Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Kryzys w związku i pociąg do innych.

29 posts / 0 new
Ostatni
pawelk
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2019-08-06
Punkty pomocy: 1
Kryzys w związku i pociąg do innych.

Panowie postaram się krótko i na temat, ogarnął mnie narastający kryzys w kilkuletnim związku. Jestem z dziewczyną w podobnym wieku, byliśmy dla siebie pierwszymi partnerami w łóżku, aktualnie mieszkamy razem w jednym z większych miast.

Głównym motywem założenia tematu jest fakt, iż czuję duży popęd do innych kobiet. Niestety tak się z partnerką dobraliśmy, że dobry seks działa na mnie jak narkotyk, natomiast moja partnerka robi to głównie ze względu na mnie. Seks to niestety temat rzeka w tym przypadku i myślę że takie główne ziarnko w oku, bo uczucie tego że już niczego w tej materii w mojej kobiecie nie odkryję jest przytłaczające- min. zawsze bywam tym który inicjuje bo przychodzi moment w którym popęd przeciąga szalę wkurwienia na brak jej zaangażowania w tej kwestii oraz jest problem z wprowadzaniem do łóżka nowości.
Tutaj niestety czuję duży brak spełnienia- są rzeczy które chciałbym spróbować i które chciałbym robić regularnie a nie będę mógł robić z obecną bo albo się nie zgodzi, albo ja czuję tak mocne zażenowanie przez jej brak zaangażowania że dajemy sobie spokój. (tutaj na nic nie zda się zmiana stanu rzeczy i musicie mi uwierzyć na słowo, jeżeli wam zależy to będąc z kimś X lat można mieć okazję żeby podejść temat z każdej strony).
Gdzieś tam w głowie siedzi mi świadomość tego, że istnieją panny z którymi bym się dobrze dobrał pod tym kątem, a tak po prostu brak mi satysfakcji.

Poza seksem sprawy mają się tak, że dziewczyna ma mało zainteresowań i traktuje życie bardzo przyziemnie. Ja jestem takim troszkę marzycielem, myślę dużo bardziej abstrakcyjnie i posiadam jakieś tam ambicje, ona odwrotnie, woli spotkania ze znajomymi, wyjazdy i imprezy czy festiwale, taka dość towarzyska osoba.
Tutaj nawet nie mam na myśli tego że jest nam z tym źle, bo można powiedzieć że się uzupełniamy i tam gdzie ja mam braki ona pomaga mi i vice versa. Jestem natomiast ciekawy, jakby było poznać osobę myślącą podobnie do mnie, z którą mógłbym rozmawiać na bardziej rozległe tematy, niż kolega znajomej czy problemy rodzinne.
Będąc obiektywnym ona też mogłaby mieć w moją stronę pewne zarzuty odnośnie tego że wydaję się być nudny czy nie chcę wychodzić z nią na imprezy, ale na miły bóg- co to za radość wyjść z dziewczyną, wrócić po tańczeniu i iść spać jak stare małżeństwo. Z ciekawostek dodam, że samemu ze znajomymi na imprezy chodzić lubię, pogadać z innymi dziewczynami, powygłupiać się.

Dbamy o siebie, pomagamy sobie a jednak mimo poczucia tej stabilizacji człowiek marzy jakby to było, gdyby. Z drugiej strony też nie chciałbym krzywdzić osoby której kocham, a zawsze przy wizji utraty dziewczyny czy jakiejś kłótni przychodziło poczucie smutku z utraty czegoś ważnego i braku docenienia jej z mojej strony. Także stoję na rozdrożu i nie wiem, w którą stronę iść.

Gdybym sam, z własnej perspektywy miał napisać co sądzę o tej sytuacji to po prostu nie wyszalałem się za młodu. To jedyna kobieta z jaką byłem i ciekawość jak to jest być z inną sprawia, że jestem smutny. Sama myśl o tym, że w teorii już nigdy mogę nie poznać innej kobiety, nie spotykać się z kobietami chociażby z innych krajów jest po prostu przykra. Dokładnie tak, jakbym wypłynął w rejs i osiadł na pierwszej wyspie która mi odpowiada, gdzie jest jeszcze setki tysięcy mil do przebycia.

Liczę, że ktoś z was będzie w stanie napisać coś, co da mi wskazówkę, może z własnego doświadczenia ktoś był w podobnej sytuacji i z perspektywy czasu jest w stanie mi udzielić sensownej rady.
Wyszło trochę przydługo więc dziękuję za czas poświęcony na przeczytanie.

Kensei (niezweryfikowany)

To DOPIERO pierwszy poważny związek.

Jesteś ciekawy, idź zaspokoić ciekawość. Żyj pełnią życia i nie zamykaj się w klatce. Jej również.

