Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Trudny związek, DDA?

43 posts / 0 new
Ostatni
sasqn
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2018-01-16
Punkty pomocy: 7
Trudny związek, DDA?

Witam Panowie, piszę do Was z prośba o radę, bo nie wiem co mam już robić. Czy da się to ratować czy nie ma to sensu?

Otóż od 2 lat jestem z kobietą w związku, ja 28 ona 25.
Po 6 miesiącach związku, podjąłem pochopną decyzję o zamieszkaniu razem. Co wiązało się z przeprowadzką do innego miasta.

Już na samym początku widziałem niepokojące sygnały, (przez co pluję sobie w brodę), że non stop do mnie wydzwaniała, "co robię?" "gdzie jestem". "z kim jestem?", telefony dosłownie co 2 godziny. Jak nie odebrałem to była obrażona. Czyli całkowicie mnie osaczyła,
z jednej strony myślałem, że to super, bo jej na mnie zależy, ale niestety za późno trafiłem na to forum.

Tak jak wspomniałem, po połowie roku, zamieszkaliśmy razem, umowa na mieszkanie na mnie na czas "określony - rok czasu" (czyli bez możliwości wypowiedzenia jej wcześniej. Cena za wynajem prawie 3tyś złotych, ale mamy ustalone że płacimy po połowie.

Po wspólnym zamieszkaniu zaczęło się poznawanie na nowo i tutaj jazda bez trzymanki. Zakaz wyjścia z kumplami na piwo "bo inne dziewczyny będą mnie podrywać, i czy koledzy sa ważniejsi od niej, bo ona myślała że wieczór spędzimy razem", ja jej tłumaczę, "przecież mieszkamy razem! Ciągle czas spędzamy razem!" na to ona "aaahaa czyli już się mną nudzisz??"

Co do sprzątania, też mi powiedziała, że "ona gosposią nie będzie, jak mi nie pasuje, to żebym sobie taką znalazł". Ja rozumiem, nie każę jej sprzątać mieszkania, robimy to razem, ale Naczyń po sobie nie pozmywa bo się brzydzi, prania nie zrobi, bo się brzydzi, obiadu nie zrobi bo nie jest głodna, ale jak ja zrobię to zje, śniadania nie miałem nigdy zrobionego, zawsze muszę ja zrobić bo ona może spać do 12, ja jestem rannym ptaszkiem i wstaje nawet w weekendy o 8 rano i jestem wyspany.
Zakupy też zawsze ja muszę zrobić bo na na to nie wpadnie, rachunki wszystkie ogarniam ja, bo "ona nie potrafi". Naprawić jej samochód, oczywiście ja to jest zrozumiałe, niespodzianki, zaproszenie do restauracji do kina itp. za wszystko płace, tez to rozumiem, ale oczekuję przynajmniej za to jakiejś wdzięczności, jakiejkolwiek, nawet masaż czy coś. Mam wrażenie, że do tego związku tylko ja wkładam wszystko od siebie, Ona nic. Tak jakby jej się to należało.

Jazdy mam o byle co, nawet o to że nie wyniosłem zużytej rolki po papierze z ubikacji. Abstrakcja.

Ostatnio z powodu panującej epidemii, zorganizowałem nam wieczór. Wykupiłem netflixa, zamówiłem sushi, kupiłem wino. No to zadowolona, przez 10min, bo sie wkurzyłem, że mamy fajny wieczór, zamiast się na nim skupić to ona wolała siedzieć na instagramie.

No właśnie, ten instagram, non stop śledzi życie celebrytek "i ona tez tak chce" Mercedesy, wakacje 5 razy w roku. I teksty do mnie, kiedy ja założę jakąś firmę, żeby jej fundować wakacje... Kurwa, mówię "jak chcesz to znajdź sobie takiego z kasą jak Ci nie pasuje!" ... "Jak bym chciała to bym znalazła, ale jestem z Tobą i Cię kocham..."

