Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

18

33 posts / 0 new
Ostatni
radkes
Nieobecny
Dołączył: 2017-12-10
Punkty pomocy: 3
18

Witam, zajrzałem na to forum, bo uważam, że jest to moja ostatnia deska ratunku.. Totalnie nie umiem sobie z tym poradzić a tym bardziej spojrzeć trzeźwym okiem na sprawę żeby wyciągnąć jakieś wnioski.

Można powiedzieć, że osiągnąłem to czego chciałem Smile. Byłem tak zaślepiony tym, że jest "idealnie" że aż straciłem kontrolę nad tym co się działo "obok".

Poznałem dziewczynę lat 18.. nieposkromiony ideał, inna niż wszystkie, nie spotkałem nigdy takiej dziewczyny Smile. Nieskazitelna niewiasta. Bogurodzica dziewica. To jest dokładnie ta osoba, której szukam. Wkręciłem się na maxa, ona twierdzi tak samo.. No właśnie, twierdzi, bo.. czy tak jest?

To co się dzieje to jest jakaś komedia. Rodzice zabraniają się jej ze mną spotykać. Dodam, że jej ojciec nas ostatnio przyłapał, gdy ona była "na samej bieliźnie".. Widzieliśmy się raptem 4 razy. Chemia jaka towarzyszy tym spotkaniom jest nie do opisania. Cierpliwie czekałem na coś takiego, czekałem aż jakaś osoba zrobi na mnie takie wrażenie. Jednakże.. jestem na maksa rozczarowany, bo łyka wszystko jak pelikan. Jest tak uległa i zależna od "rodziców", że jak mama powie szlaban no to.. szlaban Smile. No ale heloł w końcu to jest dzieciak jeszcze Smile. Nawet nie próbowała mnie wybronić, także mam wrażenie momentami, że to była iluzja przyjemności. Za łatwo się poddała. Ona wymyśla jakieś chore argumenty, że mieszkam za daleko itp itd (~45km, autkiem jakieś 30-40min. dla mnie to żaden problem byłem już u niej).

Sprawa wygląda tak, że jak uda mi się urwać od uczelni i pracy to jadę do niej w czwartek Smile.

Wyprzedzając pytania: nie zakochałem się, raczej zauroczyłem i straciłem głowę, przez to co robiliśmy i to co ona mi mówiła.

Chciałbym stanąć na czele i sprostać tej misji, czuję że tego potrzebuję.

Nie mam pojęcia jaki ruch wykonać. Nie byłem nigdy w takiej relacji tym bardziej nigdy nie miałem problemu, żeby ktoś "NIE MÓGŁ" bo karę dostanie.

Panowie i Panie, w jakie ja bagno wdepnąłem i dlaczego.

Co robić?

radkes
Nieobecny
Dołączył: 2017-12-10
Punkty pomocy: 3

Żeby był jaśniejszy pogląd na sprawę..

Znamy się od blisko 3 miesięcy. Pierwsze spotkanie było u mnie w mieście, raptem zwykły spacerek 30min. ale widziałem, że się boi i stresuje więc koniecznie chciałem przełamać pierwsze lody.

Pomogło

Później już było tylko lepiej, to co pisała i mi mówiła po nocach, gdy dzwoniła jest nie do opisania. Wiem, że ona mnie potrzebuje. Wyczytałem to nieraz w jej oczach, zmęczona jest tym życiem, które ma.. tą ciągłą kontrolą i ograniczaniem samej siebie.

Ma strasznie dobre serce, nie umie kłamać Smile. Zawsze się do wszystkiego przyznaje.. więc niemożliwe jest, abym się z nią spotykał "po cichu" bo to ją będzie tylko krępować i stresować.

Określiłem się wielokrotnie Smile. Wiem czego chcę, a chcę.. jej. Ciężko mnie kupić, wiem że jakby się postarała to bym totalnie stracił dla niej głowę i nawet jakbym miał dziennie płacić 300pln za paliwko to bym przymknął na to oko, aby być szczęśliwy.. szczęśliwy z nią Smile.
Obiecałem, że będzie miała takie życie jak nigdy dotąd. Więc nie mogę odpuścić jak zwykła cipa. Chcę trochę powalczyć, zależy mi na tym Smile.

Na drugim spotkaniu.. jesteśmy już u niej Smile. Nie wiedziałem totalnie jak się zachować, właściwie to się zastanawiałem co ja ku#wa odpie#dalam.. U mnie w mieście nie ma dziewczyn? Że ja gdzieś jeżdżę 40km poza miasto? Nie ma, nie takich.. W dzisiejszym świecie ludzkiego ogłupienia i manipulacji ona jest złotą rybką. No bo jeśli ktoś z taką urodą i seksapilem nie ma ani instagrama ani snapczata ani nie wrzuca nigdzie zdjęć na żadne blogi i otwarcie przyznaje, że to "nie dla niej" i do tego ma 18lat.. to ja nie wiem, to mnie tak "zbajerowało" że brak słów.

Stawiała bardzoooooo mocne opory, ale otwarcie przyznała, że nie ma siły się bronić i stopniowo zdobywałem coraz to kolejne bazy Smile. Szacunek jakim ją darze nie pozwolił mi na to, aby ją bezszelestnie wykorzystać, wolałem poczekać zobaczyć jak to smakuje od tej strony..

Nie rozczarowałem się, bo na kolejnym spotkaniu już było tylko lepiej. Przygotowała się. Kolejne bazy zdobyte. Dziewczyna w szoku co ja "potrafię". Już byliśmy umówieni na całą majówkę Smile, wręcz nie mogłem się doczekać..

A teraz mi pisze, że nie powinniśmy się spotykać, mimo że wiem, że bardzo tego chce..

Proszę o jakąś trzeźwą opinie. Bo może ja "w szale" coś przeoczyłem

Kimasxi
Nieobecny
bi-curious woman
Dołączył: 2017-10-14
Punkty pomocy: 84

widzę taki oto materiał na przeramowanie:

"łyka wszystko jak pelikan. Jest tak uległa i zależna od "rodziców", że jak mama powie szlaban no to.. szlaban"

"zmęczona jest tym życiem, które ma.. tą ciągłą kontrolą i ograniczaniem samej siebie."

