Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

O dawniu się robić.

Hej.

Pod koniec stycznia opisałem przygodę z moją "zosią" na blogu. Od tego czasu minęło trochę czasu i chciałbym się podzielić moją historią oraz przemyśleniami. Przyjemnej lektury.
Z początkiem lutego zacząłem wychodzić na prostą. Wiedząc, że ex jest z kolesiem, dla którego między innymi mnie zostawiła musiałem zaakceptować te fakty i iść do przodu. Udało mi się nawet dwukrotnie zaliczyć udane wyjścia na balet zakończone u mnie w sypialni. Szczerze? Satysfakcji nie dało, a sex bez uczucia stał się dla mnnie po prostu słaby. No, ale chociaż myśl, że coś tam się udaje wniosła trochę wartości dodanych. Do rzeczy. Wtem odezwała się moja zosia. Zadzwoniła, że jest w okolicy i czy może do mnie wpaść pogadać(wystarczyło się nie zgodzić). Przyjechała, pożaliłą się, żę nie wyszło z tym i jej źle bla bla. Od tej pory kontakt się wznowił. Rozmowy, spotkania. Nie będę wszystkiego tu opisywał, ale poczułem chęć powrotu i się zaangażowałem. Ona z początku też. Koniec końców wyszło, że robiłem za plaster na plastra. Czaicie? Tak nisko upadłem. Zaufałem jej zapewnieniom, że zamknęła temat i teraz skupia się na sobie. Jak wyszło? Wpadłem na nich razem. Momentalnie poczułem się oszukany. Nie spodziewałem się, że dziewczyna, która mnie kochała kiedyś wywinie mi taki paskudny numer. Potem co jakiś czas się odzywała, że znowu jest sama i chce pogadać. W kwietniu mi napisała, że go kocha i, że się do niego wyprowadziła do innego miasta między nami oficjalnie nic już nie ma. Nieźle co? Powinienem mieć wywalone, ale sam fakt, że sprawy się tak potoczyły doszło mnie, że jej wielka miłość do mnie była tylko fikcją.
Gorzej to przetrawiałem niż samo rozstanie co skutkowało, że z korpo dostałem wypowiedzenie za beznadziejne wyniki. Zosia mi skutecznie jeszcze siedzi w głowie. Niestety. Rata kredytu za chatkę wzrosła i ogólnie nie jest wesoło. Plan jest, żeby wyjechać za granicę, odbić się z kasą, wrócić i zrealizować plan o własnym biznesie(pomysł już od dawna jest, ale jakoś bezpieczny związek i wygodny etat mnie powstrzymywał).
Powoli się już wygrzebuję z tego bagna(ponownie), ale to całe zamieszanie z zosią mnie kompletnie wyniszczyło psychicznie. Cała ta chora sytuacja zmusiła mnie do wyciągnięcia następujących wniosków:

a) Słuchaj się rad bardziej doświadczonych użytkowników. Oni mają rację Smile
b) W związku musisz starać się bardziej niż na początku. Wkradnie się nuda/rutyna i po tobie.
c) Bądź cierpliwy. Myślałem, że jestem gotów na konfrontację. Chuja byłem gotowy.
d) Nie mierz kobiet swoją miarą i nie analizuj. Nic to nie da.

Tymczasem spokojnych i wesołych.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Pinochet

Przerabiałem temat powrotu i

Przerabiałem temat powrotu i był to błąd, ale też i solidna lekcja. Dałem sie nabrać na słówka, zapewnienia i sztuczną skruchę.

"Bądź cierpliwy. Myślałem, że jestem gotów na konfrontację. Chuja byłem gotowy"

Tez myślałem,ze byłem gotowy. Byla to jednak iluzja.

"W związku musisz starać się bardziej niż na początku. Wkradnie się nuda/rutyna i po tobie"

Nie jesteśmy robotami. Możemy miec słabszy okres w zyciu. Starania muszą być po obu stronach, a nie, ze chłop skacze wokół dupy.

"Nie mierz kobiet swoją miarą i nie analizuj. Nic to nie da."

Trzeba myśleć poza schematami. Nie wszystko działa na wszystkich.

Podsumowując powodzonka życzę. Wyciągnij wnioski i byle do przodu. Zero kontaktu

Pamiętam jak dwa miesiące po

Pamiętam jak dwa miesiące po rozstaniu napisała do mnie ex, marzyłem o tym codziennie, kochałem ją całym sercem, na szczęście dałem radę powiedzieć żeby się odwaliła, nigdy tego nie żałowałem.

Każdy chyba musi to

Każdy chyba musi to przejść,
Choć niekoniecznie uważam, ze masz się słuchać rad bardziej doświadczonych użytkowników. Ty możesz traktować to jako coś co wprowadzi cię w stan refleksji, podyskutować, ale to tyle. Słuchać to masz samego siebie i z jednej strony dobrze, ze sparzyłeś dupsko bo gdybyś tego nie zrobił, a posłuchałby się innych to może ciagle byś myślał „ a może z Zosia byłbym szczęśliwy?” A tak masz cenne doświadczenie.
Podsumowując, liczę na to, ze wyjdziesz na prosta i wyciągniesz wnioski z przeszłości.
Spokojnych świąt.

Miałem na myśli rad akurat w

Miałem na myśli rad akurat w przypadku odzyskania ex. Bo jak zaczęło iść ku dobremu to zamiast wykorzystać wiedzę zrobiłem po swojemu czyli trochę zjamniczylem i temat się zesrał

Jak tak łatwo dałeś jej

Jak tak łatwo dałeś jej wrócić, to niestety potem zawsze jest gorzej, niż przy pierwszym rozstaniu. Przeczytałam Twój poprzedni blog o tej relacji i powiem Ci tak. To jest taki typ człowieka, który jeszcze o sobie przypomni. Także naprawdę tym razem wyciągnij wnioski, bo inaczej za trzecim razem upadniesz jeszcze niżej i będzie jeszcze trudniej.

"Nie spodziewałem się, że dziewczyna, która mnie kochała kiedyś wywinie mi taki paskudny numer. "
Ona Cię nie kochała. Ona z tego co opisałeś w poprzednim blogu ma duży problem sama ze sobą. I Ty też masz problem, skoro Cię ciągnie do takich osobowości. Dużo jeszcze roboty przed Tobą, żeby się z tego emocjonalnego uzależnienia od niej wyleczyć.

Kuriozalne jest też to, że piszesz o tej relacji jako o "bezpiecznym związku".

Skup się na tym, żeby wyjechać i być jak najdalej od tego, bo gwarantuję Ci, że ona się pojawi jak tylko ten typ ją wywali. A patrząc na to jak problematyczną jest osobą, prędzej czy później do tego dojdzie. Najpewniej wtedy, jak już będziesz czuć, że jest Ci ze sobą ok.

Portret użytkownika _Mr.X

Jeśli chodzi o wyjazd za

Jeśli chodzi o wyjazd za granicę. To polecam Islandię