Mam wrażenie, że ona nie wie co to miłość. Jest jej ze mną wygodnie i tyle.

Panowie, nie wiem jak się z tego wyplątać. Nie wyrzucę jej z mieszkania, bo nasze rodziny mieszkają w innych miastach. Nie wiem jak się rozstać. Mam dość jej jazd jak na rollercoasterze.
Piszę dość chaotycznie, bo mnie już to wszystko wykańcza.

Dziewczyna wychowała się bez ojca, bo został wyrzucony z mieszkania, przez jazdy jakie robił po alkoholu. Przez to mam wrażenie, że odbija się to teraz na mnie.

sasqn
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2018-01-16
Punkty pomocy: 7

Co do naszych kłótni, zawsze wyglądają w taki sposób, że całkowicie potrafi zmienić cały kontekst powodu o jaki się pokłóciliśmy, tak, aby wyszło, że to i tak moja wina. Nie raz jej powiedziałem np.

-Dobieram się raz do niej, aby zabrać ją do sypialni,
- ona do mnie z tekstem "misiuu niee bo się nie ogoliłam.
-Ja na to: ale mi to nie przeszkadza, i dobieram się dalej
-Ona: Ale niee jak tak nie chce bo to dla mnie nie komfortowe, może pójdę się ogolić.
-Ja: ale mi to nie przeszkadza
-Ona: Niee no czekaj, pójdę się ogolić
-Ja: no dobra to leć szybko
-Ona: Ahaaa czyli jednak Ci to przeszkadza, Ty dupku!
-Ja: ale przecież sama powiedziałaś, że chcesz się iść ogolić
-Ona : Nic takiego nie powiedziałam! Nie chcesz się bzykać to nie!

Pinochet
Portret użytkownika Pinochet
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: Człowiek z zachodu

Dołączył: 2017-09-30
Punkty pomocy: 1946

"-Dobieram się raz do niej, aby zabrać ją do sypialni,
- ona do mnie z tekstem "misiuu niee bo się nie ogoliłam.
-Ja na to: ale mi to nie przeszkadza, i dobieram się dalej
-Ona: Ale niee jak tak nie chce bo to dla mnie nie komfortowe, może pójdę się ogolić.
-Ja: ale mi to nie przeszkadza
-Ona: Niee no czekaj, pójdę się ogolić
-Ja: no dobra to leć szybko
-Ona: Ahaaa czyli jednak Ci to przeszkadza, Ty dupku!
-Ja: ale przecież sama powiedziałaś, że chcesz się iść ogolić
-Ona : Nic takiego nie powiedziałam! Nie chcesz się bzykać to nie!"

Troche pierdolnięta jest, to fakt

ramzes80
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ,,,
Miejscowość: .,,

Dołączył: 2017-06-11
Punkty pomocy: 71

Miałem identycznie w swoim związku, później małżeństwie. Identyczna sytuacja, ona wychowywała się bez ojca. Jakby co,

Raskolnikow
Nieobecny
Wiek: Z każdą sekundą coraz więcej.
Miejscowość: Rój zamczyski.

Dołączył: 2017-10-07
Punkty pomocy: 499

Z takiej relacji trzeba uciekać, to jest rada dla Twojego i jej dobra. Im dłużej tym gorzej. Nie chcesz jej wyrzucić, to ty się wyprowadź, chociaż w erze koronawirusa, obawiam się, że jesteś skazany na przemęczenie z nią paru miesięcy. Masz przejebane i nauczkę, każdy dzień z taką osobą to udręka.

Pinochet
Portret użytkownika Pinochet
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: Człowiek z zachodu

Dołączył: 2017-09-30
Punkty pomocy: 1946

"tak jak wspomniałem, po połowie roku, zamieszkaliśmy razem, umowa na mieszkanie na mnie na czas "określony - rok czasu" (czyli bez możliwości wypowiedzenia jej wcześniej. Cena za wynajem prawie 3tyś złotych, ale mamy ustalone że płacimy po połowie."