Musisz zacząć sugerować jej, że pewnie jest w niej taka buntownicza część, która chciałaby się wreszcie uniezależnić od rodziców, potrafić postawić na swoim, mieć własne zdanie. Trudno się z tym nie zgodzić. Możesz to powiedzieć albo w formie, że lubisz takie niezależne, buntownicze kobiety, albo powiedzieć, że miałeś kiedyś taką dziewczynę / masz taką koleżankę w pracy która jest taka (te cechy) i podać jakiś przykład zachowania, którym ci zaimponowała (może być zupełnie wymyślone).

Potem dla zabawy traktuj ją, jakby taka właśnie była, komunikuj to w jakiś sposób, daj jej jakiś przydomek, który będzie jej się kojarzył z kimś dzikim / drapieżnym, swobodnym itd.

"Ma strasznie dobre serce, nie umie kłamać"

zasugeruj mówienie niecałej prawdy. Ew. możesz podbuntować ją przeciwko rodzicom pokazując, że oni wcale tacy niewinni nie są, że to właśnie oni pod płaszczykiem troski manipulują nią emocjonalnie za pomocą wstydu i poczucia winy (bo dowartościowują się gdy spełnia ich standardy) i nie pozwalają jej uczyć się życia przez doświadczenie. Że nigdy nie pozwolili jej ustalić swoich własnych standardów, co jest dla niej dobre a co złe i wg tego żyć. Zasugeruj, że szanujesz ludzi, którzy mają własne zdanie itp.

"…, aby być szczęśliwy.. szczęśliwy z nią. Obiecałem, że będzie miała takie życie jak nigdy dotąd. "

natomiast tu już zaczynasz pierdolić. przecież tak naprawde nie wiesz czy ci te emocje nie ochloną jak już ją przelecisz. albo jej te emocje ochloną. nie masz pojecia co sie stanie w przyszlosci wiec po chuj zapewniasz cokolwiek OSOBĘ KTÓRĄ SPOTKAŁEŚ 4 RAZY?!!

"W dzisiejszym świecie ludzkiego ogłupienia i manipulacji ona jest złotą rybką. "

i co ci przyszło do głowy by pomyśleć że taką zostanie? jak zrzuci łańcuch rodziców to bedzie chciała sobie wszystko skompensować i wahadło pójdzie w drugi kraniec. tak w ogóle to jarają cię mentalnie DZIECI. Motywuje cię jakaś uraza / jest to reakcja na jakieś przeciwieństwo niewinności? Zastanów się czy jakiegoś wirusa nie masz w "oprogramowaniu".

"Więc nie mogę odpuścić jak zwykła cipa. "

tym ta dziewczyna może tobą manipulować (również nieświadomie) - sugerując że w jakiś sposób jednak jesteś cipą bo czegoś tam nei chcesz zrobić.

Postawiłeś ją na piedestale i jesteś needy. To będzie twoja lekcja.

"ani nie wrzuca nigdzie zdjęć na żadne blogi i otwarcie przyznaje, że to "nie dla niej" i do tego ma 18lat.. to ja nie wiem, to mnie tak "zbajerowało" że brak słów."

pamietasz jak powiedziales ze to naiwna dziewczynka bez wlasnego zdania która łyka wszystko jak pelikan, bo tak jej powiedzieli rodzice? (czyli to nie jest jej prawdziwe zdanie, żę to nie dla niej. na razie to tylko warunkowanie społeczne)

" ale otwarcie przyznała, że nie ma siły się bronić i stopniowo zdobywałem coraz to kolejne bazy "

ILUZJA. nie ma czegoś takiego jak nie mieć siły się "bronić" (wtf?). w ogóle to zdanie sugeruje że patrzy na seks przez złą ramę - postrzega to negatywnie jako coś przed czym musi się "bronić" zamiast coś co np. zasługuje sobie wziąć. Taka rama moze obrócic sie przeciwko tobie, jesli np. rodzice się dowiedzą/wpadnie/seks bedzie chujowy - wtedy ty bedziesz tym "winnym". Choć niektórzy coache od podrywu sugerują by w tą rolę grać, bo zdejmujesz wtedy presję odpowiedzialności z jej barków. to jest ponoć też powód czemu kobiety w Polsce piją przed seksem (zawsze mogą się zasłonić, że były najebane).

"A teraz mi pisze, że nie powinniśmy się spotykać," - nie potrafie zgadnąć o co chodzi.

"There is no glory in being well-adjusted in a maladjusted society" — RSD Tyler

MCRobson
Nieobecny
Dołączył: 2013-09-18
Punkty pomocy: 167

"Ciężko mnie kupić, wiem że jakby się postarała to bym totalnie stracił dla niej głowę"

Hahaha czy aby na pewno? Ty od samego początku tej relacji jesteś jeźdzcem bez głowy...

“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”

radkes
Nieobecny
Dołączył: 2017-12-10
Punkty pomocy: 3

Ciężko mnie kupić - nawiązałem tym do poprzednich moich relacji, jednakże z tą panną to od dawna jestem już w sklepie Smile.

Można powiedzieć, że stoimy w kolejce do kasy.

Z tym, że to nie jest jednostronne Tongue. Ona ma opory, bo jest świeżo po wyjściu z "dołku" po rozstaniu z jakimś chłystkiem. Nawet mi mówiła, że zaszczepiłem w niej nowego bakcyla Smile, odpowiedziałem tym samym, że wybudziła we mnie uczucia, które od dawna były uśpione więc wiem, że jest odpowiednią osobą na to stanowisko itp.. itd..

xxx23452
Portret użytkownika xxx23452
Nieobecny
Dołączył: 2012-05-18
Punkty pomocy: 159

Zostaw ją i daj jej pomyśleć. Jeśli faktycznie jest tak jak piszesz, to nie ona tego tak nie zostawi.

Jeśli zostawi, to wiesz co masz robić.

Zabierasz manatki i 300pln wydajesz na wakacje ku#wa w sopocie a nie na jebane paliwo Tongue

"Z prawdziwym wojownikiem zawsze można wygrać, ale nie można go pokonać"

Pinochet
Portret użytkownika Pinochet
Nieobecny
Dołączył: 2017-09-30
Punkty pomocy: 183

"Rodzice zabraniają się jej ze mną spotykać. "

Jak narazie straciłeś dla niej głowe i myśle, że następne będą jaja :]

"Ma strasznie dobre serce, nie umie kłamać "

Może zbuduj pomnik

"A teraz mi pisze, że nie powinniśmy się spotykać, mimo że wiem, że bardzo tego chce.."

