Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Dlaczego ludzie tak bardzo boją się samotności? Dyskusja

17 posts / 0 new
Ostatni
Czasleci
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2020-02-13
Punkty pomocy: 22
Dlaczego ludzie tak bardzo boją się samotności? Dyskusja

Chciałbym wywołać mała dyskusje. Od razu pisze taki luźny temat. Dlaczego według was ludzie tak boja sie bardzo samotności?
Mam koleżanki którę mówią mi że zerwała by z facetem ale boi się samotności jest z nim bo jest ale ma w wakacje wyjazd gdzieś i takie 2 miesiące przerwy by się jej przydało na zabawę tam a później wróci do niego bo boi się samotności. Koleżanki na studiach też niektóre mówią mi to samo. Z tym się pieprzylam z tym ff ale spotykam się z tym jeszcze. I jak pytam czy tego tak bardzo pragnie to właśnie mówi że nie ale nie czuję do nikogo nic a dwa że nie może być samotna bo nie może wytrzymać.
Wiem że samotność może na. Nie służyć ale coraz więcej mam znajomych co właśnie tak wspominają o tym jakby to było coś najgorszego ma świecie ? Pomóżcie mi lepiej zrozumieć ten temat tak z czystej ciekawości.

myr
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 21
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2017-12-16
Punkty pomocy: 185

To proste, sikorki uważają faceta za taką bezpieczną przystań gdzie zawsze mogą wrócić i nie zostaną z ręką w nocniku. Przy nim są pewne siebie, bo misiu zawsze będzie a ona sobie może na boku szaleć. Jest z nim, bo jest jej wygodnie tak jak moja ex była ze mną dopóki nie dostała kopa w dupę i myślenie się jej odmieniło ale wtedy już było too late. Błyszczącą zbroję rzuciłem w kąt Wink

Nukem
Portret użytkownika Nukem
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: między 20 a 30
Miejscowość: centralno wschodnia Polska

Dołączył: 2020-02-17
Punkty pomocy: 39

Wszystko można wyjaśnić ewolucyjnie: człowiek jest istotą stadną, nastawioną na reprodukcję - przedłużenie gatunku. Poza taką prozaiczną kwestią jak prokreacja, bycie samotnym będzie niosło za sobą ryzyko, że nie będziemy mogli sobie sami poradzić w wypadku choroby, zniedołężnienia lub wypadku. Do tego warto wspomnieć o mechanizmie społecznej słuszności i czynniku kulturowym, w którym za standardowe uznaje się zawarcie związku (i w konsekwencji założenie rodzin) w określonym momencie, a odstępstwa uznawane są za dziwne.

Wink

cali
Portret użytkownika cali
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31+
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2019-09-14
Punkty pomocy: 86

"za standardowe uznaje się zawarcie związku (i w konsekwencji założenie rodzin) w określonym momencie, a odstępstwa uznawane są za dziwne"

Z tym się nie zgodze, taki wzorzec był, ale 20,30 lat temu. I kiedyś mianem starej panny i kawalera określało się ludzi 25+. I było to określenie pejoratywne. Dzisiaj nie ma z tym problemu. Jest mnóstwo singli po trzydziestce, po czterdziestce i nikt ich palcami nie wytyka.

cali
Portret użytkownika cali
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31+
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2019-09-14
Punkty pomocy: 86

Też znam takie kobiety, które mówią że nie potrafią być same. To jest uwarunkowane przez tysiące lat ewolucji. Kobieta zawsze potrzebowała opiekuna, który zapewni jej bezpieczeństwo. Chociaż dzisiaj kobiety doskonale sobie radzą same, to przez następne setki lat zapewne niewiele się to zmieni, mimo promowanych takich czy innych wzorców społecznych.

