Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nieciekawa sytuacja.

41 posts / 0 new
Ostatni
Underground
Portret użytkownika Underground
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2012-05-30
Punkty pomocy: 768

Yyy, zaraz... Czyli dziewczyna z Tobą zerwała, żeby założyć konto na portalu randkowym, powiedzieć Ci prosto z mostu, że nie wróci, bo akurat spotyka się z dwoma innymi facetami, i nie wie, którego wybierze... a Ty się jeszcze zastanawiasz, czy do niej wrócić?

Shock

Człowieku. Tu trzeba uciąć kontakt, odczuć zwykłą pogardę wobec szmateksa i kontynuować swoje własne, piękne życie.

Jacyś ludzie napisali wyżej, że jeśli ją kochasz, daj temu szansę. Co za bzdura. Nawet jeśli ją kochasz najbardziej na świecie i to tak, jak żadnej innej nie kochałeś, to zachowania typu:
- zdrada,
- odchodzę spotykać się z dwoma innymi naraz,
- robię sobie przerwę, którą spędzam na portalu randkowym, aktywnie poznaję tam facetów i spotykam się z nimi,
są absolutnie dyskredytujące. Po czymś takim nie ma powrotów, ponieważ to nie jest kwestia pojedynczych zachowań, ale charakteru dziewczyny. Okoliczności w życiu się zmienią, ale jej charakter zawsze pozostanie taki sam. Nic się nie zmieni, a będzie tylko i wyłącznie gorzej. Gdybyście się zeszli, ona już zawsze jednocześnie będzie z Tobą i będzie się rozglądać za innymi.

belford
Portret użytkownika belford
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Krosno

Dołączył: 2019-07-19
Punkty pomocy: 46

Tak właściwie to nie ona ze mną zerwała, ale ja z nią, o ile to ma teraz jakiekolwiek znaczenie. Kiedy zobaczyłem ją na tym portalu, to od razu napisałem, że koniec i się żegnamy. Fakt faktem, że potem poniosły mnie emocje i pojechałem przeprosić, ale to już w tym momencie nieistotne.

Analizując sobie wszystko na chłodno - to ona zawsze wyciągała do mnie rękę po kłótni, pisała mi, że mnie kocha i naprawdę to widziałem. Nie idealizuję nikogo, bo większość moich uczuć do niej mi już przeszła, piszę jak było. Widziałem, że jej na mnie zależy. W niektórych sytuacjach to faktycznie ja dałem ciała i będąc facetem, trzeba to sobie powiedzieć otwarcie. Nikt nie jest idealny.

Żeby nie było - nie żalę się nikomu z Was, ale piszę po prostu jak sprawy się miały. To ja nosiłem spodnie w tym związku i ona się starała bardziej ode mnie.

Kłóciliśmy się - raz z jej winy, raz z mojej, ale nigdy jej nie wyzwałem, nie starałem się robić na złość, gdy nie było trzeba, nawet na nią nigdy nie krzyknąłem, bo nie stosuję takich praktyk. To zbędne, lepiej podejść do wszystkiego na spokojnie.

Mimo wszystko - wydaję mi się, że postąpiła w taki sposób, aby zrobić mi po prostu na złość. Nie pisałem tutaj o tym, ale gdy się z nią spotkałem ostatnim razem (czyli ponad 3 miesiące temu), to czułem jej intencję, aby mi się zrobiło źle. Naprawdę to widziałem, bo ją znam, a wiem, że założyła wtedy maskę i zagrała zimną, żebym mi tylko dojebać. Muszę przyznać, że na początku jej się to udało.

I wiem jak to dla Was może zabrzmieć, ale ona nadal nie zapomniała i coś do mnie czuje. Nie muszę być z nią, żeby to wiedzieć, bo widziałem jak się zachowywała podczas związku. Zresztą, widzę to nawet teraz - wysyłała mi "przypadkowe SMS-y", zdjęcia ze swoich wakacji na IG, składała mi życzenia urodzinowe i niedawno sama z siebie napisała, gdy wrzuciłem nową fotkę na portal, gdzie skomentowała mi dziewczyna, z którą aktualnie kręcę. Pewnie to zobaczyła i ją zabolało. Sama przyznała, że jestem jej pierwszym chłopakiem, którego pokochała. Nie mam się za imbecyla i wiem, że to były szczere słowa, miałem na uwadze też co robi podczas związku. Nie było to dla niej obojętne. Nie musicie mi wierzyć panowie, ale przedstawiam swój punkt widzenia.