Odpisz "ok"

"Ma strasznie dobre serce, nie umie kłamać Smile. Zawsze się do wszystkiego przyznaje.. więc niemożliwe jest, abym się z nią spotykał "po cichu" bo to ją będzie tylko krępować i stresować."

Laughing out loud

"Obiecałem, że będzie miała takie życie jak nigdy dotąd"

Czyli jakie? Jamnior na smyczy?

xxx23452
Portret użytkownika xxx23452
Nieobecny
Dołączył: 2012-05-18
Punkty pomocy: 159

That's true Smile.

Dziewczyna sama nie wie czego chce.
Postaw się w jej sytuacji, jeśli ona jest z małego miasteczka i przyjeżdża do niej "starszy chłopak" i jej gada takie głupoty. Przecież to Ty powinieneś być dla niej wzorem.. a nie się jej słuchać i czekać na jej decyzje.

Ja pie#dole do czego ten świat zmierza.. 18nastki mają większe jaja niż 20paroletni? chłopacy.

Bierzesz sprawy w swoje ręce i tyle. Robisz to co Ty chcesz nie to co Ci każe.

Chce zakończyć relacje? Ok.. niech kończy jej strata

Chcesz się z nią spotkać? Ok.. jedź się i się spotkaj

Chcesz lamentować na forum? Ok napisz nam jaka ona jest idealna i że takiej nie znajdziemy.

Prawda jest taka, że laska może mieć inny światopogląd niż Ci to "powiedziała" dodając do tego fakt, że chodzi do "szkoły średniej (18lat)" i ma tam na pewno dużą atencje, więc sądzę że nie jesteś jej potrzebny Smile. Ktoś musi Ci wybić to szczeniackie myślenie z głowy

"Z prawdziwym wojownikiem zawsze można wygrać, ale nie można go pokonać"

xxx23452
Portret użytkownika xxx23452
Nieobecny
Dołączył: 2012-05-18
Punkty pomocy: 159

Zresztą powiedzmy sobie szczerze.. takie podporządkowywanie się jest strasznie niezdrowe Smile.

Jedyne co możesz zrobić to przestawić zegarek z 10 na 22, żeby czas szybciej leciał

Pozdrawiam!

"Z prawdziwym wojownikiem zawsze można wygrać, ale nie można go pokonać"

Kimasxi
Nieobecny
bi-curious woman
Dołączył: 2017-10-14
Punkty pomocy: 84

""A teraz mi pisze, że nie powinniśmy się spotykać, mimo że wiem, że bardzo tego chce.."

Odpisz "ok" "

- nie odpisuj wcale, a będzie bardziej needy, będzie się zastanawiać czy nie odpisales bo ten sms do ciebie nie dotarl, czy sie obraziles, czy masz w dupie.

"There is no glory in being well-adjusted in a maladjusted society" — RSD Tyler

radkes
Nieobecny
Dołączył: 2017-12-10
Punkty pomocy: 3

Wiem, że jestem zaślepiony. Dostałem to czego chciałem..

Parafrazując, kupiłem swoje wymarzone auto i na którymś zakręcie wypadłem i się rozbiłem.

Pierwsza myśl jest taka, żeby je naprawić Smile, a wszyscy dookoła podpowiadają, żeby zostawić na lawecie jak stoi i niech zgnije

"Znów nie mogę zasnąć
Myślę o tym, wciąż głowa spięta
I dalej nie potrafię tego zrozumieć
Że w sumie moja terapeutka mi mówi
Że nie muszę nawet rozumieć próbować
I ciągle się uczę
Bo jeszcze nie umiem dozować energii
Rozdając ją w koło
A zaufaniem rozsądnie dysponować"

Pinochet
Portret użytkownika Pinochet
Nieobecny
Dołączył: 2017-09-30
Punkty pomocy: 183

Ja również pokochałem pewne auto i po jakimś czasie osobie uświadomiłem, że chce co innego, że obecne mi nie sprawia tyle radości.

khrys
Nieobecny
Dołączył: 2017-12-25
Punkty pomocy: 22

Parafraza zupelnie nie na miejscu. Nie porównuj gowna do twarogu. Ona ma Cie na tacy, za bardzo czuje ze mozesz dla niej zrobić wszystko. Posluchaj się starszych doswiadczonych kolegow i ochlon... a jedyna reakcja na " nie mozemy sie juz spotykac " to odpowiedzieć "ok". Choć mam silne wrazenie ze i tak nikogo nie posluchasz. Moze to i dobrze, stracisz jaja to zrozumiesz

MCRobson
Nieobecny
Dołączył: 2013-09-18
Punkty pomocy: 167

radkes skoro wszytko wiesz najlepiej to po co ten temat?

“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”

xxx23452
Portret użytkownika xxx23452
Nieobecny
Dołączył: 2012-05-18
Punkty pomocy: 159

Chłopie ogarnij się !

Jeśli ktoś powinien zakładać taki temat to ta dziewczyna, z pytaniem co robić a nie ty.

Jeśli tak lubisz wklejać jakieś denne cytaty to łap:

"Wiesz kto to kot? To taki, co sobie poradzi
W każdej sytuacji nie wychodzi z równowagi
Zawsze jak skacze, to bez możliwości skazy
Raczej, jak ląduje, to na cztery łapy
Kot, jakich mało, mało, by brakowało
O, o mały włos dużo trosk by się podziało
Z pozoru normalny, nadwyraz wyczulony
Śmiga własnymi ścieżkami, nie rzuca się w oczy
Na wszystko ma patent, nie ma dróg bez wyjścia
Po pierwsze ma charakter, po drugie znieczulica
Po trzecie sami wiecie, że w komplecie słabo sypia
Oczy dookoła głowy,
Kot, turbokot, splot wydarzeń płata figle
On jak to on, myśli rozważnie, działa sprytnie
Logiczne, to postać jedna na dwudziestu
Kocur, jakich mało o gołębim sercu"

Ty rozdajesz karty nie daj się omamić Smile! Gdy życie gryzie jak wściekły pies musisz pokazać, że ty też masz zęby.

