Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nietypowy problem

22 posts / 0 new
Ostatni
chino
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2021-02-27
Punkty pomocy: 0
Nietypowy problem

Witam, w skrócie opiszę swoją historię.

Wczesne dzieciństwo, gimnazjum, liceum - zwykły chłopak, wychowywałem się w może nie skrajnej biedzie, ale jednak biedzie. Rodzice nie zaszczepili żadnej pasji, jedyne co miałem do dyspozycji to komputer i internet więc resztę możecie sobie dopisać sami - dzieciństwo i lata nastoletnie prze(grałem) w gry. W dodatku nikt mnie nie kontrolował przy komputerze, nie zachęcił do grania np: w lokalnym klubie w piłkę nożną, praktycznie do 18 jedyne co robiłem to grałem w gry, oglądałem filmy, słuchałem muzyki i nawet nie ogarniałem, że przesadzam z tym i nie na tym życie polega. Nie miałem kasy na żadne drogie ciuchy, prawo jazdy, pierwszy samochód, czy cokolwiek. Nawet na droższe szkolne wycieczki nie było, ale na mniejsze=tańsze mogłem się wybrać więc zawsze coś. Nie miałem żadnego powodzenia w relacjach damsko męskich, miałem za to kilku kolegów.

Po szkole średniej wyprowadziłem się z domu na do pracy i na studia (zaoczne) bo już nie mogłem znieść takiej nędzy i rozpaczy. Z kumplami relacje pourywały się totalnie, nie miałem tak naprawdę nikogo. Poszedłem do pracy, gdzie byli sami starzy ludzie (30+) więc siłą rzeczy pogadać pogadałem, ale każdy miał swoje życie, dzieci itd więc poza pracą zero spotkań, zero integracji. Na studiach ludzie to samo - zaoczne, więc każdy miał swoje paczki, znajomych, spotkania w szkole w weekendy raz na 2 tygodnie, przez 5 lat studiów lat wielokrotnie planowaliśmy spotkania na grupach, a finalnie byliśmy może z 10 razy na szybkim piwie, to tak odnośnie życia studenckiego, a raczej jego braku. Przez pierwsze lata zarabiałem na tyle kiepsko, że praktycznie 3/4 wypłaty szło na studia, jedzenie i opłate pokoju. Zmieniałem pracę kilka razy, ale stawka niestety taka sama i tak samo brak okazji do poznawania nowych ludzi. Pierwsze trzy lata studenckiego to była czysta wegetacja - totalny brak znajomych, tryb praca studia-praca-studia-praca itd. Próbowałem kilka razy wychodzić na jakieś imprezy, ale wiadomo jak to jest jak się nie ma z kim wyjść i się chodzi samemu. Stres, napięcie, pustka w głowie, ciężko do kogoś zagadać. Tak więc to bardziej było kręcenie się po wydarzeniach i nieśmiałe próby poznania kogoś, ale ostatecznie efekt taki sami.

Dopiero mniej więcej od 4 roku studiów zaczęła się prawdziwa zmiana i powolne ogarnianie życia. W końcu znalazłem pierwszą pracę w zawodzie i po okresie próbnym nieźle się wykazałem, dostałem naprawdę odpowiednią stawkę, wyprowadziłem się do kawalerki. Jednocześnie odezwały się moje problemy zdrowotne (spora nadwaga przez kiepskie odżywianie, kręgosłup) wiec poszedłem na siłownie i schudłem w ciągu roku prawie 20 kg, ale dalej jednocześnie studiowałem i pracowałem, więc miałem mało czasu na życie towarzystkie. Odpaliłem tindera i trochę również zagadywałem do kobiet na ulicy. Nie miałem sporego powodzenia, bo może udało mi się porozmawiać w życiu wtedy przez rok łącznie z 100-150 kobietami i tylko z trzema udało się pójść na randkę i trafić do łóżka na ONSa. Ale szczerze mówiąc - nie dało mi to żadnej radości ani satysfakcji, takie jednorazowe bzykanko, zupełnie mechaniczne. Tak więc jakoś odechciało mi się tematu kobiet na jakiś czas.

