Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Co robić, ciężka sprawa

8 posts / 0 new
Ostatni
Jasan
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Torun

Dołączył: 2018-02-04
Punkty pomocy: 0
Co robić, ciężka sprawa

Witam wszystkich i jednocześnie proszę o naprowadzenie mnie na właściwe tory. Mianowicie, jestem z dziewczyną 18 miesięcy, ogólnie wszystko było dobrze, jednak ostatni okres był jakby to nazwać trochę burzliwy. Sprzeczki, kłótnie z reguły o małe rzeczy, ale jednak. Mieszkaliśmy razem, wspólna przyszłość trochę zaplanowana, jednak po ostatniej kłótni, wyprowadziłem się. Doszło do tego, że zerwaliśmy, poszło trochę za dużo słów i z mojej i z jej strony, jednak więcej z mojej - przyznaję się. Kilka dni bez kontaktu, jednak pomyślałem, że chce to naprawić, i pojechałem do niej, przeprosiłem, był sex, pocałunki, nawet płacz z jej strony. Wcześniej powiedziała, że to definitywny koniec i nie chce już być ze mną. Przez cały związek dużo nas łączyło, i mogę powiedzieć szczerze, że byliśmy fajną parą. Ale do rzeczy, po tym jak właśnie u niej byłem, powiedzieliśmy sobie, że to ostatni raz jak próbujemy, powiedzieliśmy sobie wszystko i tego samego dnia pojechaliśmy do mnie. Fajny wieczór, nastepnego dnia odwiozłem ją do domu. I od tego czasu znowu coś nie gra, mówi, że to nie jest tak, że z dnia na dzień znowu będzie dobrze, mało rozmawiamy, ale kontakt jest, sama go też inicjuje, powiedziała, żebyśmy dali sobie trochę czasu próbnego, żeby zobaczyć czy coś się zmieni. Minęło kilka dni, kontakt dalej taki sobie, w rozmowie mówi mi, że chodzi w moich koszulkach itp, jednak żadnych czułych słów z jej strony nie ma. Wczoraj rozmawialiśmy przez telefon normalnie, i po jakimś czasie zapytałem co dalej, bo mi też nie jest na ręke ciągłe czekanie na jakiś znak, ona na to, że kocha mnie, ale nie widzi już naszej przyszłości tak kiedyś. Ja powiedziałem, że dość łatwo jej to przyszło, na co ona, że nie mam prawa tak mówić, bo nie jest tak i sama ciągle myśli o nas, ogląda nasze zdjęcia z wycieczek, filmiki. Powiedziała, że nie wierzy, że coś się może zmienić na lepsze. Co mam robić do diaska, znam zasady, o tym żeby nie pieskować itp, jednak w tej sytuacji winy jest więcej po mojej stronie i chce to naprawić szczerze. Co o tym myślicie ? Dać więcej czasu ? Czy pogodzić się z tym, że to już raczej koniec ?

shaker
Portret użytkownika shaker
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2012-01-17
Punkty pomocy: 322

Wszytko chcesz na już, pokłóciłeś się, sam wspominasz, że powiedziałeś kilka słów za daleko, a teraz robisz pannie dąsy że czułych słów nie mówi - i ponownie foch.
Do tego po kilku dniach od kłótni, chcesz wiedzieć czy działać, czy puścić 18 miesięczny związek. Cierpliwości i statyki więcej chłopie

sequel87
Portret użytkownika sequel87
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Jaworzno

Dołączył: 2018-07-27
Punkty pomocy: 543

Wez jej nic nie wypominaj chopie.
Dam ci rade! Ugryz to z innej strony.
Odczekaj chwile a potem lec pod balkon I zaspiewaj jej serenade. O mamma mijo I te sprawy. Najwyzej rzuci cie kwiatkiem Sad

khrys
Portret użytkownika khrys
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Gdansk