"Z prawdziwym wojownikiem zawsze można wygrać, ale nie można go pokonać"

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12364

odnoszę wrażenie, że wchodzimy w nową epokę, którą roboczo nazwałbym patoromantyzm!

autorze! Jesteś tak niewiarygodnie miękki i potrzebujący, że aż mnie zemdliło! Zastanó się co na Twoim miejscu zrobiłby James Bond?

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Smarkacz
Portret użytkownika Smarkacz
Nieobecny
Dołączył: 2018-03-22
Punkty pomocy: 29

Zapewne to samo co postać w moim avatarze Laughing out loud
+ helikopter, tona sprzętu, potajemne mission impossible. Można by było nakręcić film akcji połączony z dramatem o nieskończonej miłości dwojga osób i braku barier, które mogłyby ich zatrzymać...

aaaa wait...

Autor to raczej pasowałby do PARAdokumentu Trudne Sprawy, więc to raczej nierealne... ehh...

Laughing out loud Laughing out loud Laughing out loud Laughing out loud Laughing out loud

Młody i głupi :/

radkes
Nieobecny
Dołączył: 2017-12-10
Punkty pomocy: 3

Przegrałem

#jajaucięte

Kimasxi
Nieobecny
bi-curious woman
Dołączył: 2017-10-14
Punkty pomocy: 84

To chociaż opisz co zrobiłeś, żeby inni wyciągnęli z tego lekcję.

"There is no glory in being well-adjusted in a maladjusted society" — RSD Tyler

radkes
Nieobecny
Dołączył: 2017-12-10
Punkty pomocy: 3

Pojechałem do niej. Porozmawialiśmy. Był to styl rozmowy wychowawczej.. czułem się trochę jak nauczyciel.

Na początku rozmowy przyznała, że chce ale nie może.. Z biegiem czasu wyznała ze łzami w oczach, że nie chce kontynuować czegokolwiek. Z rozmowy wynikło, że przeraziło ją wiele spraw + siłą wyższa tudzież.. wpajanie przez rodziców, że to głupota. Uważa, że za szybko do "czegokolwiek doszło" ekhm.. Wink. Nie jest gotowa na jakąkolwiek relacje tym bardziej nie chcę się wiązać. Ja to potwierdzam, że ja też oczywiście. Tłumaczę, że dla mnie cała sytuacja jest kuriozalna. My się tylko spotykamy i "miło spędzamy czas".. Dla mnie to jest relacja koleżeńska i nic więcej na tę chwilę. Podoba mi się, chciałbym sprawdzić co mnie czeka.

Wiem, że nie chciała, wiem że postąpiła wbrew sobie. Przyznała, że chodzi jej głównie o spokój, musi się wyciszyć. Niedawno(3 miesiące) się rozstała z chłopakiem, któremu ufała bezgranicznie(first). Ciężko zdobyć jej zaufanie. Tym bardziej przeraziła ją nasza relacja. Boi się jest za młoda. Wszystko dzisiaj zrozumiałem Smile.

Mój błąd?
Oceniłem 18nastkę na dojrzalszą niż jest Smile.

Wszystko jej powiedziałem. Jest niedojrzała, rozchwiana emocjonalnie i nie wie czego chce.

Zaczęły mi puszczać lejce. Powiedziałem, że robię to dla niej.. że wiem czego chce i po to tu jestem. Że nigdy nie byłem w takiej sytuacji i sam się sobie dziwie, że jeszcze tu jestem, zacząłem sam siebie cisnąć że właściwie ciągle o to walczę. Z jednej strony szło wkurwienie przez porażkę, z drugiej strony spokój przez "po chuj Ci to". Miałem taką wewnętrzną walkę.

Po spotkaniu napisała do mnie, żebym jej podał adres, bo musi mi coś odesłać. Przy drugim spotkaniu dałem jej upominek przy tym dosyć wymownie wyrażając moją aprobatę, była tym zachwycona. Odpisałem, że czekam aż mi to odda osobiście i nikt poza nią nie powinien tego dostać. Oddała mi to, na jej oczach wyrzuciłem do śmietnika. Odszedłem. the end

Żałuję, że tak wyszło, mam wrażenie, że bardzo ucierpiała. Chciałem zareagować. Zareagowałem Bez efektu. Stracony

radkes
Nieobecny
Dołączył: 2017-12-10
Punkty pomocy: 3

Ku przestrodze..