Dziwi mnie twój brak wyobraźni. Po pół roku dziewczyny nie znasz, bierzesz tak drogie mieszkanie na siebie i do tego na rok czasu. Co jeśli laska się wypnie? Jej słowo gówno znaczy, że zapewni, że płacicie po połowie.

"Naczyń po sobie nie pozmywa bo się brzydzi, prania nie zrobi, bo się brzydzi, obiadu nie zrobi bo nie jest głodna, ale jak ja zrobię to zje, śniadania nie miałem nigdy zrobionego, zawsze muszę ja zrobić bo ona może spać do 12, ja jestem rannym ptaszkiem i wstaje nawet w weekendy o 8 rano i jestem wyspany.
Zakupy też zawsze ja muszę zrobić bo na na to nie wpadnie, rachunki wszystkie ogarniam ja, bo "ona nie potrafi". Naprawić jej samochód, oczywiście ja to jest zrozumiałe, niespodzianki, zaproszenie do restauracji do kina itp. za wszystko płace, tez to rozumiem, ale oczekuję przynajmniej za to jakiejś wdzięczności,"

Wyobrażasz sobie ją jako matke twoich dzieci? Nie dość, że dzieciaka nańczyć musisz to jeszcze tą panne, ja pierdole :]

"No właśnie, ten instagram, non stop śledzi życie celebrytek "i ona tez tak chce" Mercedesy, wakacje 5 razy w roku. I teksty do mnie, kiedy ja założę jakąś firmę, żeby jej fundować wakacje... Kurwa, mówię "jak chcesz to znajdź sobie takiego z kasą jak Ci nie pasuje!" ... "Jak bym chciała to bym znalazła, ale jestem z Tobą i Cię kocham..." "

Ona w ogóle pracuje czy robi pod siebie?

"Mam wrażenie, że ona nie wie co to miłość. Jest jej ze mną wygodnie i tyle."

Zgadza się, jest jej wygodnie.

" Nie wyrzucę jej z mieszkania, bo nasze rodziny mieszkają w innych miastach. "

Jak ją wypierdolisz to będzie cie stać by się samemu utrzymać? Jeśli tak to z nią porozmawiaj i powiedz, że ma 25, a zachowuje się jakby miała 12. Ze nie będziesz jej wiecznie niańczyć. Za dużo inwestujesz w ten związek, a chuja z tego masz. Jak ją duża kasa interesuje to niech wpierdoli gówno jakiegoś Abdula i po sprawie :] Nie możesz się nad nią litować dla swojego dobra. Ja bym taką laske dawno wypierdolił z chaty, wjebałeś się w niezłe gówno i płacisz za to wysoką cene, dosłownie i w przenośni.

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 1789

Przestań wchodzić w dupe "rozwydrzonej smarkuli" i wejdź w dupe sobie, kumasz? Żadnego netflix i sushi i wina żeby dogodzić komuś, myśl o tym co chcesz bez niej dla siebie żeby dogodzić sobie, ona może dołączyć albo nie. Panna ma problemy ze sobą, ale Ty ich nie rozwiążesz. Ty też masz problem ze sobą, za dużo inwestujesz w kogoś, zamiast w siebie.

SiuX
Portret użytkownika SiuX
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Cieszyn

Dołączył: 2017-09-11
Punkty pomocy: 469

Masz 28 lat, poważnie chcesz tak egzystować? Nie jesteś głupi, wiesz, ze jest chujowo i ze lepiej być nie będzie, pytanie co z tym zrobisz.

Oczywiście, możesz mówić, ze masz źle albo po prostu to zakończyć. Nie jestem wróżbita, ale widać ze jesteś wypompowany z jakiejkolwiek energii.

