Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Uwodzenie to przełamywanie oporów kobiety

Portret użytkownika huka

Bardzo często jednym z głównych problemów panów chcących zapoznać pannę jest brak umiejętności przełamywania jej oporów. Jeśli człowiekowi brak zdolności przełamania bariery dziewczęcia, często zatrzymuje się na pierwszym, najbardziej prymitywnym etapie uwodzenia, pod tytułem: Z twarzy nie pykło pany. Z twarzy nie pykło…

Facet który nie posiada wiedzy jak owe opory, obchodzić jest petentem zdanym na wolę kobiety, to ona wtenczas decyduje i wybiera, a przecież to mężczyzna jest tym który powinien decydować, chcesz dalej zostać na etapie, poddania się po pierwszej negatywnej reakcji kobiety na Ciebie, to nie czytaj dalej tego bloga, idź poczytaj sobie Pustynie parmeńską ( nie mylić z pustynią Błędowską), czy Byt i nicość Sartra. Jeśli jednak chcesz przełamywać początkowe nie kobiety, aby skutecznie zmienić je na tak, to zapraszam do dalszej lektury.

Chłopak z gitarą

Mam kolegę, nazwę go na potrzeby tego tekstu Bartosz, nie mylić z Wielińskim Bartoszem, ani z Głowackim, naprawdę nosi on zupełnie inne imię, ale opiszę tutaj jego sercowe problemy, więc nie byłoby zbyt miłym, dla niego, aby to kiedyś przeczytał, pod swym własnym imieniem.

Bartosz zawsze twierdził, że jest szalonym romantykiem, uważał, że taki styl mu pasuje i sprawdza się niezmiernie w stosunku do nadobnych dam. Siadywał przy ognisku z gitarą w dłoni i rzępolił rzewne kawałki, które miały chwytać za serce wielce rozmarzone panienki. Czasem mu się udawało, brakło mu jednak opanowania, nazbyt brał sobie do serca krytykę pań, która zwykle znaczyła tylko tyle: Jesteś fajny, dlatego tutaj z Tobą siedzę, słucham tych Twoich melodyjek, ale proszę staraj się trochę bardziej, aby nie było tak łatwo.

Na tym etapie, on się zwykle wykładał, zupełnie jakby w jego nazbyt przeintelektualizowanej głowie, brakło jakiegoś mechanizmu, który wychwytywałby takie subtelności ze strony kobiety. Paradoksalnie był nazbyt delikatny i zarazem nazbyt ostry, dla tych panienek z którymi randkował, albo raczej był delikatny w tych chwilach, kiedy trzeba było być ostrym, a ostrym wtenczas, kiedy potrzeba było być delikatnym.

Takie zachowanie Bartosza powodowało, iż dla dam był kimś niezbyt spójnym jako facet, a zatem mało wartościowym z punktu widzenia kobiecej seksualności. Smutny z tych licznych niepowodzeń poprosił mnie o radę. Trochę mnie tym zaskoczył, myślałem bowiem, że duma wezbrała w nim tak bardzo, iż o radę prosić nie będzie.

- Wiesz, że ta Basia, powiedziała mi, że nie jestem w jej typie? A tak słodko pisała, jaka była cała w skowronkach. Oszustka – oburzał się.

Podpytałem go co czuje i jak reaguje, gdy laska daje mu do zrozumienia, że nie jest jej pisanym. Odparł, że się wtedy wcieka i jej docina, albo robi się pierdołowaty i tłumacząc jej logicznie, stara się aby zmieniła swe zdanie o nim. Co zwykle odpowiada panna na logiczne argumenty: Wiesz masz racje, ale ja nie czuje tej chemii, ku Tobie, jesteś inteligentny i miły, zostańmy przyjaciółmi.