Skończyłem studia i mój problem - brak znajomych - dalej pozostał, ale go z siebie wypierałem. To był 2019 rok jeszcze przed lockdownem. Dostałem awans w pracy, kupiłem sobie pierwsze gadżety, studia odpadły to zacząłem się rozwijać pozą pracą i spędzać czas aktywnie, bo źle się czułem siedząc w domu. Wziałem mieszkanie na kredyt, zrobiłem sobie prawko na motocykl i zjeździłem samotnie kilka ciekawych miejsc w Polsce samodzielnie, jeździłem na samotne wakacje za granicę, w polskie góry czy to nad morze. Próbowałem kilku innych aktywności oprócz siłowni, byłem kilka razy na ściance czy basenie, regularna jazda na rowerze po okolicy, deskorolka. W międzyczasie wróciłem do tindera i poznałem dziewczynę, udało mi się z nią wejść w związek na kilka miesiący i to były najlepsze miesiące mego życia bo wpuściła mnie do grona swoich znajomych. Praktycznie każdy weekend jakaś imprezka, domóweczka, wspólne chlanie i poczułem, że to jest to czego od dawna mi brakowało. Znacznie lepiej się czułem spedzając bezproduktywnie czas z jej znajomymi w weekend niż spedzając go samemu w górach, na motocyklu czy jeżdżąc bez celu na rowerze, albo czytając różne mądre książki od rana do nocy. Niby to drugie jest dla mnie lepsze bo rozwija, no ale jednak to bezproduktywny czas z ludźmi mi dawał radość i spełnienie, a do tych drugich rzeczy musiałem się zmuszać.

Dziewczyna ostatecznie po kilku miesiącach ze mną zerwała bo stwierdziła, że jestem zbyt strasznym odludkiem i zbyt aspołeczny - lata izolacji od bliższych kontaktów z ludźmi niestety zrobiły swoje i nie potrafiłem się normalnie zachowywać. No i też chciała poznać moich znajomych i bardzo się zdziwiła, że nikogo nie mam. Ona jest strasznie towarzyska i mogła po prostu tego nie rozumieć, dla niej to było jak to powiedziała "red flag - coś z nim musi być nie tak". Nie jestem niemową i potrafię się odezwać do ludzi gdy trzeba, w pracy, w sklepie itd, ale po prostu cierpię na brak znajomych i nawiązywanie długotrwałych relacji.
Ludzie nie chcą mnie poznać bo podświadomie czują, że jestem nudny czy coś, trzymają mnie na dystans, nie dopuszczają bliżej.
Totalny brak znajomych przez kilka lat zrobiło swoje... Zakończony związek = jej znajomi zerwali ze mną kontakt bo ją znali dłużej i znowu zostałem i jestem sam. To wszystko stało się jakoś przed pierwszym lockdownem akurat, od tego czasu jest jakaś masakra, gniję w domu i powoli ulatuje ze mnie dusza, radość życia mimo kilku niewielkich (ale dla mnie ważnych) osiągnięć ...