Chcesz mieć zajebista kobietę? Niestety to nie ona.

Rozstan się z nią, rada prosta jak świat. A jak nadal z nią będziesz i nadal znajdziesz wymówki na to, aby przy niej zostać to stwierdzam, ze jesteś pizdeuszem i szkoda naszego czasu.

Jeżeli natomiast chcesz wyjść z tego bagna, to zrób to jak najszybciej i wróć do nas, my pomożemy Ci znaleźć zajebista kobietę. Wystarczy chęć nauki.

sasqn
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2018-01-16
Punkty pomocy: 7

uwierz mi, gdyby nie to, że wspólnie wynajmujemy mieszkanie, dawno bym to zakończył. Niestety, wiąże mnie umowa i to, że nie mam serca jej wywalić za drzwi z dnia na dzień. Dodatkowym problemem jest to, że do rodziny mam 300km, ona 200km. Jak się skończy ten jebany wirus, dam jej 2 tygodnie na znalezienie mieszkania, wezmę urlop, wrócę do rodziców. A potem dam sobie jakoś radę.

RafaelB
Portret użytkownika RafaelB
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2019-11-15
Punkty pomocy: 401

Widzę, że kolega miał podobną sytuację, jak ja kilka lat temu Laughing out loud Laska raz, podczas zrywania, tak mieszała wypowiedziami, że nie mogłem nadążyć. Potem mnie zastanawiało to jak ona to robi, że tak potrafi kręcić. Siedziało mi w głowie, czy ja rozmawiać nie umiem, czy jestem jakiś upośledzony xD
Laska zrobiła m.in. taki motyw. Przychodzę NA JEJ ZAPROSZENIE, najpierw do knajpy, gdzie siedziała, a potem idziemy razem do niej do domu, a ta w drzwiach mnie pyta:
- po co przyszedłeś?
- Zaprosiłaś mnie, odpowiadam.
- Nie, tylko się zapytałam, czy chcesz przyjść!
[w smsie padło pytanie, czy "chcę dzisiaj przyjść", a potem wymiana namiarów i godzin].

Mózg wyladował na ścianie xD Teraz człowiek już wie, że po takiej akcji nie brnie się dalej w rozmowę, ale odwraca sytuację i mówi: "Odwalasz jakieś humory, do widzenia/żegnam". I opuszczasz manipulantkę. No, ale każdy musi przejść coś podobnego w życiu, by się nauczyć. Dobrze, jak tylko raz Smile

Nie bać się, tylko działać.

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 1789

- po co przyszedłeś?
- Zaprosiłaś mnie,

Czyli przyszedłeś na zawołanie panny, za miękko. Było powiedzieć, że poruchać, albo nic nie mówić wprost, tylko zaanonsowac, że zaraz się przekona i zacząć wchodzić.

Nie neguję, że takie panny są bardzo trudne i często więcej się nameczysz niż nacieszysz z takiej relacji. Ale chce zauważyć, że takie kobiety potrzebują bardzo zdecydowanego i nieugietego podejścia, oraz ogromnego opanowania.

RafaelB
Portret użytkownika RafaelB
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2019-11-15
Punkty pomocy: 401

Tak, poszedłem za miękko. Ale na swoje usprawiedliwienie mam to, że to było w czasie, gdy wszelkie PUA raczkowało, mało kto o tym słyszał, a sam zaczynałem dopiero poznawać co działa a co nie działa na kobiety. Jak na początku drogi trafi ci się taka panna, to nie ma bata, aby nie przegrać. Chyba, że na jej chamstwo odpowiesz swoim, ale tutaj też jest kiepsko, bo norma społeczna wymaga aby zawsze facet był opanowany, nawet jak panna zachowuje się żenująco.

Ale jak taka laska chce ci doje**bać psychicznie, to żadna "nieugiętość" jej nie odwiedzie. Co najwyżej możesz zablokować rozwój wypadków i zniknąć nim się rozkręci.