Szkoda, naprawdę szkoda tej sytuacji, jak i relacji, ale za takie coś, co zrobiła przy rozstaniu, nie mogłem się więcej w życiu do niej odezwać, a tym bardziej po tym, gdy specjalnie chciała, żebym poczuł się źle. Nie i koniec. Honor i godność są jednak takimi wartościami, których nie da się kupić w supermarkecie. Kimże bym był, gdybym zabiegał o pannę, która w twarz mówi mi, iż ma dwóch innych? Nie przesadzajmy.

Dzięki za przeczytanie tego niekrótkiego wpisu - wiem, że macie lepsze sprawy niż to, ale chciałem nieco rozjaśnić sytuację.

belford
Portret użytkownika belford
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Krosno

Dołączył: 2019-07-19
Punkty pomocy: 46

Odkopuję nieco temat, bo niedawno się z nią spotkałem. Sama zaproponowała, ja już wypłukany z wszelkich uczuć, poszedłem na to spotkanie i po prostu rozmawialiśmy. Cały czas się na mnie patrzyła, inicjowała dotyk, wspominała wspólne momenty ze związku, otwarcie przyznała, że podczas tego okresu spotykała się z innymi, ale żaden nie okazał się lepszym ode mnie. Raczej była pozytywnie nastawiona, komplementowała mnie, że jestem przystojny i takie tam pierdoły, nie ma się czym podniecać, wiecie o co chodzi.

Zanim zdążyłem wrócić do domu, sama napisała, że chce się spotkać drugi raz, ale odpisałem, że zobaczymy, bo jestem zajęty i nie mam czasu. Tak naprawdę mam czas na spotkanie, ale nie przesadzajmy — nie będę zgadzać się na wszystko, co proponuje, bo nie jestem pierwszym, lepszym chłopaczkiem, który tak robi.

Nie ukrywam, ze chciałbym się z nią spotkać drugi raz, bo przyjemnie się rozmawiało, ale będę grać niedostępnego.

Jakieś porady, wskazówki co zrobić w takiej sytuacji?

TomDe95
Portret użytkownika TomDe95
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Polska ;)

Dołączył: 2019-06-05
Punkty pomocy: 290

Co robić? Nic nie robić
Mówi Ci prosto w oczy, ze próbowała z innymi, ale jej nie wychodziło.
Zdajesz sobie sprawę, ze po prostu nie ma nikogo innego i na chwile obecna jesteś jej najlepsza opcja?
Te jej komplementy i inne miłe słowa to może być test, czy dalej może Cię mieć.
Pokaz, ze masz jaja i powiedz jej, ze osobiście skreśliła się z Twojego życia i nie ma powrotu jeśli na coś liczy.
Próbując się z nią spotykać, albo tworzyć coś na nowo masz w cholereee duże szanse, ze z dnia na dzień nie poznasz swojej adoratorki bo znajdzie lepsza opcje, a Ty sobie włosy w głowy wyrwiesz, ze dałeś się w to wciągnąć.

snowmann
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-05-22
Punkty pomocy: 314

Odpowiedz sobie na jedno pytanie: czego Ty właściwie od niej chcesz?

Abyście znowu byli razem? Stary, Twoje życie i zrobisz co uważasz, ale przeczytaj sobie raz jeszcze wszystkie wpisy w tym wątku, swoje oraz ludzi którzy poświęcili chwilę aby Ci pomóc i może wówczas nieco otrzeźwiejesz. Piszesz, że w ciągu tych paru miesięcy nie znalazła nikogo lepszego, tak? Bidulka Sad Zapewniam, że prędzej czy później znajdzie, tylko że do tego czasu potrzebuje mieć przy sobie jakiegoś jelenia, no i oczywiście padło na Ciebie. Wrócisz tu z podkulonym ogonem tak jak setka facetów przed Tobą, ale najwidoczniej niektórzy muszą to po prostu przeżyć na własnej skórze. Poradnik jak wrócić do byłej ktoś już Ci podrzucił wcześniej, od siebie tylko dodam, że dopóki ona będzie się starać, dopóty będziesz dla niej jakkolwiek atrakcyjny. Czyli żadnych propozycji spotkania z Twojej strony, żadnych komplementów (a wręcz przeciwnie), żadnych prezentów, smsków, itd. Traktuj ją jak szmatę, aby czuła że zjebała i musi się mocno natrudzić, aby odzyskać Twoją sympatię.