Wielu narzeka, że laski nie cenią inteligentnych facetów, ale to nieprawda, one tylko nie lubią, facetów, którzy zamiast je uwodzić, działając na jej emocje, popisują się przed nimi swym intelektem. Zostaw intelektualne dyskusje na potem, gdy będąc zmęczeni seksem, wtuleni w siebie, zaczniecie rozmawiać o literaturze Hermanna Hesse, typologii Floriana Znanieckiego czy charakterystyce cywilizacji Feliksa Konecznego, na wszystko bowiem, jest odpowiedni czas i moment, także na intelektualne konwersacje.

Bartosz zaś, sprawiał wrażenia człowieka, który wszystko robi , nie w ten czas co potrzeba, jakby dzień zaczynając od kolacji. Stroskany wielce, chciał abym mu opowiedział jak sobie radzić, gdy dziewczę z początku już daje znać, że nie umarło w butach na jego widok i początkowe próby robienia przez niego na lubej wrażenia, spełzły na niczym. Gdy jest dowcipny dla niej, jak Stańczyk na dworze Zygmunta Starego, energiczny jak Chodkiewicz pod Kircholmem, męski jak Skrzetuski, gdy poznaje Helenę a tutaj nic z tego nie wychodzi. Jednym słowem, wściekle się miota, niczym Agaj Han, z pożądania do swej carycy. Zasępia niczym bohater Horsztyńskiego w obliczu ojcowskiej zdrady, zda się jak bohater romantyczny, jest wystawiony na działanie fatum, które nad jego losem wisi.

Ona dumna i zła jak osa

Mam Cię nauczyć podrywać, chodzić na randki z Tobą, siadać stolik dalej i podsłuchiwać, w którym momencie psujesz sprawy, niczym Znosek siedzący w swej dziupli, aby donieś Popielowi zamysły przeciwnika? Mam oceniać Twe postępy, czyli jakoby wróżyć przyszłość Twoją i dziewczyny, niczym stara Jaruha przyszłość Dziwy i Domana? To lepiej przeczytaj Starą Baśń. A ja Ci opowiem nową baśń, nie, nie autorstwa Teodora Parnickiego, lecz własną opowieść. Słuchaj więc kolego drogi, jak przełamywałem jej opory.

Byliśmy z kolegami na piwie w jakieś tancbudzie, nad brzegiem Wisły, po stronie Pragi, obok był jakiś park linowy, mogliśmy tam siedzieć przy plaży, rozkoszować się przyjemnym wiaterkiem, ciepłym zmierzchem, letniego gorącego dnia, mogliśmy bo dawno to było, nim Trzaskowskiemu trzaskła Czajka zalewając matkę naszych rzek, czymś o wiele brzydszym w zapachu i widoku, niż Wanda co Niemca nie chciała, a też do Wisły wpadła, Tyle, że przed wiekami, ale wracając do opowieści naszej. Było tam kilka par które z fotografami robiły sobie ślubne zdjęcia nad brzegiem rzeki. Na parkiecie, tańcowały grupki młodzieży w rytm jakiś latynoskich dźwięków. Wśród tańczących ludzi, wyróżniała się jedna dziewczyna z długimi kręconymi włosami, była wysoka, spódniczka mini odsłaniała świetne, opalone nogi.

Długo się nie zastanawiałem, kolegów przy piwie zostawiłem, na parkiet wskoczyłem i z ową dziewczyną zatańczyłem, najpierw taniec szybki, później wolny romantyczny, popląsaliśmy trochę poczym udaliśmy się w kierunku kontuaru. Wzieliśmy coś do picia, koledzy uśmiechali się znad piwa w oddaleniu, ale pozwalali mi działać.

Widzę, że dziewczyna, nie jest zbyt optymistycznie nastawiona ku mnie, to znaczy, niby wszystko w porządku, bo i tańczyła i pije ze mną, ale… gdy próbuje wziąć numer, odpowiada: Z byka spadłeś, nic o Tobie nie wiem, może jesteś jakimś typem spod ciemnej gwiazdy, numeru Ci nie dam.