Nie bać się, tylko działać.

TenTypTakMa89
Portret użytkownika TenTypTakMa89
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: X

Dołączył: 2012-05-27
Punkty pomocy: 378

Czytam to i niedowierzam jak łaski mogą być pierd... Laughing out loud jednak w związki wchodziłem z tylko normalnymi i może jestem odrealniony, a to jest norma Laughing out loud moja rada: jeżeli chcesz się wkurwiac codziennie, ale mieć staly seks to zostan z nią i potem zerwij. Jak już masz na tyle dosyć jej, ze tego nie wytrzymasz to dziś zerwij Wink

RafaelB
Portret użytkownika RafaelB
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2019-11-15
Punkty pomocy: 401

Da się w miarę szybko znaleźć nową i normalną.

Nie bać się, tylko działać.

kupis89
Portret użytkownika kupis89
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2010-11-19
Punkty pomocy: 277

Właśnie chociaż Ty masz stały sex czy też jak się jej uwidzi??

Nie wierzę że gościu zawarł taka umowę na mocy której nie może opuścić mieszkania wcześniej...bo jeśli tak (chociaż nie chce mi się wierzyc) to sam zes się upierdolil.

Co do laski ...daj sobie z nią siana,przejebane.
Ewentualnie zrób tak żeby sama Cbym zostawiła, ignoruj ją .

A wokole to jak by łasce coś nie pasowało to nie miała by najmniejszych wyrzutów sumienia żeby Cię kopnąć w dupe.

POZDRO Wink

Malkontent
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Incognito

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 5

Jak jest umowa na czas określony, to jak zerwiesz przepadnie zaliczka. Więc co jest więcej warte od zdrowia psychicznego?

smerf8903
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 29
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2018-07-12
Punkty pomocy: 537

Jak dla mnie to żadne z niej DDA tylko pasożyt, który wykorzystuje Cię do opłacania wszystko. Zachowuje się, jakby była Twoją utrzymanką. Ma niekończące się wymagania.

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Polska :)

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 1479

ja pierdole. Pomijając fakt jak się zachowuje co do sprzątania, jedzenia to jak by mi powiedziała,kiedy założę firmę żeby lepiej jej się żyło, to bym kurwa wziął torbę, wpierdolił jej ciuchy i razem z nią wziął ją za kudły i wypierdolił za drzwi.
Tym bardziej, że to nie był żart biorąc pod uwagę jak się zachowuje głupia cipa.
Dla mnie to dwie pizdy tutaj w tym związku, bez urazy ale tak się zachowujesz.

Ja nie mówię, żeby kobita siedziała w kuchni tylko i ogarniała chatę ale żeby nie zrobiła obiadu raz na jakiś czas? Chociażby pół na pół żebyście robili choć ja to zawsze miałem kobiety które robiły obiady a ja od czasu do czasu bo też i czasu nie miałem bo dodatkowe zajęcia.

Zobacz sobie na spokojnie:
Głupia cipa, nie docenia twoich starań, nie zmywa po sobie, bałaganiara, obiadu i śniadania nie zrobi, do tego ma niedojebanie mózgowe. Warte to 1,5 zł miesięcznie?

Słuchaj, wiem, że to kawał kasy ale komfort psychiczny, zawsze ale to zawsze, jest NAJWAŻNIEJSZY.

Pogonisz pasożyta, trochę przybidujesz, znajdziesz inną i do końca umowy się wprowadzi i znowu pół na pół. A jak nie, to zawsze idzie ponegocjować z właścicielem.

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."

sasqn
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2018-01-16
Punkty pomocy: 7

Dziękuję Panowie za wszystkie rady, już wiem co mam zrobić, jak cała ta sytuacja z tym wirusem się uspokoi to wracam do rodzinnego miasta. Szkoda mi czasu, życia i energii na ten związek. Co do umowy na mieszkanie, zrywając ją dzisiaj, musiałbym wyrównać wysokość czynszów do końca trwania umowy, tj ponad 10tyś zł. Ale wole już się zapożyczyć niż niszczyć sobie życie.

