Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Chyba zbyt naciskałem

31 posts / 0 new
Ostatni
Lord of darkness
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2016-02-16
Punkty pomocy: 8
Chyba zbyt naciskałem

Więc tak. Udało mi się stworzyć fajną relację z dziewczyną. Problem w tym, że straciłem kontrolę i chyba ją wystraszyłem. Dziewczynę znam od prawie trzy lat, ale gdzieś 9 miesięcy temu, nasza znajomość jakoś nagle przeskoczyła naturalnie na wyższy lvl. Dodam tutaj, bo to ważne, że ja mieszkam w Polsce, a ona w Anglii. Nie pytam was tutaj o ocenę tej akurat sytuacji, a o przeczytanie do końca. Fakt jest taki, że pomimo tego, że nasza relacja obustronnie była określana jako przyjaciele, to było między nami wiele pozytywnych emocji, seks, i ogromna ilość zaufania i nie chodzi tylko o jakąś wierność, bo nikt się nikomu nie oświadczał. Po prostu, są rzeczy, o których nawet przyjaciele nie wiedzą. Dodatkowo, niby jakiś deklaracji nie było, ale ona początkowo w połowie przyszłego roku potem raczej na jesieni miała przenosić się do Polski i to miał być ten okres, w którym się okaże, co dalej. I teraz, pomimo mojego początkowego dystansu do tego wszystkiego, jak byłem u niej w sierpniu popłynąłem totalnie. Jak w wcześniej nie byłem pewien, czy chcę czekać to wtedy już wiedziałem. No ale znajomość posuwała się dalej. W listopadzie jeszcze była w Polsce, kilka dni u mnie kilka u niej. Poznała mnie nawet ze swoją rodziną z rodzinnych stron, (fakt, że jako przyjaciel, no ale przecież takie były ustalenia), więc zakładam, że wówczas jeszcze wszystko było ok. Co do tych przyjaciół, od mojego pobytu w Anglii wielokrotnie słyszałem od niej, że mnie kocha, z resztą ja jej też to mówiłem. Nie było to nasze pierwsze spotkanie i jak mówię miałem wątpliwości, żeby w ogóle tam lecieć, ale się stało i dobrze było do puki w listopadzie nie wyleciała. Wtedy to zlekceważyłem, ale kilka razy usłyszałem "kocham cię... jak przyjaciela". Cóż, odpowiadałem, że ja ciebie też kocham jak przyjaciółkę i przechodziłem nad tym do porządku dziennego. Potem chyba chciała mnie sprawdzić i zaczęła coś gadać o tym, że zamieszka w Poznaniu, zjebałem, bo zacząłem się zachowywać, jakby mi obiecała, że zamieszka w Krakowie (ja mieszkam właśnie w Krakowie). Wiem, że zjebałem, bo mi to wypomniała. Potem na początku grudnia było spoko, dostała prezent na mikołajki, a cieszyła się jak dziecko, ja od niej też dostałem i potem ten tydzień 13-17, dwa dni, gdzie w naszej rozmowie cisza. Niezręczna cisza, która nigdy, ale to nigdy nie miała miejsca, serio. Oczywiście wiedziałem, że coś się dzieje, ale nie zdążyłem nic zrobić, bo w piątek 17 telefon, że musimy porozmawiać na temat mojego wkurwiania się. Racja czasem się złościłem, ale jeśli chodzi o nią pracowałem nad sobą. Nie chodzi o to, że ona mnie złościła, ale po prostu taki mam charakter, pracuję nad tym intensywnie, ale przy tej rozmowie o Poznaniu się zapomniałem i niby w żartach się rozłączyłem. Byłem pewny, że zadzwoni, no cóż, nie zadzwoniła. Nie chcę wskazywać jakiegoś konkretnego momentu, ale to jest ten moment chyba, gdzie się przelało, bo wtedy w piątek powiedziała mi też, że zachowuję się czasem jak egoista. Domyślam się, że o to chodzi. Bo w tym tygodniu mam z nią słaby kontakt. Z resztą, przecież nie powie mi konkretnie, a ja nie chcę pytać. Kiedyś już jej obiecałem, że będę nad sobą panował, bo pomimo, że nie krzyczałem na nią, nie biłem jej oczywiście, ale w tych momentach mogłem być opryskliwy. W tedy w piątek, dowiedziałem się jeszcze , że pomimo tego, że kiedyś obiecaliśmy sobie, że nawet jak nam nie wyjdzie to i tak zawsze będzie chciała być moją przyjaciółką to ona się przeliczyła i teraz niech nasza relacja będzie kolega-koleżanka. Ja wiem, że sytuacja jest trochę chora, bo ta odległość, i inne postrzeganie relacji. Wiecie, ja w sumie uznawałem, że co by nie mówić to jest związek i no cóż ma ona moje absolutne zaufanie. Może powinienem lepiej słuchać, ale czasu nie cofnę, a potrzebuje porady.
Po pierwsze, czy traktować to jak klasyczne zerwanie? Nadal mam z nią kontakt, bardzo słaby, ale mam, chociażby dla tego, że wpadamy na siebie na pokojach do rozmów internetowych. Wiem, że to nic nie znaczy, ale wczoraj zadzwoniła do mnie z życzeniami, a dzisiaj rano zagadała do mnie w tym pokoju internetowym. Mimo, że sam tam zostałem, akurat drzemałem i bym jej nie zauważył.
A po drugie, czy jest szansa odzyskać jej zaufanie/zainteresowanie.