Robię głupią minę z głupia frant i zaczynam mówić: Mama wyrzuciła mnie z domu, powiedziała, że mam nie wracać, jeśli nie poznam dziewczyny, bo ona chce mieć gromadkę wnuków. Z tego wstydu przed mamą uciekłem nad Wisłę, aby się do niej rzucić ze smutków, albo złapać złotą rybkę, aby podyktować jej trzy życzenia.

Dziewczę zmieniło minę, z obojętnej i trochę nawet zaciętej, zaczęła się śmiać:
- Ale z Ciebie wariat, a jakbyś złapał tą złotą rybkę, o co byś ją oprosił?

- O to, abyśmy, usiedli sobie na kocu, na tej plaży i przegadali całą noc patrzą na gwiazdy.

Skończyło się na tym, że odprawiłem kumpli, a ona koleżanki, i naprawdę siedzieliśmy do późna na plaży, odprowadziłem dziewczynę do akademika i spotykaliśmy się później.

Także, trzeba się nie zrażać na pierwsze opory. Wtedy, nie będziemy mówili, że nie pykło od pierwszych 30 sekund znajomości i dlatego randka źle poszła.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

Nie chcę Heathcliffować, ale

Nie chcę Heathcliffować, ale to nie ten etap podrywu o który szedł ostatnio spór. Spór szedł o sytuację gdy podchodzisz, mówisz Cześć i słyszysz od razu do widzenia. Tu jakieś tańce były więc atrakcyjność jakąś pierwotnie wywołałeś.

Wpis chociaż nie do końca wg. mnie trafiony w target problemów Heatha, to takiemu Lynchowi może trochę rozjaśni. Bo ta metoda idealnie pasuje do wszystkich tych akcji pod tytułem:"nic z tego nie będzie".

Jeszcze tylko dygresja do tej zlotej rybki. Kiedyś zrobiłem pannę podobnym tekstem. Mianowicie, rzuciłem na którymś tam etapie jej oporów, że jest moją złotą rybką i ją złowiłem, logicznym więc jest, że wisi mi trzy życzenia. Wszystkie trzy spełniła. Zabawne jest to, że takie półżartobliwe teksty, gdy są dobrze ograne, faktycznie działają. Na logikę nie powinny, jednak niektóre kobiety to uwielbiają.

Portret użytkownika huka

Planuję kilka blogów na ten

Planuję kilka blogów na ten temat, dlatego jako pierwszą opisałem sytuację stosunkowo prostą do opanowania. Następny wpis będzie o średnio trudnym przypadku podrywu, a później już będą opisane sytuacje o jakich Ty i Heathcliff piszecie, czyli:
Podchodzimy i słyszymy od razu do widzenia, bo z takich z pozoru beznadziejnych momentów, też można z powodzeniem wychodzić cało.

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

No to czekam, chętnie

No to czekam, chętnie poczytam o Twoich patentach. Sam mam swoje, na każdą taką ewentualność.

Dobrodziej, tez z checia

Dobrodziej, tez z checia poczytam Twoje blogi w takim razie;)

Portret użytkownika Dobrodziej z Północy

Jak wygospodaruję więcej

Jak wygospodaruję więcej czasu to coś napiszę.

Portret użytkownika Heathcliff

Dokładnie Co innego gdy laska

Dokładnie
Co innego gdy laska pokazuje Ci:postaraj się bardziej a co innego gdy na starcie juz NIE bo KOLANA NIE ZMIEKLY e 1sze 5 min

Randka nie casting. Co jeśli laska robi z tego casting od początku ???

Huka gdyby tekst o rybce walnąlby kolo nie w jej typie pani taneczna powiedzialaby:Baran. I poszla

Co do kolesia z gitarą i końca bloga:Racja. Nie bierz laski na intelekt. Teksty od czapki często robią więcej niż logiczna rozmowa. True

Natomiast owszem wkurza mnie ze laski karza nam się domyślac o co im chodzi. I tu Bartka rozumiem.