Nie dopasowaliście się, żeby dobrze wybrać, trzeba trochę przebrać. Dowiedz się jaki jest Twój typ. A jak już znajdziesz kogoś w swoim typie to przestaniesz mieć takie dylematy, będziesz czuł, że to jest to.

Raskolnikow
Nieobecny
Wiek: Z każdą sekundą coraz więcej.
Miejscowość: Rój zamczyski.

Dołączył: 2017-10-07
Punkty pomocy: 511

Rozmawiałeś z nią o tym? Że chciałbyś spróbować czegoś nowego w łóżku, ponieważ Twoje potrzeby są niezaspokojone?

Jeżeli tak i dalej nic, to zerwij z nią lub zaproponuj "nowoczesny" związek, czyli luźne relację obok waszej relacji, albo imprezy swingersów. Chcesz tego?

SolidSnake (niezweryfikowany)

Prawda jest taka, że jeżeli już teraz czujesz się nieszczęśliwy w tym związku, to z czasem będzie jeszcze gorzej, a z relacji damsko-męskich, związków z kobietami powinniśmy czerpać radość, szczęście i pozytywne emocje, których w Twoim przypadku i Twojej dziewczyny już niestety brakuje. Kiedy mija początkowa fascynacja i chemia, między kobietą, a mężczyzną nie jest już taka, jak wcześniej, to jest to moment, w którym widzimy drugą osobę w bardziej rzeczywistym obrazie i wtedy okazuje się, czy ta kobieta i ten mężczyzna dopasowali się do siebie właściwie pod swoim kątem, czy nie. Kiedy chemia mija, to powolnie wady drugiej osoby, które wcześniej były dla nas nieznaczące stają się dla nas bardziej widoczne i jest to moment, w którym w wielu związkach zaczyna pojawiać się kryzys, który bardzo często kończy się prędzej, czy później rozstaniem. Są przypadki, gdzie dwie osoby pasują do siebie i mimo że nie ma już w ich relacji tego ognia, jaki rozpalał wcześniej ich związek, to jednak potrafią być ze sobą nadal szczęśliwe. Wszystko zależy od tego, na kogo trafiliśmy. W Twoim przypadku raczej trudno mówić o tym, abyście do siebie pasowali. Są między Wami różnice, które sprawiają, że nie jest to satysfakcjonujący dla Ciebie związek. Twoja dziewczyna z pewnością wyczuwa, że jesteś nieszczęśliwy w tej relacji, a przez to sama również czuje się w tym wszystkim źle. Wiem, że ciężko jest zakończyć coś, co trwało kilka lat. Z pewnością macie wiele pięknych wspólnie przeżytych chwil oraz wspomnień, jednak moim zdaniem nie ma sensu, abyś dalej męczył się w czymś, co nie daje Ci satysfakcji, a powinno. Zebrało się tego trochę. Rutyna, brak dopasowania oraz Twoja chęć poznawania innych dziewczyn, jako że ta była Twoją pierwszą. Nie dziwie się, że jesteś ciekaw, jakie są inne dziewczyny i że chcesz tego doświadczyć. Ja też nie byłbym w stanie związać się na całe życie ze swoją pierwszą dziewczyną. Ciekawość by mnie zżerała, jak to jest być z innymi.

Pozdrawiam. Smile

huka
Portret użytkownika huka
Nieobecny
Wtajemniczony
Wiek: 32
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-02-07
Punkty pomocy: 916

Ja chciałbym być na miejscu autora tematu.
Być pierwszym i jedynym dla miłości swego życia. Związek z dziewicą coś pięknego. Wtedy człowiek wie, że jesteście dla siebie na wyłączność. Ale nigdy nie poznałem dziewicy, i to pragnienie, aby dziewczyna była tylko moja, nigdy się nie zrealizowało. Zawsze trafiałem na kobiety rozpustne, które nawet, przy mojej wyśnionej dziewicy, nie stały.
Masz zbyt dobrze autorze, dlatego tego nie potrafisz docenić, ani uszanować.
Raskolnikow, wspomniał o swingersach, dwa razy spotkałem kobiety które się przyznały, że się w coś takiego zabawiały, jedna rozwódka, ze swym byłym mężem, druga z byłym chłopakiem.
Oczywiście po takiej informacji, natychmiast zakończyłem spotykanie z nimi. Jedna zapytała, czy przestałem być chętny do dalszej znajomości przez jej zwierzenia, odparłem, że szukam kogoś, kto dałby mi to co ma najcenniejszego, ale nie wiem czy skapowała o co mi chodziło.

snowmann
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-05-22
Punkty pomocy: 321