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Polska :)

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 1481

napiszę tak. każdy z nas boi się być samotnym lub samotną i jeśli twierdzi inaczej to pierdoli farmazony.
Byłem sam wystarczająco długo i mogę stwierdzić, że to niszczy czaszkę niesamowicie. Straszne uczucie gdy kolejny dzień wracasz do domu (n-ty z kolei) a tam nikogo nie ma. Ciemno, nikt się nie krząta, nie wkurwiasz się na to, że baba położyła kredke do oczu jak zwykle przy wejściu (i w tym momencie dałoby się wiele, żeby jednak tak było).
Myśli, że nic i nikt już cię nie czeka. Że nie ma znaczenia czy pierdolniesz w kalendarz już teraz czy za rok, bo jest się samemu (pomijam tu fakt rodziny).
W mojej opinii jest bardzo mało ludzi którzy świadomie (nie dlatego że nie potrafią znaleźć drugiej połówki z różnych powodów, czy to nie ogarnięcia czy nie trafiania na właściwą osobę) wybierają samotność. Nie piszę tutaj o singlach co bzykają się na lewo i prawo i nie myślą o stałym związku bo to też co innego.
Przyzwyczajenie się do drugiej osoby to też czynnik który sprawia, że obawiamy się samotności w razie utraty tej osoby.
Temat dobry do dyskusji ale bardzo, bardzo głęboki i nie da się chyba go w zdaniu wyjaśnić.

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."

ramzes80
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ,,,
Miejscowość: .,,

Dołączył: 2017-06-11
Punkty pomocy: 71

Też mam podobnie. Niby z jednej strony spokój, że nikt juz mnie nie zdradzi, nie oszuka. A z drugiej strony, wracam do domu po pracy i pusto. Cisza, aż w uszach piszczy. Taką pustke się czuje. Wcześniej wracałem z pracy, to żona była w domu. Jakoś tak lepiej było.

Teraz jest mega chujowo i uważam, że ten kto pisze żeby nie uzależniać swojego szczęścia od drugiej osoby, to pierdoli farmazony. Szczęśliwym można być przez cheilę samemu, a nie na dłużej.
Mam hobby swoje, pełno innych zainteresowań i brak mi wolnego czasu. Nie ma mi się kiedy nudzić. Nie znam takiego pojęcia jak nuda i nie rozumiem kogoś komu może się nudzić.
A mimo to czuję pustkę bez tej drugiej, bliskiej mi osoby.

Kensei
Portret użytkownika Kensei
Nieobecny
ModeratorWtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2019-11-19
Punkty pomocy: 1795

Hmmm myślę, że taki strach przed samotnością to jest obszerny temat i dotyczy wielu sfer. Sięgając głębiej, wynika z poczucia, że samemu sobie człowiek nie wystarczy i sobie nie poradzi, a to wynika z różnych wydarzeń i braków w trakcie rozwoju dziecka w latach 1-3. Przeważnie. To takie wewnętrzne dziecko się odzywa w człowieku, które nie kuma, że jest już dorosłe i da sobie radę.

huka
Portret użytkownika huka
Nieobecny
Wtajemniczony
Wiek: 32
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-02-07
Punkty pomocy: 879

Ja się jakoś bardzo nie boję samotności, może dlatego, że się nie czuję samotny, tylu ludzi dookoła mnie, rodzina, koledzy, kochanki, często wręcz marzę tylko, aby na chwilę się oderwać od tego wiru ludzkiego i zaszyć się na moment w jakiejś samotni.
Ale związku chce, bo jestem cholernie ciekawy, jakie to uczucie kochać jak w książkach.

Malylunch
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Kraniec globu

Dołączył: 2019-10-12
Punkty pomocy: 250

Że swojej strony dodam że obawa przed samotnością jest uwarunkowana poczuciem własnej wartości i tego czy ktos sobie sam poradzi.
Ale bardzo duży wpływ ma osobowość człowieka. Są typy samotników którzy objada cały glob samotnie. A są osoby które boją się wyjechać 20km od domu w samotności z obaw co będzie dalej.
Jak się człowiek nauczy żyć sam ze sobą i pogodzi się z tym faktem to nie jest tak źle.
Ale dłuższe pozostawanie samemu niestety odciska jakieś piętno, szczególnie jak ktoś jest aspołeczny i zaczyna się społeczne ciśnienie że ktoś jest ciągle samotny.