cexan
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2021-12-11
Punkty pomocy: 6

Po pierwsze, zachowujesz się jak zwykła ciota, która sama nie wie czego od niej chce i na czym stoi. Skoro Ty nie masz jasnego planu na tę relację, jak ona może czuć, że wie czego od niej chcesz?

Po drugie, oddałeś całkowity, ale to całkowity, kurwa, ster nad relacją drugiej stronie. Zobacz, że to ona rozdaje karty i od niej zależy tak naprawdę wszystko. Jesteś w takim punkcie, gdzie czekasz na jej wiadomość, obserwujesz każdy jej gest i analizujesz sytuacje, które normalnie powinieneś mieć w dupie.

Po trzecie, gdy całkowicie oddajesz kontrolę kobiecie, to nigdy nie wychodzi z tego nic dobrego. Zazwyczaj są to właśnie takie sytuacje, które opisujesz, a więc:

- ona nie jest pewna co do Ciebie
- dajesz jej pole do tego, żeby mogła Cię odrzucić
- to od niej zależy każda sprawa, a Ty biernie czekasz na jej ruch, zamiast wziąć rzeczy w swoje ręce

Tak w ogóle, niezwykły "romantyzm" wypłynął z Twojego wpisu - ona może robić za granicą co chce, mieć kogokolwiek chce, a Ty czekasz w Polsce na swoją księżniczkę, z którą nawet nie jesteś. Oszalałeś?

Ten wpis nie ma na celu Cię obrazić, ale popełniłeś tutaj masę błędów, które ciężko będzie naprawić - w jej oczach masz już przypiętą łatkę niezdecydowanego gościa, który nie potrafi wziąć spraw w swoje ręce. Żeby to zmienić, sam będziesz musiał dokonać korekt swojego charakteru, ale to nie przychodzi tak łatwo, jak się wydaje.

Lord of darkness
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2016-02-16
Punkty pomocy: 8

A co, mam się jej narzucać teraz? To chyba jeszcze pogorszy sytuację. Może nie wiem na czym stoję, ale od początku wiedziałem czego chcę.

cexan
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2021-12-11
Punkty pomocy: 6

Napisałem gdziekolwiek o tym, że masz się narzucać? Nie.

"Może nie wiem na czym stoję, ale od początku wiedziałem czego chcę." - Naprawdę w to wierzysz? Gdyby tak było, ten temat by teraz nie powstał. Tymczasem Ty siedzisz przed telefonem/komputerem i rozkminiasz co zrobić, by Twoja księżniczka do Ciebie wróciła.

Powtórzę jeszcze raz - nie mam zamiaru Cię obrażać i nie traktuj tego w ten sposób, ale zachowujesz się jak ciota, która nie wie czego chce od relacji i efekty masz widoczne w swoim wpisie.

Lord of darkness
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2016-02-16
Punkty pomocy: 8

Byłeś kiedyś w relacji, w której wszystko zależało od ciebie? W każdej relacji kobieta może powiedzieć "wypierdalaj". Nawet jak mieszkasz z kobietą w jednym mieście w poniedziałek może bzykać się z tobą a we wtorek walić cię po rogach z innym. To kwestia zaufania. Jeśli znalazła sobie innego to nic z tym nie zrobię, ale jeśli to po prostu jej grymaszenie? Tak, mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że w to wierzę i wiem, czego chcę.

cexan
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2021-12-11
Punkty pomocy: 6

Kolejny raz łapiesz się czegoś, czego nie napisałem i stosujesz nadinterpretację. Czy gdziekolwiek wyżej wspomniałem, że relacja ma zależeć TYLKO od Ciebie? Nie.