Byłem stary w podobnej sytuacji i nie zazdroszczę, ale ja wówczas postanowiłem rozstać się z dziewczyną i przez jakieś dwa lata wiodłem szalone życie singla. Z perspektywy czasu postąpiłbym tak samo.

peerzetraca
Portret użytkownika peerzetraca
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: Zachód

Dołączył: 2012-03-06
Punkty pomocy: 264

Tez kiedys mialem taki dylemat jak ty, myslisz ze wyjdziesz na miasto i poznasz laske ktore spelni twoje zachcianki i marzenia? Zdziwisz sie i jeszcze zaplaczesz nad tym co miales. Jak stracisz to docenisz. Ja tez kiedys pogonilem dobra kobiete.. bo chcialem innych i marzylem o tej zajebistej... i jakos od 6 lat jej ciagle nie ma. Zgadzam sie z tym co napisal huka, masz za dobrze, ale dopiero doecnisz jak stracisz... a potem zalozysz temat jak wrocic do ex . Nie jeden chcialby byc na twoim miejscu a nie wkladac po innych..

iraklis
Nieobecny
Wiek: 18

Dołączył: 2010-07-13
Punkty pomocy: 99

Dlaczego mówicie mu, że ma za dobrze i doceni gdy to straci ?
Przecież on się w tym dusi i to jebnie prędzej czy później. Występuje tutaj odzwierciedlanie zachowań więc jeśli ty chodzisz struty to ona odzwierciedla to bo po prostu widzi to. Takie błędne koło i trzeba to jakoś rozwiązać.
Jeśli chodzi o seks to porozmawiaj z nią, opowiedz o swoich potrzebach i niech ona opowie o swoich. Najgorsze moim zdaniem jest to, że ona nie wykazuje inicjatywy. Ja rozumiem, że może nie mieć ochoty na dziki seks w krzakach bo każdy ma jakieś swoje zasady i preferencje seksualne ale żeby nie mieć wcale ochoty ? Po prostu mogłeś stać się nie atrakcyjny w jej oczach. Druga opcja to, że jej potrzeby są dużo mniejsze lub jest aseksualna ale to już ty musisz do tego dojść.

Zainteresowania kobiet to temat rzeka. Sam byłem w kilkuletnim związku z kobietą która, miała podobne zainteresowania jak twoja czyli imprezy,znajomi, rodzina. O ile na początku jakoś tego nie zauważałem to później mnie to strasznie denerwowało. Zero planów, ambicji po prostu przeżycie życia od weekendu do weekendu/ od imprezy do imprezy. Ja typ podróżnika częste podróże, spontany pod namiotem niestety wszystko to wychodziło z mojej strony.

Moja rada to porozmawiaj z nią, zrób sobie rachunek sumienia, odpowiedz sobie szczerze na pytanie czego chcesz. Później zostaną Ci tylko trzy opcje :
- Pogodzić się z tym, że ta relacja jednak nie daje Ci tego czego oczekujesz i zakończyć ją i iść dalej do przodu.
- Próbować ratować trupa który pewnie po czasie i tak się rozleci ( oczywiście nie życzę Ci tego ale forum przerabiało już dużo takich przypadków )
- Zostawić to tak jak jest i czekać aż samo jebnie a moim zdaniem jebnie na pewno.

Mówisz żadna spoko, nie ma drugiej takiej
Nie możesz chcieć czegoś, o czego istnieniu nie wiesz, łapiesz?

sequel87
Portret użytkownika sequel87
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Jaworzno

Dołączył: 2018-07-27
Punkty pomocy: 2302

Jak dla mnie mało kwestii poruszonych przez autora by się na ten temat rozpisać. Wszystko zależy od tego jak było na początku. Jaka ona jest i jaka była od zawsze? Czy kiedyś był ogień a teraz się zesrało czy poprostu od samego początku był seks na misjonarza po ciemku? Od tego jaki jesteś ty w tym wszystkim. Moze to ty za bardzo chcesz, a jak za bardzo chcesz to pokazujesz ze seks jest dla ciebie wszystkim. A moze ogladasz pornhuba i masz zderzenie z rzeczywistoscia? Jak że sobą rozmawiacie i jak siebie słuchacie? Opisz coś więcej bo tak to tylko koledzy mogą strzelać czy uciekać od związku czy zostać bo warto...

pawelk
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2019-08-06
Punkty pomocy: 1

Już uzupełniam wpis Panie sequel.