Dzięki za rady!

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Polska :)

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 1479

Spokojnie, może nie będzie tak źle z tymi czynszami. Zadzwoń do tego kogoś od wynajmu, umów się na rozmowę i przedstaw pokrótce sytuację, że po prostu nie chcesz sobie życia zmarnować i czy byłaby możliwość dogadania się i np. zapłacenia połowy tylko i wyprowadzenia się w ciągu miesiąca czy tam 14 dni. Jeśli się nie zgodzi to zawsze możesz bąknąć pod nosem, że w takim razie będzie musiał poczekać nie wiadomo ile na kasę bo nie masz po prostu możliwości a nie będziesz brał pożyczki bo już spłacasz dwie. Jeśli woli taką opcję zamiast 5 tyś od razu i z głowy problem to jego wybór.
Życie polega na takich wyborach i negocjacjach na każdej płaszczyźnie. Po to aby każdemu żyło się lepiej, łatwiej. Negocjuje się nawet rzeczy w związku. Nie dotyczą tylko pieniędzy. Ale tutaj ja bym nie odpuścił, tylko spróbował.
Nie uda się, trudno, spłacisz i te 10 koła ale z myślą, że spróbowałeś ugrać jak najwięcej.

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."

LudwikXIV
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 733

JA bym wypierdolił ją z domu i poszukał po prostu współlokatora na pokój do czasu wygaśnięcia umowy.

Ta kobieta jest stuknięta a Ty masz problem. To przypadek nieuleczalny. Tylko czekać aż wrobi Cię w dzieciaka, a potem wystawi walizki na zewnątrz...

SIKS
Portret użytkownika SIKS
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Mordor

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 645

No i to jest głos rozsądku. Wilk syty i owca cała.

Mesut
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Siemiatycze

Dołączył: 2019-10-23
Punkty pomocy: 91

Kobiety będą Cie podrywać hehe.. Gdyby mi typiara coś takiego powiedziala to momentalnie zalożył bym że ma coś z deklem

dranid
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Warka

Dołączył: 2019-06-11
Punkty pomocy: 3

Z mojego doświadczenia to nie DDA, tylko bardziej narcyzm, leczy swoje kompleksy Tobą. Też z czasem będziesz jej kompleksem. Nauczy Cie kilku spraw, np jak nie obrać do siebie wszystkiego.
Z mieszaniem to jak kolega wyżej napisał znajdź kogoś innego, a jak chcesz to czekaj, tylko i tak jak ja zostawisz to będziesz najgorszy (przygotuj się i rodzinę, znajomych). Możesz między czasie iść też na terapię sam, nie z nią.

Maja
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 26
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2019-02-06
Punkty pomocy: 79

Umowę na czas nieokreślony też można zazwyczaj wypowiedzieć. Przeczytaj ją dokładnie.

sasqn
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2018-01-16
Punkty pomocy: 7

To jest niestety umowa na czas określony, której nie mogę wypowiedzieć :/

senkei
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Sochaczew

Dołączył: 2016-01-19
Punkty pomocy: 251

Jesteś pewny? Na Twoim miejscu skonsultowałbym to jeszcze z prawnikiem, być może da się coś z tym ugryźć, a jak nie to możesz pogadać z właścicielem zaproponować jakieś inne rozwiązanie, może pójdzie na ustępstwa. No i jeśli umowa jest tylko na Ciebie i nie chcesz się wyprowadzać to po prostu każ wyprowadzić się pannie, bo z tego co piszesz to ja bym nawet 4 dni z nią nie wytrzymał. A w wolnym czasie bo wiadomo ze od ręki niczego nie załatwisz to może warto się trochę pobawić i zacząć robić to co ona, czyli każdy liczy na siebie, jedzenie robisz sobie sam i jesz sam, sprzątasz i pierzesz tylko twoje rzeczy jej jak będę ci przeszkadzać to wypierdalasz do jakiegoś pudełka i tyle. No i jak masz miejsce to zacznij spać w innym łóżku. A i na koniec powiedz jak to wygląda ze strony finansowej, bo z tego co widzę Ty pracujesz robisz zakupy itp. a ona co ? ma jakąś pracę, skąd ma kasę, ile się dokłada ?

sasqn
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2018-01-16
Punkty pomocy: 7

Panowie, od tej pory minęło trochę czasu, była poważna rozmowa, obiecała, że się zmieni.

No właśnie, obiecała.

Byliśmy na wakacje nad morzem, znalazłem przekozacki hotel na tydzień, za wszystko zapłaciłem , taki z wyższej półki, chciałem, żeby było wyjątkowo. Wiecie jak w tym sezonie było ciężko znaleźć coś rozsądnego, no ale cóż, udało się.

Przyjechaliśmy na miejscie, zameldowaliśmy się, jazda windą na 6 piętro. Wchodzimy, patrzę, łóżko małżeńskie, szlafroki do spa, wyciągnąłem wino, pomyślałem, co będę z nią robił na tym łóżku, a tu tekst od niej.

-"Ile od hotelu mamy do plaży?"
-"Jakieś 7km, autem to jest 10min" - odpowiedziałem.
-"O boże aż tyle, co Ty za hotel wybrałeś? Jak można mieć tak daleko do plaży"

Szczena mi w tym momencie opadła, chciałem wracać do domu, ale z Sopotu trochę daleko, mega wkurw, a za chwile sama jeszcze dobiła.

-" I co już się obraziłeś?"

Pękło coś we mnie w tym momencie, człowiek naiwny daje szanse, a po chwili i tak wszystko wraca do normy.

Od jakiegoś czasu, ona jak i jej rodzina, naciskają już na mnie, kiedy w końcu się oświadczę. Ja nie mam zamiaru, mam za dużo obaw co do tego. Wgl mam wrażenie, że jestem jakiś pojebany, że zostałem tak wychowany, że bardziej dbam o dobro innych, zamiast o swoje...

Aktualnie jesteśmy już po rozstaniu (rozmowa wczoraj), ona zaczyna szukać pokoju. Kamieniem milowym, tego wszystkiego był dzień, w którym wróciłem z pracy, a wcześniej zostawiłem spodnie w salonie powieszone na krześle, nie chciałem włazić do sypialni i jej budzić, dlatego pomyślałem, że zostawię je właśnie w tym miejscu.

Wracając z pracy, gadka, szmatka, ona nagle wylatuje:
-" Posprzątałam spodnie po Tobie"
- " No dziękuję, nie chciałem Cię rano budzić, dlatego je tu zostawiłem" - odparłem
-"Ale nie myśl, że ja będę wiecznie po Tobie sprzątała"
- "Takie życie" - odpowiedziałem śmiejąc się
- "JAK TY NIE BĘDZIESZ MNIE SZANOWAŁ TO JA STĄD SPIERDALAM!"

Siedziałem na kanapie, patrzyłem na nią i nie uwierzyłem w to co usłyszałem.

-"Przez takie Twoje zachowanie, ja mam właśnie obawy co do oświadczyn"
-"JAK MOGŁEŚ MI TAK POWIEDZIEĆ, TY DUPKU! DOBRZE WIESZ JAKIE DLA MNIE TO WAŻNE, NIKT NIGDY MNIE TAK NIE ZRANIŁ"
-"To było konsekwencją tego co Ty przed chwilą powiedziałaś"
- "ALE JA TO POWIEDZIAŁAM W ŻARTACH, A TY NA SERIO! JAK MOGŁEŚ!"

