Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Trudna decyzja

11 posts / 0 new
Ostatni
Slasher
Portret użytkownika Slasher
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Project Hollywood

Dołączył: 2012-01-05
Punkty pomocy: 173
Trudna decyzja

Jestem 4 lata w związku z dziewczyną, ona za miesiąc kończy 30, ja mam 25 lat. Mieszkaliśmy razem po roku znajomości przez rok, potem mi kazała wypier... ze względu na późne wracanie do domu pijanym. Więc zamieszkaliśmy osobno, ona sama a ja z kumplem też PUA. Mimo to związek był swego czasu piękny, a teraz nie jest zły, jest po prostu stabilny i się rozwija z tym że mi się znudził i tu pojawia się problem bo... czas się do niej przeprowadzić jeżeli mamy być dalej ze sobą. Jeżeli powiem jej że "nie wprowadzę się do Ciebie" to będzie to oznaczać koniec, bo jaki tu sens bawić się tyle lat jak w liceum a 4 lata razem to czas najwyższy. Więc podjąć trzeba decyzje, czy zostać z kumplem PUA i razem osiągniemy wiele w tym i innym temacie, czy przeprowadzić się do niej i dalej rozwijać się w ukryciu? Chodzi o to że ja kurwa nie chce do niej iść, bo z ziomkiem mi lepiej, mam przeczucie że to nie koniec, że będą jeszcze jakieś kobiety, muszą być. Z drugiej strony na własne życzenie mogę zaprzepaścić długi związek, który zbudowałem, za jakiś czas pojawią się dzieci, wspólny dom ,małżeństwo. Podkreślam mam 25 lat i nie wiem czy to wcześnie, już późno, czy w sam raz. A czy zostawiłbym ją dla innej jakby pojawiła się okazja? Nie wiem, chyba jestem z tych co nie puszczą się gałęzi dopóki bla bla bla, ale tego nie da się pozbyć ot tak, to jest powiązane ze strachem przed samotnością. Co mam robić? Kumpel PUA i jazda czy małżeństwo i stabilizacja? Nie chce odpowiedzi typu "sam musisz wiedzieć najlepiej".

Jack Sparrow
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: .

Dołączył: 2019-08-21
Punkty pomocy: 484

A to jakiej innej odpowiedzi oczekujesz? To ja Ci powiem. Sam musisz wiedzieć najlepiej.

Kensei (niezweryfikowany)

Gościu no, nie ma lepszego ani gorszego wyboru. Trzeba podjąć decyzję, a najlepiej, zawsze, kiedy jest to decyzja dyktowana tym czego Ty sam chcesz, tego co byś zrobił, gdybyś był bohaterem swojej powieści. Tego nigdy nie pożałujesz.

Mugen
Portret użytkownika Mugen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Wwa

Dołączył: 2012-07-31
Punkty pomocy: 506

Twoja dziewczyna ma 30 lat co oznacza że jeśli z nią zostaniesz to zaraz się będziesz hajtac i miał dzieci. Odpowiedz sobie czy masz teraz na to ochotę. W Pua też się chwilę pobawisz i będziesz chciał dziewczynę na stałe. Szczególnie że już teraz się boisz samotności. Więc twoje pytanie powinno być czy ta dziewczyna Ci pasuje lub zmieniasz na inną.

Pinochet
Portret użytkownika Pinochet
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: Człowiek z zachodu

Dołączył: 2017-09-30
Punkty pomocy: 2210

Według mnie są 2 scenariusze :

A) Zrywasz z laska, zaczynasz tęsknić, za jakiś czas wracasz do niej z podkulonym ogonem. Zaczynasz doceniać jak straciłeś, nowe laski nie są takie jak twoja była. Chcesz tego co było kiedyś.

B) Zrywasz z laska, targaja tobą emocje , meczysz się dłuższy czas i walczysz z demonami przeszłości. Musisz poznawać nowe kobiety bo inaczej zwariujesz. Ale po dłuższym czasie "ziemia obiecana" i doswiadczasz nowych rzeczy.