No i przechodząc do meritum widzicie jaki mam problem. 26 lat na karku, zbliża się 27. Mimo ciężkiego startu finansowo radzę sobie bardzo bardzo dobrze, zarabiam jak na polskie warunki super kasę, spłacam mieszkanie, spełniłem marzenia, zachcianki, kupiłem samochod, motocykl, rower, wszystkie gadżety które chciałem a wcześniej nie mogłem ich mieć. Trochę popodróżowałem samotnie, pogadałem z ludźmi na miejscu, ale wiadomo jak to jest, w podróżach nie znajdziesz przyjaciół. Jakieś tam relacje z kobietami miałem, trzy ONSy i krótki związek. Więc chyba dobrze mi się w życiu powodzi? Ale dalej nie potrafię znaleźć paczki znajomych mimo 26 lat na karku i się gdzieś wkręcić na dobre. Tak żeby spotykać się co weekend na domówce, pogadać o bzdurach, napić piwka, spędzić razem czas na nie wiem, pójscie na strzelnicę, paintball czy cokolwiek. Widze na instagramie jak ludzie się bawią obcy ludzie razem to mam olbrzymi ból dupy. Żadna relacja z kobietami czy pasja, zainteresowanie nie dało mi tyle radości co spędzanie czasu w gronie znajomych. Niby to nie problem na podrywaja, ale nie wiem co robić, być może była tutaj osoba w podobnej sytuacji. Co gorsza ostatnio w akcie desperacji próbowałem odnowić wszelkie stare kontakty (mimo iż dużo to ich nie było...), spotkałem sie z jednym znajomym z liceum, ale on już nie ma czasu. Wział slub, ma dwójke dzieci, zwierzyłem mu się z moich problemów. On to krótko mówiąc skwitował, że sam nie ma już od dawna znajomych i jego żona plus dzieci to cały jego świat. Stwierdził - zamiast szukać znajomych powinienem szukać żony, brać ślub, robić dzieci bo jestem już stary i zaraz mi zostanie sam "przechodzony" towar, czyli dziewczyny po przejściach, a znajomi są przereklamowani i lepiej mieć tylko rodzinę. Tak mnie to dobiło, że masakra. 30 zbliża mi się już tuż tuż, zaniedługo rzeczywiście czeka mnie nudna szara rzeczywistość, czyli ślub, dzieci i cały wolny czas poświęcony rodzinie, praca, kredyty, stres. Wtedy przecież jeszcze większa samotność mnie spotka i te dołujące myśli, że się nie wybawiłem za młodu. Nie wyobrażam sobie być z jakąś kobietą i nie mieć ani jednego znajomego, cały czas wisieć jej na szyi. Nie chodzi o kobiety i seks, tylko czas ze znajomymi, kurdę, muszę coś z tym zrobić żeby do 30 chociaż poznać kilka osób, wbić się do jakiejś paczki, bo nie wyobrażam sobie prowadzić smutnego dorosłego życia bez możliwości porozmawiania z kimkolwiek innym niż żona i dzieci i tak do końca życia.

Czy da się coś z tym zrobić w tym wieku, nie jest już za późno? Był ktoś w podobnej sytuacji?

Hasano
Portret użytkownika Hasano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: miasto wojewódzkie

Dołączył: 2015-09-16
Punkty pomocy: 974

To może się wypowiem. Stoję dosłownie po drugiej stronie tej barykady.
Mam mnóstwo znajomych od wódki, dużo koleżanek co kiedyś świrowaliśmy, teraz relacje bardziej kumpelskie oraz kilku zaufanych przyjaciół oraz stałą partnerkę.
Co weekend mam opcję co robić ale powiem Ci całkiem szczerze, że w miarę często wybieram samotność.
Bardzo lubię SAM odpalić netlixa, wypić w ciszy piwko oraz cieszyć się spokojem.
Rzeczywiście w towarzystwa bryluję i bardzo lubię te wyjścia. Ale gdybym miał wychodzić na moczenie mordy w alkoholu co tydzień, to chyba poważnie bym wolał samemu spędzać weekendy.
Więc pamiętaj, że kij ma dwa końce.

Co mogę poradzić...
Hm.... Na pewno jak będziesz miał znajomego lub kilku to nie naciskaj ich i nie proponuj wyjść co tydzień, bo to jest również męczące. Znajdź złoty środek.
Patrząc po sobie najwięcej właśnie znajomych mi zostało z Gimnazjum (Mieszkamy na jednym osiedlu) oraz czasy Licealno-Studenckie.

|Życie jest krótkie i jeśli masz na coś ochotę to to zrób, ale licz się z konsekwencjami| & |Kobieta jest jak motylek w Twojej dłoni, jeśli zaciśniesz ręce, motylek udusi się, jeśli otworzysz je za mocno, motylek odleci|

Ananas1
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 34
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2021-01-31
Punkty pomocy: 126

Czemu sam jeździsz na motorze przecież są na pewno grupy motorowe i organizują wspólne wypady nawet zagraniczne. Wkręć się tam. Wspólna pasja łączy ludzi. Praktycznie każda pasja ma swoje grupy na fb więc trzeba dołączać i brać udział w wydarzeniach.