Bartek z apartamentem kolo Oscara Deweloperskiego natomiast mógłby robić tonę błędów i i tak by pyklo IMHO

Portret użytkownika Heathcliff

Ps w akcji na parkiecie

Ps w akcji na parkiecie miałeś
1. Laska była sama
2.nie miała chłopaka
3.nie miała zaborczych kolezanek
4.zatanczyla wolny taniec
5.poszla z Tobą do baru
6. Na pyt o telefon nie powiedziala "nie daje" tylko "nie znam Cię i mam obawy"

To naprawdę dużo Kowboju

Portret użytkownika huka

Tak jak pisałem, planuję

Tak jak pisałem, planuję kilka blogów na ten temat i będą opisane z każdym następnym, bardziej ciężkie przypadki. Smile

Fajny blog tylko imo za dużo

Fajny blog tylko imo za dużo nie potrzebnych porównań przez co ciężko mi się to czytało . Osobiście wole prosty język i do brzegu .

Portret użytkownika huka

Miał być w stylu blogów

Miał być w stylu blogów Heatha Smile

Portret użytkownika marine_trooper

1) Jak Bartek prezentuje się

1) Jak Bartek prezentuje się pod kątem wzrostu i wyglądu, bo może właśnie tutaj był pewien maleńki, drobniutki szczegół Wink
2) Co mu poradziłeś, czy wdrożył te porady, a jeśli tak to na ile skutecznie?

Portret użytkownika huka

O poradach i jak się do nich

O poradach i jak się do nich stosował napiszę w następnym blogu.
On ma 182 cm wzrostu, jest raczej pociągłych rysów twarzy.

Portret użytkownika eldoka

z tym wzzrostem to masz jakiś

z tym wzzrostem to masz jakiś kompleks?
Ciągle do tego się odnosisz, że mają łatwiej wysocy - tak jakbyś szukał wytłumaczenia dla siebie...

Portret użytkownika Rot

Mój ziomeczek współlokator

Mój ziomeczek współlokator jest ode mnie niższy o ponad głowę. Branie ma jak cholera, ostatnio mu konto na tinderze z 250 parami zbanowali, a jak wychodzimy w dwóch to on skupia na sobie uwagę. Ale to też kwestia usposobienia, nie tylko wyglądu.

Portret użytkownika Vego

Chodzi Ci o charakter czy

Chodzi Ci o charakter czy pewność siebie ?
Isco pewnie by się nie zgodził ;p

Portret użytkownika Pckr

Huka mistrzu prozy, jak

Huka mistrzu prozy, jak zwykle ciekawie.

Pamiętaj tylko o flow. Jak jesteś na fali to idzie zdobyć nawet najtrudniejsze kobiety, wtedy "ona taka nie jest" i "nigdy tego nie robiła" czy "Jezu co ja robię" itp.

Twój kolega na takiej fali podrywania na pewno nie jest i pewnie nigdy nie będzie, bynajmniej tak wysoko jak Ty dlatego nie ma co go mierzyć swoją miarą, co oczywiście nie usprawiedliwia tego że jak dalej robi swoje bez owocnie to jest głupi (szalony, whatever).

Btw. mój kumpel teraz w 2 tygodnie zaliczył 4 laski i to naprawdę każda 8+ (a Danielem nie jest), w tym na 1 spotkaniu w aucie kumpelę z pracy która jest tak dobrą dupą, że pierwszy tydzień jej pobytu w firmie jak przechodziła obok, to wszyscy zapominaliśmy jak mamy na imię.

A wcześniej od pół roku totalnie nic, na daygame dostawał same zlewki. Więc się da, tylko trzeba próbować a jak zacznie wychodzić to kobiety same wyczuwają tę pewność siebie i rzeczy same się dzieją.

Portret użytkownika huka

Faktycznie, flow jest bardzo

Faktycznie, flow jest bardzo potrzebny.
Mój kolega, też robi postępy, choć nie ma, tak spektakularnych sukcesów jak Twój.