Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Rydwany rozkoszy mkną pod kopułą rozgwieżdżonego nieba. Spraw, aby czuła się jak bohaterka romansów, które czytała.

Portret użytkownika huka

Sam nie wiem, dlaczego, ale postanowiłem zabrać moją Ukrainkę na przyjęcie, jakie wydał mój szef, imprezę dla snobów dodajmy. Wydało mi się to dosyć zabawne, zobaczyć miny zebranego towarzystwa, gdy ujrzą mnie idącego pod rękę z piękną studentką. Chciałem się też przekonać jak ona reaguje na blichtr, na jaki sadzą się nowobogaccy. Gdyby czuła ku temu jakieś większe inklinacje nie pasowałaby do mego towarzystwa, lepiej, więc szybko sprawdzić niż później się sparzyć. Prawda?

Ona wbiła się na tą okazję w suknie, w jakiej występowała na zakończenie szkoły średniej. Nawet mnie to ucieszyło, że nie posiada jakiś wyzywających strojów, to jakoś korespondowało z osobą skromnej dziewczyny z Białej Cerkwi. Ucieszyła się na moją propozycję jak małe dziecko, któremu mama obieca wypad do cukierni w niedzielne popołudnie. Uśmiechałem się pod nosem, na jej uroczy, zwiewny wygląd, mądrą minkę, na jaką starała się zadziornie pozować, acz od razu było widać, że się obawia. Czułem się trochę jak Leopold Tyrmand w Dzienniku 1954 roku, chadzający pod rękę ze swoją licealistką.

Szef oczywiście od razu zaczął na nią łypać wzrokiem. Jednak jego żona, nawiasem mówiąc bardzo sympatyczna kobiecina, nie pozwoliła mu na jakieś dłuższe rozmowy z moją powabną towarzyszką, zgarnęła go, bowiem dosyć obcesowo do tańca ze sobą. Koleżaneczki były krzywe, no, bo jak to tak? Przychodzę sobie z jakąś panienką, która pewnie jest puszczalska, wszak jest ładna i młoda, musi być, więc według kobiecej logiki, puszczalska! Każda konkurentka jest puszczalska…

Koledzy byli z żonami, nie mieli, więc czasu na jakieś dwuznaczne pogaduszki, skąd ją znam i czy nie jest przypadkiem z tych lasek… Podano sporo alkoholu, towarzystwo rzuciło się ku niemu z początku, aby nabrać animuszu, do tańczenia. Ja mojej pilnowałem, aby mi się nie spiła, już kiedyś musiałem taszczyć z imprezy nawaloną w trupa dziewczynę, która miała wymiotne skłonności, wolałem sobie, więc tej przyjemności drugi raz zaoszczędzić.

Zaskoczenie, ale dzieciak tańczy świetnie, jest zwinna i dopiero w tańcu pokazuj swoje prawdziwe zabawowe usposobienie. Mówią, że oczy są zwierciadłem duszy, a jej podczas tańca nabierają takiej intensywnej barwy, jak dwa ogniki, od razu widać, że te oczy mówiąc potocznie, śmieją się ze szczęścia. Szczęścia młodości, wesołej zabawy, zaspokojenia marzeń o chwili, poklasku i zachwytu, tak miłej dla naturalnej kobiecie próżności.

I te wolne kawałki, podczas których lgnęła do mej piersi, jak pisklę pod bok kwoki, gdy wyczuwa jastrzębia bujającego hen w obłokach. Słodki zapach jej perfum, kwiatowych, jej lepkie od potu dłonie. W pewnej chwili nachyla mi się do ucha i szepcze:
- Jestem taka szczęśliwa.
- Wierzę, Twoje oczy nie potrafią kłamać mała.

Jednym słowem dziewczę promieniało. A mi sprawiło sporą satysfakcje obserwowanie, rzucanych ukradkiem zazdrosnych spojrzeń kobiet i równie jak one, wymownego pożądliwego wzroku facetów. Wyszliśmy, jako jedni z ostatnich. Podczas drogi powrotnej, wygłupialiśmy się jak sztubacy. Sprośności w żartach, całowanie i podteksty. Dziewczyna pyta się mnie czy wiedziałem, że na wschodzie na miłość oralną mówią po polsku. Mówię, że tak, bo ponoć my Polacy, podczas wyprawy na Moskwę za panów Żółkiewskiego hetmana i Gosiewskiego wojewody smoleńskiego, nauczyliśmy moskwiczanki tej sztuki.

