Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Używki i uzależenienia

Etykieta Treść Etykieta Treść Etykieta Treść
Etykieta Treść Etykieta Treść Etykieta Treść
Etykieta Treść Etykieta Treść Etykieta Treść
Etykieta Treść Etykieta Treść Etykieta Treść
Etykieta Treść Etykieta Treść Etykieta Treść
Etykieta Treść Etykieta Treść Etykieta Treść
Etykieta Treść Etykieta Treść Etykieta Treść
Etykieta Treść Etykieta Treść Etykieta Treść

Odpowiedzi

Nie napisałeś celów, tylko

Nie napisałeś celów, tylko środki. Co jest celem tych rzeczy?
Na przykład co jest celem zimnego prysznica ? Próbowałem tego parę lat temu, posiedziałem ponad minutę pod zimnym prysznicem, na drugi dzień miałem tak potężną grypę, że nigdy wcześniej czegoś takiego nie miałem. 2 lata później znowu trafiłem na tego debila Wima Hoffa, porobiłem ćwiczenia z oddechami i spoko, faktycznie natlenione mięśnie są bardziej wydajne. Na drugi dzień zrobiłem sobie zimny prysznic, mając w pamięci jak się skończyło to wcześniej, ale pomyślałem, że to może zbieg okoliczności. Na drugi dzień zapalenie zatok i 1.5 tygodnia w łóżku. Te NOFAP też nie ma celu. Większość ludzi, którzy praktykują NOFAP nie rucha. Natomiast każdy kto rucha jest przyzwyczajony do tego i większość od czasu do czasu odpali pornola jak nie ma innej opcji. Najwięksi ruchacze, których znam masturbują się codziennie i nie przeszkadza im, żeby tego samego dnia potem dosiąść dziewczynę. Nie ma podstaw naukowych, żeby to coś dawało, to jest po prostu dopingowanie się, jakiś kult. Jak ktoś nie rucha, to nie dlatego, że się masturbuje, tylko, że jest nieogarem. Polecam wideo na yt "Why I think NoFap is Dumb AF (With scientific Discussion).
Spędziłem sam noc w lesie (w sumie nie jedną), skok ZE spadochronem też zaliczyłem, nic się w moim życiu od tego nie zmieniło, chociaż przeczytałem w książce, że przekroczę jakąś granicę strachu, a chuja to dało.
Social Media dają dużo motywacji. Zawsze jak nie mam motywacji to odpalam instagrama i widzę jakie ludzie mają życia, opływając w luksusach. To naprawdę motywuje, więc też każdemu polecam, żeby tego nie unikać, a czerpać korzyści.
Mam nadzieję, że dopiszesz jakieś konkretne CELE, poza środkami Smile

To jeśli już, to niech

To jeśli już, to niech dopisze cele, ale środki też zostawi. Samo skupianie się na celach jest bez sensu, skoro nie wiadomo co z nimi zrobić. Choć przyznam rację, że same środki nie zapewniają takiej motywacji.
Co do zimnych prysznicy (hartowania ogółem) i nofap kompletnie się nie zgadzam.
Zimne prysznice są mega fajne, zarówno zdrowotnie jak i jeśli chodzi o samopoczucie. Gdy czyta się ogarnięte poradniki czy artykuły to zawsze jest wspomniane, żeby robić to stopniowo, żeby nie nabawić się chorób. Także albo przeszarżowałeś, albo trafiłeś na złe informacje. Każdego dnia należy delikatnie zmniejszać temperaturę prysznicy, aż ostatecznie dasz sobie radę z najzimniejszymi.