Po prostu, oddałeś jej całą sferę, jeśli chodzi o decyzyjność w relacji i dziwisz się, że sytuacja wygląda tak, a nie inaczej.

"Tak, mogę z pełną odpowiedzialnością powiedzieć, że w to wierzę i wiem, czego chcę." Dalej nie rozumiesz. W żaden sposób nie zakomunikowałeś jej tego, czego od niej chcesz. Czekaniem na jej ruch, podczas gdy ona jest za granicą nazywasz tym, że "wiesz czego chcesz"?

Nie zbudowałeś fundamentów do stworzenia związku i dalej usilnie tkwisz w przekonaniu, że od początku wiedziałeś czego chcesz. Nie, nie wiedziałeś i nie zakomunikowałeś tego w żaden sposób. Zrozum.

Lord of darkness
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2016-02-16
Punkty pomocy: 8

Sęk w tym, że zakomunikowałem. Ona dobrze wie, że nie podoba mi się czekanie na jej powrót i robię to tylko ze względu na to, że ona musi poczekać na brytyjskie obywatelstwo, a musi poczekać, bo w Anglii walczyła z nowotworem i gdyby teraz wróciła do Polski bez tego, to gdyby kiedyś nie daj bóg miała nawrót to w Polsce miałaby dużo mniejsze szanse. Przy okazji ona zawsze chciała do Polski wrócić, a ja do Anglii nie wyjadę, bo tutaj mam bardzo dobry poziom życia. Niby jak jej miałem to zakomunikować? Żeby wiedziała? Miałem ją zapytać, czy chce ze mną być? Skoro wszyscy dookoła twierdzili, że my jesteśmy razem, to ona też na pewno to zauważyła.

Lord of darkness
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2016-02-16
Punkty pomocy: 8

Edit: Przypomniałem sobie, że tego dnia, 17 Grudnia jak usłyszałem, że ona się przeliczyła, usłyszałem też, że na pewno sobie kogoś znajdę. Czy to by nie oznaczało, że ona też traktowała naszą relację jak związek, bo jeśli tak, to te "egoistyczne naciskanie" nie byłoby tak do końca egoistyczne.

Javareal
Portret użytkownika Javareal
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2021-09-04
Punkty pomocy: 206

Po pierwsze: Jak ktoś kiedyś tutaj powiedział. Związki na odległość mają sens tylko wtedy jeżeli odległość nie jest większa niż długość twojego penisa.
Po drugie: Jeżeli chcesz zdobyć kobietę to musisz być gotowy ja stracić (wiem banał, ale wszyscy w dupie tą ważną (w ogóle chyba najważniejszą) sentencje mają.
Po trzecie: Kolega cexan ma rację, że zachowujesz się jak zwykła ciota, a żadna kobieta nie chce mieć faceta cioty.
Po czwarte: Do tego, żeby uznać, ze coś jest związkiem nie jest wymagane jakieś oświadczenie jak przy ślubie. Był seks, było obustronne kocham cię, było dużo intymnych rozmów, wy byliście w związku.
Po piąte: Dla niej zajebiście, jest mieć ciebie jako przyjaciela. Może związek, może przyjaciel, może kurwa królik czy chuj wie co jeszcze. Na wszystko przecież jak ostatni piesek pójdziesz. To ty musisz wiedzieć co chcesz, jeżeli chcesz być z nią w związku to żadne przyjaźnie czy inne chuje muje nie wchodzą w grę i ucinasz kontakt całkowicie. Rozmawiasz z nią i mówisz otwarcie co chcesz i jak tobie nie pasuje co usłyszysz to najlepiej urwij kontakt bo będziesz się tylko męczył sam ze sobą i z swoimi emocjami.

//Nie spoglądaj już na innych jak na środek narkotycznego zaspokajania.//

Lord of darkness
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2016-02-16
Punkty pomocy: 8

No i chuj. Jak pisałem, dla mnie to był związek.
Kilometry nie istnieją. Co miałem się na laskę wypiąć, bo mieszka za granicą? Pisałem, że samo przyszło, że naturalnie, no nawet nie wiem kiedy i jak. To może zdradź mi tą tajemnicę jak nie być tą "ciotą".