Czytam definicję aseksualizmu i moja dziewczyna idealnie się w nią wpisuje (niestety, nie muszę nawet się domyślać że tak jest- bo sama to przyznaje), czyli nie czuje pociągu seksualnego przy czym jest w stanie się poświęcać i mi to dawać. Po latach spędzonych razem w trakcie zbliżenia jest nawet w stanie doznać orgazmu i przez jakąś chwilę czuć jej podniecenie, ale zaraz po tym atmosfera gęstnieje i najlepiej żebym wtedy skończył. Do tej pory brzydzi się moich płynów ustrojowych, więc oprócz klasycznych zbliżeń w prezerwatywie czy fellatio (w większej części również w gumie) nie za bardzo jest skora do czegokolwiek innego, natomiast w jej stronę w jej opinii nie muszę robić nic bo nie sprawia jej to przyjemności.

Jak było na początku- jakaś ciekawość z jej strony była, kilku niestandardowych rzeczy spróbowaliśmy, ale zawsze to ja byłem tym który inicjuje.

Cóż mogę powiedzieć, oczywiście rozmowy były i to nie raz, starałem się odpuszczać temat i dawać luz, próbować wprowadzać nowe rzeczy, rozpalać, być ostrzejszym czy bardziej romantycznym, ale po jakimś czasie wszystko wraca na stare tory do czego przywykłem. Dziewczyna leczy się hormonalnie, ale na libido na ten moment nie wpływa to pozytywnie.

Nie zgodzę się z tym, że mojej dziewczyny nie doceniam, po prostu patrzę na to czysto rozsądkowo i wiem że chciałbym spełniać również swoje fantazje, bo przy obecnej sytuacji ona musi się zmuszać do czegoś a ja muszę hamować swoje popędy.
Jest tyle rzeczy które w łózku zrobić można a ja czuję się jakbym wszedł do morza po kolana i nie mógł płynąć za boję.

Na pewno ze stałą partnerką nie poszedłbym na żaden układ typu otwarty związek, ona tym bardziej biorąc pod uwagę podejście.
Po prostu oczekiwałbym podejścia na zasadzie: ty masz jakieś fantazje to postaramy się je zrealizować, przy czym sam mógłbym odwdzięczać się tym samym- chyba tak powinno wyglądać zdrowe podejście?

EDIT do Panów peerzetraca i huka- w mojej opinii za bycie dziewicą nie przysługują jakieś dodatkowe punkty. A na pytanie czy myślę że wyszedłbym na miasto i spotkał zajebistą dziewczynę która spełniłaby moje zachcianki- a dlaczego nie? Przecież istnieją kobiety które lubią seks i próbowanie nowych rzeczy, a przy tym potrafią być dobrymi i wiernymi partnerkami.

_Mr.X
Portret użytkownika _Mr.X
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: xx
Miejscowość: Krakow

Dołączył: 2018-08-09
Punkty pomocy: 102

Właśnie jestem po lekturze świetnych książek od seksuologa Starowicza.

Jest to literatura stricte naukowa, swoją drogą każdemu z Was ją polecam. Można wyciągnąć ciekawe wnioski.

Dla związku bardzo istotne jest dobranie seksualnych temperamentow, do tego stopnia że jeśli jest pewne niezgranie to statystycznie takie związki przepadają i się rozchodzą.

Na twoim miejscu, podziękował bym dziewczynie za fajnie spędzony czas i się rozstał. A jak będziesz wolny to doświadczaj, baw się i próbuj. Będziesz miał większe spektrum doświadczeń co w przyszłości przyniesie Ci lepszy wybór.
Powodzenia

Podejmuj takie decyzje ,które przyniosa ci najlepsze wspomnienia~ Mr.X

SIKS
Portret użytkownika SIKS
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Mordor

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 655

Sam sobie odpowiedziałeś.

Nie jesteś szczęśliwy w tym związku i chcesz poznać kobietę która ma w sobie chociaż krztę energii seksualnej.

Przerabiałem podobne tematy i nigdy w życiu bym się nie związał z kobietą która jest jakaś oziębła albo mega sztywna w łóżku bo to jest naprawdę smutne życie i człowiek się tylko wkurwia, a jaja puchną. Albo nie puchną ale fajerwerków nie ma żadnych.

Jak CI się chce to możesz próbować iść z nią do seksuologa i podejmować temat ale jeżeli ona serio jest aseksualna to z tej mąki chleba nie będzie. No chyba, że chcesz się poświęcić.

Czytam co huka piszesz i nie dowierzam, facet z głową na karku i doświadczeniem ale wierzysz w takie bajki, albo sobie śmieszkujesz, bo serio nie dowierzam.

Umarłbyś z nudów przy tych cnotliwych dziewicach.