Co do nofap to przyznam, że zirytował mnie fragment "nie ma podstaw naukowych żeby to coś dawało". Jeśli człowiek zawsze słuchałby się naukowców, a nie przede wszystkim swojego ciałą (czy coiś działa, jest skuteczne itp) to dużo osób nabawiłoby się rozmaitych chorób. Oczywiście badania są cenne i warto brać je pod uwagę przy różnego rodzaju rzeczach, ale ślepa wiara w nie jest bez sensu. Pomijam już nawet kwestię fałszowania badań (najbardziej jaskrawy przykład to badania o przyczynie otyłości jaką są tłuszcze, a przynajmniej tak mówiło badanie sprzed parudziesięciu lat). Jednak istotną kwestią jest też to, że badania często nie biorą pod uwagę tego co jest praktycznie przydatne dla ludzi. Czyli zamiast np badać osoby uzależnione od masturbacji biorą pod uwagę ludzi zdrowych (w sensie jako grupy badawcze), oczywiście zapewni to cenne dane ale dla naukowców, a nie dla osób, które zmagają się z uzależnieniami. Dlatego samo branie pod uwagę wyników badań jest bez sensu jeśli nie zwróci się uwagi na dane wejściowe. Poza tym badania naukowe nie są robione tak sobie, zawsze mają jakiś cel (najczęściej finansowy). Widocznie nikomu nie opłacało się robić badań na ten temat. Czy gdyby nie było badań o maksymalnej ilości wody do spożycia, to znaczy, że można pić paredziesiąt litrów wody dziennie, bo nie ma naukowych przesłanek, że to niezdrowe? Bez sensu. Jeśli nofap komuś pomaga, to znaczy, że warto go robić. Szczególnie to widać gdy ktoś jest uzależniony (3 wlanie dziennie mogą już pod to podchodzić). Wiele tu zależy od libido, stanu organizmu, hormonów oraz oczywiście aktualnego stanu mózgu. Więc nie można powiedzieć, że dla każdego nofap jest zdrowy, ale z pewnością jest mnóstwo osób, dla których jest to niezwykle pomocne.
Ale wypracowanie wyszło Smile

Portret użytkownika Kensei

Z tym Wimem Hofem i debilem

Z tym Wimem Hofem i debilem to poleciałes, uno polecam przeczytać Co nas nie zabije, plus no jak od razu pizgales minute pod zimny, to kto tu jest debil?

Stosowałem się do poradników,

Stosowałem się do poradników, które nagrał, więc nie wiem skąd opinia, że zrobiłem coś źle. Jak już to winiłbym brak jego wiedzy w tym temacie, do czego się sam przyznaje. Myślę, że wększość lekarzy powie, że nagłe wyziębianie organizmu nie jest korzystne dla zdrowia. Więc to nie jest przypadek, że dwa razy próbowałem rad tego idioty, bo tak to muszę nazwać i dwukrotnie na tym źle skończyłem. Jest mnóstwo sposobów na budowanie odporności, nie trzeba robić takich skrajnych rzeczy. Radzę uważać z takimi pseudo-naukowymi metodami. Sam Wim Hoff (który jest głównym propagatorem tych dziwactw) mówi, że to czego uczy jest paranauką i tylko jego sugestią, co mu pomaga. No mi nie pomogło i raczej wolałbym dyskutować z lekarzem, czy jest to opłacalne i w ogóle przydatne. Dlatego takie zaczepki jak Kenseia w ogóle nie traktuje poważnie. Jak chcesz mnie nazwać debilem, bo kogoś nazwałem debilem (uważam, że słusznie tak go nazwałem, bo stosowałem się do jego wskazówek zgodnie z jego sugestiami i nagrywanymi pseudo-poradnikami, które sam uważa za paranaukę), to mi to w twarz powiedz, chłopaczku.

Większość tych ideologów nofap posługuje się manipulacją. Np. przyrównują zwiększanie poziomów dopaminy po takiej aktywności do wzięcia twardych narkotyków jak kokaina, czy amfetamina. Każdy kto ma minimalne pojęcie w tym temacie, wie, że te narkotyki są zazwyczaj nielegalne, właśnie z tego względu, że przyczyniają się do NIEKONTROLOWANEGO wyrzutu dopaminy w mózgu. Nie można tego porównywać, a na bazie takich rzeczy oni budują swój kościół. Jak ktoś wejdzie w ten nofap to z pewnośćią znajdzie sobie inne uzależniania, bo ma po prostu naturalnie niski poziom dopaminy i jego organizm ubiega się o jej stymulowanie. Czasami wystarczy suplementacja i tego typu ciągnoty się zmniejszą, nie trzeba robić z tego jakiegoś kościoła, gdzie rzekomo odmawia się szatańskich pokus w imię lepszego jutra. Ci ludzie walczą z objawem, a nie przyczyną. Dlatego większość osób i tak nie potrafi podjąć tego wyzwania i po jakimś czasie wraca do uzależnienia, a wystarczy dbać o naturalny poziom dopaminy.

Co prawda to nie było do

Co prawda to nie było do mnie, ale jednak chciałbym to skomentować. Porozmawiaj sobie w takim razie z lekarzami, bo nawet wśród nich jest wielu zwolenników hartowania ciała Smile także wybacz, ale tutaj nie masz szczególnej wiedzy na ten temat. Przynajmniej na to wychodzi z tego co piszesz. Hartowanie ciała jest zdrowe na wiele sposobów, zwiększenie ilości białych krwinek, organizm znacznie lepiej utrzymuje ciepło, człowiek nie odczuwa jakoś szczególnie zimna i wiele więcej.
Zresztą zauważ, że istnieje coś takiego jak krioterapia, czyli leczenie człowieka przy pomocy wychładzania poszczególnych części ciała, lub całego. Jest to uznawane w ramach rehabilitacji sportowej za skuteczne na różne sposoby.