Scenariusz "B" patrząc na rozwój jest okej. W sumie scenariusz "A" to również rozwój bo cholernie ciężko utrzymać związek, walczyć z rutyna i innymi problemami.

Zastanów się dobrze czy chcesz zaprzepascić związek dla innych cipek i zabawy. Po mojemu u ciebie się sprawdzi scenariusz "A".

Porządnie się zastanów bo będziesz musiał podjąć decyzję i każda niesie ze sobą jakieś konsekwencje, które będziesz musiał wziąć na klate.

Ja jest na takim etapie i bym wybrał odpowiedź "C"(która pojawia się dopiero w tym momencie) i się po prostu przeprowadził do kobity. Nikt ci nie karze teraz robić dzieci, prawda? Ostatni akapit to odpowiedź co ja bym zrobił, nie znaczy, że ty musisz tak samo postąpić.

Ona ma 30 lat i myślę, że chce stabilizacji, natomiast ty jesteś młodszy o kilka lat i luźniej podchodzisz do związku. Ona po prostu chce byś wyszedł z tej jebanej piaskownicy i rzucił te zabawki. A co zrobisz to twój wybór.

MrG
Portret użytkownika MrG
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2019-01-11
Punkty pomocy: 518

Najpierw krótko opiszę swoją sytuację. Wpadłem jak miałem 24 lata (bliźniaki) z o parę lat starszą kobietą, a że nie jestem skończonym chujem to się ohajtałem. Kobieta dość krótko znana ale fajna, raczej bym się nie żenił no ale jestem typem co jak odjebie jakąś sztukę to bierze odpowiedzialność. Dziś mam 33 lata i jest po prostu tylko ok. Od jakiegoś czasu czuję że mi życie ucieka przez palce więc się wziąłem za siebie (nie za rodzinę, nie za pracę tylko za SIEBIE). Jak patrzę ile fajnych lasek mogłem obrócić przez ten czas, ile rzeczy osiągnąć to mnie szlag trafia. Nie zrozum mnie źle, dzieciaki mam wspaniałe i w ogóle jestem dobrym ojcem ale nie sądze żeby 25 lat to był właściwy wiek na pełną stabilizację dla faceta.
Ona przy 30 chce na bank już stabilizacji, zaraz się będzie chciała hajtać i mieć dzieci i to zupełnie normalne i dobre, ale uwierz mi gościu, mocno Ci mina zrzednie jak zobaczysz jak to faktycznie wygląda od środka. Duuuużo mniej seksu, brak czasu dla siebie, brak czasu bejbe dla ciebie i tak kilka ładnych lat oraz inne przeboje, o których się dowiesz. Jeżeli to nie jest ta jedyna, a z tego co piszesz nie jest, inaczej byś się nawet nie zastanawiał, to daj przede wszystkim JEJ spokój - nie bądź samolubny. Ona wchodzi po mału w wiek końca terminu przydatności (jakkolwiek chamsko by to nie zabrzmiało). Z tego co czytam masz powodzenie i pewnie coś tam stukasz na boku. Uwierz mi że nie będzie Ci się chciało mniej tylko dlatego że z nią mieszkasz czy masz na to papierek.
Na twoim miejscu bym się rozstał i dał sobie czas tak do 30stki. Z mojej perspektywy to dużo lepszy wiek na konkretne ruchy, przynajmniej dla faceta.

Pinochet
Portret użytkownika Pinochet
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: Człowiek z zachodu

Dołączył: 2017-09-30
Punkty pomocy: 2210

"Kobieta dość krótko znana ale fajna, raczej bym się nie żenił no ale jestem typem co jak odjebie jakąś sztukę to bierze odpowiedzialność"

Miałeś wpadkę, są z tego dzieci, a żenić się wcale nie musiałem. Nie wiem co to za ciśnienie, że jak są dzieciaki to trzeba brać szybko ślub" bo tak wypada'.