Dżek Sparrow
Portret użytkownika Dżek Sparrow
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Z wieku na wiek coraz starszy
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2020-11-03
Punkty pomocy: 27

"Kilometry nie istnieją"

Zdajesz sobie sprawe, jakie są relacje i związki na odległość? Chyba nie, ale musisz się sam o tym przekonać. Przerabiałem relacje na odległość i powiem Ci, że nic z tego dobrego nie wychodzi.

"To może zdradź mi tą tajemnicę jak nie być tą "ciotą".

Nic innego, jak tylko odesłać Cię do blogów i podstaw, więc biegnij do nich.

Aro94
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2019-10-08
Punkty pomocy: 56

Ty w Polsce ona w się pruje w Anglii Laughing out loud
Wiesz jak tam wygląda życie?
Ciągłe imprezy, alkohol, dragi, sex
Myślisz ze ona jest taka święta?
Poszukaj sobie kogoś na miejscu

Lord of darkness
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2016-02-16
Punkty pomocy: 8

Może jest, może nie. Jak na razie ufam, że znam ją na tyle, żeby powiedzieć, że jest jednak inna. Podobno, kiedyś taka była, ale potem nowotwór zrobił jej akuku.
Wybaczcie, ale szukanie kogoś na miejscu to nie teraz. Jest za wcześnie. Na prawdę wierzyłem w tą relację. W końcu to 9 miesięcy. Mogę być cipką, ale kurwa, to chyba normalne, że po jakimś czasie człowiek zaczyna myśleć poważnie. U mnie było po tych pięciu miesiącach.
Na prawdę się nie spodziewałem zerwania.
Totalnie zwaliło mnie to z nóg. Dlatego się zastanawiam, czy ludzie czasem podejmują takie decyzje ad hoc. Przecież tydzień wcześniej było w mojej ocenie ok.
Druga rzecz. Czy biorąc pod uwagę, że jest to świeże, mogę coś jeszcze zrobić? Chodzi o to, że jak zamknę tą sprawę, żeby było łatwiej, muszę się upewnić, że zrobiłem, co mogłem, bo inaczej za miesiąc kiedy będę miał słabszy dzień zacznę do niej wypisywać i robić głupoty.

Ananas1
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 34
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2021-01-31
Punkty pomocy: 450

1.laska mówi że Cię kocha jak przyjaciela 2.chce w pl mieszkać i tak z dala od Ciebie 3. Twoje chwilę słabości czyli np. rzucenie słuchawka są idealnym pretekstem do zerwania znajomości. Przeciez tu jest tyle czerwonych flag że nie wiem nad czym Ty się zastanawiasz. Czarujesz rzeczywistość na związek którego nie było. Dobrze było jej mieć przyjaciela ale jak zauważyła ze Tobie zależy za bardzo to się przeliczyła. No proste.

żebyś miał to czego chcesz wcale nie musisz być najlepszy – musisz być po prostu nieco lepszy niż ci, którzy Cię otaczają.

Maxi Kaz
Portret użytkownika Maxi Kaz
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 45
Miejscowość: Koszalin