Co do nofapu to porównanie z twardymi narkotykami nie jest tak głupie. Bo walenie konia może się łatwo zmienić w nałóg (choć wiadomo że nie tak łatwo jak narkotyki). Także to nie jest głupie porównanie. Cóż tu wszystko zależy od tego czy nofap jest celem, czy środkiem do jakiegoś celu.

Chyba każdy dobrze wie, że

Chyba każdy dobrze wie, że istnieją różne metody odnowy biologicznej, zazwyczaj w kontrolowanych warunkach. Nie podważam tego, to byłby debilizm. Ale człowiek, o którym mówię, Wim Hoff, nie jest ani lekarzem, sam mówi o tym, że to pseudo-nauka i tylko rekomenduje takie działania. Napisałem, że jest wiele metod i terapii i nie trzeba się poddawać jakimś pseudo-znawcom. A wiem, że panowała moda na tego gościa, dlatego przestrzegam przed jego metodami. Jednym się uda, innym nie. Ja na swoim doświadczeniu przestrzegam przed takimi pseudo-ekspertami.
On sam mówi, że to pseudo-nauka, więc sam jest pseudo-ekspertem i jego pseudo-metody dają pseudo-rezultaty. Wiem, że niektórzy mają z tego konkretne rezultaty, ale jak sam mam dać mu opinie, to już to zrobiłem i mam do tego prawo. Zresztą wiele osób podważa jego metody, także wielu lekarzy. Rekomenduję rozważność, a dobrze wiemy, że i tak autor zrobi swoje. Natomiast jak słyszę o zimnych prysznicach, kąpielach itp. to od razu mam w pamięci tego pseudo-guru i będę zniechęcał do jego metod. Nie można tylko chwalić, moja opinia jest szczera i nie obchodzi mnie, czy ktoś się z nią zgadza, musi ją po prostu przyjąć za fakt i sam podjąć decyzję. Wiem, że większość osób nie miała takich objawów jak ja, ale poczytaj komentarze pod jego filmami, są też negatywne.

Porównywanie nofapu do zażywania twardych, syntentycznych narkotyków jest czymś co napędza ten kult. Fakt jest taki, że amfetamina, która jest syntetycznym narkotykiem przyczynia się do niekontrolowanego wyrzutu dopaminy do mózgu, co jest niebezpieczne i może prowadzić do wielu schorzeń. Są pochodne fenyloaniny, które nie powodują niekontrolowanego wyrzutu dopaminy i są bezpieczne. Twarde narkotyki nie są bezpieczne i każdy kto porównuje seks lub masturbację do twardych narkotyków stosuje manipulacje. Ten cały kult jest oparty na manipulacji po prostu. Nofap nie jest ani celem, ani środkiem. To jest skutek, najczęściej zaburzeń neuroprzekaźników, ale są inne powody, na przykład złe przekonania itp. Najczęściej jednak uzależnienia pochodzą od rozregulowanych neuroprzekaźników, najczęściej dopaminy. Jak ktoś myśli, że przestanie notorycznie walić konia i jego życie się od tego zmieni, to raczej tak nie jest i znam mnóstwo takich przypadków. Są też pozytywne przypadki, ale to nie jest bezpośrednia przyczyna, raczej jakaś neuroasocjacja i ciąg zdarzeń. Myślę, że jakby każdemu uzależnionemu od fapania po prostu zalecić dbanie o odpowiedni poziom neuroprzekaźników, to większość sama z siebie porzuciłaby ten nawyk zamiast się do tego zmuszać, robiąc z tego jakiś kościół, gdzie odmawia się pokus szatańskich.

