak o złamanym serduszku, urażonej dumie, żalu i bólu w klatce piersiowej / jamie brzusznej który odczuwa się po otrzymaniu kosza.

Wpis o tym, jak dziewczyna robi ze mnie "betaorbitera" przy mojej świadomości, bo pewna praktyka, co jest grane, na dysku tawrdym pozostała.

W momencie mocnego zauroczenia zapytałem bliską przyjaciółkę, kochankę, jak mam się odciąć. Ona na to: ignoruj. Totalnie ?
Tak. Ignoruj tyle ile musisz w robocie i to wszystko. Ignorowałem mój niespełniony obiekt nie długo, bo pięć dni. To było czyste szaleństwo, masa szit testów, komentarzy gdy z kimś rozmawiałem, wcinania się w zdanie. Nawet był moment, że we mnie weszła, gdy rozmawiałem z inną koleżanką z pracy, totalnie po koleżeńsku. Nie dało się pracować, funkcjonować w robocie.

Po tych pięciu dniach dałem na normalne stosunki, bo w sumie też to nie jej wina, że kocha innego. Kocha innego i to też jest miłość - jak mawiał klasyk.

Niestety koleżeńskie stosunki, gdzie generalnie ona inicjuje kontakt - ale tylko w pracy, po pracy jest luby.
Coraz bardziej nastawione są na wykorzystywanie mojej sympatii.

Hitem było zaproszenie mnie na imprezę, gdzie miała być ze swoim facetem i jego ekipą. Odebrałem to jako próbę zagrania na zazdrości moją osobą, Na zasadzie: "o patrzcie to ten, co za mną lata". Było też zaproszenie na biwak z grupą jej znajomych plus oczywiście ona i jej facet. Odmówiłem. A ostatnio prośba o pomoc jej facetowi w zakodowaniu elementu na stronie internetowej, nie mam czasu na fuchy, co akurat jest prawdą. W międzyczasie było wysłane zaproszenie na FB z jej strony. Czy pytanie o to czy gram jeszcze na gitarze, bo ona chciałaby śpiewać i czy jej bym akompaniował LOL .

Żeby sprawa była jasna. Zakochana jest w swoim mężczyźnie na zabój. Bywa z nim, sypia z nim, na twarzy zachciewajki, miłość jest piękna, seks jest super, nie jestem dzieckiem, nie mam z tym problemu, a tak poza tym to nie moja sprawa. Jest luz, poza tym, że zagrywki w moją stronę muszą być. Zostane sama, będę starą panną, a następnego dnia, że nocowała u niego. Takie teksty, żeby mieszać we łbie. Nie wiem, czy świadomie, czy nie, czasami wydaje mi się, że kobiety mają taki podświadomy soft wgrany.

Co ja z tym robię, a no nic. Staram się być koleżeński, ale niestety muszę stawiać granice, bo zaczyna ciągnąć za dużo.

Intencje wprowadzenia mnie do swojej grupy tłumaczy tym, że może tam znajdę partnerkę --- dobra dusza prawda Smile

I taki jest to los świadomego betaorbitera. Popatrzcie dziewczyna nie da Wam odejść, oddciąć się na 100 %, bo zawsze warto mieć w zanadrzu jelenia, którym można zagrać:
- starając się wzbudzić zazdrość w swoim lubym / podbić swoją atrakcyjność w jego oczach,
- rozwiązać nim jakieś techniczne kwestie,
- mieć rozrywkę w czasie nudy w pracy,

Kiedy skończy się wspólny mianownik === praca. Betaorbiter będzie kopnięty w dupę.

Dziś pozwoliła sobie na niewybredną uwagę w stronę mojego wyglądu przy kumplach.

Odpowiedziałem: "ty móżdżku, ty cipko ... jeszcze jedno takie słowo i przerzucę cie przez ramię i nawalę na pupę ... i nikt nie powie ani słowa" Na co ona: "chyba w Twoich snach". Na co ja: "chyba się pomyliłaś" - Tak to jest dialog dorosłych ludzi.

Czy ktoś miał podobną sytuację ? Podobne historie ? Chciałbym totalnie na to położyć lachę i żeby to za daleko idące koleżeństwo się skończyło. Ona ma swoją miłość. A ja chcę mieć spokój i miejsce na swoją miłość.