Gadka o niedocenianiu i tego, że jest mega szczęśliwcem mając taką dziewczynę to już w ogóle kosmos.
Przecież to typowy stereotyp starej żony co ją zawsze głowa boli. xD

Wyobraźcie sobie, że jesteście w poważnym związku ale wasza kobieta nawet na was nie spojrzy łakomym wzrokiem, wręcz zmusza się do seksu jeżeli do niego dochodzi, często wam odmawia i ma zero łóżkowej incjatywy.
Jak byście się z tym czuli? Na pewno cudownie bo każdy marzy o tym, żeby mieć zimną kłodę w łóżku. Laughing out loud

Autorze, trudna decyzja przed Tobą, rozważ za i przeciw i licz się z konsekwencjami.
Na świecie jest wiele kobiet, a dwie połówki pomarańczy to mit.
Nie jest super łatwo wejść do gry po długim związku ale jak się uprzeć to zawsze finalnie kończy się z lepszym związkiem, a po drodze poznasz masę kobiet. Smile

huka
Portret użytkownika huka
Nieobecny
Wtajemniczony
Wiek: 32
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-02-07
Punkty pomocy: 916

To wprawdzie nie jest temat o mnie, ale skoro zostałem wywołany do tablicy.

Najlepsze są panienki, które się "wyszumiały", a teraz chcą się ustatkować po latach puszczalstwa. Bo zegar biologiczny tyka, a mamusia i ciocie chcą w końcu zobaczyć jej narzeczonego. Takie laski chcą poznać dobrą partię. Znałem kilka takich.

Czyli pani, dawała przez powiedzmy 10 - 15 lat, na prawo i lewo i oczekuje, że teraz będzie traktowana jak dama i kandydatka na żonę i matkę. Hallo, a zachowywałaś się jak dama, że chcesz za nią uchodzić, czy raczej jak kobieta upadła?

Bo ona się wyszumiała i chce mi dać teraz szczęście. Co? Jakie szczęście? Może ja nie chce, aby moje dzieci miały za matkę, taką kobietę. Jeszcze się by córki w nią wrodziły... I jakie wartości by taka kobieta przekazała potomstwu, gdyby np mnie zabrakło?

Przychodzi taka pannica i myśli, że oferuje mi coś cennego. Oferowała to
już tylu, że to wygląda jakby zapraszała mnie na ucztę ze stołu innych, oni dostali świeże jabłko prosto z sadu, soczyste i smaczne, mi dostaje się ogryzek wysuszony, z resztkami śliny wcześniejszych biesiadników na nim...

I jeszcze mam się cieszyć! Bo ona mnie wybrała. Wybrała też, kilkunastu, kilkudziesięciu wcześniej, czyli jakoś łatwo przychodzą jej takie wybory. A skoro wolała, prowadzić przez lata rozrywkowe życie, niech się później nie dziwi, że biorą od niej to, co biorą od rozrywkowej laski faceci, a o tym
co dają damie nie myślę, no bo wszak ona nie jest damą.

Nigdy się z taką kobietą nie zwiazałem, zawsze uważałem, że lepiej być starym kawalerem. Rozpustne panny służą do rozpusty, nie do związków i takie mam poglądy. Oczywiście Kensei napisze, jak zawsze, że to przedmiotowe traktowanie kobiet, tyle, że sam pisał, iż gdyby namiętność w jego związku się wypaliła, to oddałby swoją żonę innemu facetowi. To jest dopiero, przedmiotowe traktowana drugiego człowieka! Znudziło mi się, to oddaję Cię jak zabawkę innemu...

SIKS
Portret użytkownika SIKS
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Mordor

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 655

Czyli Panny dzielą się według Ciebie na dwie kategorie.

Dziewice - te według Ciebie cokolwiek warte
Rozpustnice - te które można tylko pukać

Dobrze zrozumiałem?

Dalej podtrzymuje, że gdybyś trafił na tą swoją cnotliwą dziewicę to umarłbyś z nudów i miał takie rozterki jak autor tematu.

Nie zgadzam się ale piękną metaforę przygotowałeś.
Dla jasności, klubowiczki-weteranki bym też nie chciał. Smile

Dobra koniec offtopu. Laughing out loud

huka
Portret użytkownika huka
Nieobecny
Wtajemniczony
Wiek: 32
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-02-07
Punkty pomocy: 916

Nie wiem na jakie się dzielą, bo to teoretyczne rozważania, a ja piszę o pannach które znałem.
Co do umierania z nudów, z ogromną chęcią bym ją wszystkiego nauczył, ponoć mam zdolności do uczenia innych. Po kilku miesiącach wszystko by opanowała.
Co do dziewic, każdy chce tego czego mu w życiu zabrakło. Ja nigdy nie miałem dziewicy, głupio byłoby w wieku 80 lat, zastanawiać się jakby to było, być dla kogoś tym pierwszym i najważniejszym, a nie numerem 14 czy 19 z rzędu.

