Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Wspólne mieszkanie, kiedy jest dobry moment?

20 posts / 0 new
Ostatni
Dobrodziej z Północy
Portret użytkownika Dobrodziej z Północy
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: Wczesne lata '90
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 605
Wspólne mieszkanie, kiedy jest dobry moment?

Cześć,

Ostatnio (po raz kolejny w życiu) przymierzam się do wspólnego lokum z dziewczyną. Ciekawi mnie, czym w przypadku takiego kroku kierują się członkowie naszej małej społeczności..?

Ze swojej strony zauważyłem następujące czynniki:
-życie na dwa mieszkania jest męczące i nieekonomiczne,
-odczuwam ochotę na kolejny krok w relacji i przetestowanie tego,

Co o tym myślicie, czym się kierujecie?

huka
Portret użytkownika huka
Nieobecny
Wtajemniczony
Wiek: 32
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-02-07
Punkty pomocy: 878

Według mnie, dobry moment to: Ślub = wspólne mieszkanie.

Kratka
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 34
Miejscowość: Nibylandia

Dołączył: 2018-06-06
Punkty pomocy: 69

Ja się z tym nie zgodzę..
To tak jakby zyc w przekonaniu, że seks tylko po slubie.

Moim zdaniem trzeba się sprawdzić... Zobaczyć jak to jest mieszkać z tą drugą osobą.
Poznać codzienność. Poznać siebie na wzajem w tej codzienności.

A kiedy dobrzy moment to chyba jest sprawą indywidualna każdej relacji.
W jednej wiesz że od samego początku wspólne mieszkanie jest ok... A w innej nawet po 3 latacch tego nie chcesz.

Ja z obecnym zamieszkałam tak na stałe pół roku po poznaniu.

dodek3
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 40
Miejscowość: Chudów

Dołączył: 2018-12-20
Punkty pomocy: 277

Ja się kieruję chęcią zamieszkania.
Zawsze przecież można się wyprowadzić.
To nie ślub i dzieci

W tym jest cały ambaras, żeby dwoje chciało na raz.

cali
Portret użytkownika cali
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31+
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2019-09-14
Punkty pomocy: 86

Najlepszy moment to ten kiedy ty i ona czujecie, że fajnie by było mieszkać razem.

Jack Sparrow
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2019-08-21
Punkty pomocy: 484

Tak samo myślę, że dobrym momentem jest jak Ty i ona czujecie to, żeby fajnie razem zamieszkać.

sequel87
Portret użytkownika sequel87
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Jaworzno

Dołączył: 2018-07-27
Punkty pomocy: 1948

Dobrodzieju jakby to ująć... ważniejsze i kluczowe jest to by pod każdym względem być zadowolony z partnera. Jako że dopiero po zamieszkaniu ze sobą potraficie więcej dostrzec i przekonać się do siebie, staż może być na drugim miejscu. Chce powiedzieć przez to że lepiej być z kimś rok a wiedzieć i widzieć że jesteś naprawdę zadowolony z drugiej osoby niż być z kimś 3 lata a mieć świadomość że kilka aspektów Ci nie pasuje i mimo to się na to decydujesz.
Musisz spróbować by się przekonać. Nie kupujesz domu i nie rzucasz wszystkiego tylko wynajmujesz. Kupić dom i decydować się na poważny krok można po ślubie. Łopatologicznie mówiąc. Tym samym nie do końca się zgodzę z Huką, starodawne myslenie. Takie rzeczy możemy zobaczyć również w filmach amerykańskich.
Tak więc jak wszystko gra to krok na przód jest dobrym rozwiązaniem, ale rozsądnie by ktoś do kogoś się przeprowadził nie rezygnując z własnego aktualnego. Kwestie ekonomiczne bym tu narazie zostawił, a tylko pod względem sprawdzenia partnerstwa.

Pckr
Portret użytkownika Pckr
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: Wroclaw

Dołączył: 2019-06-01
Punkty pomocy: 766

"Odczuwam ochotę na kolejny krok w relacji i przetestowanie tego" - to jest najlepszy powód.

Osobiście jestem wielkim przeciwnikiem odwlekania rzeczy które i tak mają nadejść, tak samo z mieszkaniem razem. Jeśli bym czuł że to dziewczyna, która może zostać matką moich dzieci, oraz że pora na następny krok to nie wahałbym się.

Tylko jest jeden minus Dobrodzieju, już więcej nie będzie jechała do Ciebie w kabaretkach i z winem przez całe miasto Wink


~Mówi się że Twoje hobby to kobiety, dziewczyny i panienki.
~I małolaty, nie zapominaj!