Co nadal robię źle? Sądzę i nastrajam myślenie, że nie zrobiłem wszystkiego co się dało Smile. - błąd. Nic poza rozmową nie mogłem zrobić, bo było za szybko na jakiekolwiek okazywanie moich uczuć. Ona nic nie zrobiła, nic, żeby było tak jak pisała. Podziwiam ją za tą siłę emocjonalną, mimo że to trudniejsza droga, wybrała właśnie ją.
Zabolało? Cholernie. Czuję się jakby odszedł ktoś bliski z rodziny.. na tamten świat. Nie jest tak. Wiem co robi, wiem jak żyje. Strasznie mnie gryzie fakt, że ktoś inny będzie jej próbował zrobić to co ja. Adoratorów miała wielu, więc to jest żaden problem. To nas poróżniło, ja właściwie tracąc z nią relację "zepsułem" tym samym wszystkie swoje relacje z innymi dziewczynami. Moment w którym codziennie umawiałem się z inną i powiedzmy "kręciłem tą samą bajerę" do paru dziewczyn na raz, zakończył się w momencie, w którym zacząłem bardziej skupiać się na tej jednej. Gdy nie miałem czasu odpisać lub, gdy zwyczajnie nie odczuwałem "takich emocji" przy rozmowie, bo miałem jasny pogląd na sprawę od kilku różnych kobiet i akurat ona wtedy totalnie świrowała, przez to, że byłem troszkę niedostępny no i nie zawsze miałem czas, bo byłem "na spacerkach" Wink, widziałem że ona wariuje. Buzowały w niej takie emocje jakby się zakochała, po 1 spotkaniu, po jednym dotknięciu jej piersi czy pupy. Szok, nie wiedziałem co robić. Bardzo mi się to podobało. Codziennie zaczynałem dzień jakby co najmniej 2-3 dziewczyny chciały mnie wpakować w związek. Od rana sypanie propozycji "Cześć, co dziś robisz? Bo może.. moglibyśmy.." itp itd. Dlaczego zepsułem inne relacje przez to? Nie skupiałem wobec nich żadnej uwagi. Wszystko czego potrzebowałem znajdowałem w tej dziewczynie. Wydawało mi się momentami niesmaczne to w jaki sposób rozmawiam z młodą i jeszcze piszę do innych. Według zasad dobrego savour vivre nie powinienem tego robić, odpuściłem. Skupiłem się tylko na niej. Co się stało w tym momencie? Ja zacząłem bardziej się przykładać do tej relacji niż wcześniej Wink. Można powiedzieć, że po blisko jakimś 1 miesiącu znajomości, gdzie odbyliśmy 3 spotkania. Zachowywaliśmy się jak bylibyśmy w związku. Gryzło mnie to strasznie ale.. podświadomie tego właśnie chciałem. Tej czułości i bliskości, którą ona mnie obdarowała. Nie chodziło mi o seks. Nie chodziło mi o kontakt z dobrą dupą lecz o osobę, przy której będę się czuł, że nic więcej mi nie potrzeba do szczęścia. Wystarczy jeden malutki gest z jej strony a ja się będę czuł jakbym mógł góry przenosić. Czekałem na to uczucie, czekałem od szczeniaka. Dobrze pamiętam jak w gimnazjum przeżywałem coś podobnego, silniejszego? Wtedy byłem głupi, ufałem największemu latawcowi na osiedlu. Przez pryzmat lat i poznania paru dziewczyn z większych miast. Te najcenniejsze niewiasty kryją się w małych mieścinach..

Dlaczego tak lamentuje?
Podobało mi się, bardzo. Idealna relacja dla mnie na ten okres, który się zbliża. Dziewczyna z innego miasta. Jej dom był dla mnie miejscem "odcięcia" od wszystkiego. Tylko ja i ona. Szło.. perfekcyjnie. Ze spotkania na spotkanie coraz lepiej. Widziałem, że ona tego chce. Wiedziałem, że jestem w stanie jej dać to wszystko o czym marzy. Ona też o tym wiedziała. Wielokrotnie mówiliśmy sobie, że to jest to. Ona o tym mówiła.

Poczułem, że mi się oddała. Dosłownie i w przenośni. Poczułem, że ją mam, całą, całą w swoich rękach. Mówiłem jej, że w tym momencie mam przy sobie całe swoje szczęście. Wiedząc o tym.. chciałem jej dać to samo, chciałem jej się oddać, żeby poczuła, że przy niej jestem.

Było tak. Momentalnie straciłem cały swój zapał motywacyjny i wszelkie pokłady pozytywnej energii.. nic mnie nie cieszy, nie mam ochoty poznawać nikogo nowego.

Od dwóch dni chodzę niewyspany, ciągle o niej myślę. Wiem co ona robi, wiem jak wygląda jej życie. Jest nudne. Ona jest jeszcze uczennicą. Wygarnąłem jej to na spotkaniu. To jest chore, żebym ja tak ześwirował na punkcie dziewczyny z 2 klasy liceum.

Nie składam broni. Nie umiem, nie chcę. Spróbuję podejść do sprawy za jakiś czas.. czas, w którym zmienię coś w swoim życiu i będę w 100% gotowy, żeby zrobić to co ona/ja chcę.

Odstraszyło ją to, że mam tyle obowiązków i nie będziemy mogli się widywać.
Odstraszyło ją to, że mama zabrania.
Odstraszyło ją to, że zrobiłem z nią w tydzień to na co ona chciałaby poczekać z 2 miesiące.
Odstraszyła ją ta chemia, która towarzyszyła naszej bliskości(na spotkaniu mi powiedziała, że to ja tak twierdze)

Trudno. Wybrała zdanie "kogoś" od kogo jest uzależnione jej życie. Gdyby było ode mnie, za pewne wybrałaby moje. Boi się coś zmienić, bo jest na to za szybko.

Nie potrafię o niej negatywnie myśleć, tym bardziej w sposób, że "mnie szmata skrzywdziła" a wczoraj wieczorem.. wiele takich tekstów leciało. Dzisiaj na kacu, wiadomo jak jest. Brakuje bliskości, nawet tego mizianka internetowego czy foteczek pięknego zdrowego młodego kobiecego ciałka Smile.

Daje jej spokój, niech odpocznie od tych emocji, niech zatęskni. Czuję, że szybko znajdzie sobie nowych kumpli. Jest na prawdę rozchwytywana w tym mieście. Chciałbym, żeby doceniła to co dla niej zrobiłem i to na co byłem gotów.

Wczoraj chciałem do niej pojechać. Jeszcze raz. Lepiej kuć żelazo póki gorące. Nie pojechałem.

Zadzwoniłem do niej o godzinie, o której się umówiliśmy(będę koło 13). Zadzwoniłem o 13. Powiedziałem, że stoję przy wylocie z miasta i nawigacja pokazuje mi 20min. do celu. Powiedziałem, że nie przyjadę, chciałbym żeby wiedziała, że byłem na to gotów. Dziękuję jej za wszystko, to co było między nami dla mnie było czystą magią, papa.

THE END
Temat do zamknięcia.

senkei
Nieobecny
Dołączył: 2016-01-19
Punkty pomocy: 111

Szczerze chłopie to pierdolisz Smile Po prostu się zakochałeś w małolacie, która Cie olała, a teraz szukasz jakiegoś filozoficznego wytłumaczenia całej sytuacji Smile

No i niestety widać twoje braki w relacjach z kobietami, bo o ile potrafisz i masz sprawdzoną bajerę aby poderwać dziewczynę, to już z utrzymaniem bliższych relacji zaczynają się schody. A tamta małolata choć mało doświadczona to też zauważyła twoją niespójność, a tekst że rodzice zabraniają jest typową wymówką.

radkes
Nieobecny
Dołączył: 2017-12-10
Punkty pomocy: 3

Nie uważam tak, z tego względu.. że wszystko się zaczęło psuć w momencie, gdy jej ojciec ją zastał ze mną w samej bieliźnie. A to jest 18nastka, jedynaczka. Oczko w głowie rodziców.