Kensei (niezweryfikowany)

Żeby dobrze wybrać, trzeba trochę przebrać. Ta zasada tyczy się zarówno mężczyzn jak i kobiet huka.

Przykro mi, bo najwidoczniej musisz wrócić do podstaw. Przeskoczyłeś temat pokonania iluzji w swojej głowie. Nadal masz syndrom tej jedynej, co gorsza, ona istnieje w Twojej głowie i jest dziewicą, a nie jak u większości na starcie - byłą.

Kensei (niezweryfikowany)

A, no i jeszcze jedno

"Przychodzi taka pannica i myśli, że oferuje mi coś cennego. Oferowała to
już tylu, że to wygląda jakby zapraszała mnie na ucztę ze stołu innych, oni dostali świeże jabłko prosto z sadu, soczyste i smaczne, mi dostaje się ogryzek wysuszony, z resztkami śliny wcześniejszych biesiadników na nim..."

Projektujesz w chuj. Zastanów się teraz, analogicznie jesteś wśród mężczyzn taką właśnie panną. A jeżeli tego nie widzisz to traktujesz kobiety i mężczyzn nierówno.

Gdyby tu była reszta starej gwardii to by Cię przywołali do porządku Wink

A, nie wiem gdzie tak wyczytałeś huka, że napisałem, iż oddałbym pannę innemu. Na tę chwilę wiem już, że namiętność z czasem słabnie, ale w jej miejsce przy dobrych wichrach namiętności budzi się intymność i zaangażowanie na poziomie, który spokojnie dopełnia związek.

huka
Portret użytkownika huka
Nieobecny
Wtajemniczony
Wiek: 32
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-02-07
Punkty pomocy: 916

Sam tak napisałeś na czacie, iż taki wariant bierzesz pod uwagę, że gdy się związek wypali zrobić go otwartym.

Wiesz kobiety i mężczyźni jednak się trochę różnią, choćby biologicznie bo to one zachodzą w ciążę i rodzą dzieci, choć przykładanie jednej miary do kobiet i mężczyzn jest obecnie modne.

Stara gwardia była w tych sprawach, wbrew pozorom, bardzo bliska mym zaopatrywanią. Poczytaj choćby, co pisał najlepszy kolega Gracjana FunGusto o kobietach i związkach. Smile

Kensei (niezweryfikowany)

"Sam tak napisałeś na czacie, iż taki wariant bierzesz pod uwagę, że gdy się związek wypali zrobić go otwartym."

Tak, to prawda, mogłem tak napisać. Nadal to podtrzymuje. Jeżeli jesteś w dojrzałej relacji, z której żadna ze stron nie chce rezygnować, a ktoś ma potrzeby i druga strona to respektuje, rozmawiają o tym, rozumieją się, to można to zrobić. Bez chorych zazdrości wynikających z niskiego poczucia własnej wartości, ufając sobie. Nie jestem na tym etapie, ale może tak być, że kiedyś będę i wtedy będę brał to pod uwagę. Jako jedno z wielu możliwych rozwiązań.
Z resztą, ja już wiem, że jestem w takiej relacji, w której takie rozwiązania jeśli zajdzie potrzeba, będą możliwe.

Owszem, są różnice między płcią, wynikające np z biologicznych uwarunkowań. To nie znaczy, że każdy człowiek, aby wiedzieć czego chce i kim jest, nie ma prawa i nie powinien empiryczne się tego o sobie dowiedzieć. I nie ma tu znaczenia płeć.

Stara gwardia to nie tylko dwóch userów, których poglądy akurat pasują względnie do Twoich w tym aspekcie. To całe spectrum ludzi, którzy nie byli tak uprzedzeni do kobiet. Ludzie którzy często powtarzali, żeby nie traktować kobiet jak wyjątkowe rzadkie jednorożce srające tęczą, bo to są takie same stworzenia jak Ty czy ja, które również lubią seks i są ludźmi, ze swoimi wadami i zaletami.

huka
Portret użytkownika huka
Nieobecny
Wtajemniczony
Wiek: 32
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-02-07
Punkty pomocy: 916

Nie jestem do nich uprzedzony. Nazywasz mnie uprzedzonym dlatego bo właśnie cały czas piszę i w tym temacie i w innych, że kobiety to ludzie, a nie wyjątkowe jednorożce jak to ujęłeś, nie aniołki z bajek romantycznych, nazywanych dla niepoznaki komediami.
A skoro to zwykli ludzie, pełni wad i stale błądzący, to trzeba je wedle tych ich wad i błędów oceniać, a nie padać w zachwycie do nóżek, krzycząc: Och mój aniele! Wielbię Cię miłości życia, mego, nic to, że jesteś puszczalska, jako dżentelmen nawet, takiego świadectwa nie wypowiem przeciw tak pięknej, powabnej kobiecie, jakże bym śmiał Cię pani surowo oceniać, wszak nie wiedziałaś, jako istotka tak krucha, co czynisz, gdy jakiemuś, lowelasowi walisz gruchę... Smile

Z harcerskimi pozdrowieniami.