Malylunch
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Kraniec globu

Dołączył: 2019-10-12
Punkty pomocy: 250

Dobrodzieju
Ja zamieszkałem jak kobieta więcej przebywała u mnie niż u siebie i stwierdziliśmy że bez sensu żeby jeździła po rzeczy, kosmetyki i woziła wszystko jak 5 dni w tyg mieszkała u mnie. Widziałem że jest nam razem dobrze i dogadujemy się jak ona pomieszkuje u mnie. Były też propozycje z jej strony i ogólne duże zaangażowanie w to żeby zamieszkać razem. Jak się z kimś pomieszka to widać wszystkie wady i zalety. Zawsze ktoś może się wyprowadzić.

Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu

`Ćwicz wieczorem, potem rano
I idź po swoje, jakby Ci to odebrano

Ziomalek90
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Zadupie

Dołączył: 2011-01-06
Punkty pomocy: 69

Zawsze wyznawałem zasadę jakiegoś roku bycia razem. Może to błąd, może nie. Wtedy chemia trochę opada i patrzysz na związek bardziej na chłodno i wiesz czy to ma perspektywy czy nie. A i kroki do przodu w związku i relacji trzeba robić, ale spokojnie.

Dobrodziej z Północy
Portret użytkownika Dobrodziej z Północy
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: Wczesne lata '90
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 605

No i dzięki Panowie, utwierdziliście mnie w przekonaniu, że dobrze myślę. Jesteśmy ze sobą już jakieś pół roku i znajomość rozwija się prawidłowo. Powoli, nie na wariata zaczynam rozglądać się za jakimś fajnym mieszkaniem, żeby najdalej do końca roku móc się tam wprowadzić z kobietą.

Po plusie na łeb za poświęcony czas Smile

Allgreed
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2018-01-01
Punkty pomocy: 38

Miałem kiedyś podobną sytuację do Ciebie, tj. podobną decyzję do podjęcia i podobne argumenty za.

Pozwolę sobie zparacytować z tłumaczeniem dr Petersona: "...budujemy mury wokół miast, wewnątrz tych miast budujemy kolejne mury [domy] i wewnątrz tych murów kolejną warstwę ścian [pokoje]. I jesteśmy bardzo wybredni w tym kogo wpuszczamy za które ściany". W mojej opinii wszyscy ludzie są niesamowicie irytujący jak poznasz ich dostatecznie blisko. Bóg mi świadkiem, bo sam jestem jednym z nich Wink Przykład: muzyka towarzyszy mi prawie non-stop jak coś robię w domu i zdarzało się, że jakaś piosenka tak przypadła mi do gustu, że leciała zapętlona przez dajmy na to tydzień. Wpadałem wtedy w stan podobny do transu i bardzo przyjemnie mi się zajmowało tym, co akutualnie wymagało mojej uwagi. No pojebało typa. A to jest jeden z lżejszych przypadków.

[Ale to już pewnie wiesz, skoro nie jest to Twoje pierwsze wspólne mieszkanie]

Czemu o tym wspominam? Bo pojawią się tarcia. I jedną *z* odpowiedzi na tarcia (zwłaszcza te powracające) jest "zakończmy tę farsę". Rozwiązaniem tej dramy był swojego czasu ślub, który wykreślał tę opcję [nie chcę w tym poście wchodzić w detale czemu już nie] za cenę konieczności dogadania się z drugą osobą (nawet jeśli oznacza to porzucenie / zmianę swoich ukochanych dziwactw). Moim zdaniem sensownym przypadkiem wprowadzenia się jest założenie wspólnego biznesu pod tytułem dzieci na horyzoncie [lub podobna długoterminowa, niezwykle ważna dla obu stron inicjatywa].

PS. O, widzę, że podjąłeś decyzję. W takim razie zupełnie nieironicznie życzę Ci powodzenia!

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Włączona
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 1789

Każdy ma trochę inną sytuację i trochę inne kryteria, które weźmie pod uwagę. W naszym przypadku decyzja była podjęta na podstawie kilku aspektów:

- ekonomiczny, czyli po co płacić hajs za dwa lokum, albo jeździć do siebie i na to tracić kasę i czas,
- świadomość, że w pełni poznajesz drugą osobę, szybciej otwieracie się na siebie, ze wszystkimi swoimi smaczkami,
- ona miała zwierzaczki <3

Mała prywatna obserwacja: w przypadku wspólnego mieszkania, przyspiesza się proces zakochania i całej tej burzy hormonów, a co za tym idzie, szybciej już na chłodnej głowie, bez tych różowych filtrujących okularów, możemy później potwierdzić nasze przypuszczenia i "nosa" do kobiety, jako potencjalnej partnerki na dłużej.