Jak jej ojciec mnie zobaczył to też się przestraszył, serio Wink. Że jego córka znalazła "taką osobę" do domowych schadzek.
"Taką" - nie pasowałem totalnie do jej otoczenia, do tego miasteczka, #życiewwielkimmieście. Typowy mieszczuch gucci, louis vuitton. Jak chadzaliśmy u niej po rynku, to się czułem jak para królewska. Wszystkie oczy na nas. Ona też tam nie pasuje, wiem o tym. Musi stamtąd wyfrunąć.

Uważam, że rodzice wywarli na niej bardzo duży wpływ i przez to przestroiła swoje myślenie. Jest tak na pewno.

Widziałem, że to było szczere uczucie. Ona tego chciała. Ale bała się, bała się przyznać do tego wszystkiego. Bała mi się zaufać, raz że została skrzywdzona, dwa że widać po mnie jakim jestem dzikusem. I do tego, ona "nie umiałaby" mnie przy sobie zatrzymać. Krótko mówiąc, poddała się, bo ją to przerosło. A dla mnie to było małe piwo. Ukrywała to wszystko, mówiłem jej, że to jest bardzo pociągające.. coś o czym wiemy tylko my we dwoje Smile, i tak niech zostanie. Stwierdziła, że nie potrafiłaby żyć w kłamstwie i ciągle czegoś lub kogoś "unikać".

Nie zakochałem się. Spotkałem dziewczynę, na którą czekałem. "Czekałem" bo nie chciałem jej spotkać, nie wiedziałem, że taka osoba istnieje. Marzyłem o tym. Ale nie teraz, nie w najbliższym czasie.

Co ja robię?
Nie umiem się pogodzić z obrotem spraw. Można powiedzieć, że do przerwy prowadziłem 3-0 Wink. Spokojny wynik. Wystarczy dograć mecz do końca no i mam puchar.

Dostałem na 3-3. Nie przegrałem. Uważam, że to jest remis, to ona straciła więcej niż ja.

Termin rewanżu? Do ustalenia.

senkei
Nieobecny
Dołączył: 2016-01-19
Punkty pomocy: 111

Oj chłopcze, chłopcze jeszcze sporo nauki przed tobą, ale jak już porównałeś tą relacje do meczu to ona po prostu dała ci trochę pograć na jej polu karnym i choć miałeś nawet okazje do strzelenia bramki to i tak nie strzeliłeś Smile, a potem wpadł sędzia dał ci żółtą kartkę a panna dołożyła drugą i wyleciałeś z boiska. I jakoś nie zapowiada się aby chciała zagrać z tobą drugi raz Smile

"Typowy mieszczuch gucci, louis vuitton. Jak chadzaliśmy u niej po rynku, to się czułem jak para królewska. Wszystkie oczy na nas. Ona też tam nie pasuje, wiem o tym. Musi stamtąd wyfrunąć."
Raczej typowy bananowy chłopiec, który swoją wartość opiera na kupionych ubraniach i posiadanych gadżetach Smile

"Widziałem, że to było szczere uczucie. Ona tego chciała. Ale bała się, bała się przyznać do tego wszystkiego. Bała mi się zaufać, raz że została skrzywdzona, dwa że widać po mnie jakim jestem dzikusem. I do tego, ona "nie umiałaby" mnie przy sobie zatrzymać."
No na pewno masz racje i właśnie pod wpływem tej wielkiej miłości, kopnęła cie w dupę ...

"Nie zakochałem się. Spotkałem dziewczynę, na którą czekałem. "Czekałem" bo nie chciałem jej spotkać, nie wiedziałem, że taka osoba istnieje. Marzyłem o tym. Ale nie teraz, nie w najbliższym czasie."
No faktycznie na pewno się nie zakochałeś Tongue

radkes
Nieobecny
Dołączył: 2017-12-10
Punkty pomocy: 3

"ona po prostu dała ci trochę pograć na jej polu karnym i choć miałeś nawet okazje do strzelenia bramki to i tak nie strzeliłeś"

Ja do przerwy miałem już hat-tricka Smile.. jej "obrona" praktycznie nie istniała. Na jej polu karnym czułem się bardziej swobodnie niż na swoim, co bym to samobója sobie nie strzelić. Samobójem jest odpuszczenie i zostawienie tego tak jak jest..

"wpadł sędzia dał ci żółtą kartkę a panna dołożyła drugą i wyleciałeś z boiska"

Trochę tak, z tym że.. jeśli ktoś jest tutaj sędzią, to ona. Jeśli ktoś domagał się dla mnie "żółtej kartki" to jej rodzice. Zwykła.. manipulacja sędziego przez innego zawodnika. Żółta kartka wymuszona. Standard dzisiejszej piłki.

"Raczej typowy bananowy chłopiec, który swoją wartość opiera na kupionych ubraniach i posiadanych gadżetach"

A Ty typowy zazdrośnik #typowypolak Wink, bo jak przeczytałeś "gucci" to od razu Ci się zapaliła lampka, że to nie dla Ciebie Smile.
Od 2 lat prowadzę swoją firmę, za 2 miesiące mam prezentacje przed inwestorami. Proszę napisz mi jeszcze jakim bananowcem jestem.

Takie rzeczy ty możesz obejrzeć tylko na filmie.

"No na pewno masz racje i właśnie pod wpływem tej wielkiej miłości, kopnęła cie w dupę ..."

O jakiej miłości mowa?
Nie ma tematu, w ogóle. Zaznaczałem od początku jak traktuję tą relację. Uważam, że ludzi tak wartościowych warto trzymać przy sobie, bo na prawdę.. ciężko o kogoś takiego w dzisiejszym świecie ludzkiego ogłupienia i manipulacji. Gdybym częściej poznawał takie silne charaktery to nie miałbym problemu z "tą" jedną osobą.
Dziewczyna zrobiła na mnie niesamowite wrażenie, dlatego tutaj jestem. Nie chodzi o żadną miłość. Jednakże, na pewno jest to gdzieś z tyłu głowy. Za bardzo ją szanuję, żeby wykorzystać w sposób, który by nie chciała.