Aż mi się ciśnienie podnosi jak to słyszę. No nic, od tej pory już było tylko gorzej. Była rozmowa, powiedziałem jej wszystko co mi w niej przeszkadza, spokojnie, bez nerwów, wymieniłem punkt po punkcie:

-że mnie ogranicza
-że nie ma własnych pasji i zainteresowań, przez co ja nie mam czasu dla siebie
-że jest nerwowa i wybuchowa
-że jest bezkompromisowa
-nigdy nie robi dla mnie żadnych niespodzianek
-nie potrafi nam zagospodarawać czasu, wszystko zawsze jest moją inwencją (Za co często dostaje potem opierdol, bo coś zrobiłem nie tak)
-że mamy inne charaktery (ja bardziej towarzyski, ona bardziej introwertyk)

Tego, ze przez to wszystko przestała być dla mnie atrakcyjna i a sfera łóżkowa przez jej niskie poczucie wartości, pozostawia wiele do życzenia już sobie darowałem, bo nie chciałem jej jeszcze bardziej ryć bani.

Powiedziałem, że chcę przerwy, wyjechałem na 3 dni do rodziców. Wtedy moja siostra chciała zeswatać mnie z koleżanką. No powiem Wam, nie wiem czy to "różowe okulary" ale, bardzo inteligenta kobieta, piękna, ciało, miód malina. Zbliżyliśmy się do siebie, ale powiedziała dopóki nie załatwię spraw z tą moją, nie będzie niczego więcej, że na mnie poczeka.

Wróciłem, wczoraj pogadaliśmy, powiedziała, że wszystko zrozumiała, że była dla mnie złą kobietą, że wszystko zmieni, że jestem facetem jej życia, że nie wyobraża sobie życia beze mnie, czy nie szkoda mi tych wszystkich pięknych chwil, że tyle złego już przeżyliśmy i daliśmy radę i że gorzej już nie będzie. Wiecie, takie granie na emocjach. Oczywiście płaczu pełno, bo wie jak to na mnie działa. Ja nie ukrywam, też mi łzy poleciały, czasami żałuje, że nie mam jaj, wziąć walizki i po prostu wyjść. Może, gdyby zrobiła mi coś gorszego, np. zdrada czy coś, byłoby łatwiej.

To tyle, trochę się rozpisałem, ale chciałem to z siebie wylać.

Pinochet
Portret użytkownika Pinochet
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: Człowiek z zachodu

Dołączył: 2017-09-30
Punkty pomocy: 1946

Niby zrozumiała swoje błędy bo przez kilka dni byłeś niedostępny. Napisz za miesiąc jak to u was wszystko wygląda.

TomDe95
Portret użytkownika TomDe95
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Polska ;)

Dołączył: 2019-06-05
Punkty pomocy: 290

Ona się nigdy nie zmieni, chwile będzie dobrze, a później znów to samo, albo gorzej, a Ty będziesz się wkurwial, czemu wtedy nie zasadziłes jej kopa w dupe. Szkoda życia na taka wariatkę.

Mendoza
Portret użytkownika Mendoza
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Nigdzie na stałe

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 1535

"-że mnie ogranicza
-że nie ma własnych pasji i zainteresowań, przez co ja nie mam czasu dla siebie"

Samo to powinno wystarczyć by ją kopnąć w sranie. To wyniszcza.

To nie przypadek, że jesteście razem. Twoja dusza rycerzyka, głowa napchana ideałami plus jej smutne i bezbronne oczka nałożone na wilka. No i macie swoje Tango.

Twoje plany na przyszłość trzyma tam gdzie Twoje jaja, w swojej torebce.

Zoba, chcesz być "dobry" a gnijesz, żal Cie wypełnia, wylewasz go nawet na obce osoby. Chujowa adresatka. Się nie wraca.

Jesteś na rozstaju dróg. Trzeba wybierać.

________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.