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Polska :)

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 1479

Ja ze swoją obecną jesteśmy razem prawie półtorej roku. Od początku mieszkaliśmy razem. Na ten moment dalej jesteśmy razem ale nie mieszkamy razemy bo już raz się rozeszliśmy na chwilę i od niedługiego czasu ona do mnie przyjeżdża na weekend i na tygodniu czasami nocuje. Nie chciałem sam narazie, bo musiałem trochę odsapnąć od tego wszystkiego, przemyśleć sobie i póki co jest w porządku. Nie mam ciśnienia czy przyjdę później i będzie niezadowolona. Po niej też widzę, że ma teraz chłodniejszą głowę i bardziej mnie rozumie.
Pewnie za niedługo znowu zamieszkamy razem ale już wiemy jak to jest razem mieszkać i jak jest jak jesteśmy osobno.
Nie żałuję decyzji o szybkim zamieszkaniu. Stwierdziłem, że albo będzie dobrze albo po prostu się nie dogadamy i rozejdziemy. Było z początku wspaniale, później emocje trochę opadły i zaczęło się normalne życie. Trafiłem akurat nieźle. Wiadomo, niedomówienia i kłótnie jak to wszędzie. Jeśli mi ktoś mówi, że u niego wszystko jest cukierkowo to po prostu dla mnie łże jak pies bo nie ma takich par.
Ale co jak co, nic nie zastąpi tego, jak wracasz do domu zmęczony i czeka gorący obiadek, pranie zrobione i rozwieszone. Wieczorem kładziesz się obok ukochanej osoby i rano budzisz się obok niej. Jak przyzwyczaja się do tego, że zawsze wyrzucasz opakowania plastikowe do zwykłych śmieci ale i tak ci ciśnie Laughing out loud albo że nie krępujesz się puścić bąka żeby ci boku nie rozsadziło i wice wersa haha
Reasumując. Moim zdaniem szybkie zamieszkanie razem (nie piszę tutaj o braniu kredytu i kupnie mieszkania ofkors), to nie jest zły pomysł. Wtedy najbardziej poznajecie się oboje i szybko można zweryfikować czy coś dalej można kombinować czy odpuścić relacje.

Ps. Znam ludzi, co byli ze sobą kilka lat a gdy zdecydowali się zamieszkać razem, nie wytrzymywali ze sobą i się rozchodzili Smile

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."

snumik
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 22
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2015-07-06
Punkty pomocy: 224

Z ciekawości, dlaczego zdecydowałeś się na powrót do swojej dziewczyny z którą się rozstałeś? Wierzysz w powroty?

LudwikXIV
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 733

Widzisz Dobrodzieju, ja bym taki rychły nie był. Myślę że dobry moment to jest taki, kiedy nie masz takich rozkmin, tylko po prostu to robisz. Nie ma znaczenia czy to 3 miesiące, pół roku, czy 2 lata.

Z obecną było tak, że przyjeżdżałem do niej na weekendy, czasem zostawałem też w tygodniu. Działo się tak coraz częściej, a coraz większa część moich rzeczy przeprowadzała się do niej. Nawet do końca nie zauważyłem kiedy dokładnie u niej zamieszkałem. W pewnym momencie padła decyzja żeby zabrać resztę i wypuścić swoje "M" na wynajem i tyle. Przerabiałem ten schemat 3 razy (w obie strony) i on się chyba najlepiej sprawdza.

Nie wiem jaką macie mieszkaniową sytuację, ale dla mnie pomieszkiwanie to jest dobra opcja na początek, zanim wejdziesz w to na całego.

Dobrodziej z Północy
Portret użytkownika Dobrodziej z Północy
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: Wczesne lata '90
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 605

Ludwiku to o czym piszesz "dzieje się" już od października Smile

Incarnatiom
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-08-27
Punkty pomocy: 46

Nie wiem czy ktoś z poprzedników udzielił już takiej odpowiedzi, ale u mnie to wyszło dosyć naturalnie:
1. Pierwszy seks.
2. Sporo seksu i nocowanie wtulonymi u mnie lub u niej.
Ja mieszkałem z kumplem, ona własne i sama.
3. Coraz częściej nocowanie i zostawianie rzeczy u niej
4. Zacząłem karmić jej kotkę rano i wieczorem
5. Zostałem z kotem na weekend jak miała wyjazd służbowy i wziąłem komputer żeby się nie nudzic I TO BYŁ PRZEŁOMOWY KROK, już go nigdy nie zabrałem i stwierdziliśmy ze i tak nocuje u niej to nie ma sensu utrzymywać 2 mieszkań.
Jasny podział obowiązków i ustalenie spraw finansowych i finito.

Podsumowując uważam ze przychodzi taki moment w związku ze i tak nocujecie częściej razem niż osobno wiec z powodów ekonomicznych i chęci próby stworzenia rodziny zamieszkaliśmy.
Warto mieć wtedy z tylu jakieś wyjście b, jakbyście się pokłócili np mieć dogadanego kumpla ze w razie co Cię przenocuje.

Dobrodziej z Północy
Portret użytkownika Dobrodziej z Północy
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: Wczesne lata '90
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 605

Update. Mieszkamy razem Smile