Dołączył: 2021-06-05
Punkty pomocy: 92

No nie wiem, ale jak dla mnie, to jest klasyk z podręcznika do fjendzona dla początkujących, a rozwój sytuacji na tyle schematyczny i przewidywalny, że można praktycznie z ręki dopisać ciąg dalszy wraz z zakończeniem, które nastąpi w momencie, gdy poznasz kogoś kto ci pokaże jak powinien wyglądać normalny zdrowy związek dwojga normalnych i zdrowych dorosłych ludzi.
Na dzień dzisiejszy robisz za czasoumilacz w wolnych chwilach i nieszkodliwego głupka, które dobrze jak jest blisko, jednak nie za blisko. Za każdym razem, kiedy spróbujesz przekroczyć granicę wyznaczoną przez pancię, zostaniesz skarcony i upomniany, aby więcej tego nie robić. Twoje zadanie to siedzieć w budzie przed domem i czekać kiedy rzuci ci piłeczkę, za którą będziesz zapierdalał w podskokach merdając radośnie ogonem, że wyszła się z tobą pobawić, bo chwilowo nie ma nic lepszego do roboty. Ale jak tylko spróbujesz przegryźć sznurek, którym jesteś uwiązany do budy, to dostaniesz kapciem albo kopa, a jeśli dalej będziesz próbował, to któregoś dnia wywiezie cię do schroniska i zostawi w pizdu, a na twoje miejsce weźmie sobie innego kundla.
Przekładając na normalny język - dla niej już nigdy nie będziesz dość dobry na związek, ale możesz kręcić się na orbicie, dopóki ona kogoś sobie nie znajdzie i nie jebnie cię w kąt jak starą rzecz z której nie ma już pożytku. Do tego czasu będzie cię wodzić za nos i podpuszczać pierdoleniem kocopołów o przeprowadzkach, kochaniu, sraniu i innych bzdetach, które mają tylko sprawić, żebyś nie stracił zapału i nie poszedł sobie w chuj, bo może jeszcze do czegoś się przydasz. Czy to do popisania sobie wieczorem jak nie ma nic do roboty, czy do przebzykania jak nie ma nikogo innego, czy to do pomocy w przeprowadzce o ile w ogóle do niej dojdzie, czy to do tysiąca innych przysług, spraw i rzeczy, od których jest "przyjaciel" a tworzenie iluzji związku i podtrzymywanie wrażenia, że w nim jesteś, to tylko taki trik, coś jak kijek z przywiązaną na końcu marchewką dla osła, żeby się nie zatrzymywał.

Targecik
Włączona
Płeć: kobieta
Wiek: 26
Miejscowość: '*

Dołączył: 2014-02-20
Punkty pomocy: 373

Jedna z najlepszych rzeczy, jakie zostały napisane na tym forum. Chyba sobie wydrukuję Laughing out loud

Bad-boy
Portret użytkownika Bad-boy
Nieobecny
inżynier podrywu
Płeć: mężczyzna
Wiek: 1991
Miejscowość: zachód polski :]

Dołączył: 2010-06-15
Punkty pomocy: 70

Hehe dobre ona ci robi nadzieję na związek a ty lecisz jak mucha do gówna , ona chce ciebie jako przyjaciela a ty dalej się na to zgadzasz ,.ona chce do poznania a ty dalej kurwa jak ten klaun ziom wieś co ja bym zrobił ???
Bardzo mi się podobasz ale ja nie szukam wrażeń ani przyjaciół dlatego daje ci czas do jutra z określeniem się twojej pozycji w tej sprawie , pamiętaj jednak że nie mogę być twoim przyjacielem i jeżeli takowego szukasz to nie możemy utrzymywać dalej kontaktu

Rozumiesz ? To ty decydujesz i ty ustalasz zasady chce kobiety na związek nie chcesz nią być to NARA !!!!!!!

Lord of darkness
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2016-02-16
Punkty pomocy: 8

Teraz to wiesz, co jej mogę powiedzieć? Nic. Bo od tygodnia nie mam z nią kontaktu. Pisała smsa we czwartek i zaraz potem dzwoniła, ale olałem sprawę.
Poza tym, jej chęć do Poznania chyba była tylko chorą zagrywką, a ja po prostu jej nie zdałem. NO i chuj, że jak klaun. Już pisałem, że dla mnie w tej relacji było coś więcej. Ona zdeklarowała się już wcześniej i nie miałem powodów, aby jej nie ufać. Dlatego tak w tedy mnie to wkurwiło, a że ja nie lubię się kłócić, to wolałem się rozłączyć. Z resztą, byłem pewny, że zaraz oddzwoni.

PUAvet
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2020-09-23
Punkty pomocy: 182

"Poza tym, jej chęć do Poznania chyba była tylko chorą zagrywką, a ja po prostu jej nie zdałem."

No nie spoko, Panna Ci obiecuję, że się przeprowadzi do Polski z myślą, że do Ciebie do krk, robi ci wodę z mózgu, że jednak do innego miasta a ty to rozkminiasz czy to był test, który Ty zdałeś albo nie. Czy można Ci sprzedać większe placka na mordę, żebyś zrozumiał?

Podpisuje się rękami i nogami pod tym co napisał Maxi Kaz, jesteś przydatny, masz być ale na krótkiej smyczy, jej się czasem nudzi wtedy daje ci pinga, żebyś wyszedł z pokeballa Wink
Głupio się przyznać, ale my faceci też często tak robimy z laskami, które nam się średnio podobają i traktujemy je dokładnie tak samo.

