Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

RACJA KONTRA WIBRACJA, czyli co ma zdrowszy wpływ na jakość związku.

Portret użytkownika Kensei

3 2 0 elo

Ponad pół roku temu, podczas krótkiego przypływu weny twórczej, spłodziłem tego skromnego bloga. Początkowo był dostępny tylko w dziale wtajemniczonych. Z perspektywy czasu doszedłem do wniosku, że zupełnie nie ma w nim jakiejś tajemnej wiedzy, żeby tam wisiał. Zapraszam do lektury.

Rano zawsze się trochę do siebie kleimy i rozciągamy ten czas kilkoma drzemkami. Poranki przez to przeważnie odbywają się w pośpiechu. Często towarzyszy temu zamułka, głupkowaty humor (albo żaden, totalny brak humoru też się zdarza), albo jakieś ogólne rozdrażnienie, no bo chuj, nie wyspałem się jakoś za dobrze. I tak z obu stron, jak to człowieki. Gówno się zdarza.

Tym razem jednak nie będzie o żadnym syfie cięższego kalibru, a o małej różnicy zdań. Ta z kolei skutecznie utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie warto się kłócić w związku.

Jak to śpiewali w Vademecum Skauta, zęby myj. To myjemy, wyciskam pastę i nawiązuję do wczorajszej wzmianki partnerki, na temat tejże pasty koloru, że niebieski. Cztery lata byłem w związku z florystką, i co jak co ale na kolorach się znam. W żartach, na luzie jakieś droczonko, przekomażamy się, ja pewny, że pasta jest zielona. Pokazuję w końcu pastę, a obok dla porównania opakowanie, na którym UWAGA, są pięknie wyeksponowane obydwa kolory, których "spór" dotyczy. I ja rozumiem, że Japończycy mają taką samą nazwę dla tych dwóch barw czasami, ale panna z Japonii nie pochodzi. Widać wyraźnie, że pasta jest zielona, znacznie bliżej i prawie się zlewa z zielonym, niż niebieskim na opakowaniu. Bang, myślę sobie, szach mat bijaaaacz, cały czas w dobrym humorku przekonany o swoim zwycięstwie.
"NO PRZECIEŻ WIDAĆ, ŻE JEST NIEBIESKA."
Odpuściłem, sypnąłem żartem, trochę się z niej ponabijałem i dałem sobie spokój, bo trzeba się szykować.
W takich momentach kiedyś często dostawałem ataku kurwicy. Zwłaszcza gdy się nie wyspałem, miałem dowód na swoją rację i panna dolewała oliwy do ognia.
Te czasy już w dużej mierze minęły, teraz jest czas uważności.

Zapewne wiele razy czytałeś bądź słyszałeś, że z kobietą nie warto się kłócić, bo nie da się wygrać. Albo że nie myśli logicznie, więc jakiekolwiek argumenty będą niewystarczające. Otóż to jest GÓWNO PRAWDA. Nie ma znaczenia, czy to kobieta, czy mężczyzna, każdy człowiek może myśleć logicznie i do każdego argumenty trafić mogą, jeżeli pozostanie otwarty i uważny.
Można też spokojnie wygrać, można mieć rację, udowodnić ją za wszelką cenę i postawić na swoim. No właśnie, to cena jaką się za to płaci jest tak naprawdę kluczowa, bo to ona stanowi powód dla którego NIE WARTO SIĘ KŁÓCIĆ W ZWIĄZKU.

Pewien użytkownik na forum, ma taki krótki, acz treściwy podpis: "Nie chodzi o rację, a o wibrację".

Nawet jeżeli wygrasz kłótnie o pierdolony kolor pasty, nie będziesz zdobywcą, zwycięzcą niczym pierdolony Julek Cezar. Będziesz upartym typem, który nie umie odpuścić, skupia się na nieistotnych sprawach i zamiast wibrować na fajnym poziomie z panną, będziesz zaprzątał sobie głowę jakimś zaspokajaniem Twojego niedowartościowanego, wiecznie nienasyconego ego.

Dbaj o wibrację, rezonuj, nie rozpierdalaj fajnych momentów dla udowodnienia komuś czegoś czego Ty jesteś pewien. A jak utwierdzasz zarówno siebie jak i swoją pannę, że jesteś pewnym siebie mężczyzną? Powiedz raz, jakie masz zdanie na dany temat. Wysłuchaj drugiej strony, przemyśl, jeśli doszły nowe fakty, widzisz, że się mylisz -zmodyfikuj, jeżeli jesteś pewien że się nie mylisz - pozostań ze swoją decyzją, ale nikomu nie czuj już potrzeby UDOWADNIANIA swojej racji, jeżeli ją masz - to wystarczy.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Pckr

"Gówno się zdarza" - gówno z

"Gówno się zdarza" - gówno z rana to konieczność Laughing out loud
Fajny blog, podpisuję się obiema łapami.

Kiedyś słyszałem w utworze

Kiedyś słyszałem w utworze Zeusa tekst :
"Po co tracić nawet jeden dzień z życia na życie kłótnią
Z kimś, kto jest dla nas tą drugą połówką?"

Strasznie mi przypasował, tak samo jak ten blog. Można wymieniać swoje racje i zdania w zupełnie inny sposób niż kłótnia i do tego powinno się dążyć.

Dobry blog. Jak czasami laska

Dobry blog. Jak czasami laska się o coś ze mną kłóci, ja mówię: "Rozumiem twój punkt widzenia, jednak uważam inaczej" i koniec, nie ciągnę dalej.

Jest kilka podstawowych zasad negocjacji:
1) Nie argmumentuj
2) Nie broń
3) Nie atakuj

Sprawdza się idealnie z kobietami, jak i w życiu. Chodzi o to, żeby nie dążymy do tego by mieć rację, ale żeby zrozumieć drugi punkt widzenia, co nie znaczy, że trzeba się z nim zgadzać.

Portret użytkownika NiCo

Ostatnio tematy związkowe

Ostatnio tematy związkowe przejmują stronkę, niesamowite Laughing out loud wystarczy kluby zamknąć i jakie cuda się dzieją haha..

Ciekawe podejście do sprawy Kensei, trzeba przyznać że dobre. Bo kto chciałby użerać się z mądralą, która/y zawsze ma prawdziwszą prawdę? To tak w sumie chyba z każdą cechą charakteru, np. pracowitość - pracoholizm, popadanie w skrajności, fanatyzm, przeważnie nie jest fajny. No chyba że jest spoiwem, czymś co łączy dwie osoby, to może i tak.

Teraz sobie wyobraźmy, dwie mądrale w związku i wspólny wypad np w ekipie z nimi. Cały czas tylko "nie, ponieważ..", "i tu się mylisz..", "akurat nie masz racji.." itp itd. Materiał na film, całkiem śmieszna wizja.

Oczywiście czasem to i fajne, bo kiedy ktoś tkwi w błędzie to dlaczego mamy nie przekazać prawdy jeśli ją znamy? Jeśli temat jest odpowiedni, nie dotyczący poglądów, tylko czegoś oczywistego, to chyba dobrze jednak wyciągnąć partnerkę z błędu.

Ale rozumiem ocb. Nie zawsze jest to dobry pomysł, zależnie od humoru, miejsca i okoliczności.

Czekałem aż wreszcie coś napiszesz, bardzo fajnie się czytało, 5!