Wszystkie komentarze mile widziane.

sequel87
Portret użytkownika sequel87
Włączona
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Jaworzno

Dołączył: 2018-07-27
Punkty pomocy: 2868

Przede wszystkim nie znizaj sie do jej poziomu. Wylozyles sie na tacy I dostales kosza - kazda przepychanka slowna bedzie obnizac twoj status (pozycje). Zamiast sie bronic w ten sposob, odbij raz na odczepnego a potem zaatakuj kiedy bedzie okazja. Poprostu wez ja na bok, zlap ja stanowczo za ramie I przekaz jej Ze sie pomyliles w stosunku co do niej, jakie jest jej aktualne stanowisko u ciebie w twoich oczach, I ze sobie nie zyczysz takich uwag wiecej. Ale tak po mesku Wink
A jak sie odwroci To walnij ja w dupsko skoro juz sie zadeklarowales

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 586

Dzięki za komentarz.

Rocco
Portret użytkownika Rocco
Nieobecny
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2015-05-28
Punkty pomocy: 210

Widzisz Pierrot, taką juz naturę mają panny, że potrzebują ciągłej adoracji, tym się żywią i bardzo często wykorzystują naiwnych frajerów, tylko po to by mieć z tego jakąś korzyść. Pragmatyzm (lub jak kto woli wyrachowanie) w czystej postaci.

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 586

Bądź można to nazwać, że są zdecydowanie bardziej socjalne, mają większe umiejętności socialne. W przypadku tej panny jej złoty okres się kończy zbliża się do ściany 30 lat, ale co na używała to na używała. Smile

I ta zagrywka u atrakcyjnych dziewczyn, jest facet i są "koledzy" Smile Przecież to tylko kolega zwykły Smile

Zawsze zazdrościłem, nie mówię tu o zawiści, ale zawsze miałem zazdro w głowe, że fajnie być atrakcyjnym mężczyzną, atrakcyjną kobietą, nie musisz robić NIC, tylko być i karmić ludzi wokół słowami.

A jak jesteś przeciętny, przeciętna Smile No to wiesz, że życie to nie bajka, bynajmniej nie Twoje Tongue No i zostaje praca nad lepszą wersją samego siebie Laughing out loud Laughing out loud Laughing out loud Tongue

marine_trooper
Portret użytkownika marine_trooper
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Zagranica

Dołączył: 2015-02-03
Punkty pomocy: 166

Święte słowa.

Ananas1
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 34
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2021-01-31
Punkty pomocy: 325

Jesteś betaorbiterem bo taka jest Twoja decyzja żeby nim być. Sam sobie to robisz. Chcesz się odciąć to się odcinasz. Decyzja i samodyscyplina. To nie jest skomplikowana sytuacja tylko Ty ją taką robisz.

żebyś miał to czego chcesz wcale nie musisz być najlepszy – musisz być po prostu nieco lepszy niż ci, którzy Cię otaczają.

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 586

Słuszna uwaga. W punkt. Robię z igły widły. Wkładam palec do gniazda i sprawdzam czy kopie, no kopie, działa wciąż tak samo.

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 1923

Mnóstwo prawdy jest w tych słowach. Pierrot odkąd prawie pamiętam, ma głęboko w sercu zamieszkałą melancholię, posępnąść, jakieś ciężkie brzemie, którego nie udało mi się nazwać. Ciekaw jestem, czy jemu samemu się to udało.

I ten właśnie krzyż na jego plecach, tak samo przyciągą do niego niewygodne okoliczności jak i go bezwładnie popycha w ich objęcia.

Można sobie poczytać co pisał lata temu, to inteligentny człowiek, powiadam wam. Pamiętam czasy kiedy się tu dosyć często wypowiadał.

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 586

Oj prawda mam to w sobie. Wraca to do mnie falami. Raz większymi, raz mniejszymi.

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 1923

Byłeś już w piwnicy swojej duszy i spojrzałeś temu w oczy?

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 586

Nie po prostu tam nie łażę. Smile Aczkolwiek wiem w którym momencie zaczął się problem z relacjami damsko-męskimi i w sumie był bardzo prozaiczny Smile

Smuga cienia w moich wpisach sprzed 8 lat wynikała z innej zewnętrznej sytuacji kompletnie nie mającej nic wspólnego ze mną, ani z kobietami. Także prozaiczna, choroba niestety śmiertelna bliskiej osoby. Stąd taki stan i pogłębione melancholijne loty. Sport pomaga na to. W jakiejkolwiek formie.

Dobrodziej z Północy
Portret użytkownika Dobrodziej z Północy
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30 lat
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 1275

Jest to dość ciekawy temat, bo z jednej strony wylądowałeś na stacji kosmicznej "Дружба" (ros. przyjaźń), a z drugiej dziewczyna ewidentnie robi Ci dwuznaczne (przynajmniej w Twojej opinii) wrzutki. Niejednokrotnie byłem w takim położeniu. Zazwyczaj znaczyło to mniej więcej tyle, że pełnisz funkcję gałęzi zapasowej. Jesteś w zasięgu wzroku, jesteś blisko, jesteś dostępny, ale niech tylko spróbuje na Tobie inna małpa usiąść... Smile Sporo już w zasadzie zostało powiedziane powyżej i z większością się zgadzam...