Nie zakochałem, ześwirowałem. Do zakochania jeszcze daleka droga.. Po tym co ona odstawia, to się tylko oddala Smile.

Ja broń schowałem do szafki. Jest nabita, jest przeładowana. Poczuję, że muszę. Biorę i strzelam.

Pif Paf.

W życiu jak na wojnie.. maszeruj albo giń
Walczę do końca.

senkei
Nieobecny
Dołączył: 2016-01-19
Punkty pomocy: 111

Powiem Ci że zabawny jesteś, lubię takich ludzi jak ty zawsze potrafią mi poprawić humor Smile A jeśli uważasz, że jak przeleciałeś laskę to już wygrałeś i jest twoja to sorry ale długa droga przed tobą. A i widać, że kompletnie nie rozumiesz kobiet i nie potrafisz odczytać ich prawdziwych zamiarów.

A Ty typowy zazdrośnik #typowypolak Wink, bo jak przeczytałeś "gucci" to od razu Ci się zapaliła lampka, że to nie dla Ciebie Smile.
Od 2 lat prowadzę swoją firmę, za 2 miesiące mam prezentacje przed inwestorami. Proszę napisz mi jeszcze jakim bananowcem jestem.
Jesteś idealnym przykładem bananowca a jeśli ktoś się nie zgadza z twoimi tezami to faktycznie wszystko przez zazdrość. Też prowadzę od kilku lat własną działalność a w tym roku planuje otworzyć drugą, ale co kogo to obchodzi, w biznesie przede wszystkim liczy się cisza Smile A co do ubrań, jakbym chciał gucciego to bym sobie kupił, nie widzę w tym problemu, ale śmieszy mnie jak ktoś podnieca się w jakich ubraniach chodzi, pamiętaj w niektórych kręgach biznesowych takie pozerstwo jest nietaktowne Smile

Nadal jesteś mentalnym dzieckiem który myśli, że furą i komórą komuś zaimponuje, może na jakieś prowincjonalne panienki to zadziała, wiesz poczują się na swojej wiosce jak "królowe" ale porządna dziewczyna znająca swoją wartość, będzie miała cie za pozera Smile Zresztą z twojego grudniowego tematu na temat odrzuceń, można odnieść wrażenie że coś w tym jest, ale może faktycznie w ciągu 4 miesięcy tak się zmieniłeś Smile

A wracając do twojej "firmy" to zasadniczo mam to w dupie kto ile zarabia, mam znajomych którzy prowadzą interesy za kila milionów i takich co zarabiają 2 tyś miesięcznie, dla mnie przede wszystkim liczy się człowiek, oraz jakie niesie ze sobą wartości a to czym jeździ jest dla mnie mało istotne. A co do kobiet to zawsze starałem się sprawiać wrażenie biednego studenta, dzięki temu jak któraś chciała kontynuować znajomość to wiedziałem, że ze względu na mój charakter a nie stan konta Smile

xxx23452
Portret użytkownika xxx23452
Nieobecny
Dołączył: 2012-05-18
Punkty pomocy: 159

Jesteś amebą umysłową i masz myślenie 10 latka. O emocjach już nie wspomnę, bo totalnie nad nimi nie panujesz. To co Ty piszesz to jest chory obraz, który wytworzyłeś w swojej głowie.

I jesteś sam sobie za to odpowiedzialny. Pozwoliłeś sobie wejść na głowę, straciłeś nad tym kontrole. Nie ty tutaj decydujesz.

Każdy to przechodził, każdy to zna.

"Uważam, że to jest remis, to ona straciła więcej niż ja." Najmądrzejsze co napisałeś. Jeśli byłeś gotów, tak jak piszesz. To ona to straciła. Ona obejdzie się smakiem. Chłopie, ta dziewczyna nic dla Ciebie nie zrobiła, pokazała Ci cipkę a ty teraz ganiasz za nią jak za marchewką na patyku. Żenada.

Biorąc pod uwagę wiek.. Jak Ty możesz robić to tej dziewczynie? Ty już myślisz przyszłościowo. Ona myśli czy wyjść z Basią Kasią na spacer z pieskami, czy może na rowerek albo kurwa na soczek, bo piwka nie sprzedadzą jak nie mamy jeszcze dowodu.

Ona ma 18lat. I to nie jest "tylko cyfra". Tak jak napisali koledzy wyżej. Interesują Cię mentalne dzieci. Więc albo jesteś tak słaby, że z nikim innym byś sobie nie poradził albo przespałeś ten moment, gdy Ty miałeś tyle lat i Ci teraz tego zabrakło, poczułeś że możesz to mieć, za bardzo się spiekłeś.

Sprawa do rozwiązania.
Jak laska się nie odezwie sama. Możesz spróbować. Wiele przed nią, wiele razy zmieni zdanie, podejście.

PIERWSZA ZASADA PRZY TEGO TYPU RELACJI Z KOBIETĄ:
NICZEMU SIĘ NIE DZIW!

"Z prawdziwym wojownikiem zawsze można wygrać, ale nie można go pokonać"

radkes
Nieobecny
Dołączył: 2017-12-10
Punkty pomocy: 3

Ku przestrodze dla innych.. Piszę to dlatego, bo może komuś to rozświetli spojrzenie na własną sprawę Wink.

Wyciągnąłem do niej rękę. Po około 2 tygodniach.

Wcześniej.. zaczepne pingi, z dwóch stron, raz ja, raz ona, rzadko kiedy bez reakcji Wink. Parę dni bez kontaktu zrobiło swoje. Ja pchnąłem swój materiał do przodu, nadgoniłem terminy. Ona zauważyła, że straciła coś na czym jej zależało Smile.

Gdy ciągle byłem przy niej.. Nie widziała tego, czuła się zbyt pewnie. Teraz.. otwarcie przyznała, że jej tego brakuje itp itd, że nie była sobą, gdy nie rozmawialiśmy "dłuższy okres", nic ją nie cieszyło i takie tam teksty, które lepiej pominąć, nie ma co się nad tym spuszczać.

Do czego doszło.. A no doszło do tego, że po jednej rozmowie, sama zaproponowała spotkanie.

