Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Chłodnik czy brak zainteresowania?

7 posts / 0 new
Ostatni
magisterka
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-03-11
Punkty pomocy: 0
Chłodnik czy brak zainteresowania?

Panowie (i Panie, bo widziałam, że też tutaj są Smile),

przeczytałam chyba cały portal i zrobił mi się w głowie mętlik, dlatego postanowiłam zapytać Was wprost, jak to jest z tym chłodnikiem - skąd mam wiedzieć, czy facet stosuje na mnie chłodnik czy po prostu nie jest zainteresowany i powinnam odpuścić? Jestem osobą, która nie lubi się narzucać i jeśli widzi nagłą zmianę w zachowaniu, spory dystans i brak inicjatywy (jakiejkolwiek), to po prostu odwraca się na pięcie i idzie w swoją stronę. Ale kiedy powiedzieć sobie "dość"?

Skąd przyszło mi to do głowy?
Poznałam na początku stycznia świetnego faceta, starszego ode mnie 8 lat. To pierwszy taki od trzech lat, odkąd jestem sama, który naprawdę mnie zainteresował, z którym złapałam świetne flow od samego początku. Poznaliśmy się na imprezie u naszych wspólnych znajomych, która skończyła się nocnym spacerem we dwoje po mieście, w którym mieszka, a potem (niestety) seksem u niego. Pierwszy raz odwaliłam taką akcję, żeby przespać się z nieznajomym, ale miałam wewnętrzne poczucie, że to jest dobry krok.

Potem chłopak się mną bardzo interesował. Powiedział wprost, ze nie wierzy w związki na odległość (dzieli nas jakieś 120 km), ale bardzo chce mnie bliżej poznać. Podczas jego rozmowy z przyjacielem, o której się dowiedziałam, powiedział, że w tej waszej męskiej skali daje mi 10/10, co trochę podbudowało moje ego i dawało nadzieję na rozwój tej relacji.

No i tak się poznawaliśmy - rozmowy telefoniczne, wiadomości na messengerze, wspólne weekendy. Mówił, że woli rozmawiać ze mną niż ze swoimi rówieśnicami, bo jestem dojrzalsza i fajnie mu się ze mną rozmawia.
Potem okazało się, że pojawiła się okazja pracy w jego mieście i że w ciągu najbliższych tygodni powinnam mieszkać tam już na stałe, co dodatkowo sprawiło, że zaczęłam się bardziej wkręcać w relację.
A w tym czasie jego zainteresowanie zmalało. Przestał proponować spotkania, a o wspólnych weekendach to już dawno zapomniałam. To ja zaczęłam inicjować kontakt (nie, nie zasypywałam go wiadomościami. Odezwałam się na przykład co trzeci dzień i zagajałam rozmowę), czasem jak byłam w jego mieście zawodowo, dzwoniłam i proponowałam wspólny obiad.
Na wszystkie propozycje przystawał, wykręcał się jedynie w przypadku, kiedy to ja proponowałam, żeby wpadł na weekend do miasta, w którym obecnie mieszkam.

Po każdym spotkaniu zawsze dziękował, że wpadłam i pisał, że było super i jeszcze dzwonił po moim powrocie do domu, żeby trochę pogadać. Na wszystkie wiadomości zawsze odpisuje, a jak nie może odebrać telefonu, to pisze wiadomość, że teraz nie może, ale oddzwoni później. I faktycznie daje znać. Z opóźnieniem, ale daje.

Obecnie przestałam inicjować kontakt, co trwa już ponad tydzień. Odezwał się do mnie tylko w dzień kobiet z życzeniami i z pytaniem jak praca i kiedy się przeprowadzam. Na moją odpowiedź, że w ciągu dwóch tygodni, odpisał uśmiech i w sumie na tym skończyła się nasza rozmowa.

Nie wiem, czy jest sens jeszcze się starać, walczyć. Czy to chłodnik czy brak zainteresowania. Czasem się zastanawiam, czy to nie jest trochę tak, że nie chce się zaangażować bardziej dopóki jesteśmy na odległość.