Wszystko czego pragniesz jest po drugiej stronie strachu

`Ćwicz wieczorem, potem rano
I idź po swoje, jakby Ci to odebrano

regards
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: Gdzie indziej

Dołączył: 2020-06-07
Punkty pomocy: 0

Poczuciem własnej wartości, być może, ale z tym baniem się wyjechać gdzieś to myślę, że trochę przesadziłeś. Mogą być różne powody teraz, ktoś np. po prostu może nie lubić samotnych wyjazdów IMO, albo może to na niego źle działać.

kupis89
Portret użytkownika kupis89
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2010-11-19
Punkty pomocy: 277

Fajne masz koleżanki...
Z tym się pieprzylam,z tamtym ff a i jeszcze z tamtym się spotykam...

Żeby Ci to czasami bani nie zryło.

Haha XD

Sam ma 30 lat i jakoś nie ciągnie mnie do związku czy ogólnie żeby kogoś mieć,jak się coś trafia to fajnie ale ogólnie jakoś chyba wole być sam ,a tak szczerze to uwielbiam taka dziunie co to ma powodzenie zainteresowac by potem soczyście olac i patrzeć jak sama zachodzi w głowę jak to ze wcześniej okazywało się takiej zainteresowanie a teraz nie. ... xd

POZDRO Wink

Pjetrek
Portret użytkownika Pjetrek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 97'
Miejscowość: Dziki wschód

Dołączył: 2017-06-22
Punkty pomocy: 165

Ze swojej kielni dorzucę, że laski mają takie poczucie, bo są istotami zależnymi w głównej mierze od innych. To w zasadzie normalne, że czują samotność z natury, dodatkowo potęgują ją przekonania z domu, gdzie mogło być powtarzane to i owo. No i napędzane jest to koło Smile dodatkowo robią z kobiet silne, rozpieszczają itp itd. Na bank żadna z tych osob nie zna psychologicznej nautury kobiety Smile laski bardzo źle się czują gdy mają wszystkie myśleć sposobem faceta i kontrolować jakąś męską sfere np finanse w domu itp. To tak w ramach dygresji bo poczucie silnej się bardzo kłóci z byciem niesamotną.

Co do faceta, samotność może zdziałać cuda. Nie czuć tego za pierwszym razem, wręcz czuć ten sam strach jaki odczuwają kobiety, jednak to jest jedna wielka iluzja, bo tylko przez samotność dochodzisz do własnego źródła, do swojego męskiego JA. Rozwiązujemy tak swoje problemy, kształtujemy siebie takimi jakimi jesteśmy, taki jakimi chcemy być. Czujemy niezależność. Kluczem do zrozumienia siebie jestesmy my sami.

Oczywiście jesteśmy w pewien sposób uzależnieni od innych, lecz nie w takim stopniu jak kobiety. Nie jest to złe taką mamy naturę, która w dzisiejszych czasach jest również najbardziej zniszczona, i zaniedbana.

Zamiast zaakceptować swoją męskość i jej mroczne strony jak niszczycielstwo wybuchowość itp. Ludzie od najmłodszych lat mają wpajane że trzeba być grzecznym. Generuje to w chuj frustracji. Kreuje facetów którzy nie mają jaj. Wpierdalają się w nałogi bo boją się samotności, uciekają do nałogów z metaforycznym płaczem. Boją się siebie itp. Widać to idealnie po świeżakach z podrywaj org. Jest to diament do oszlifowania, azaliż przyjmijcie to świeżaki na klatę bo frustracja wynika poprostu z braków męskich wartości i bycia słabym. Bycie słabym popycha do działania. Samodzielnych decyzji.

