Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Koleżanka z pracy

21 posts / 0 new
Ostatni
oak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: A

Dołączył: 2018-12-09
Punkty pomocy: 0
Koleżanka z pracy

Cześć!
Zwracam się do Was z prośbą o pomoc, bo mam problem, z którym nie mogę sobie poradzić.

Znam dziewczynę od kilku miesięcy (pracujemy w tej samej firmie). Od około miesiąca znamy się bliżej - spotykamy się prawie codziennie w firmowym rest roomie. Chodzi tam tylko ze mną. Jak jej nie wezmę, lub pójdę z kumplem, lub wezmę z nami kumpla, to się boczy. Sama nigdy nie zaproponuje wyjścia. Oprócz tych spotkań dużo rozmawiamy w i poza pracą (głównie wiadomości tekstowe) i to w jakichś 80% z jej inicjatywy. Ponieważ wspólny czas w firmie spędzamy przeważnie sami, mogłem eskalować dotyk (plecy, ramiona, biodra, dłonie, udo, przyciąganie do siebie) bez jej oporów. Opór dostaję przy włosach. Sama też mnie dotyka, pociera. Staram się wywoływać u niej różne emocje - jest bardzo dużo śmiechu, rozmawiamy na poważne tematy, droczymy się, czasem jestem „chamem” i „świnią” (gdy nie tańczę, jak mi zagra) do czego się przyznaję, jest też podtekst seksualny w rozmowach.

Zdaje mi się, że udało mi się uniknąć ramy przyjaciela. Niestety nie daje się wyciągnąć na spotkanie poza firmą. Pierwsze dwie próby (po tygodniu i dwóch naszej bliższej znajomości) nie wypaliły - ona była kilka dni po długim związku, w którym się męczyła. Padły słowa w stylu „może kiedyś do tego wrócimy”, „nie jestem gotowa”, „czas dla siebie”. Może ściema, może nie - nie robiłem problemu, tylko „spoko, rozumiem, ale i tak będę próbował Cię poderwać”. Znajomość trwała dalej i się rozwijała, kino się posuwało (tak jak opisałem na początku). Sygnały, które odczytywałem były bardzo zachęcające, więc po 2 tygodniach (w piątek), powiedziałem, że ją porywam. Dałem dwa terminy, jeden nie pasował, drugi - „Nie wiem co będę robiła”. „No to już wiesz. Do niedzieli!”. W sobotę po południu zaczęła do mnie pisać. Opowiadała, że wieczorem idzie na urodziny przyjaciółki. Mówię, żeby nie przesadziła, bo jutro się widzimy. No i dostałem „Jutro nie dam rady, bo będę miała kaca”. Odparłem „Spoko. Tak myślałem, że wymiękniesz, dobrze że dopiero miałem zrobić rezerwację”. Zaciekawiło ją na co, ale powiedziałem, że teraz się już nie dowie. Zaskoczyła mnie ta część rozmowy - ja byłem wyluzowany, nie robiłem wyrzutów i tylko zażartowałem, że mnie wystawiła. A jej było smutno, nazwała mnie niemiłym i okropnym. Starała się odwrócić kota ogonem, żebym to ja miał poczucie winy (a przecież to ona odwołała spotkanie). Ale jeszcze wieczorem słała mi wiadomości i zdjęcia z tej imprezy.

Następnego dnia znowu się odezwała. Miała jakiś problem, po dłuższej rozmowie powiedziałem, że będę u niej o tej i o tej i biorę ją na herbatę. W odpowiedzi usłyszałem, że nie bo ma plany na wieczór. I tu mnie wkurw złapał, bo poczułem, że chyba mnie roluje. Spokojnie odparłem, że „ok, ale myślałem że miałaś mieć kaca” to zaczęła się tłumaczyć, że ma sprawy do załatwienia, źle wygląda i inne bzdury. Na końcu przeprosiła, ja - „spoko” i tak zakończyliśmy rozmowę. Tu też nie robiłem żadnych wyrzutów, tylko te dwie spokojne wypowiedzi.

I teraz już nie wiem co mam o tym myśleć i co robić. W tym roku się już nie zobaczymy. Spodziewam się licznych prób nawiązania kontaktu z jej strony. Wkręciłem się i mam problem z nabraniem dystansu, dlatego przychodzę po pomoc do Was. Czy taktyka - miły jak zawsze, ale rzadko dostępny (odpowiadający następnego dnia) będzie w tym wypadku ok? Czy olać ją na kilka dni? Nie chciałbym wyjść na obrażonego.

