Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Pokaż fucka niepewności siebie

Portret użytkownika Javareal

Jak będziemy u góry. Staraj się nie rozmyślać, czym więcej będziesz myślał tym trudniej będzie ci wykonać ten skok. Staraj się nie patrzeć w dół, tylko przed siebie. Nie myśl za dużo. Kiedy będę odliczał skaczesz na słowo bungee, skocz od razu bo później będzie ci bardzo trudno skoczyć. Byłem przerażony, nogi miałem jak z waty a ręce mi się trzęsły. Czy chcesz coś jeszcze powiedzieć?. – nie odparłem.
Ok, 3,2,1 Bungeee!!!

Zrobiłem to. Wyłączyłem myślenie i wykonałem ten skok. W przeciwieństwie do skoku z spadochronem gdzie skacze się te pierwsze skoki w tandemie. Tutaj musiałem wykonać sam świadomie ten jeden krok w najbardziej absurdalną i niedorzeczną dla umysły rzeczywistość - przepaść liczącą 100 metrów w dół.

Gdybym nie wykonał tego kroku. Nie dowiedziałbym się jakie to niesamowite uczucie jest skacząc w przepaść.
Zobaczcie proszę na youtubie filmiki osób skaczących na bungee, jak ciężko jest im skoczyć jeżeli nie zrobią tego od razu.

W pracy byłem sfrustrowany, miałem bardzo dużo obowiązków, byłem już doświadczony i trochę wypalony. Podjąłem decyzję, że porozmawiam z właścicielem o podwyżce. Wiedziałem, że z bezpośrednim Szefem nic nie ugram i muszę porozmawiać z właścicielem firmy (milionerem). Bałem się jak cholera, ale powiedziałem sobie 3,2,1 Bungee i strzała telefonem do Właściciela.

-Dziieennnmnn dobbry ja chchcialbymm zz pannem pooorozmawiaać.

Powiedziałem drżącym, szybkim głosem do niego. On odparł, że dobrze i ma on czas jutro o 14, żebym się do niego zgłosił do biura. I następnego dnia. Wystraszony, cały czerwony, serce waliło jak jakieś popierdolone. Powiedziałem znowu 3,2,1 Bungee, nie rozmyślam, nie uciekam, pukam i wchodzę do jego biura. Poprosiłem właściciela o podwyżkę powiedziałem dużo rzeczy na temat firmy i z nerwów powiedziałem kilka słów niepotrzebnie i za dużo. On tylko patrzył na mnie tak z srogą miną. Wyszedłem, nie spałem całą noc, pomyślałem sobie no wyjebie mnie teraz jak nic. Przez tydzień pracowałem potulnie i pokornie. Szef (nie właściciel) obserwował mnie chłodno. Tydzień po rozmowie z właścicielem, zaprosił mnie do siebie mój bezpośredni przełożony. Kazał usiąść, położył kluczyki do samochodu na stół i powiedział, że rozmawiał z Właścicielem, że podobało mu się to co powiedziałem o firmie, że wysunąłem dobre wnioski i że już dawno widzieli we mnie potencjał na coś więcej, wspólnie ustalili, że otrzymuję awans na stanowisko Kierownika innej placówki. Dostałem dużą podwyżkę, samochód, laptopa, telefon.

Gdybym jak ta ostatnia ciota nie wykonał tego jednego kroku. Dalej byłbym sfrustrowanym pracownikiem, który stoi w miejscu. A tak osiągnąłem, dużo więcej niż oczekiwałem.

Dobra, ale skończmy historyjki z jakimiś skokami w przepaść czy negocjacjami z właścicielem dużej firmy i zajmijmy się teraz czymś znacznie trudniejszym czyli z kobietami.

Była piękna, dziewczyna marzenia. Długie włosy, piękna twarz, radosna, uśmiechnięta.