Skoro mowa o hartowaniu

Skoro mowa o hartowaniu ciała, to nieco sparafrazuje to co napisałeś.
Każdy wie, że istnieją rózne metody podrywu. Nie podważam tego, to byłby debilizm. Ale człowiek o którym mówię, Wacek Bzdziszyn nie jest ani psychologiem, sam mówi, że podryw to pseudo nauka więc sam jest pseudo ekspertem i jego pseudo metody dają pseudo rezultaty.
Dobra dalej już mi się nie chce w to bawić. Mowa tu o hartowaniu, możesz wspomnieć w 2 zdaniach, że ten a ten ekspert jest do dupy. Ale jeśli mówisz o całości (czyli hartowaniu, co zrobiłeś wcześniej a powyżej już jest lepiej) to mów o nim. Pojęcie pseudo nauki to gówniane pojęcie. To, że jeden profesorek z drugim nie napisali artykułów do ważnych periodyków na ten temat i nie opisali tam tej "nauki", nie znaczy, że nie ma ona sensu. Są różne badania dotyczące hartowania ciała, także powiem tak, skoro nie masz o tym nadmiernego pojęcia to nie wypowiadaj się ogółem o hartowaniu. Co do odradzania tego gościa to proszę bardzo! Pierwszy raz o nim usłyszałem ale skoro opisuje głupoty to racja, zgadzam się całkowicie i będę o tym pamiętał. Jednak o samej metodzie, o której nie wiesz zbyt wiele po prostu nie dawać jakichś skrajnych opinii, bo o ile powyżej już mówisz bardziej o tym jednym typie, to jak dla mnie nadal negatywnie mówi to o całej metodzie.
Jest wiele pseudo nauk i pseudo metod które działają. Poza tym pseudo nauka, a pseudo ekspert to dwa kompletnie różne pojęcia. Za pseudo naukę obecnie uważa się wszystko co nie wpisuje się w jakiś model medycyny akademickiej, która jak wiadomo też jest nacechowana polityką i zwyczajnie kasą. Z kolei pseudo ekspert to osoba, która gówno wie na dany temat i tyle.
Ja już opisałem co chciałem, nie będę czytał żadnych komentarzy bo mnie ten chłop nie interesuje. Smile o pameli anderson narzekającej na duże cycki (nie wiem czy tak pisała) też nie czytam mimo że lubię duże cycki (kto nie lubi).
Większośc osób (mówię ogółem o hartowainu a nie o tym typku) nie miała takich objawów, bo zwyczajnie robili to z głową według sprawdzonych metod. Choć oczywiście było wiele przypadków takich jak ty, właśnie gdy ktoś przeszarżował.

To co opisałeś o nofapie też mi się nie podoba. Czyżbyś właśnie odkrył, że dosłownie każde zdanie oraz opinia można uznać za manipulację? Jeśli ktoś powie "wilgotność w pokoju jest zbyt wysoka, to źle wpływa na zdrowie" to zostanie olany. Jeśli z kolei ktoś powie "przy takiej wilgotności będziesz miał ciągle ochotę pić, będziesz czuł się mega źle, a kwiatki w pokoju praktycznie od razu uschną" to zwyczajnie przerysował daną sytuację, więc zastosował manipulację, ale w ten sposób dotrze do danej osoby.
Walenie konia nie jest kropka w kropke jak twarde narkotyki, nikt tego nigdy nie mowil. Ale pod różnymi względami są podobne, a jeśli ktoś mówi, że nie to się z nim nie zgadzam.
Nofap nie jest cudowną metodą, która odmieni życie, ale jest sposobem dzięki któremu można zmienić swoje samopoczucie, zdrowie itp. Jeśli mówisz o fapaniu tylko w zakresie dopaminy, to sory ale to zbyt ograniczony punkt widzenia. Wiele osób fapie bo mają problemy z odpornością na stres, co dodatkowo te problemy pogłębia. Część ma problemy z kobietami i musi odreagować. Inni mają na tyle wysoki poziom testosteronu, ze nie wytrzymują. I ogółem można tak mnożyć.
Jasne, mogą być przypadki, że niski poziom dopaminy jest przyczyną fapania, ale w wielu przypadkach to tylko skutek. Więc za bardzo tu generalizujesz.
Fapanie prócz wpływania na poziom dopaminy też zmniejsza wrażliwość penisa, marnuje dużo czasu, a do tego prowadzi do pozbycia się róznych substancji z organizmu, które potem trzeba ponownie przyswoić. Ktoś może wpadać w doła, bo mu kutas nie staje przez fapanie. Kto inny może być załamany bo ciągle marnuje na to czas i żeby to odreagować to zaczyna walić, a jeszcze inna osoba ma osłabiony organizm i fapaniem dodatkowo go pogrąża przez co ciągle choruje i źle się czuje.
Poza tym mówisz o odpowiednim poziomie neuroprzekaźników, no fajnie. Ale co jeśli przez fapanie dana osoba nie jest w stanie regularnie zażywać jakichś prekursorów dopaminy itp? To uzależnienie jak każde inne i w nofapie chodzi właśnie o osoby uzależnione od tego. Jeśli fapanie wpływa negatywnie na życie danej osoby, to tak jest złe. Jeśli jednak wpływa pozytywnie to jest spoko nie musi bawic sie w nofap.