Będę wdzięczny za radę i uwagi.

Pinochet
Portret użytkownika Pinochet
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: Sin City

Dołączył: 2017-09-30
Punkty pomocy: 690

Jest po dłuższym związku i nie chce się z nikim wiązać, nie chce w nic angażować. Chce odpocząć, bawić sie. Dlatego odmawia jeśli chodzi o spotkania.

Ja ci radzę byś zaczal poznawac inne kobiety. Po co sobie robić kwas w pracy?

huna
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: bielsko-biała

Dołączył: 2017-09-14
Punkty pomocy: 353

3 próby 3 odmowy. Na prawde potrzebujesz żeby ona powiedziała "spierd*** " żebyś przestał.
A to, że wysyła Ci jakieś sygnaly a potem się wykręca... potrzebuje adoracji bo obecnie nie ma jej kto adorować, Ty chętny na podbudowanie jej ego ale tylko tyle. Odpuść całkowicie, zlej ją ale tak naprawdę i bez fochów. Jak odpuścisz to być może ona zrozumie, że miała fajnego gościa pod ręką i nie wykorzystała okazji i zacznie się starać. A jeżeli nie to przynajmniej nie stracisz więcej czasu. Win win ale tylko pod warunkiem, że ją zlejesz.

berrad
Portret użytkownika berrad
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2009-01-12
Punkty pomocy: 953

Nie masz do kogo zarywać, tylko do dupy z pracy? Żebyś sobie bigosu nie narobił. Działasz konkretnie, dążysz do spotkania ale widzisz, że ona Cie spuszcza na drzewo.
Ja bym się zdystansował, czyli żadnych dotyków, dwuznacznych tekstów. Jak zwykłą koleżankę, gadka szmatka o pierdach jak ją widzisz i na tym koniec.

oak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: A

Dołączył: 2018-12-09
Punkty pomocy: 0

Dzięki wszystkim za rady. Nie będę odpisywał każdemu z osobna, żeby nie powtarzać treści.

O kwas w pracy się nie boję (nie będę się rozpisywał dlaczego, bo to nieistotne).

@Pinochet - Zgadzam się, że wyjściem jest zawsze poznawanie innych kobiet, gdy pojawia się problem. Jednak zdecydowanie chciałbym pociągnąć tę konkretną relację dalej. Nazwijcie to jak chcecie, ale ona ma wyjątkowo rzadki (z mojego doświadczenia) zestaw kilku cech, którego w kobietach poszukuję. I naprawdę nie chodzi mi o takie banały jak poczucie humoru, kolor włosów czy dystans do siebie. Dlatego mi zależy.

@huna - Proszę Cię o wyjaśnienie co rozumiesz przez całkowite odpuszczenie i zlewkę? Czy mam nie odpowiadać na jej wiadomości, aż do momentu, kiedy ona wyjdzie z propozycją spotkania? A co jak zadzwoni, żeby dowiedzieć się, czemu nie odpisuję? Przecież nie powiem, że byłem zajęty tydzień, czy dwa i nie znalazłem na to ani chwili.

@berrad - Jaki jest cel tego zdystansowania? Czy chodzi Ci o to, żebym całkowicie z niej zrezygnował, czy żeby tylko w niej wywołać takie odczucie?

Jest jeszcze coś, o czym nie wspomniałem w pierwszym poście (wyleciało mi z głowy), a co może Wam pomóc lepiej zrozumieć sytuację:
Sądzę, że ona nie wyleczyła się jeszcze ze swojego ex. Wiem, że ponad tydzień temu byli razem na jakiejś imprezie. Pokrętnie i niespójnie mi powiedziała, że niby są razem. Ponieważ był to pierwszy raz, kiedy o nim mówiła w rozmowie ze mną, jestem bardzo mocno przekonany, że zrobiła to jako ripostę za moją próbę wzbudzenia w niej zazdrości. Było to nagłe i niespodziewane, a od kumpla dowiedziałem się, że następnego ranka wiedziała, że „nabroiła” mówiąc mi to. Już następnego dnia żaliła się jak bardzo to nie ma sensu, jaki to on jest zły, itd. Nie prawiłem kazań, nie demonizowałem go, nie mówiłem o nim. Skupiłem się na niej. Od tamtego czasu z jej strony cisza na jego temat. Nie było go w ostatnich, ważnych dla niej wydarzeniach, nie był z nią na imprezie z pierwszego postu. Jak ona mówi o przyszłości, o swoich planach, to tak jakby on nie istniał. Dlatego praktycznie o nim zapomniałem. Być może już go nie ma, ale jednak muszę się liczyć z tym, że konkurujemy, a on jest na lepszej pozycji.

Moje obawy są takie, że jeżeli ja zerwę kontakt albo go zbytnio ochłodzę - ona straci zainteresowanie albo jej ex będzie mógł łatwiej ją urobić. Nie wiem, czy to co zbudowałem jest na tyle silne, żeby ją przyciągnąć.

Dziś rano wysłała mi kilka wiadomości, które zignorowałem. Akurat miałem zalatany dzień i nie miałem zbytnio czasu na pogawędki.

Underground
Portret użytkownika Underground
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ...
Miejscowość: ...

Dołączył: 2012-05-30
Punkty pomocy: 698

Ja od razu mówię, że nie jestem ekspertem, ale wydaje mi się, że do tej pory Twoje postępowanie było trafione w punkt.

Spodobała Ci się - spoko, wzbudziłeś zainteresowanie, coś jest na rzeczy. To łatwo wyczytać z tego, co piszesz o jej zachowaniu.

Zaproponowałeś spotkanie trzy razy - też spoko, bo wiem jak to jest się naprawdę zakochać i nie poddawać się po pierwszym potknięciu czy niepowodzeniu. W sensie: nie ma nic potencjalnie niebezpiecznego ani przekreślającego Twoje szanse w tym, że zapraszałeś ją trzy razy, ale tylko dlatego, że świetnie potem wybrnąłeś: krótkie, spokojne smsy, bez wyrzutów, bez wpadania w panikę, bez błagania i bez tłumaczenia w długich elaboratach, dlaczego warto się spotkać. Innymi słowy: klasa.

Natomiast trzy odmowy to jest taki odpowiednik wielkiego znaku "Stop". Musisz wyhamować, i to szybko.

Piłeczka jest teraz po jej stronie boiska. Ty zrobiłeś wszystko, co należało. Dlatego teraz to ona powinna Ci zaproponować spotkanie. Dopóki tego nie zrobi (jasno i wyraźnie), zdecydowanie nie powinieneś tego robić czwarty raz, ponieważ ona już wie, że sobie u Ciebie nagrabiła i tym samym powinna się teraz wykazać inicjatywą spotkania.

Innymi słowy, jeśli zaprosisz ją kolejny raz, będzie to już lekki dyshonor, nadskakiwanie i desperacja. Zbyt łatwo zbliżysz się wtedy do takiego typowego adoratora-cieniasa, którego warto mieć w pobliżu dla podtrzymania wysokiej samooceny, ale który jest na samym końcu listy facetów do rozważenia jako potencjalnych, przyszłych partnerów.

A co do smsów: obrażać się i nie odpisywać nie ma sensu. Wprowadzanie sztywnych reguł typu: "Odpisuję zawsze na drugi dzień" też nie jest potrzebne. Chyba na początku warto postawić na nieregularność i urozmaicenie: czyli jak ona do Ciebie napisze, odpisz neutralnie, w miarę krótko, życzliwie. Raz po godzinie, raz po paru, raz po parunastu minutach, raz na drugi dzień - zależy, jak będziesz miał ochotę i czas.
Jak to się mówi: "Kill them with kindness". Nic nie robi tak dobrze jak lekkie zdystansowanie się przy jednoczesnym mega poprawieniu atrakcyjności (czyli świetne ubranie, zadbany wygląd, wianuszek znajomych i roztaczanie wokół siebie pozytywnej energii oraz "aury sukcesu") - zwłaszcza jeśli ona będzie Cię często widzieć po Nowym Roku w pracy.

Wtedy, nawet jeśli ona Ciebie nie wybierze w pierwszym rzucie i wróci do byłego (bo na to też trzeba być gotowym, skoro dziewczyna się tak chwiejnie zachowuje), to istnieją wielkie szanse, że wybierze Cię w drugim rzucie. Albo skiśnie ze świadomości, że przegapiła Taką Okazję.

karol8990
Portret użytkownika karol8990
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2013-09-22
Punkty pomocy: 289

Dziewczyna po długim związku , zerwała potrzebuje adoratora - fakt nr 1

Na moje na razie to dobrze rozgrywasz skoro to ona głównie szuka kontaktu.

Odmówiła Ci 3 razy więc 4 raz już jej spotkania nie proponuj.

Pisanie ogranicz do 0. Nie odpisuj ani nic uwierz że jak zależy jej to znajdzie sposób żeby się odezwać.

Po jakimś czasie czy to po powrocie do pracy albo szybciej zadzwoni zada Ci to pytanie ' czemu nie odpisujesz ? ' jeśli zaczniesz się tłumaczyć - przegrałeś.
Co zrobić ? a możesz prosto to obalić.

"Wiesz co piękna czytałem taką książkę o psychologii bo trochę się interesuje tematem i tam było napisane że kontakty wirtualne przyczyniają się do zaniku podstawowej interakcji międzyludzkiej i do rozwoju chorób psychicznych a ja kocham życie i ludzie dlatego nie chcę się do takiego zła przyczyniać i jakoś komuś na mnie zależy to zawsze znajdzie sposób żeby ze mna isc na ploteczki" po czym się usmiechasz i konczysz raz na zawse temat nie odpisywania.

uwierz że ona w końcu zacznie myśleć.

Na dobicie zacząłbym na jej oczach okazywać zainteresowanie innymi laskami z pracy bo nic tak nie działa jak proselekcja.

Pamiętaj tylko że musisz akurat typowo z nią być mega cierpliwy i silny.

powodzenia Smile

oak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: A

Dołączył: 2018-12-09
Punkty pomocy: 0

Dzięki Panowie!
Tak jak piszecie, nie planowałem już kolejnej propozycji spotkania. Nie jestem aż tak needy, żeby się zbłaźnić i mam swój honor. Ogólnie, zgadzam się całkowicie z tym co napisaliście na ten temat.

@karol8990 - Miałem problem ze znalezieniem dobrego sposobu na wyrażenia dokładnie tego, co zawarłeś w tekście o książce. Już od jakiegoś czasu mnie to dręczyło i zastanawiałem się jak do tego podejść, żeby nie wywiązała się z tego niepotrzebna sprzeczka czy fochy. Wielkie dzięki!

Wiadomości wciąż przychodzą.

oak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: A

Dołączył: 2018-12-09
Punkty pomocy: 0

Po dwóch miesiącach postanowiłem zrobić aktualizację, bo zdarzyło się całkiem sporo (sorry, ale wyszedł cholernie długi post).

W święta dowiedziałem się, że ona jest znowu w związku. Po powrocie do pracy nasza relacja wróciła prawie do punktu zerowego, ale dość szybko zaczęliśmy nadrabiać. Dowiedziałem się, że w jej związku jest bardzo źle, więc się nie poddałem. W połowie stycznia bardzo potrzebowała pomocy (sprawy zdrowotne), a na chłopaka jak zwykle nie mogła liczyć, więc się zaoferowałem. Powiedziała, że on robił jej jazdy zazdrości jak się dowiedział o mojej propozycji, ale mimo to ją przyjęła. Przy okazji poznałem jej rodziców. Podobno zrobiłem bardzo dobre wrażenie, bardzo mnie polubili i ciągle jej o mnie wspominali (prawdopodobnie wciąż to robią). Dodam, że nie znosili jej chłopaka.

Cztery tygodnie temu po raz pierwszy spotkaliśmy się poza pracą sam na sam. Spacer, herbata, dotyk z jej strony, buziak w polik na pożegnanie. Od tego momentu bardzo małymi kroczkami zbliżaliśmy się do siebie, spędzaliśmy bardzo dużo czasu razem po pracy (nawet 4-5 wieczorów w tygodniu). Były wspólne zakupy, spacery, kawy, posiłki. Po każdym spotkaniu pisała do mnie jeszcze przed snem. Zaczęło się chodzenie z moją ręką wokół niej, chodzenie za rękę, w końcu po wielu jej unikach (w stylu “chcę ale nie wiem, czy powinnam”) krótkie pocałunki (tylko na pożegnanie). Do tego mocny flirt w czasie spotkań, w SMSach, w pracy. Zauważyłem też kilka oznak jej zazdrości. Możecie mieć na ten temat różne zdanie i mnie za to zjebać, ale postawiłem sobie jeden warunek - nie dopuszczę do seksu, póki ona jest z innym. Moim celem było doprowadzenie do solidnego związku przez pokazanie jaki jestem i co mogę jej dać, co akurat silnie kontrastowało z tymi cechami jej chłopaka, na które narzekała (i które sam uważam za destrukcyjne dla związku).

Dwukrotnie poruszyłem temat naszej “trójkątnej” sytuacji, która mnie męczyła. Kończyło się zawsze jej płaczem i tym że: potrzebuje czasu, nie potrafi podjąć decyzji, kocha go, bo kiedyś był taki dobry i ona ma dobre wspomnienia, i wierzy, że on się jeszcze zmieni. Postawiłem więc sobie konkretną datę (która dopiero się zbliża) i przy drugiej rozmowie jej o tym powiedziałem. Stwierdziła, że nie podejmie decyzji w 2 tygodnie, ale to zignorowałem, bo byłem optymistą i wiedziałem jak sprawy potrafią się zmieniać (okazało się, że miałem rację).

W zeszłym tygodniu wylądowaliśmy u mnie na filmie. Wtulała się, zakończyło się namiętnym lizaniem. Tego wieczoru nie miała już oporów przed całowaniem - ani u mnie, ani gdy ją odstawiałem. Jeszcze przed snem pisała do mnie o tym co się stało - była entuzjastyczna, ale pojawiły się jej wyrzuty sumienia. Dodała, że coś musi się zakończyć (czyli albo on, albo ja). Następnego dnia znowu spędziliśmy sporo czasu ze sobą, a kolejnego zadzwoniła do mnie i powiedziała, że zerwała z chłopakiem (przyczyną była duża kłótnia - on znowu solidnie nawalił). Chciała się spotkać, więc wieczór spędziliśmy na spacerze. Przeżywała zerwanie, żaliła się na niego, choć to raczej było usprawiedliwianie swojej decyzji, ale po niedługim czasie przekierowałem jej myśli i rozmowę w innym kierunku. Były tylko krótkie buziaki, ale wyszło według mnie pozytywnie.

Przez kolejne dwa dni mieliśmy naprawdę dobry kontakt - w piątek w pracy, w sobotę się nie widzieliśmy, ale pisaliśmy i dzwoniła kilka razy. Jednak w niedzielę od rana wyczułem dystans z jej strony. Wiedziałem skąd będzie wracać wieczorem, więc pojawiłem się tam, żeby ją odprowadzić i zobaczyć co jest grane - sprawiała wrażenie zadowolonej, że się pojawiłem, rozmawialiśmy normalnie, był śmiech, ale nie dała się objąć tak jak zawsze. Przy drugiej próbie tłumaczyła że ma traumę na przytulanie. Jedyne co dostałem to buziak w polik na pożegnanie i tekst, że przeprasza za swój stan i ma nadzieję, że następnego dnia będzie lepiej. Niestety nie było - powiedziała mi dość szorstko, że: zbytnio pozwoliła mi się do siebie zbliżyć, wykorzystałem jej sytuację, miała mętlik w głowie, chce zrobić krok w tył, nie skacze z kwiatka na kwiatek, nie odkocha się w 3 dni, chce odpocząć. To spadło na mnie niespodziewanie. Nie wiem, skąd się wzięło tak nagle. Nie jestem w stanie wskazać czy coś z mojej strony sprawiło tak diametralną zmianę. Do chłopaka nie wróciła ale wiem, że rozmawiała z nim w sobotę wieczorem, gdzie powtórzyła mu, że to koniec. Podejrzewam, że znowu jej wyrzucił moją osobę (wspominała mi kilka razy, że on ciągle jest o mnie zazdrosny przez tę moją pomoc ze stycznia) i może ona przypisała mi przez to ból zerwania.

Nie wiem, jak mam się zachować i co robić, żeby to nie był koniec. Mogę się już przyznać sam przed sobą, że zakochałem się po uszy. Znowu proszę o Waszą radę.

septo
Portret użytkownika septo
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: już więcej niż trzy dyszki
Miejscowość: gdzieś w Pyrlandii

Dołączył: 2013-05-14
Punkty pomocy: 1797

jesteś jak cola - tani, słodki i megadostępny.. niestety nie gasisz pragnienia..

zacznij się troche cenić, bo w tej relacji jesteś rezerwowym, którego trener wpuści na boisko tylko w przypadku gdy jego podstawowego zawodnika zniosa na noszach.. jest już chyba z 94 minuta meczu, a on dalej gra.. pewnie będzie dogrywka, może następne spotkanie - wiadomo natomiast, że jeżel strzeli gola, to będziesz pierwszy na liście transferowej..

tak to wygląda. I za co Ty ją kochasz? za to, że ma Cię w dupie i traktuje jak tratwę? Wraca do jakiegoś pacana i nie potrafi go zostawić dla Ciebie (mimo, że kobiety potrafią to robić, gdy są zdecydowane) - więc kim jesteś - frajerem.. ważne żeby to sobie uświadomić I nie dać się tak traktować

oak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: A

Dołączył: 2018-12-09
Punkty pomocy: 0

Zgadzam się, że przez ostatnie tygodnie byłem dla niej megadostępny. Wydawało mi się, że właśnie dzięki temu przeszliśmy do bliższej znajomości, intymności i ona mi zaufała. Inaczej wciąż tkwiłbym tam gdzie byłem, bo ona wcale nie chciała o nic walczyć - męczyła się w swoim związku, ale się z tym pogodziła i nie szukała alternatywy. Bycie dostępnym dawało widoczne rezultaty, dlatego to kontynuowałem. Rzeczywiście w pewnym momencie powinienem bardziej skupić się na sobie. Być może ten moment przegapiłem.

Analogii z zawodnikami nie jestem w stanie dopasować do tej sytuacji. W końcu dokonała wyboru i zakończyła poprzedni związek. Niezrozumiałe jest dla mnie tylko to, czemu po kilku dniach, tak nagle odstawiła również i mnie. Oprócz tego, że rozmawiała z ex, miała też rozmowę z członkiem rodziny, którego on nastawił przeciwko niej (nagadał bzdur o przyczynach zerwania, wspomniał też o mnie). Niedługo po tej rozmowie przedstawiła mi swoją decyzję o kroku wstecz.

W tej chwili, gdy się widzimy w pracy, rozmawiamy normalnie, żartujemy, ale to rozmowy na poziomie przyjacielsko-koleżeńskim. W poniedziałek unikała mojego najmniejszego dotyku jak ognia, ale w środę było już lepiej. Nie narzucam się, nie stwarzam sztucznych okazji do widzenia się.

Moje pytanie jest takie - jak postępować, żeby to się dla mnie nie skończyło friend-zonem lub całkowitym odcięciem?

shaker
Portret użytkownika shaker
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2012-01-17
Punkty pomocy: 339

Odwróć sie na parę dni i wyjdź z koleżanką na kawe, oczyść troche głowę z jej osoby.
PRESELEKCJA - jak ktoś wyżej już wspominał

Adriano Celentano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2018-08-21
Punkty pomocy: 12

Panowie co do relacji z kobietami z pracy, ja się wypowiem dość dosadnie bo sam założyłem kiedyś taki temat, a taką relacje przerabiałem może z 6 7 razy. Mówię całkiem poważnie, wynika to z tego że byłem studentem i dużo pracowałem w pracach tymczasowych gdzieś na zastępstwo gdzieś na stażu, gdzieś w wakacje, praca na 2 3 4 miesiące i zmiana. Wszędzie gdzie byłem były mniej lub bardziej atrakcyjne kobiety. Zawsze od samego początku udawało mi się nawiązać z jedną z nich relacje która przypominała flirt od samego początku potem już jawnie flirtowaliśmy, dużo rozmawialiśmy, potem już jawnie leciały teksty o podłożu nawet seksualnym, pojawiała się zazdrość u tych kobiet kiedy gadałem z innymi, czy niepokój gdy 2 dni nie odzywałem się i olewałem spojrzenia właśnie tych obiektów zainteresowań, wszystko to utwierdzało mnie w przekonaniu że skoro tak się to dzieje to po pracy nie ma problemu z umówieniem się na kawe czy drinka. Nic bardziej mylnego zawsze spotykałem się z odmowom przeżywałem szok jak to mówię sobie? przecież tak fajnie sie gada, jest tyle emocji między nami. Dzięki wam i swoim doswiadczeniom już wiem czemu tak jest. Praca to praca, jak jesteśmy młodzi i mamy taką tymczasową prace czy powiedzmy mało odpowiedzialną to mamy czas na bajere, fajnie jest iść do pracy i wiedzieć że czeka cię tam coś więcej niż tylko same smutne i nudne obowiązki, czyli np spojrzenie faceta, jego flirt, jego bajera. One to robią bo to lubią bo to zabija nude, to raz. Dwa Kobiety mają miedzy sobą gen rywalizacji uwielbiają być adorowane i są atencjuszkami, dla niej kiedy uwaga facetów skupia się na jej osobie jest to bardzo ale to bardzo pozytywne i jej się to podoba. Raz na zawsze dałem sobie spokój z próbami budowania relacji z laskami z pracy, po prostu taka jest reguła one się nie będa spotykać po pracy i w pracy kręcić jeszcze z wami bajere poza tym, to byłoby już trochę za dużo, zabiłoby wasza relacje w pracy monotonia

Szarada96
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 23
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2019-02-13
Punkty pomocy: 38

Miałam kiedyś takiego kolegę, który strasznie za mną latał, podrywał mnie w czasie gdy ja byłam po dłuższej przerwie w znajomości która trwała sporo czasu. Nie był to związek. Chłopak był dosyć przystojny ale nie czułam zbytnio chemii,mimo że eskalowal dotyk. jeśli nie podobasz się dziewczynie to gdy zaczniesz to robić to nic nie zmieni.
Widziałam go za nos ot tak.. Aby podnieść sobie ego itp. Kiedyś jak ktoś tak postępował że mną(mie byłam tak atrakcyjną fizycznie jak teraz) nie wiedziałam czemu tak robi. Aż w końcu zrozumiałam. Przecież ja sama robiłam tak z tym kolegą. On mnie nie interesował jako ktoś z kim mogłabym chodzić na randki
Chociaż umawiałam się z nim, chodziliśmy do restauracji itp ja w głowie nadal miałam tamtego. I widać że ona też ma.
Ja bym dała sobie spokój

oak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: A

Dołączył: 2018-12-09
Punkty pomocy: 0

Zostawiłem temat na ponad tydzień. Kontakt mieliśmy tylko przypadkowy. Po tym czasie, w trakcie jednej rozmowy wyczułem delikatny flirt, zaproponowałem więc wyjście na kawę, ale stanowczo odmówiła. Gdy powiedziałem, że chciałbym pogadać o tym co się stało z naszą relacją, odparła że nie chce już ze mną rozmawiać poza pracą. Przeprowadziliśmy więc dość krótką rozmowę w miejscu, w którym staliśmy (głównie ona mówiła). Powiedziała mi szorstko, że:
- nasza relacja nie mogła się inaczej potoczyć
- jest zdziwiona, że się ze mną w ogóle spotykała, to był dla niej trudny okres i w normalnych warunkach nie spotykałaby się ze mną
- od początku wiedziała, że do siebie nie pasujemy, bo mamy “niezgodne charaktery” i nigdy byśmy się nie dogadali
- nie chce utrzymywać ze mną żadnych relacji poza pracą

Wszystko przyjąłem ze spokojem. Dopytałem o tę niezgodność charakterów, bo ma się to nijak do rzeczywistości, ale nie sprzeczałem się z nią (wiedziałem już, że nie jest ze mną szczera) - nie była w stanie tego rozwinąć ani sprecyzować o co jej chodziło.

Przez ostatnie tygodnie poukładałem sobie to co już wiedziałem, to co obserwowałem i to czego się przez przypadek dowiadywałem. Wiem, że ma nowego faceta. Pojawił się bardzo krótko po zerwaniu z poprzednim (1-5 dni). Wygląda na to, że do ostatniego momentu mnie wykorzystywała jako protezę dla swojego kulawego związku i “wyrzuciła”, jak tylko przestałem być potrzebny. To było dla mnie największym zaskoczeniem, bo jeszcze nigdy nie spotkałem się z takim zachowaniem u kobiety. Może po prostu do tej pory miałem szczęście Wink
I tak wygląda koniec historii. Dzięki za Wasze uwagi i rady!

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2018-04-06
Punkty pomocy: 619

Kiedy w końcu użytkownicy zaczną czytać blogi i podstawy ze zrozumieniem. Romans- czy to w pracy, czy z zajętą, czy nawet niewyleczoną z byłego, często nadal się z nim spotykającą niewiastą, ogranicza się tylko do seksu, przygody, zabawy. Bycie kochankiem wymaga twardej ramy. Naturalnie może pojawić się ekscytacja i namiętność. Działa się z takim "paliwem" do momentu aż się zużyje, albo do momentu aż zacznie się ta relacja negatywnie odbijać na innych sferach życia. Próby przekształcania czegoś takiego w związki i miłość są daremne, nie po to się romansuje, żeby zawiłą drogą zbudować miłość do grobowej deski, tylko robi się to dla uzupełnienia braku emocji. Czasami, rzadko, może się zdarzyć, że mając silną ramę, korzystając i dobrze to rozgrywając, kobieta po czasie wkręci się mocno i wtedy będzie jasne, że chce związku. Dopiero wtedy można to poddać pod analizę i wejść albo nie. Tak samo jak w przypadku normalnego podrywu - nie wyskakujesz jako facet z taką propozycją, robi to kobieta.

"Empty your mind. Be formless, shapeless - like water."

kozak
Portret użytkownika kozak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Miasto pow.500 tyś.

Dołączył: 2018-09-22
Punkty pomocy: 129

ech najlepiej skupmy sie na zidentyfikowaniu i uwypukleniu koledze z kim ma do czynienia, tak aby ktokolwiek z podobną sytuacją/osobą mógł wczesnej zareagować a nie ponizać się zawodowo i prywatnie.

mamy prosty przykład laski ktora:
1) oswaja sobie kolegę z pracy, zapewne kolega duzo rzeczy załatwia by sprawniej jej szło
2) robi niego sobie orbitera w pracy i po za nią,
3) ma faceta a flirtuje z współpracownikiem, w sumie manipuluje dla podbudowania ego po nie udanym spotkaniu z innym mężczyzną czy też związku,
4) za kazdym razem wchodzi w nowy zwiazek ale nie z naszym autorem,
5) jest typem manipulantki - nasz autor nadal jest pewnie na jej zawołanie pomimo tego ze ewidentnie laska go olała

oak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: A

Dołączył: 2018-12-09
Punkty pomocy: 0

Co do punktu 5 - jest manipulantką, ale nie rób ze mnie aż takiego idioty Wink Dałem się zmanipulować i wykorzystać - gdy się zorientowałem, to przyznałem się do tego przed samym sobą i dla mnie znajomość się skończyła (jakieś 3 tygodnie temu). Także nie, nie jestem na jej zawołanie. Nasz kontakt polega na tym, że jak się czasem w tygodniu mijamy, to jest tylko "cześć".

kozak
Portret użytkownika kozak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Miasto pow.500 tyś.

Dołączył: 2018-09-22
Punkty pomocy: 129

najlepsza rada dla Ciebie i innych to

olać zawodowo i prywatnie. to jest toksyna, ktora na Tobie się wypłacze, wyżali, ponarzeka na eks (on jest taki zły a ja taka biedna i niewinna), pozwoli potrzymać za rączkę, pozwoli pocałować ( pomimo ze ma oficjalnie kogos!), będziecie umawiać się na pizze, kawę, okaże sie że tyle macie wspólnego , Ty ją wysłuchasz, wchłoniesz jej żale jak tampon i ...pójdzie do innego z nim się pieprzyć.

edit: a i nie bójmy sie nazywać rzeczy po imieniu laska, która spotyka się z innym będąc w związku jest po prostu dzifką.

n0body
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: yyy

Dołączył: 2018-01-11
Punkty pomocy: 12

Ta sytuacja to klasyk, klasyków,

Na samym początku dostałes od forumowiczów bardzo cenne rady, tak naprawde prowadzili Cie za rączkę.

Ty zaś byłęś zauroczony koleżanka, i wyolbzymiales jej zachowanie, flirt w stosunku do Ciebie itp. itd., i duzo rzeczy nie widziałeś..., po częsci rozumiem to , gdyż sam miałem podobna sytuacje , jak i pewnie inni forumowicze.

Gdybyś posłuchał, prawdopodobnie zaoszczędziłbyś sobie wiecej czasu, i przeznaczył go na podrywanie innych kobiet.
Za to Twoja kolezanka z tematu powinna być zadoowolona, bo oddałeś się jej na tacy.

A po drugie, to blad, że nie dązyles do seksu, ona mozliwe, ze tez nie wiedziala do konca czego od niej oczekujesz, a ze trafił sie inny który był, konkretny i prawdopodobnie zrobił to, wygral jej serce, Ty zaś byłeś sługusem na posyłki.

Pamietaj, najwazniejsze jest to aby z takich sytuacji wyciagac wnioski i wiecej takich bledów nie popelniac !

Głowa do gory i do przodu !

shaker
Portret użytkownika shaker
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2012-01-17
Punkty pomocy: 339

Byłeś plastrem - inaczej nie potrafię tego wytłumaczyć. W dodatku nie byłeś jakąkolwiek niedostępną atrakcją i jeszcze Ci się za to oberwało.