Nie będę tutaj mówił, gdzie się poznaliśmy i w jakich okolicznościach, mniejsza o to.
Znaliśmy się ok 3 miesięcy i widywałem się z nią średnio 2 razy na tydzień, przez wspólne grono/grona znajomych. Z każdym razem podobała mi się coraz bardziej. Była naprawdę niesamowita. Nie miałem odwagi jednak do niej zagadać, coś mnie wiecznie blokowało, chociaż miałem jakieś takie mini mini prześwity, że mogę się jej podobać. Dobra, któregoś dnia. Powiedziałem sobie to słynne 3,2,1 i powiedziałem jej, ze chce z nią porozmawiać na osobności. I tutaj kurwa panowie odbyła się frajerska rozmowa biznesowa powiedziałem coś w ten deseń. Głośnym tonem ale bardzo szybko. To był poniedziałek

-Słuchaj podobasz mi się i ja wiem, że też nie jestem tobie obojętny, chciałbym z tobą być i dlatego do ciebie zagaduję i tak bla bla dwie minuty tego wywodu, czy się umówi z mną na kawę w środę. Boże jaką czuje teraz żenadę jak to piszę ugh. Ona na mnie spojrzała zaskoczona bardzo i uśmiechnięta jak do misia. Zgodziła się!.

Jest wtorek od znajomych dowiedziałem się, że jej koleżanka będzie ją odwozić z pracy, ale nie pod dom tylko na stacji benzynowej ją zostawi i ona będzie musiała przejść kawałek do domu. O północy sama do domu, fajna koleżanka swoją drogą. Czatowałem na nią o tej północy. Widzę wysiada z samochodu, idzie, ja jadę za nią trąbię, mówię wsiadaj. Ona zaskoczona, ale wsiada. Nic się nie odzywamy, do jej domu jest jakieś 3 minuty. W końcu dojeżdżamy na miejsce, patrzę na nią i mówię.

Ja przyjechałem tylko po to, żeby to zrobić i zaczynam ją całować.

To były strasznie ślamazarne pocałunki, uderzyliśmy się nosami, zębami, poślinimy okolice ust, całe twarze nam drżały. Ale zrobiłem to konkretnie od razu, ona wyszła z samochodu, cała czerwona, ja wróciłem do domu. Dostałem od niej tylko wiadomość. „I jak mam teraz zasnąć gnoju!”. I po tej wiadomości wiedziałem, ze już jest moja. Wiedziałem, że nie zaśnie, że wzbudziłem w niej takie emocje, że już nic nie powstrzyma nas od bycia w związku. Następnego dnia była ta randka na którą się z nią wtedy umówiłem, co jej proponowałem z tym wywodem frajerskim. Związek trwał nie całe 3 lata. Był cudowny przez jakieś dwa lata, wspaniały związek. Każdemu człowiekowi życzę, żeby zaznał chociaż raz takiego uczucia co ja podczas tych pierwszych dwóch latach związku. Ostatni rok związku to już wypalenie, a dobiciem związku była zamieszkanie razem. Zakończyło się to.

Mój schemat działania podczas podrywu tej laski:

-Pierwszy dzień. Zaproszenie na randkę.
-Drugi dzień. Wsadzanie języka do jej buzi(wzbudzenie zaskoczenia i rozpalenie emocji).
-Trzeci dzień. Randka z finałem możecie się domyślić jakim.

Dodam do tej historii jeszcze, że ta dziewczyna mówiła, mi, że dawała mi znaki, a ja jakie znaki?. Otóż kobieta często daje te znaki bardzo subtelne, bardzo niejawne, jakieś tekst typu. Rozstałam się z chłopakiem dwa miesiące temu, kiedy to mówi do wszystkich w grupie a ty się tam znajdujesz bez emocji jak do koleżanki, to już jest znakiem. Albo kiedy jedziesz gdzieś z grupą swoją na wycieczkę i pisze do ciebie „życzę wam żeby się tam wam udało” – też mi powiedziała było sygnałem.

Ten wywód mówi o PUA metodzie 3,2,1 którą stosowałem za nim w ogóle cokolwiek wiedziałem o tej stronie. Jednak kiedy np. skoczy się na bungee lepiej się ten mechanizm rozumie. Strach, wątpliwości są projekcją naszego umysłu. Warto działać za nim ta projekcja się utworzy. Warto zrobić ten jeden krok, który może odmienić wasze życie. Uwierzcie mi, że nigdy nie żałowałem tego, ze wyszedłem na idiotę, nie. Zawsze żałowałem, że nie zrobiłem kompletnie nic w kierunku tego czego chciałem osiągnąć.