Kensei (niezweryfikowany)

"... a nie wyjątkowe jednorożce jak to ujęłeś, nie aniołki z bajek romantycznych... "

Jeżeli to wiesz, to dlaczego wciąż wierzysz w istnienie i szukasz takiego aniołka? Dlaczego nie zdajesz sobie sprawy, że nie istnieje poza Twoją głową?

"A skoro to zwykli ludzie, pełni wad i stale błądzący, to trzeba je wedle tych ich wad i błędów oceniać... "

Nie, nie trzeba, huka, to straszna pułapka, ocenianie ludzi. Pokazuje nam za to, że często wierzymy w coś, co odbiega od rzeczywistości.

Życzę, żebyś się z tym kiedyś pogodził. Jest jak jest, a nie jak "powinno być".

huka
Portret użytkownika huka
Nieobecny
Wtajemniczony
Wiek: 32
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-02-07
Punkty pomocy: 916

Nie szukam aniołka tylko realnej osoby.
Gdybym nie oceniał ludzi, na podstawie logicznej analizy ich osoby, to jak miałbym podjąć decyzję, czy chce się z nimi spotykać? Na podstawie, zapachu, mimiki twarzy? Przecież to oczywiste, że oceniamy innych.

sequel87
Portret użytkownika sequel87
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Jaworzno

Dołączył: 2018-07-27
Punkty pomocy: 2302

To mamy konkretny punkt zaczepienia aseksualizm. Tak czulem ze cos jest na rzeczy. W takim przypadku inne rzeczy ida na drugi plan, dynamika związku, emocje itd itp.
Zacznijmy od tego ze dziewczyna powinna znaleźć odpowiedni moment w początkowej fazie związku aby cie o tym poinformować. Wtedy bys wiedział w co wchodzisz i czy chcesz. Jeżeli jest to przypadek nie związany z żadna traumą tylko naturalny to niestety nic z tym nie zrobisz. Pozostaje kwestia akceptacji i wlaczenia w tryb romantyczności a nie erotyczności co przyniesie jeszcze wieksza frustracje. Ciagle będziesz sobie mowil ze już tak dluzej nie wytrzymasz. Rozmowa z dziewczyna na temat jaki ty jesteś niespełniony seksualnie i jakie masz braki nie przynosi rezultatu, a jeśli już to przynosi on na chwile (tez w przypadku dziewczyn o normalnym stosunku do seksu). Zainicjuje seks jeszcze w ten sam dzień a w czasie i tak wszystko wroci na swój poziom, zresztą sam to napisales. Rozmowa z dziewczyna o seksie jest jak najbardziej ok ale w fazie początkowej kiedy to lądujecie w lozku dzień w dzień i poznajecie swoje ciala. Wtedy można przedstawić swoje wyobrażenie na temat idealnego seksu, oczekiwan. To wtedy działa, to na ten moment buduje. Nie mylcie sytuacji.

Każdy kij ma dwa konce.

Dziewczyna rowniesz ma potrzebe zbudowania związku i potrzebuje bliskości drugiej osoby. Mimo wszystko potrafi cie zadowolić w pewien sposób, jest dla ciebie dobra, szanuje cie i dba o ciebie. To ważne czynniki za które nie jeden by się pochlastał. Warto docenić!

Ale czy to wystarczy?

Mysle ze wystarczyloby to gdyby byl to twój drugi albo trzeci związek i widzialbys to z innej perspektywy, i bardziej doroslej. W twoim przypadku. Wtedy zycie u boku wiernej kobiety jest bezcenne a seks można podkrecic wlasna wizją.

Jak długo jesteście razem? Czy mieszkacie razem? Ile ona ma lat? Klocicie się?
Co robicie na codzien? Czy miała kogos wcześniej kto ja mogl zniechecic to seksu?

To sa informacje ważne z racji ze szukasz jakiejś nadziei.

wujeksamozło
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 28
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2017-01-16
Punkty pomocy: 219

Większość odpowiedzi na te pytania zawarte jest w pierwszych 5 linikach tematu.