Polecam Robert Bly "żelazny jan"
Oraz Roberr Glover "no more nice guy"

Jest to tylko czubek góry lodowej.

Elo

Kratka
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 34
Miejscowość: Nibylandia

Dołączył: 2018-06-06
Punkty pomocy: 69

Hahahah, padłam
Widać że kolega też nie zna psychologicznej natury kogokolwiek.. coś gdzieś tam poczytal i tyle...
"Na bank żadna z tych osob nie zna psychologicznej nautury kobiety Smile laski bardzo źle się czują gdy mają wszystkie myśleć sposobem faceta i kontrolować jakąś męską sfere np finanse w domu itp. To tak w ramach dygresji bo poczucie silnej się bardzo kłóci z byciem niesamotną."

Nie wiem czy autor tego wpisu zdaje sobie z tego sprawe
od wieków to właśnie kobiety zarządzały czymś takim jak finanse w domu.... Jest pełno źródeł historycznych gdzie to wówczas gospodarstwem ziemskim kobieta rozporządzala w sensie jakich pracownikow i ile ich potrzeba i ile wypłacić, jak zarządzić by byly pełne spichlerze, to ona dzierżyła klucze od wszystkich pomieszczeń a mężczyzna nawet do połowy nie wchodził. On mial za zadanie by pola były zasiane by odpowiednio wprowadzać płodozmian itp dbać o bezpieczeństwo całego dworu.

Psychologiczna natura kobiety... Hmmm. Też jedna wielka brednia. Nie ma czegoś takiego jak tylko męskie i żeńskie natury przynależne do danej płci.
Oczywiście w psychologi, ba nawet z zarządzaniu np personelem też są opisane męskie i żeńskie typy...
Tylko nie ma człowieka który był by odzwierciedleniem tylko jednego. Kazdy z nas jest wypadową połączenia obu tych styli i natur.
I dlatego są faceci zachowujący sie bardziej jak stereotypowa kobieta a są kobiety zachowujace się "po męsku".
Wychowanie też ma tu dużo do powiedzenia..
Ale nie wszystko. Bo tak myśląc 100% chłopaków wychowanych tylko przez matkę by nie reprezentowało sobą żadnych cech męskich.

Kobiety nie chce być same nie dla tego że nie ogarniają finansów... Tylko że w samotności
nie odnajdują zaspokojenia emocjonalnego i romantycznej fascynacji... I to też jest jeden z głównych powodów ich odchodzenia i szukania innych ...

Wracając do temetu czemu nie chcemy być samotni...
Czemu łączymy się w pary, czemu mamy przyjaciół. Czemu zakładamy rodziny... czemu przygarbiony zwierzaki..
Hmm moc z kimś dzielić dzien. By móc z kimś się wygadać. Pobyć w czyjejś obecności. Każdy z nas ma potrzebe na inną formę tej relacji.
Jedni muszą koniecznie być w stałych związkach innym wytacza i lepiej się czuję w luźnych relacjach. A jeszcze inny wola wieczór spędzić no z psem czy kotem.
Ale najważniejsze w tym wszystkim jest posiadanie "kogoś" z kim moge się podzielić swoimi przemyśleniami i pobyć przy kims.
Dlatego największymi karami dla przestępców są np pobyty w izolatkach..
Dawniej np 200 lat temu, jak człowieka skazywano np na zamknięcie w odosobnieniu, to wytrzymywał max 1 rok. Po roku albo był totalnie wyalienowany, zero kontaktu ze światem zewnętrznym lub popełniał przed upływem roku samobójstwo.