żebyś miał to czego chcesz wcale nie musisz być najlepszy – musisz być po prostu nieco lepszy niż ci, którzy Cię otaczają.

Malylunch
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Kraniec globu

Dołączył: 2019-10-12
Punkty pomocy: 472

Podpisze się pod nią. Ja uczestniczę w za zawodach motocyklowych, mam naprawde sporo znajomych od motocykli. Umawiamy się co weekend, gadamy o pierdolach, zawsze stajemy obok siebie, ścigamy się i wygłupiamy. Mam jednego bardzo bliskiego kolegę który towarzyszy mi w pasji i ostatnio nawet ratował mi dupe po wypadku. Ale nie ukrywam że najpierw musisz ich zdobyć, otworzyć się na ludzi zacząć być dla nich atrakcyjny jako osoba.
Ja mam w życiu podział, dzielę znajomych od każdej czynność z tymi co chodzę na dupy nie jeżdżę ma moto, z tymi co na moto nie latam po klubach, ze znajomymi od pomocy sobie nie wykraczam poza pomoc itp.
Dla mnie to normalne i wolę samotność, spokuj, i taki odpoczynek od wszystkiego. Mam plany na czas wolny, na majówkę, na weekend z kobieta ale nie wychodzę co tydzień, nie mecze nikomu buły bo to jest straszne.
Prowadzę biznes i w święta przez te 2 dni miałem sporo tetefonów, nawet wczoraj o 22 dzwonili. A ja chce poprostu odpocząć sobie i się wynudzić:)

Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu

`Ćwicz wieczorem, potem rano
I idź po swoje, jakby Ci to odebrano

Molith
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 21
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2017-10-30
Punkty pomocy: 16

To samo pomyślałam. Nawet jak chodziłam na siłownię to poznałam paru ludzi, facet ma pasje a nie umie wykorzystać tego. Okej, w pracy ludzie 30+ ale to oni nie mają życia towarzyskiego oprócz żony i dzieci? Znam dużo ludzi w tym wieku i średnio raz na tydz/dwa się spotykają i imprezują. Może jesteś za mało otwarty?

dobryczłowiek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2021-02-20
Punkty pomocy: 0

Przynależność do jakiejś grupy społecznej to normalna potrzeba człowieka, można powiedzieć, że byłem po dwóch stronach barykady. Długo byłem w związku i przez to jakby zatraciłem stare kontakty a jej znajomi stali się moimi. No tak tylko jak to bywa po zerwaniach to znajomi idą w jedną albo w drugą, a że ja byłem z zupełnie innego miasta to też się pourywało, więc też trochę tak ze skrajności w skrajność poleciałem, no ale z wszystkiego da się wyjść polecam znalezienie jakiejś pasji gdzie możesz poznać nowych ludzi u mnie np. jest to boks, piłka nożna lub jak kolega wyżej pisał są różne grupy gdzie inni też szukają ekip na wspólne wyjazdy i może się tam z kimś skumasz, jeśli nic z tego to warto też pracować nad pewnością siebie, tacy ludzie sami przyciągają innych lub po prostu podrywać panienki i tam też możesz się wkomponować w jej grupę znajomych Smile

dakmen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2019-06-28
Punkty pomocy: 396

Ananas dobrze radzi. Ja sporo osób poznałem też na siłowni, mimo ze i tak mam sporo. Masz swoje pasje tam szukaj znajomych. I pisanie, że się ma 27 lat i jest sie starym to jakas abstrakcja. Tutaj sa ludzie co mają 40 i więcej, to co mają sobie juz szykowac kwatere na cmentarzu ? Admin chyba ma koło 45 i się jeszcze nie chajtnał.