Jesteś na forum prawie 6 lat, proszę Cię ogarnij się. Zdradzę Ci coś co Ci powie każdy z tego forum, znajdź sobie 10 kobiet z którymi będziesz się spotykał każdego dnia, pisał, wymieniał wiadomości głosowe czy cokolwiek i o tej księżniczce zapomnisz w oka mgnieniu. Powiem ci nawet więcej, jak już będziesz przebywał z tymi 10cioma i poczujesz tą energie, która je do Ciebie przyciąga to tamta wymarzona Pańcia z UK przyfrunie na uszach najszybciej jak to możliwe, żeby sprawdzić co się z Tobą dzieje. Wtedy zdecydujesz co z nią zrobić. Uwierz mi tak to działa.

Wszystko co piszę to moje indywidualne zdanie w oparciu o moje doświadczenia, nigdy nie podpowiem ci czegoś czego sam bym nie zrobił, albo nie zrobiłem.

Maxi Kaz
Portret użytkownika Maxi Kaz
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 45
Miejscowość: Koszalin

Dołączył: 2021-06-05
Punkty pomocy: 92

"Poza tym, jej chęć do Poznania chyba była tylko chorą zagrywką, a ja po prostu jej nie zdałem."

No nie spoko, Panna Ci obiecuję, że się przeprowadzi do Polski z myślą, że do Ciebie do krk, robi ci wodę z mózgu, że jednak do innego miasta a ty to rozkminiasz czy to był test, który Ty zdałeś albo nie. Czy można Ci sprzedać większe placka na mordę, żebyś zrozumiał?"

He he, no niektórzy czasem potrzebują jebnąć łbem w hydrant, żeby się ocknąć i zejść z chmur na ziemię albo prędzej czy później usłyszą magiczne - Wiesz, bardzo cię lubię, ale ja się już z kimś spotykam... - i dopiero wtedy przyjdzie otrzeźwienie.

Lord of darkness
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2016-02-16
Punkty pomocy: 8

Wiecie panowie, w teorii to wszystko pięknie wygląda, ale jak się nie widzi to tak łatwo nie jest. Ja bym chętnie poszedł do jakiegoś klubu i poznał kilka nowych, ale no nie widzę, więc raz, że za głośno, bo jednak operuję na słuchu, a dwa, że i tak nie widzę do kogo podchodzę. Na miasto wyjść i zagadać, i co, no też nie widzę do kogo podchodzę.
I nie, nie żale się, dlatego o tym nie pisałem.
Po prostu, jak się nie widzi to partnerek się szuka raczej w gronie bliższych lub dalszych znajomych. Może to chore, ale takie życie. Więc jak "trafi się ślepej kurze ziarno", to człowiek się raczej tego trzyma, no bo ma ograniczone możliwości.
Oczywiście, zawsze gdzieś przypadkiem można kogoś poznać, ale ciężko o takie intencjonalne wyjście na miasto w celu poznania kogoś.

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 3054

Rozumiem o czym piszesz, ale ziomo, na prawdę? Wykrecasz się, że głośno w klubie? To se idź do apteki po stopery do uszu albo kogoś poproś albo zamów specjalne słuchawki jak na festiwale dla dzieci. Weź zacznij szukać sposobów i działać, zamiast najpierw sobie skrzydła podcinac pierwszymi z brzegu strachliwymi wymówkami. Wjedz tam w tych wielkich żółtych sluchawkach, usiądź na palarni (nawet kurwa jak nie palisz ziomo to se zapal albo zjedz jabłko, whatevah) i jak Cie jakaś zagai o te słuchawki jak już je zdejmiesz, a wcześniej w nich tańczyłeś, to powiedz, że może i nie widzisz, ale za to słyszysz wiele, i taki głos jak jej to zawsze bardzo miło posłuchać.

Widzisz to? Hehe. Dokładnie, this is how we do it. Znajdź sposób, pokaż sobie co możesz.

Lord of darkness
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2016-02-16
Punkty pomocy: 8

Nie rozumiesz! To nie chodzi o to, że jest za głośno od tak, tylko o to, że ja operuje na słuchu. Nie widzę, więc muszę słyszeć. Nie mogę sobie zatkać uszu, bo to nie o to chodzi, tylko o to, że hałas, głośna muzyka powoduje, że kolejny zmysł mi odpada. To nie jest wymówka, serio.