Jestem zadowolony, że ją tam zabrałem, bo dziewczyna okazała się dobrze wychowana, kulturalna, świetna tancerka i zupełnie, przynajmniej na pierwszy rzut oka bez inklinacji do blichtru.

Odpowiedzi

Powiem Ci, że czytałem

Powiem Ci, że czytałem wczesniejsze twoje blogi i naprawdę fajnie sie to czyta i ten też jest fajny. Czekam na kolejny twój blog. Wink

Portret użytkownika huka

Dzięki Postaram się jeszcze

Dzięki Smile
Postaram się jeszcze jakiś blog napisać.

Portret użytkownika ŁOGIER

Ja byłbym skłonny łyknąć

Ja byłbym skłonny łyknąć nawet coś większego, niż pojedyncze wpisy, bo talentu do pióra Tobie nie brakuje, a i przygód masz niemało.

Ciekawi mnie jak osiągnąłeś taki swoisty luz z kobietami, bez rozmyślania jesteś w stanie działać i brać co chcesz, nie patrząc na reakcje innych. Masz zajebisty styl bycia.

-Wierny czytelnik.

Portret użytkownika huka

Luz z kobietami, mam chyba

Luz z kobietami, mam chyba przez siostry, one zawsze zapraszały do nas do domu masę koleżanek, wychowałem się więc wśród kobiet w takim jednym wręcz babińcu. Do tego nauka podrywu od wielu lat, teraz to trochę już odruch.
Cieszę się, że moje pióro się spodobało, tata zamiast bajek czytał mi w dzieciństwie Sienkiewicza, to pewnie wpłynęło, na to, że kocham czytać i coś tam napisać czasem. Smile

Portret użytkownika Biodegradowalny

Wszystko spoko, ale ja

Wszystko spoko, ale ja osobiście jak widzę "mała", to mi się nóż otwiera. Nie powiem gdzie Tongue

Portret użytkownika huka

Biodegradowalny z nożem to

Biodegradowalny z nożem to trzeba ostrożnie, zwłaszcza w tym miejscu które sugerujesz, bo nieuwaga może się zakończyć, jak w tym żydowskim kawale o Polaku, który chciał się żenić przed wojną z dziewczyną z gminy żydowskiej. Chcąc jej zrobić przyjemność , poszedł do chirurga i kazał się wykastrować, a dopiero po wybudzeniu z narkozy, lekarz wyjaśnił mu subtelną różnice między obrzezaniem a kastracją. Smile

Portret użytkownika septo

huka - widać, że język polski

huka - widać, że język polski nie sprawia Ci problemów, dzięki czemu wartko się to czyta... zauważyłem jednak, że sposób w jaki poprowadziłeś narrację nastroił mnie nostalgicznie - sprawił, że zacząłem czuć wagę przemijającego czasu..

Twoja opowieść mimo, że w gruncie rzeczy optymistyczna - dojrzały gość + fajna, młoda kobieta - brzmi jednak troche jak wyznanie osoby, przeżywającej kolejny raz podobny partnerski schemat, zdającej sobie sprawę z ulotności chiwli przez co bardzo powściągliwie wyrażającej radość.. zaryzykowałbym wręcz stwierdzenie, że ta opowieść, to świadectwo braku pełnej satysfakcji i emocjonalna Ikea.

Wiadomo, ze na Twoją historie nałożyłem filtr swoich doświadczeń, ale pozwoliło mi to uświadomić sobie, jak zajebiście cieszę się z mojej obecnej relacji z rówieśniczką.

K.rwa, ale zdarzyłem się tu postarzeć.. Laughing out loud

Portret użytkownika huka

Bo ja ogólnie lubię, taki

Bo ja ogólnie lubię, taki trochę nostalgiczny klimat. A pełnia satysfakcji będzie dopiero wraz z prawdziwą miłością, a zakochany nie jestem, jeszcze... Smile