Pamiętaj facet zawsze może sobie wziąc laskę 10 lat młodszą i moim zdaniem powinien sie wyszaleć do 30, a potem myślec o rodzinie.
Widze jesteś z Wawy umów sie na tej stronie z kimś kto chodzi na podryw i juz masz jakieś nowe znajomości.

Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne – żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.

Molith
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 21
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2017-10-30
Punkty pomocy: 16

Czemu tylko facet? Laughing out loud kobieta też może wziąć 10 lat młodszego, znam parę takich.
Kwestia tego czy taka 20 tka bd go chciała bo mają one większe wymagania często niż te starsze

dakmen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2019-06-28
Punkty pomocy: 396

nie sądzę takie związki nie mają racji bytu. Oczywiście też sie takie zdarzają. Młody facet będzie szukał zawsze rozrywki, chęć poznawania innych atrakcyjnych kobiet, a dziewczyna będzie potrzebowała stabilizacji, założenia rodziny, bo jej czas biologiczny jest ograniczony, a taki młody może nie byc jeszcze na to gotowy. A zegar tyka. Również atrakcyjnośc fizyczna z wiekiem za przeproszeniem szybko gaśnie i nagle adoratorów jak na lekarstwo. Nam się zawsze będą podobały młode zgrabne dziewczyny, natury się nie oszuka. Żeby konar zapłonął musi być atrakcyjna samica Wink

Wśród moich znajomych nie ma związków gdzie kobieta ma 30 lat, i ma faceta w wieku 20 lat, natomiast w druga stronę sporo. Nawet sam kiedyś tak miałem.
Inaczej wygląda życie dziewczyny jak ma 20 lat i wszyscy do niej podbijaja, inaczej jak ma 30, a jeszcze inaczej jak ma 40 lat.

A co do wymagań, to sie też do końca, nie zgodzę. Kobiety w starszym wieku, przeważnie maja juz dzieci i potrzebują bardziej finansowo ustawionych gości, niż młodego co tylko bzyknie i pójdzie na balety i mieszka u rodziców Wink
Młode dziewczyny jeszcze życia nie znają, żyją miłością romantyczną, przedstawianą nam w mediach i ksiązkach disneya. Łatwiej takie poderwać.

Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne – żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.

Molith
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 21
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2017-10-30
Punkty pomocy: 16

Znam zajebista parę babeczka 37 lat albo blisko przed 40 facet 25 czy 26l. Ona atrakcyjna i zadbana, ułożone życie, nie ma dzieci bo nigdy nie chciała. Doświadczona w seksie on naprawdę przystojny,wysoki, chyba nawet robi coś w stronę modelingu. Super się dogadują, mieszkają razem. Jak ty mi możesz napisać że coś takiego nie ma racji bytu Smile
Oczywiście jeśli facetowi zależy na bzykaniu głupich małolat to nie weźmie dojrzałej kobiety ale w sumie to po co komu taki typ.. to jest dobre dla 17 latek a nie dla pewnych się kobiet.
Z drugiej strony znam bardzo mało atrakcyjnych 30 paro Latków. Zazwyczaj mają większe brzuchy lub są chudzi jak patyki z zakolami. Serio myślisz że taka atrakcyjna 20 latka będzie chciała takiego dziadka jak ma wokół masę atrakcyjnych 20 Latków?

dakmen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2019-06-28
Punkty pomocy: 396

prosże wytłumacz dlaczego o setek lat kobiety wiażą sie ze znacznie starszymi od siebie facetami ? Jak do tego dojdziesz to potem zapraszam do dyskusji

Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne – żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.

Molith
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 21
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2017-10-30
Punkty pomocy: 16

Ale które? W moim otoczeniu różnica między facetem a kobieta wynosi może 3-4 lata.
W mojej rodzinie mniej więcej to samo.
Nie wiem w jakim kręgu się obracasz. Może jesteś sugar daddy? Laughing out loud

Molith
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 21
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2017-10-30
Punkty pomocy: 16

Ale które?

dakmen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2019-06-28
Punkty pomocy: 396

teraz ta róznica sie spłaszczyła, i średnio właśnie wynosi 3=4 lata. Czyli faceci sa starsi od kobiet. Rzadko kiedy jest tak, ze kobieta jest starsza, ale oczywiście sie to zdarza. 100 lat temu było to normalnością, że facet był 10 lat starszy, a dlaczego to Ty jesteś kobieta chyba powinnaś wiedziec dlaczego.

Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne – żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.

Molith
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 21
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2017-10-30
Punkty pomocy: 16

Ale ja nie żyłam 100 lat temu nie wiem jakie były priorytety. A może dlatego że małe dziewczynki trzeba było szybko wydać za mąż bo była bieda i nikt nie będzie jej utrzymywać i 15letni chłopak nie miał może możliwości utrzymywania potencjalnej żony i dzieci. Dlatego parowało się ich z 10 lat starszymi facetami. Kiedyś się z takimi spotykałam ale teraz widzę że absolutnie nie są oni bardziej dojrzali od rówieśników, wręcz przeciwnie.. jeśli są sami w tym wieku to znaczy że coś jest nie tak.

dakmen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2019-06-28
Punkty pomocy: 396

hahaha. to lepiej sobie wpisz gdziekolweik na tinderze. laski 3o plus lub 40 plus. Jeżeli sa same to coś z nimi nie tak. Super podejście.

Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne – żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.

Molith
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 21
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2017-10-30
Punkty pomocy: 16

I zazwyczaj tak jest. Z resztą nie raz przeczytałam że jeśli starsza kobieta jest sama to allert allert!
Albo chce z was zrobić bankomat dla siebie i bombelka, albo pojebana albo 1000 innych powodów.

dakmen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2019-06-28
Punkty pomocy: 396

przykro mi bardzo, ale niestety zycia jeszcze nie znasz. Jesteś jeszcze młodą osobą. W PL jest juz 50% rozwodów. Można być w związku 10 lat zostać zdradzonym i byc w wieku 30 lat singlem.

A ograniczanie się do swoich schematów myslowych, bo tak własnie musi być, i znasz każdego życie powoduje, ze nie chce mi sie tego kometować i szkoda na to czasu. A skoro jesteś na takiej stronie ( u facetów ) to musi Ci sie bardzo układać w relacjach i w sumie po tych kometarzach się nie dziwie.

Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne – żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.

infreak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Rocznik 91
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-09-16
Punkty pomocy: 569

Chłopie weź się w garść, w tym wieku poznać kogoś to jest pestka, nawet pomimo pandemii. Co innego po 30 czy 40

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 2471

No już bez przesady z tym po 30stce Wink

Dominikkow
Portret użytkownika Dominikkow
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 1993
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1026

Masz rodzinę? Czemu nie możesz poznać laski ze swoją rodziną?
Co do znajomych, to trzeba znaleźć zajawkę. Kontekst łączy ludzi.

_____________________________________________________________

Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.

senkei
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Sochaczew

Dołączył: 2016-01-19
Punkty pomocy: 279

Szczerze człowieku przestań pier.... Masz 26 lat, dobra praca, spoko płaca i mieszkanie do tego. Większość w Twoim wieku to teraz przeżywa pierwszy większy kryzys życiowy w postaci utraty zniżek studenckich Smile Fakt samotność czasem może doskwierać, szczególnie jeśli nie zaprzątają Cie inne problemy ludzi w Twoim wieku, czyli brak dobrej pracy, brak perspektyw i życie od pierwszego do pierwszego. Co do znajomych to jak koledzy wyżej wspomnieli, skoro masz pasje to poszukaj znajomych na grupach tematycznych. Z tego co się orientuje to jest sporo grup motocyklowych, gdzie się często wspólnie ustawiają.
Ale tutaj największym Twoim problemem jest brak akceptacji samego siebie, i ciągłe szukanie w sobie jakiś problemów. Musisz zadać sobie proste pytanie, czy lubisz samego siebie? Bo jeśli sam siebie nie lubisz to trudno Ci jest przekonać innych do tego aby Ciebie polubili.