Powiem tak, w tym wieku facet nie powinien się wiązać na stałe, szczególnie nie wiedząc jak to jest z innymi. Przy jednej dziurze to i kot zdechł, Prędzej czy później i tak byś sie zastanawiał jak to jest z innymi.
Tutaj jest ewidentny konflikt interesów w tej kwestii i nie ma co liczyc, że będzie lepiej.
Może Ty wgl panny nie krecisz, a jest z Tobą z przyzwyczajenia i wcale bym się nie zdziwił jak by przy innym chętnie rozkładała nogi.
Sex to podstawa w związku jak jest dobry, wszystkie inne problemy schodzą na drugi plan, Jan jest hujowy, albo go nie ma to problemy zaczynają się namnażać.
Daj sobie spokój z Tą dziewczyna, nie marnuj młodych lat, poznawaj dziewczyny i nie wchodzi z pierwszą lepszą w związek. Jest masa lasek co doceni kreatywnego faceta w tych sprawach, nie ma nic gorszego od kłody w wyrze.

Stary Wąż

swenson
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: '82
Miejscowość: Na prawo od środka

Dołączył: 2019-09-01
Punkty pomocy: 8

Jesteś młody ale zawsze tak nie będzie. Pomyśl sobie gdzie chciałbyś być za kilka lat. Jak już teraz jesteś nieszczęśliwy to co będzie później? Z kobietami jest tak, że potem nigdy nie będzie lepiej niż na początku. Jeśli ona Ci obieca że będzie dobrze, że się zmieni, to ja Ci kolego gwarantuje, że się nic nie zmieni, a jeśli już to na gorsze. Więc lepiej się odklej od tego póki jeszcze nie masz z nią ślubu i dzieci.

Twoja chęć obcowania z innymi kobietami nie wynika z tego, że jesteś lowelas. Wynika z tego, że Twoja dziewczyna nie chce lub nie może dać Ci tego, czego potrzebujesz. Twoje potrzeby nie znikną, a frustracja będzie narastać.

Po to jest młodość żeby próbować różnych rzeczy, kobiet itd. Dzięki temu nie tylko je poznajesz, ale także poznajesz siebie, swoje potrzeby, wymagania wobec życia. Możesz ugrzęznąć w tym co masz i być coraz bardziej niezadowolonym z życia. Ale możesz też podjąć ryzyko i spróbować to swoje życie polepszyć. Póki jeszcze tak wiele was nie łączy. Twój wybór.

belford
Portret użytkownika belford
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Krosno

Dołączył: 2019-07-19
Punkty pomocy: 52

Ludzie nie potrafią docenić tego, czego mają. Podobnie jak huka - sam chciałbym trafić na kobietę, która byłaby odpowiedzialna, dojrzała i przede wszystkim przejawiała jakąkolwiek inteligencję, by stworzyć z nią coś stałego. Niestety, dotychczas miałem związki, w których może i czułem się komfortowo, jednakże, po pewnym czasie, wychodziły wszystkie niedojrzałości drugiej osoby i relacja finalnie się kończyła.

Rób co chcesz autorze, ale pamiętaj, że możesz stracić wiele. Naprawdę wiele - coś, czego już, być może, nie będziesz w stanie odzyskać. Jesteś młody, możesz się wyszaleć, ale po pewnym czasie, kiedy będziesz chciał wrócić do starego życia, możesz mieć już zamknięte drzwi na zawsze. To trudna decyzja.

Kensei (niezweryfikowany)

Ależ niektórzy jesteście zesrani i boicie się krzywdy w życiu, która i tak będzie się przydarzać, bo taki życie na charakter. Bubububu możesz stracić wiele, co się stało z tym, że możesz mieć tylko taką kobietę, której nie boisz się stracić, co się stało ze świadomością swojej wartości i tego, że kobieta jest dodatkiem do Waszego życia, a nie brakującym puzelkiem abyście mogli się czuć kompletni? Będziesz chciał wrócić do starego życia? Jakie kurwa wrócić? Żyjesz tu i teraz, jutro będzie jutro, nie ma powrotów, idziesz po co chcesz, nic nie jest trwałe i na zawsze. Wszystko przemija. Zmężnijcie do cholery.

snowmann
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2017-05-22
Punkty pomocy: 321

Ode mnie plusik, sam bym tego lepiej nie ujął. Takie myślenie w stylu "jest chujowo, ale jeśli spróbuje coś zmienić to może być chujowiej" przejawia totalny brak ambicji i jest dosyć typowy dla polskiej mentalności. Bardzo często widać to również na przykładzie pracy i studiów.

smerf8903
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 29
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2018-07-12
Punkty pomocy: 541

Na pewno jesteście niedopasowani. Ja na razie widzę jedno wyjście - rozstanie. Zaczęliście być ze sobą dość wcześnie, emocje się wypaliły, wyszły na wierzch różnice, które dość mocno Was dzielą. Z wiekiem uczymy się nazywać swoje potrzeby i powinniśmy wchodzić w związki, które je zaspokajają:)