Jak powinnam to rozegrać? Czy jest jeszcze o co się starać?

huna
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: bielsko-biała

Dołączył: 2017-09-14
Punkty pomocy: 230

Wczuje się w niego Smile "poznałem fajną SHB 10/10 na imprezie u znajomych, domknąłem ją na pierwszym spotkaniu. Mówiła, że nigdy tak nie robiła ale każda tak mówi, być może się szmaci też z innymi... ale może będzie z tego fajny sex. Panowie laska jest we mnie nieźle wkręcona, rzuciła prace w swoim mieście i chcve się przeprowadzić 120km do mojego miasta bo znalazła prace, nikogo tu nie zna oprócz mnie. Ja do końca nie wiem jakie mam zamiary co do niej bo umawiam się z trzema innymi i znam ją w sumie tylko 2 miesiące i nie chce żeby ona sobie pomyślała za dużo... nie wiem czy jestem gotowy na związek, jak jej delikatnie dać do zrozumienia, że możemy się przyjaźnić ale jeszcze nie wiem czy chce z nią związku".
Od siebie dodam czyś Ty babo na głowe upadła zmieniasz całe życie dla faceta którego znasz raptem 2 miesiące!!! nie było pewnie żadnych deklaracji, fajnie spędzacie czas, dzieli Was wprawdzie odległość ale to jeszcze nie powód żeby się przeprowadzać do miasta w którym on mieszka. MASAKRA! laska pozna takiego jednego i już gubi kapcie.

magisterka
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-03-11
Punkty pomocy: 0

Nie nie nie, to nie do końca jest tak, jak to zrozumiałeś. Kwestia zmiany pracy wraz z miejscem zamieszkania pojawiła się jeszcze w grudniu, zanim go poznałam, a spowodowane to było zwolnieniami grupowymi w firmie, w której pracuję i brakiem dalszych perspektyw rozwoju w mieście, w którym obecnie żyję. Po tym jak go poznałam pojawiła się po prostu konkretna oferta. Także to jest akurat zbieg przypadkowych okoliczności.

A, no i to nie jest tak, że nikogo tam nie znam, bo tam mam więcej znajomych niż tu, gdzie teraz mieszkam + jeszcze dodatkowo rodzinę Smile

huna
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: bielsko-biała

Dołączył: 2017-09-14
Punkty pomocy: 230

Całe szczęście bo myślałam, że zwariowałaś Smile. Ale w takim układzie to kiepsko wróży tej znajomości. Tzn. gdybyś chciała się przeprowadzić dla niego to nie dziwota, że się przestraszył... a skoro tak nie jest tzn. że raczej ma na ciebie wylane.
Serio ma Ci powiedzieć "spierda***"... to że jest miły i odpisuje na sms o niczym nie świadczy.
Jak facet chce z Tobą być to mu się PALI żeby z Tobą być, jedzie te 120km żeby Cię zobaczyć i móc pobzykać. Odzywa się częsciej niż raz w tygodniu bo akurat jest dzień kobiet i wysłał życzenia do wszystkich dziewczyn. OK może 3mać swoje uczucia na wodzy (wręcz powinien) ale Ty i tak wiesz, że on Ciebie chce. A skoro masz wątpliwości to zgadnij co... on nie chce albo nie wie czy chce.

Jons
Portret użytkownika Jons
Nieobecny
Wiek: 38
Miejscowość: W

Dołączył: 2018-01-01
Punkty pomocy: 87

Żaden tam chłodnik, po prostu nie zaprzątasz mu głowy w takim stopniu w jakim chciałabyś zaprzątać.
Zapewne jesteś miła, ładna, zabawna i jest o czym z Tobą pogadać więc kolega chętnie się z Tobą spotka, pospaceruje, zaprosi na obiad może do kina ... ale na nic więcej w tej chwili nie licz! Ot taki przerywnik od codzienności której nie za bardzo chce mu się zmieniać.
Nie ten adres, przy czym powtórzę - nie dziś i nie za tydzień Wink
Jakiekolwiek naciski z Twojej strony tylko pogorszą sytuację, a najlepiej żyj swoim życiem i daj mu spokój (no chyba że takie luźne pitu-pitu Ci odpowiada, ale widzę że nie).
Jak będzie chciał to da znać - zauważysz.

magisterka
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-03-11
Punkty pomocy: 0

Dzięki Smile Potwierdziliście moje przypuszczenia. Wobec tego odpuszczam, najwyraźniej to nie na tego pana czekam.

Zlooty
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Małkinia

Dołączył: 2012-10-14
Punkty pomocy: 636

Nie stara się bo nie musi. Tak jesteś w niego wkręcona, że uznał iż już jesteś zdobyta, za szybko podałaś mu siebie na tacy. Faceci to zdobywcy, pozwól jemu też się wykazać.
Może i jesteś fajna, mądra i dobra w łóżku ale nie jesteś wyzwaniem więc trafiasz do kąta a może trafi się coś lepszego.

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.