ALE!!!

Dlaczego w ogóle wpadamy w sidła friendzona. Otóż, moje drogie dzieci: Ja, Ty i wszyscy (kobiety też), których ten problem dotyka cierpieliśmy na jakimś etapie życia na deficyt zainteresowania naszą osobą, uczuć i empatii jako takiej. Są to rzeczy, które na porządku dziennym można odnaleźć w każdej zdrowej KOLEŻEŃSKIEJ relacji, na pewnym poziomie zażyłości. My, jako organizmy nieprzywykłe do tego typu rzeczy, odbieramy to jako relacje ROMANTYCZNE i zaczynają się schody. Ot cała filozofia. W takiej sytuacji można: zerwać kontakt, znaleźć inną dziewczynę, spróbować się zdystansować do tej znajomości od strony romantycznej. Opcja ostatnia jest najbardziej karkołomna i zdecydowanie odradzam ją osobom, które nie widzą w znajomości ze swoją "planetą", wokół której orbitują niczego poza potencjałem na MIŁOŚĆ, SEGZ i tym podobne pierdoły. W skrócie. Jeśli nie widzisz w drugiej osobie koleżanki, przyjaciółki lub po prostu fajnego człowieka (ale poza zasięgiem Twojego Bydlaka Śmierdziela), to daj jej żyć i zacznij żyć swoim życiem.

________________________________
"To, że coś jest oczywiste nie oznacza jeszcze, że jest prawdą."

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 586

Oj nie wchodzę w tak głęboką psychologię, za trudne to dla mnie. Dziękuję za ciekawy komentarz. Widzę w koleżance człowieka, bardzo fajnego zresztą, ale związku z tym, że nie będziemy razem męczę się. Więc muszę się odciąć w jak najbardziej kulturalny sposób. A w związku z tym, że ona mnie "lubi" i ma ze mnie "pożytek" to nie jest tak łatwo.
Chciałbym przeżyć dzień bez jednej myśli na jej temat. Tak jakby nie istniała. Szukam więc spokoju, nie ciszy -- z myślą jak zareaguje, nie drugiej małpy -- z myślą że może będzie zazdrosna. Spokoju takiego jak przed tą fatalną pomyłką. Powiedzmy, że z mojej strony, aczkolwiek nic nie dzieje się bez przyczyny i ja tu w przypadkowe gesty nie wierze.

Oradea
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 00
Miejscowość: .

Dołączył: 2019-02-22
Punkty pomocy: 57

Znam ten stan, wprowadzam sie w niego regularnie, zeby potem sie wsciekac, ze znow to zrobilam. To Twoja psychika autorze splatala Ci figla. Mowie z wlasnego doswiadczenia. Nawet tu na forum jest gdzies watek z roku 2017 gdzie rozkminialam gostka, ktory okazal sie byc kompletnie nudnym i nie interesujacym egzemplarzem, a wpadlam na to ktoregos dnia zupelnym przypadkiem.
Na pocieszenie powiem, ze Ci minie. Nie proboj walczyc z natretnymi myslami, pusc je, niech plyna, i je obsweruj. Same znikna. Emocje tez... Najlepszym lekarstwem jest czas

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 586

Najprawdopodobniej mój gadzi mózg stwierdził, to są fajne geny i się zaczęło. Cel jest taki żeby wywalić ją z mojej głowy. A nie być w permanentnej sytuacji, gdzie sam się męcze z sobą w imię nie wiadomo czego.

Jaką lekcję z tego można wyciągnąć ?

Nie wiem. Jeżeli to się dzieje na poziomie podświadomym, to myślenie logiczne jest tutaj wtórne.

Na pocieszenie przed samym sobą powiem, że:
- nie skamlałem,
- nie wydzwaniałem,
- nie poniżałem się.

Błaznowałem. Popisywałem się. Przechwalałem Smile
I przeinwestowałem emocjonalnie tą relację - gdzieś o tym zapomniałem, to mam teraz, to co mam Smile

No nic trzeba to przewalczyć, przeczekać, przetrzymać jak facet, a nie jak piz*a.

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 1923

http://podrywaj.org/forum/czy_zm...

Przeczytaj sobie ten wątek

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.

Pierrot
Portret użytkownika Pierrot
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Bydgoszcz

Dołączył: 2013-05-09
Punkty pomocy: 586

Jak rapował klasyk. Ta choroba nie jest uleczalna, o nie ... Smile