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 3054

I próbowałeś ograniczać w ten sposób nie całkowicie wygluszyc tylko ograniczyć odbiór bodźców, w taki przynajmniej sposób? No bo skądś to wiesz, tak zakładam. Wtedy jak tak testowałeś to rozumiem, że mogę się mylić. Ale jeżeli to tylko teoria to równie dobrze Ty możesz się mylić. Musiałbyś sprawdzić to w ogólnej sytuacji bycia w klubie, czyli każdy rodzaj ograniczenia z różnymi sytuacjami w klubie, podejścia, taniec w różnych miejscach, zamawianie picia itd itd, najlepiej z różną muzyką. Ale rozumiem, że już to wiesz bo sprawdziłeś Smile

Lord of darkness
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2016-02-16
Punkty pomocy: 8

Ograniczanie wiąże się z tym, że ograniczam wszystko, nie tylko muzykę. A więc ludzi przykładowo też będę słabiej słyszał. Nie wiem jak jest z różnymi rodzajami muzyki, ale w klubach zazwyczaj jest głośno, a jeśli dojedzie do tego fakt, że nie znam terenu, no bo nie widzę, to poruszanie się po takim lokalu jest trudne. Znaleźć bar czy jakieś stoliki, banalna rzecz a problematyczna.
No i nadal pozostaje problem tego, że nie widzę ludzi w około, laska mogłaby przede mną striptease zrobić, a ja pozostałbym nie wzruszony. Sam nie zagadam, bo nie widzę do kogo się odzywam.

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
Moderator
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 3054

Czyli w zasadzie próbujesz mi powiedzieć że masz w sobie dużo strachu który rodzi wymówki i blokuje działania. No strach ma duże oczy ziom, jak tak o nim piszesz, ale może hmm idź zobacz czy jest taki straszny jak myślisz?

Malylunch
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Kraniec globu

Dołączył: 2019-10-12
Punkty pomocy: 691

Ty, to jak jesteś ślepy to jakim chujem wchodzisz tutaj i piszesz posty? Bo mnie to zastabawia:D

Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu

`Ćwicz wieczorem, potem rano
I idź po swoje, jakby Ci to odebrano

Lord of darkness
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2016-02-16
Punkty pomocy: 8

Wystarczy w Google wpisać pytanie "jak niewidomi korzystają z internetu". Technologia mordo. Wszystkie telefony i komputery gadają, a applowskie już zwłaszcza.

Maxi Kaz
Portret użytkownika Maxi Kaz
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 45
Miejscowość: Koszalin

Dołączył: 2021-06-05
Punkty pomocy: 92

"Ty, to jak jesteś ślepy to jakim chujem wchodzisz tutaj i piszesz posty?"

Jebłem Laughing out loud

Lord of darkness
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2016-02-16
Punkty pomocy: 8

Robimy offtop, ale to nie jest śmieszne tylko żenujące. Z resztą nie ja jeden ślepy tutaj zaglądam. Sześć lat temu może 7 jak przeglądałem to forum bez konta, natrafiłem na posty w których przedstawiona była dość znajoma historia.

Wracając do tematu, cóż, dwa tygodnie się nie odzywałem, w zeszły wtorek gadałem z nią może 5-6 minut. Dzisiaj napisałem jedną wiadomość na messengerze to zablokowała i ot tak się kończy historia.
Nie ma co dalej ciągnąć wątku.

Malylunch
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Kraniec globu

Dołączył: 2019-10-12
Punkty pomocy: 691

Nie to że to coś złego stary ale mnie to nurtowało okropnie:) Nie masz wpływu na swój wzrok ale masz wpływ na swój mindset i to jak postrzegasz świat jeśli chcesz być zwykłym skromnym pastuchem to trzeba się liczyć że nie będziesz miał dużego stadka. Ale jeśli przestawisz sobie w glowie poczucie własnej wartości i zaczniesz się poprostu tym bawić, odkryjesz że nie wszystko kręci się wokół dup, a jak się nie kręci to dupy same skaczą na fiuta:) Im jesteś bardziej pełna osoba tym więcej ludzi jest zainteresowanych Tobą, bo chcą brać od Ciebie dobra energię. Znam 60'latka ma 160cm co bajeruje 20'tki i mu nawet idzie. Ale najważniejszy jest moim zdaniem mental.

Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu

`Ćwicz wieczorem, potem rano
I idź po swoje, jakby Ci to odebrano