Widzę w co ona gra Wink, opowiada mi o swoich kolegach, wzbudza we mnie zazdrość, momentami próbuje mnie "podpalić". 0 reakcji z mojej strony, sory.. musisz się bardziej postarać.

O czym jest ten wpis?

O tym, że to ja wyciągnąłem rękę Smile. Nie żałuję tego, ona otwarcie przyznała że sama by się odezwała, gdybym tego nie zrobił lecz cholernie się bała mojej reakcji, że ją odrzucę tak jak ona mnie. Wszystko wyjaśniłem jak ojciec.

"Daje Ci drugą szansę, nic poza tym" - od tego zdania.. jakby zaczęła się nagle otwierać

Konkluzja:
Chcesz? To próbuj

senkei
Nieobecny
Dołączył: 2016-01-19
Punkty pomocy: 111

"Ku przestrodze dla innych.. Piszę to dlatego, bo może komuś to rozświetli spojrzenie na własną sprawę Wink."

Ja też mam taką nadzieje, bo ta twoja telenowela idealnie pokazuje do czego prowadzi nie czytanie podstaw na tym forum Smile

"Wyciągnąłem do niej rękę. Po około 2 tygodniach.
Wcześniej.. zaczepne pingi, z dwóch stron, raz ja, raz ona, rzadko kiedy bez reakcji Wink. Parę dni bez kontaktu zrobiło swoje. Ja pchnąłem swój materiał do przodu, nadgoniłem terminy. Ona zauważyła, że straciła coś na czym jej zależało Smile."

No faktycznie super rada zamiast dać sobie spokój z niedojrzałą małolatą i w tym czasie zająć się kimś normalnym to lepiej bawić się tygodniami w jakieś zaczepki pingowe Smile
Pamiętajcie nowi forumowicze jak panna daje wam kosza to nie trzeba szukać nowej, wystarczy przez 2 tyg puszczać sygnały zaczepno atakujące Smile

"Gdy ciągle byłem przy niej.. Nie widziała tego, czuła się zbyt pewnie. Teraz.. otwarcie przyznała, że jej tego brakuje itp itd, że nie była sobą, gdy nie rozmawialiśmy "dłuższy okres", nic ją nie cieszyło i takie tam teksty, które lepiej pominąć, nie ma co się nad tym spuszczać.

Do czego doszło.. A no doszło do tego, że po jednej rozmowie, sama zaproponowała spotkanie."

A potem znów będą spotkania randki, pokazanie się na mieście z księciem z bajki, aż przyjdą wakacje i panna znów stwierdzi, że to faktycznie jednak nie to Smile

"Widzę w co ona gra Wink, opowiada mi o swoich kolegach, wzbudza we mnie zazdrość, momentami próbuje mnie "podpalić". 0 reakcji z mojej strony, sory.. musisz się bardziej postarać."

Co najwyżej patrzysz a nie widzisz Smile No i to 0 reakcji z twojej strony nie uwzględniając: wyciągania ręki, dwutygodniowe puszczanie pingów czy jak to się tam nazywa oraz ogólne próby podtrzymania kontaktu itp.

"Daje Ci drugą szansę, nic poza tym" - od tego zdania.. jakby zaczęła się nagle otwierać

znaczy co ? więcej pingów zaczęła wysyłać czy jak Smile

"Konkluzja:
Chcesz? To próbuj"

A moja konkluzja taka:
Chcesz? To próbuj, tylko po co Smile

No i na koniec, dziewczyna robi z tobą co chce, ale niestety nie chcesz przyjąć tego do wiadomości Smile

Kimasxi
Nieobecny
bi-curious woman
Dołączył: 2017-10-14
Punkty pomocy: 84

Robisz z tego telenowelę. Twoi znajomi pewnie cie już słuchać nie mogą.

"There is no glory in being well-adjusted in a maladjusted society" — RSD Tyler

syouth
Nieobecny
Dołączył: 2017-06-02
Punkty pomocy: 89

Że też ja nie trafiłem na tą telenowelę wcześniej!!
Niezła komedia Smile.
Teraz po kolei - choć widzę, że większość Ci już odpisała to co i ja zaraz napiszę.

1. 18 lat to jest jeszcze mentalnie dziecko, ona nie ma w głowie związków, rodziny, miłości. Bardziej ją interesuje czy koleżanki zaakceptują to jak wygląda jej facet niż to czy on rzeczywiście coś sobą reprezentuje. Pewnie dlatego w ogóle na Ciebie spojrzała bo przecież pan byznesmen pełną gębą, gucio i spółka, roli na ręce i jazda. Ktoś napisał o bananowym chłopcu i podzielam jego zdanie. I tak, mam swój biznes, tylko to nie kwesta finansów a charakteru. O charakterze nie świadczy logo na koszulce czy zegarku a to co w głowie.

2. Wpadłeś po same uszy, a dodatkowo mam wrażenie, że Cię to w ogóle nie przeraża. Podniecasz się tym uczuciem, tą cała telenowelą, rozpisujesz, rozkminiasz... Tylko, że to co przeżywasz to tylko Twoja wizja, podejrzewam, że niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. I nie zarzucam Ci kłamstwa, tylko po prostu pod wpływem zauroczenia widzisz to wszystko w ten sposób.
Myślę, że gdyby zajrzeć do głowy tej małolaty to z jej strony rozmyślenia na temat waszej relacji by wyglądały bardziej na zasadzie x+y=4 gdzie za x podstawić twoje bananowe atrybuty a za y wygląd i bajerę...

3. Przestań już pierd.lić o uczuciach, weź się w garść, pokaż, że masz jaja i zacznij prowadzić tą relację jak na faceta przystało a nie dajesz się prowadzić gówniarze jak pies na smyczy. Rzygać się chce od tej słodkości, jak widzę te wszystkie farmazony to mam wrażenie, że to napisała 16 latka a nie dorosły facet, zapamiętaj jednorożcami, wróżkami, motylkami i serduszkami podniecają się małolaty a nie dorośli faceci!!!!!
Twoim celem powinno być myślenie jak ją solidnie zerżnąć, a dopiero potem czy w ogóle rokuje na to żeby zaangażować do tego jakieś większe uczucie...

Odnajdź swoje jaja, bo gdzieś zgubiłeś po drodze.