Wydajesz strasznie generalizujące opinie, bo ty tak miałeś. No fajnie (czy może raczej niefajnie), że tak miałeś. Zapewne w swoim wywodzie powyżej popełniłem różne błędy, możęsz je wytknąć proszę bardzo. Ale nie widzę sensu dalszej dyskusji, ja ciebie nie przekonam bo uważasz tak jest i już, a ty nie przekonasz mnie bo uważam, że w wielu przypadkach (gdy mowa u uzależnieniu) nofap może pomóc. Tak samo hartowanie.

Portret użytkownika Admin

"pędziłem sam noc w lesie (w

"pędziłem sam noc w lesie (w sumie nie jedną), skok ZE spadochronem też zaliczyłem, nic się w moim życiu od tego nie zmieniło, chociaż przeczytałem w książce, że przekroczę jakąś granicę strachu, a chuja to dało."

tu sie zgadzam,

"Próbowałem tego parę lat temu, posiedziałem ponad minutę pod zimnym prysznicem, na drugi dzień miałem tak potężną grypę, że nigdy wcześniej czegoś takiego nie miałem. "

moze zrobiles cos zle, ja czaczynalem stopniowo, bez glowy i bylo OK.

"Natomiast każdy kto rucha jest przyzwyczajony do tego i większość od czasu do czasu odpali pornola jak nie ma innej opcji. Najwięksi ruchacze, których znam masturbują się codziennie i nie przeszkadza im, żeby tego samego dnia potem dosiąść dziewczynę."

tez tu sie zgadzam, a co do tego czy "Większość ludzi, którzy praktykują NOFAP nie rucha. " to nie wiem, wiec sie nie wypowiem natomiast nie zdziwiloby mnie to.

Myślę, że motywacją znacznej

Myślę, że motywacją znacznej części członków sekty NOFAP jest ZNALEZIENIE DZIEWCZYNY. Przynajmniej tak wynika z licznych komentarzy (chociaż to nie jest jedyny cel, ale myślę, że dominujący). Wielu kapłanów tego kościoła sugeruje, że aby znaleźć dziewczynę trzeba powstrzymać pokusą samodogadzania. Wydaje mi się to zabawne biorąc pod uwagę fakt, że lata temu popularna była zasada, że przed wyjściem w pole lepiej sobie strzepać, żeby potem wyjść na luzie i nie być needy. Żadna z tych obu opcji nie ma znaczenia, po prostu to wszystko to dorabianie sobie teorii, próba zapanowania nad własnym umysłem na poziomie fizjologicznym. A znam osoby, które praktykują ten kult i po miesiącach nie ruszyli do przodu w tych sprawach, bo to nie jest prawdziwą przyczyną ich problemu z kobietami. Dla mnie to nie różni się za wiele od obwieszenia amuletami poświęconymi przez jakiegoś szamana, chociaż myślę, że ma większy sens, dlatego wiele osób myśli, że kościół NOFAP ich zbawi. Tylko oni walczą z objawem, a nie przyczyną.

Portret użytkownika Kensei

A co do bariery strachu, nie

A co do bariery strachu, nie wiem czy próbowałeś, ale np w bdsm poprzez całkowite unieruchomienie i oddanie się, zbijasz mechanizmy obronne i przy takiej uleglosci możesz doznać w odpowiedniej ufnej konfiguracji pewnego odkrycia poziomu mocniej.

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

Nie każdy podziela Twoje

Nie każdy podziela Twoje fetysze stary Smile

Portret użytkownika Kensei

I co to zmienia? Czy ktoś

I co to zmienia? Czy ktoś podziela czy nie, nie zmienia to tego faktu, że tak jest. Plus no Dobrodzieju, kto jak kto, ale Ty powinieneś dobrze wiedzieć, że nazywanie ról dominacyjnych, uległych, zachowań masochistycznych czy sadystycznych i całego tego spectrum "fetyszami" to niezbyt precyzyjne i dalekie od rzeczywistości określenie.

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

Nie wiedziałem jak odmienić

Nie wiedziałem jak odmienić sformułowanie "kink" więc użyłem polskiego zamiennika Tongue

Portret użytkownika Kensei

No to następnym razem

No to następnym razem pamiętaj, że to mylące, fetysze to obok bdsm składowa kinku Wink