Pjetrek
Portret użytkownika Pjetrek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 97'
Miejscowość: Dziki wschód

Dołączył: 2017-06-22
Punkty pomocy: 165

Dziękuję za odpowiedź pod moim postem. Niestety twój komentarz odnośnie mojej wiedzy jest bardzo nie na miejscu, mimo pani wieku, sposób w jaki jest napisany nie sugeruje, że mam do czynienia z kimś z kim można dyskutować na poziomie. Wnioskuję, że negacja wiedzy z książek jest poparta mocną inspiracją serialami gdzie iluzji prawdziwej "męskiej kobiety" "Relacji" "Tego co właściwe" Jest od jasnego chuja. No cóż każdy ma własne powody by wchodzić na podrywaj.org Smile wnioskuję, że pani wchodzi po brutalnym zderzeniu z rzeczywistością Smile

To co przedstawiłem, jest namacalne i widoczne w dzisiejszych czasach bardzo dobrze. Kryzys męskości trwa w najlepsze. Nie muszę tego tutaj opisywać. Zostawię tutaj tytuły rozwijające temat dla ludzi którzy faktycznie mają jakiś problem i chcą czerpać z życia to co najlepsze, mimo wychowania, patologii z której i ja się wywodzę, a z której praktycznie wyszedłem.

Wy kobitki same nie wiecie czego oczekujecie. Na szczęście wasze i nasze są jeszcze faceci konkretni, a i baby normalne Smile

LudwikXIV
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 733

Ludzie boją się samotności, bo na dłuższą metę, wiąże się ona ze społecznym wykluczeniem.

Kiedy masz dwadzieścia parę lat, to bycie singlem ma praktycznie same plusy

- Możesz umawiać się z wieloma dziewczynami, świetnie się przy tym bawić nikogo nie raniąc

- Jesteś wolny i mobilny. Dostałeś super ofertę pracy w drugim końcu Polski/świata? Żaden problem. Jedyne co musisz zrobić, to spakować walizki ze świadomością że nic nie tracisz a tylko możesz zyskać.

- Masz mnóstwo czasu by się realizować, spotykać z przyjaciółmi, lub imprezować jeśli wolisz. Jesteś królem życia. Od nikogo nie zależysz, za nic nie odpowiadasz.

10 lat później nie wygląda to już tak różowo:

- Prawie wszystkie koleżanki i koledzy mają dzieci i rodziny, więc życie towarzyskie u nich zanika. Jak uda Ci się zorganizować spotkanie w większym gronie kilka razy do roku, to już jest dobrze.

- Nie masz wspólnych tematów. Wszyscy pierdolą o swoich dzieciach albo o remontach w domu. No prawie wszyscy.

- Żony Twoich kumpli patrzą na Ciebie wilkiem, bo się boją że im będziesz demoralizował mężów i wyciągał ich na dupy, albo namawiał na imprezy. W przypadku samotnych kobiet też lipa. Mnie irytowała obecność samotnych koleżanek mojej lubej, bo też potrafią napuścić na faceta. Albo przynajmniej o to się je podejrzewa, więc powoli ludzie w związkach odsuwają się od singli.

- Musisz znosić irytujące pytania, dlaczego nikogo nie masz.

- Kiedy chcesz jechać na wakacje albo weekendowy wypad, nie ma zazwyczaj zbyt wielu chętnych. To samo z jakimiś balami, klubami itp.

Chociaż sam jestem w związku, do pewnego stopnia fakt, że w wieku 37 lat nie mam dzieci, też w jakiś sposób rzutuje na relacje z otoczeniem. Mam wąskie grono znajomych, ale kiedy mam ochotę czasem się odchamić w męskim gronie, to okazuje się że nie jest to takie proste. Z tą samorealizacją też jest inaczej niż w wieku 20 lat. Po prostu już to zrobiłeś a teraz swoją energię kierujesz gdzie indziej. I mam wrażenie, że w pewnym momencie człowiekowi wolność zaczyna ciążyć. Dojrzewasz do tego, by być odpowiedzialnym nie tylko za siebie, ale też za swoje otoczenie, bo na tym chyba polega bycie dojrzałym mężczyzną.