"ale nie sądze żeby 25 lat to był właściwy wiek na pełną stabilizację dla faceta."

To zależy kto jakie ma priorytety, kto jakie prowadził dotychczas życie

"mocno Ci mina zrzednie jak zobaczysz jak to faktycznie wygląda od środka. Duuuużo mniej seksu, brak czasu dla siebie, brak czasu bejbe dla ciebie"

Mam kumpli co są w wieloletnich związkach małżeńskich i nie narzekają na seks. Skoro są dzieci to kończy się zabawa w klubowego casanove, proste.

MrG
Portret użytkownika MrG
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2019-01-11
Punkty pomocy: 518

1 Pewnie jakbym wpadł z 1 dzieckiem to coś bym kombinował żeby się jakoś ulotnić ale przy dwójce... Co miałem powiedzieć: No hej bejbe, fajnie było, masz tu ode mnie podwójną niespodziankę, ja spadam bawić się dalej z kimś innym. Dużo się tu mówi o byciu Alfa ale tak robi ostatnia cipa a nie facet. Dużo w życiu naodpierdalałem (do dziś mi się zdarza) ale zawsze brałem skutki na klatę. A do tego jakbyś był na spotkaniu "bejbe z brzuchem + twoja matka + jej matka + jej babcia" to byś się na wszystko zgodził żeby się tylko zamknęły Smile
2 Zgadzam się z Tobą w zupełności - kwestia subiektywna. To co piszę wynika tylko i wyłącznie z moich doświadczeń i przemyśleń. Ja w wieku 24 lat przeszedłem z trybu najebany studencik w tryb mąż, ojciec, pracownik i dalej studencik w ciągu praktycznie tygodnia i nie polecam.
3 Bo faceci w ogóle rzadko narzekają a do tego rzadko gadają o seksie naprawdę szczerze. Przyznał Ci się jakiś kumpel, że mu nie stanął, albo że szybko kończy itp (anoniomowo się nie liczy)? Jest tylko, jeśli w ogóle "ale bym ruchał" albo "ale ruchałem". Najeb się porządnie z którymś z tych żonatych kumpli i spytaj jak to jest naprawdę - przed ślubem VS po ślubie.

PS ciekawe kwestie są tu poruszane, a że sam mam kilka ciekawostek do opowiedzenia to myślałem o napisaniu bloga. Tylko nie wiem czy ktoś będzie chciał czytać jak sytuacja z podrywaniem i sexem wygląda z perspektywy żonatego, jeszcze nie starego dziada. Historia i śmieszna i straszna i moralnie nieoczywista

huka
Portret użytkownika huka
Nieobecny
Wtajemniczony
Wiek: 32
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-02-07
Punkty pomocy: 916

Napisz tego bloga to go ocenimy.

Kensei (niezweryfikowany)

Dawaj. Ja chcę poczytać, sporo z tego co piszesz jestem już świadom, ale może mnie czymś zaskoczysz i będę lepiej przygotowany Wink

chmiel
Portret użytkownika chmiel
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2011-08-13
Punkty pomocy: 346

MrG dobrze mówi. W dzisiejszych czasach 30tka dla faceta to jak kiedyś 18/21.

Powiem to dosadniej niż pozostali: Zmarnujesz sobie resztę życia. Odpuść!

Wasz związek jest w agonii. Dla ciebie wygodna opcja, dla niej bezpieczna.

Tylko coś za bardzo jesteś "zauroczony" swoim kolegą. Nie zdziw się jak ty postanowisz wrócić do gry a za chwilę kolega pozna właściwą kobietę i pewnego dnia nagle skończy się "dream team".

Dobra rada, zastanów się po czym poznasz, co będziesz czuł kiedy spotkasz tą jedyną. Wtedy nie będziesz musiał się zastanawiać co z tym zrobić, wtedy to będzie naturalne i oczywiste.