Dołączył: 2017-12-25
Punkty pomocy: 168

Gdzies na przestrzeni tych 18 miesięcy straciłeś na wartości, ogólnej atrakcyjności w jej oczach i to z tego powodu jej slowa o końcu. Ty jestes tym, który zabiega o ten związek w 90%, o jego kontynuację. To Ty pojechałeś do niej przepraszajac, oddając jednocześnie stery w kobiece ręce. Mowisz ze znasz "zasady" nie pieskowania. Raczej tylko w teorii bo przez słuchawkę pytasz jej co dalej. Ty pytasz kobietę o Twój los rozumiesz? Dajesz jej decyzyjne ruchy, stawiasz sie w roli proszącego. Chleba z tej mąki juz raczej nie będzie, bo panna nie widzi juz w Tobie "autorytetu" jedyną słuszną postawę jaką mogłeś przyjąć to po słowach ze to definitywny koniec zniknąć i milczeć, aż czas zedrze jej lód, az zatęskni ..bądź też nie... Wtedy milczeć juz na zawsze Wink

kozak
Portret użytkownika kozak
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 27
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2018-09-22
Punkty pomocy: 93

jeżeli to jest ta sama laska, o której pisałeś ze jest w Tobie wielce zakochana to znaczy ze musiały mocne słowa paść skoro zmieniła podejście. Zamieszkanie razem to dobry pomysł na sprawdzenie się w codziennych sytuacjach. może to was przerosło, może za bardzo egoistyczni jesteście i nie potraficie się dotrzeć?

Maja
Nieobecny
Płeć: kobieta
Wiek: 26
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2019-02-06
Punkty pomocy: 35

Jeżeli byliście w stanie zerwać, to znaczy, że to już koniec lub przynajmniej początek końca. Czy problem przez który się tak kłóciliście został rozwiązany? Czy zamietliście to pod dywan?

Jasan
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Torun

Dołączył: 2018-02-04
Punkty pomocy: 0

Dzięki za wszelkie komentarze, a co do tematu to sprawa wyglada tak, widzieliśmy się dzisiaj, na spokojnie, podczas rozmowy wyjaśniliśmy sobie kilka rzeczy, wziąłem na klatę to co zle zrobiłem, ona podobnie. Powiedziałem, żeby otwarcie mi powiedziala, co sądzi, powiedziała, że skłamałaby gdyby mówiła, ze mnie nie kocha. Postanowiliśmy dac sobie jeszcze szanse, ze względu na to co było między nami. Jednak czuje się teraz zobowiązany, bo właściwie to przeze mnie doszło do tego czego doszło. Jak mam się teraz zachować ? Tak jakby nic się nie stało, po prostu pokazać, że mi zależy i nie odwalać nic ? Nie chce też w tym momencie naciskać, wiem, że z jej strony też nie będzie łatwo i na pewno od pstryknięcia palca nie będzie znowu idealnie. Dodam, że oznajmiła mi, że chce na dwa miesiące tj. Lipiec i sierpień wyjechać do pracy nad morze, nie atakowałem żadnymi logicznymi argumentami, jedynie co to powiedziałem, żeby to przemyślała. Przed tym wszystkim mieliśmy razem pracować i mieszkać u mnie.

sequel87
Portret użytkownika sequel87
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: Jaworzno

Dołączył: 2018-07-27
Punkty pomocy: 543

No I co teraz? Miala byc serenada to nie sluchasz!Smile dziewczyna ktora kocha nie porzuca swojego ksiecia na dwa miechy nawet po to zeby dorobic kilka stowek. Oznacza to ze stawia na swoje inne priorytety a ty jestes dla niej w tym momencie malo wazny. Powazne rozmowy, czas na przemyslenia, jak slysze takie pitu pitu to zbiera mi sie na wymioty. Oczywiscie ze cie nie pusci dopoki ja ktos inny na tym polskim pieknym morzu nie puknie. Puscic ja w pierony I tyle.