Wracam do pytania z początku wpisu. Pogodziłeś się ze stratą i nie chcesz do niej wracać? To po chuj się z nią spotykasz? Zablokuj, nie odpowiadaj, nie obserwuj na żadnym instagramie, poznawaj nowe i ciesz się życiem.

Chcesz się z nią przyjaźnić? Chcesz, aby przy porannej kawie opowiadała Ci, ile to bolców miała w sobie wczorajszej nocy? Jak brakuje Ci przyjaciół to pisz priv i umówimy się na jakąś wódeczkę na skypie, a dziewczynie daj spokój. Uważam, że nie da się przyjaźnić z osobą, którą niegdyś się kochało, chyba że naprawdę po wielu, wielu latach, kiedy dawne uczucia zostały już przykryte solidną warstwą obojętności. W Twoim przypadku jest na to zdecydowanie za wcześnie.

belford
Portret użytkownika belford
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Krosno

Dołączył: 2019-07-19
Punkty pomocy: 46

Absolutnie nie dążę do związku, chciałbym sobie jedynie ją poruchac ostatni raz i to wszystko. Nie mógłbym być z kimś, kto się tak zachował, poza tym to zwykły dzieciak i to w dodatku bardzo głupi.

TomDe95
Portret użytkownika TomDe95
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Polska ;)

Dołączył: 2019-06-05
Punkty pomocy: 290

Jeśli jesteś na tyle silny psychicznie żeby wyruchac ja i z uśmiechem na twarzy powiedzieć żegnaj, to spoko, ale uwierz mi, ze bardziej ja zaboli Twoja obojętność.
Odpowiedz sobie jednak na jedno pytanie - czy seks z nią nie przyczyni się do odnowienia uczucia, zaangażowania się z Twojej strony.
Znajomy kiedyś rozdawał karty, gdy kobieta chciała do niego wrocic, starała się jak nigdy, sytuacja podobna jak u Ciebie. Do momentu aż się przespali wszystko było po jego stronie, później uczucia wzięły górę, zaczął się starać, 2 tygodnie później obracał ja inny gość i nagle z kobiety która „nie wyobrażała sobie życia bez niego, tylko jego kochała” zrobiła się suka która nawet nie raczyła odpisać na smsa
Po co Ci seks z nią? Masz tyle wolnych lasek na horyzoncie.

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Włączona
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 34
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 1889

Spotkaj się z nią, sam na sam, doprowadź do seksu. Po wszystkim powiedz, że ją rozumiesz, a teraz też potrzebujesz trochę pobzykać i sobie porównać, żeby zobaczyć czy aby nie ma lepszych na horyzoncie. Jak będzie posucha, albo okaże się lepsza to zadzwonisz i się umowicie na seks. I wtedy się pożegnaj.

belford
Portret użytkownika belford
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Krosno

Dołączył: 2019-07-19
Punkty pomocy: 46

Podjąłem decyzję, że nie będę z nią robił niczego więcej, nie jest nawet tego warta. To zwykła szmata i nic więcej, sam się dziwię, ze wytrzymałem z nią wcześniej te kilka miesięcy. Nie chcę mi się nawet całować z kimś, kto mógł mieć tyle chujów w gębie, że bym tego nie zliczył. Olałem dziwkę i tyle.

Dzięki za wszystko panowie - pomogliście wtedy, gdy tego potrzebowałem w całej rozciągłości przez te kilka miesięcy. Wyszedłem z tego wszystkiego cało i na pewno z nauką na całe życie.

Wesołych Świąt.

Minuzone
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-09-04
Punkty pomocy: 28

Uff daj biednej dziewczynie spokój. Bo widzę, że niezrównoważony jesteś.