Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Problem z znajomymi

5 posts / 0 new
Ostatni
21tehace21
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2018-08-23
Punkty pomocy: 34
Problem z znajomymi

Witam, nie wiem czy w dobrym dziale pisze wątek ale ten wydał mi się najbardziej odpowiedni. Piszę ponieważ chciałbym się podzielić z kimś z sytuacją w której się znajduje. Zacznę od początku, mniej więcej od 15 lat trzymam się z dwoma kolegami, zawsze trzymaliśmy się razem, byli tam jacyś przelotni znajomi ale my w 3 to byliśmy trzon, przeważnie podążali za mną, ja głównie organizowałem wypady do klubu, na miasto itd najczęściej ogarnialem transport. Coś o nich, jednego kolegi rodzina prowadzi firmę zajmującą się ścinka drzew, tego kolegi który zawsze wydawał mi się najbliższy, drugi zaś kolega pracuje u tej rodziny, oni mieszkają ze sobą po sąsiedzku i ten drugi zawsze co by się nie działo obstanie za tym moim "przyjacielem" ze względu na pracę. Spotykaliśmy się bardzo często z 5 razy w tygodniu i tak od wielu lat ale od pewnego czasu zaczęło się wszystko psuć, wszyscy jesteśmy kawalerami, ja od pewnego czasu spotykam się z jedna dziewczyna około 2 nieraz 3 razy w tygodniu ale nie wiem czy to ma akurat wpływ na całą sytuacje, możliwe też że moje zachowanie nie było do końca odpowiednie, może im nie odpowiadały tematy na której ja lubiłem rozmawiać a oni nie, nie wiem, ale zawsze byłem wobec nich lojalny, nigdy nie sprzedałem im żadnej grubszej ściemy że np. mówię że siedzę w domu a idę się spotkać z innymi, jakieś tam drobne kłamstwa były wiadomo... Kilka miesięcy temu pojawił się stary znajomy ktory rozstał się z dziewczyną i często wychodzi na piwo i mieszka blisko nich, i teraz jest tak że oni ewidentnie idą za nim, on jest teraz dla nich najlepszy kolega a ja poszedłem w odstawkę, jak zawsze się umawialiśmy mniej więcej 50/50 raz ja dzwoniłem a raz oni tak teraz ja dzwoniłem parę razy to ok umówiliśmy się ale jak nie dzwonie to nie ma szans żeby do mnie zadzwonili, a spędzają czas prawie codziennie, popierdoliło się strasznie, wiem że wina może leżec po mojej stronie, ale nic się nie zmieniło w moim zachowaniu a kiedyś było ok. Wydaje mi się że ten kolega co się rozstał z dziewczyną jest taki bardziej przebojowy, wszyscy go bardziej lubią itd ostatnio była sytuacja że pisałem z tym moim "najlepszym przyjacielem" i mieliśmy zorganizować jakieś ognisko, ja się go pytam o której idzie a on że gdzieś za 2 godziny bo jeszcze odpoczywa bo to niedziela, mi się już nudziło i myślę sobie że pojadę sobie zatankować samochód i na myjnie, jadę sobie przez miasto, zajeżdżam sobie pod sklep po coś do picia, patrzę mojego kumpla auto stoi wychodzą ze sklepu z browarami z tym nowym kolega, poszedłem do nich, przywitałem się i mówię do niego że spoko że mi kity wciska, on zaczął się tłumaczyć że miał nie iść ale nagle się zdecydował i zapomniał mi napisac, ja się tylko usmiechnalem, powiedziałem nara i wróciłem do samochodu, ostatnio wrzucili na fejsa że bawia się na miescie, nic nie dali znać że jadą a ja zawsze kurwa ich mobilizowałem żeby gdzieś wyjść, tak poprostu mnie porzucili, chujowo się z tym czuje taki bardziej samotny, nawet wczoraj ich spotkałem pod sklepem przywitali sie, gadają ze mną jakby nigdy nic, kupują kratę piwa pytają się mnie co działam, ja specjalnie mówię że nudy bo faktycznie nudziło mi się i wydawało mi się że mnie zaproszą, a oni że jadą w miasto i narazie, niby to tylko kumple ale szkoda mi tak trochę znajomości bo już w chuj lat z nimi się trzymałem ... Co o tym sądzicie, przypomną sobie o mnie jak "nowy kolega" znowu się z kimś zwiąże i ich zostawi ?

opos1
Portret użytkownika opos1
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2014-05-12
Punkty pomocy: 587

Stosują push and pull

Ochłodzić relacje i zagraj im na emocjach spotykając się z innymi haha
Myślę że masz szansę u nich jak to dobrze rozegrasz Laughing out loud

sequel87
Portret użytkownika sequel87
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Jaworzno

Dołączył: 2018-07-27
Punkty pomocy: 1852

Przyjaciolmi to by oni byli jakbys wygral w totka taka ranga to jest a poki co to nic innego jak dostosowywanie sobie towarzystwa pod wlasne potrzeby

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Polska :)

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 1438

znam to z autopsji.
wiesz co się stało u mnie?
pogoniłem w chuj.
Po co mi tacy znajomi dla których najważniejsze jest to co oni opowiadają? Nie interesuje ich co u mnie, czy dobrze się czuje...
Miałem problem ze stanami depresyjnymi o których im mówiłem, to była albo cisza i zmiana tematu albo od razu zmiana tematu.
Najlepsze tematy do rozmów to były gry, samochody albo obgadanie kogoś przez nich - jak baby. Dopiero po czasie to zauważyłem jak już zacząłem wylewać się z tego gara.
Aż w końcu zacząłem brać się za siebie - siłownia, sport, rozwój osobisty i zawodowy. Aż w końcu stwierdziłem, że nie potrzebuje ich. NIe potrzebuje znajomych przy których stoje w miejscu albo nawet się uwsteczniam. Wolałem więcej czasu poświęcać sobie.
I zerwałem wszystkie kontakty z tymi "Bliskimi" ziomkami. Nie wiem co u nich i w dupie to mam. Widuje ich czasami. Jeszcze na początku było siema, siema. Teraz już nawet tego nie mówię.
Ja na tym wyszedłem najlepiej jak mogłem - gdybym mógł wrócić i wybrać jeszcze raz to zdecydowanie, bez zastanowienia zrobiłbym tak samo.
Mam innych znajomych, przy których się rozwijam.

Także, pierdol to. Ogarnij się. Olej ich i zajmij się swoim życiem.

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."

Malylunch
Włączona
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Kraniec globu

Dołączył: 2019-10-12
Punkty pomocy: 238

Koledzy przychodzą i odchodzą Smile takie życie, ale bycie samotnym to stan psychiczny:) życie jest brutalne i nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Nie to nie, nie ma co się wpierdalać na siłę. Ja bardzo dużo znajomości odpuściłem, mam teraz kumpla z którym znam się z 20 lat, spotykamy się z 2 razy w miesiącu, a mamy do siebie 300 metrów Laughing out loud ale zawsze możemy na siebie liczyć. A tak to zazwyczaj znajomi od danych zajawek, jeden na miasto inny od treningu, jeszcze inny od pierdolenia smutów, innego uczę i tak jak ktoś się wykruszy to całe moje życie nie ucierpi tylko delikatny chwilowy brak osoby do danej zajawki. Stan zostaje zaraz uzupełniony i jak dla mnie to jest zdrowe. Tak jak z dupami przychodzą, odchodzą i życie toczy się dalej. Czasem wam poprostu nie po drodze jest i tyle. Otwórz się z tego sterylnego opakowania na innych ludzi i korzystaj Smile

Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu