Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dwie sprawy / zazdrość - podpowiedzcie

6 posts / 0 new
Ostatni
nshout
Nieobecny
Wiek: 30
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-05-06
Punkty pomocy: 4
Dwie sprawy / zazdrość - podpowiedzcie

hej,

SPRAWA 1.

Kontynuacja. Tutaj opis relacji dłuższy:

http://podrywaj.org/forum/proble...

Do rzeczy:

Dziewczyna poruszyła wątek klubu. Na początku związku miałem z obecną gadkę o tym co jakoś nas tam boli. I ja wtedy wspomniałem że jak idzie sama do klubu I tańczy z innymi kolesiami to jakoś mnie to boli. Oczywiscie powiedzialem zeby zrobila jak uwaza i nic absolutnie nie zabraniam. W kolejnych miesiącach do tematu nie wracałem.

Ostatnio podczas rozmowy coś tam wspomniała że jak była w klubie to miała ochotę z jakimiś kolesiami zatańczyć. Ale pamiętała o naszej rozmowie I tańczyła tylko z dziewczynami.

Natomiast poczuła presje I stwierdziła że w tej materii jestem trochę zaborczy. Na pewno nie mogla zatanczyc i mi nie powiedziec bo by czula, ze mnie oszukuje. Cała rozmowa na spokojnie.

Wcześniej. Przed byciem razem. jej wyjścia z koleżankami do klubu zazwyczaj kończyły się tak że ogarnialy sobie kolesi I tam mocniej się bawili. Bez seksu I wyjścia razem Ale dość ostro.

I teraz pytanie jak do tego podejść?

SPRAWA 2.

Mianowicie ma taką ekipę ze studiów dawnych - koleżanka i kolega, z którymi od czasu do czasu się widuje. I tuż przede mną, coś tam z tym kolesiem mocniej się bawiła, klub i jazda. W ogóle mieli taką relację, że od czasu do czasu się widują i balet mocny, ale bez seksu.

Powiedzmy, dokąd się ze mną nie spotykała, to co 3-4 miechy z tym kolesiem szła. I teraz koleś znów się odezwał, że kupił mieszkanie i chce to opić i zaprasza ją i tę drugą koleżankę.

Wiec mi o tym powiedziala, posłuchałem, pomyślałem i mówię no ok. Nie za bardzo rozumiem, czemu ma służyć takie spotkanie, ale kumam, że to jacyś Twoi znajomi, z którymi chcesz utrzymać kontakt.

Więc spoko, leć, tylko wolałbym, żeby to nie był klub. Poprosiłem, żeby spojrzała na tę sytuację z mojej perspektywy, że szłaby do klubu z gościem (i jeszcze jedną dziewczyną), z którym się lizała jeszcze jakies 10 miesięcy temu, no i jak ja miałbym się z tym czuć.

Powiedziała, że ok, rozumie, że mógłbym się z tym czuć mało komfortowo i że już ona zadba o to, żeby było piwo/drink/kolacja w trójkę. Na co odpowiedziałem, że spoko, jasne, to mi zupełnie nie przeszkadza.

Co wy na to?

ps. dzięki Expro za pomoc

Pinochet
Portret użytkownika Pinochet
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: .
Miejscowość: Tam gdzie diabeł mówi dobranoc

Dołączył: 2017-09-30
Punkty pomocy: 326

Sprawa 1

Czemu ty sie nie wybierzesz do klubu? Ona chce się jeszcze bawic, a ty bedziesz siedziec jak na szpilkach i liczyć, ze wroci grzecznie?

Skąd pewność, że sie ostro nie bzykala? A no tak, przecież powiedziałą, że tylko buziaki w polika Laughing out loud

sprawa 2

" koleś znów się odezwał, że kupił mieszkanie i chce to opić i zaprasza ją i tę drugą koleżankę."

Wyczuwam trójkąt. Się okaże, że będą spać na jednym łóżku bo materac się połamie Laughing out loud
Ja bym powiedział by szła i dobrze sie bawiła bez jakiegoś wyrzutu. Tym samym ustawił się z ziomkami do klubu, na browar. Telefon wyłączył w pizdu

"Więc spoko, leć, tylko wolałbym, żeby to nie był klub"

Z jednej strony trzeba komunikować co czujemy i co sie nie podoba, z drugiej trzeba wiedzieć co komunikować. Myśle, że tutaj by było lepiej jakbys sam wyszedł z domu, żeby ona też myślała o tobie. Puściłeś ją na trójkąt + jest świadoma twojej pięty Achillesowej czyli jej spotkań ze starym znajomym.

ListenToYourHeart
Portret użytkownika ListenToYourHeart
Nieobecny
Wiek: 32
Miejscowość: pl

Dołączył: 2010-12-03
Punkty pomocy: 285

Dobrze by było jakbys tez mial kumpla z ktory sie mozesz napic i spedzic wieczor.
Dobrze by było jakby ona nie miala żadnych planów i siedziała w chacie a Ty wtedy powinieneś iść potanczyc ze znajomym.
Nie poruszaj tego tematu. Ona wie ze nie powinna tak robic. Po prostu szuka czegos

Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.

LudwikXIV
Nieobecny
Wiek: 33
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 461

?Uważasz za związek relację, która związkiem nie jest. W związku jest zupełnie OK kiedy kobieta idzie sama z przyjaciółkami na babski wieczór i nie ma nic złego w tym, że wybiorą się do klubu. Kiedy jednak umawia się z towarzystwem mieszanym, jej psióły idą ze swoimi facetami a ona idzie sama, to trochę słabo.

Widocznie ta relacja nie jest tak poważna jak myślisz. Gdyby miała do niej podejście na serio, to po 8-9 miesiącach można już przedstawiać swojego boyfrienda znajomym, zwłaszcza jeśli przedstawiła Cię już rodzicom.

Zamiast rozkminiać jak to rozwiązać, ja bym po prostu nabrał dystansu do tej znajomości i nie traktował jej jak poważny związek, bo myślę że i ona ma do tego podejście luźniejsze niż myślisz.

Póki co, to jest bardzo luźna znajomość i nic więcej, nawet jeśli padają czułe słówka.

Expro
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-10-22
Punkty pomocy: 132

Nie ma za co, na PW jeżeli chcesz coś obgadać a wolałbyś się z tym publicznie nie obnosić, to zapraszam.

Co do tego tematu, to ja widzę problem, ale w Tobie. Tak jak pisałem, że mądrej osoby nie trzeba pilnować, a głupiej się nie upilnuje. Jednak w tym przypadku nie widzę jakiejś karygodnej postawy u tej dziewczyny.

Miałem wiele dziewczyn, miały swoich kolegów, jakiś kumpli z podwórka, sąsiadów, z pracy, ze studiów i nigdy nic złego się nie działo.

Powiedzmy, dokąd się ze mną nie spotykała, to co 3-4 miechy z tym kolesiem szła. I teraz koleś znów się odezwał, że kupił mieszkanie i chce to opić i zaprasza ją i tę drugą koleżankę.

I tu widzisz coś złego. Tak na serio, pomijając jakieś teksty na zasadzie "latał, latał i wylatał", to ja nawet nie widzę, żeby ten gość coś tam robił w jej kierunku. Jak widują się co 3-4 miesiące, to jakby chciał czegoś więcej, to taka częstotliwość nie jest raczej sprzyjająca. Zwłaszcza, że dochodzi druga koleżanka, a że człowiek kupił mieszkanie i robi parapetówę, to jak dla mnie normalna sprawa. Jedyne co może być dla Ciebie dobre w tej sytuacji, to to, że Twoja dziewczyna powie, że chce iść z Tobą na tą imprezę.

Ok, wiem, lizała się z nim 10 miesięcy temu i co z tego? Tupanie nóżką nic nie da, a zazdrością pokazujesz, że czujesz się gorszy. Ja bym to rozpatrywał jako problem z zazdrością a nie dziewczyną Smile Bo ja byłem z dziewczynami, które swoich byłych mijały w pracy i co miałem zrobić? Nakazać im jak pan i władca, żeby zmieniły pracę? Czy może to olać, bo nie miałem podstaw żeby jej nie wierzyć. Inna sprawa, jakbyś ją przyłapał na kłamstwie/zdradzie i chciał to odbudować, to wtedy takie myślenie byłoby uzasadnione. Chociaż ja jestem zdania, że zdrada przekreśla wszystko definitywnie.

WolnyPtak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2014-12-11
Punkty pomocy: 91

Dobrze że wspomniałeś o tym że mądrej osoby nie trzeba pilnować, a głupiej się nie upilnuje. Facet ma 30 lat, ona jest po studiach czyli też pewnie koło 30 więc to już nie dziewczyna lecz kobieta... jeśli ciągle ma potrzebę żeby zostawić swojego misia w domu, żeby potańczyć po pijaku z obcymi typami w klubie, a wiadomo klub to nie wesele i tu jest trochę inny klimat, to za mądra to ona nie jest patrząc na moje koleżanki które są w podobnym wieku.