Byłem kierownikiem – prace utraciłem. Miałem piękną dziewczynę, wynajmowaliśmy piękne mieszkanie i mieliśmy pięknego zabawnego perskiego kota. Teraz wynajmuję mikropokoik u kumpla z obrzydliwymi, brudnymi ścianami w innym mieście.

Te działania walka o podwyżkę, podryw były beznadziejne, ale udały się ponieważ odważyłem się, zrobiłem coś w tym kierunku. Pokazałem fucka niepewności siebie.

Na koniec kilka ważnych cytatów,. Które mnie podnoszą na duchu.

Jacek Walkiewicz

„Do drzwi puka strach, otwiera mu odwaga, a tam nikogo nie ma”

Stephen Covey

„Różnica pomiędzy działaniem a tylko teorią to różnica nie 5% a rzędu 5000%”

Używany cytat przez Trancera, którego blogi tak cenię

„Nic nie jest prawdziwe, wszystko jest dozwolone”

Życie jest sinusoidą to znaczy raz jest się na górze a raz na dole. Ja wszystko utraciłem i teraz jak to pisałem w poprzednim blogu leże i sobie rozmyślam o swoim życiu, ale w końcu powstanę mądrzejszy, silniejszy. Pamiętajcie, że kiedy w życiu jest źle, bardzo źle, to trzeba coś zmienić, szukać nowej drogi, nowych możliwości i jak będziecie tak szukać, zmieniać się. To kiedy będziecie szli w zimie, przez tą pustynie śniegu z wiatrem -50°C wiejącym wam w twarz i dodatkowo wypierdolicie się, poślizgniecie się na lodzie. Pamiętajcie, że usilnie się starając w końcu jak będziecie szli przez życie usłyszycie chrupot pod nogami. Zatrzymacie się, klękniecie, ujrzycie, że rozdeptaliście przebiśniegi (to metafora tego, że byliście czegoś blisko, ale jeszcze się to nie udało), nie rozpaczajcie z tego powodu, ponieważ przebiśniegi zwiastują tylko to, że zmierzacie w dobrą stronę i że:

Wkrótce przyjdzie wiosna.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

Czyli potrafisz. Tylko

Czyli potrafisz. Tylko zacznij znowu to robić Smile

Portret użytkownika Heathcliff

A czemu się z fajna praca i

A czemu się z fajna praca i fajna laska zjebało? Bo oba blogi brzmią jakbys wpadł w jakieś nałogi autorze... Hm?

Portret użytkownika Javareal

Nie, nie wpadłem w nałogi. Po

Nie, nie wpadłem w nałogi. Po prostu czasem tak w życiu jest. Z pracy kierownika sam zrezygnowałem, bo to była restauracja, miałem po prostu dość użerania się z pracownikami w czasach gdzie to pracownik jest tak naprawdę szefem. Teraz zajmuje się automatyka, zarabiam tyle samo, a dodatkowo poszedłem na studia po raz pierwszy w życiu. Ale odejście z tamtej pracy, gdzie kroczek po kroczku wszytko zdobywałem i tak było dla mnie bardzo bolesne. Co do dziewczyny, wszytko się wypaliło po pewnym czasie. Moim zdaniem jak nastała pandemia, skończyły się spotkania z znajomymi, moja była miała studia tylko zdalnie i było nas dla siebie trochę za dużo, tu mój błąd, że nie porcjowalem się dla niej po trochu a dawałem siebie cały czas całego no i zamieszkanie razem, rutyna mòj brak reakcji na tą rutyna, dodatkowo bardzo chciała jechać na Erasmusa i uważała, że kilka lat temu nie pojechała przez mnie, mimo, że nigdy jej tego nie zabranialem i ona w przyszłości "nie chce żałować, że czegoś nie zrobiła dla kogoś tam"

Portret użytkownika raM

Dokładnie, w życiu przede

Dokładnie, w życiu przede wszystkim trzeba zaufać samemu sobie. A później już poleci. Bądź swoim największym krytykiem, ale jednocześnie swoim największym fanem. I będzie dobrze, bo poradzisz sobie w każdej sytuacji.

Przeczytałem wcześniej twój

Przeczytałem wcześniej twój poprzedni wpis i teraz ten. Masz proszę Pana skilla, teraz wróć do działania w polu właśnie w ten sam sposób i pisz więcej blogów z działania z kobietami. Bardzo miło się to czyta.