Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Przez Wuja spisane dzieje, aby poznali ludzie, jakimi są stołeczne dziewczyny. Mądrym dla memoriału, głupim dla nauki, młodym

Portret użytkownika huka

Ile jędrność i gibkość Twoją trzeba pani cenić, ten tylko się dowie, kto Cię utracił. Takie to myśli mogły zaprzątać głowę imć pana sławetnego Kamila M, gdy wspominał w samotni swej, czar dni przebiegłych u boku powabnej Oli. Białogłowa owa zawładnęła jego życiem osobistym na lat pięć z okładem.
Wszystkie plany matrymonialne popsowała zaś, jej uroda, tak znacznych rozmiarów, nie tylko, jeśli idzie o wielkość biustu, lecz i twarzy oraz zachwycającej figury, że wmówił sobie biedaczysko, iż na tak olśniewającego anioła on nie zasługuje w zupełności.

Mimo lat na siłowni, pieniędzy jak lodu, BMW w garażu, nie zasługuje i już. Zbyt piękna! – Myśl, ta struła pożycie dwójki owej, zrodziła w nim niepewność, która zatruła zwłaszcza pożycie intymne, między nimi.
Strach ten sprawiał w łożu, iż przyrodzone dłuto, jakim zwykli rzeźbiarze natury sztychować swe modelki, odmawiało częstokroć posłuszeństwa, zgodnego z przyrodzoną naturą swoją.

Żałość niesłychana ogarnęła panią ową, lat mającą natenczas 27. I jak w wierszu Morsztyna, mogła owa niewiasta zapłakać: Kuś umarł płacze po nim jebliwa Litewka. Naturalna gorącosc krwi, przynależna rasie sarmackiej, musiała, jakoś znaleźć ujście. Czegóż to dziewczę nadobne czynić nie próbowało, jakich zakupów w internetowych sklepach dla dorosłych nie dokonywało, na nic zdały się jej wysiłki, turbowała się mocno i płakała. Stało się, porzuciła, niesprawne dłuto, jak zepsowaną zabawkę, kuś umarł, niech żyje inny kuś!

Tutaj w sukurs przybyła Kleopatra. Suka rasy nierozpoznanej, sierści czarnej, raczej niska jak na psa. Do mej nogi, zaraz po wyjściu z klatki, znienacka przypadła i lizać moją nogawkę poczęła. Zwierz wcale nie zważając na okrzyki swej powabnej pani, niczym tur w litewskiej kniei na strzały łowców, lizał i lizał.

- Ładny pies – rzekłem do skonsternowanej blondyny.
- To suka, wabi się Kleopatra – odparła dziewczyna.

I już nasze oczy spotkały się, niczym w brukowej powieści. Od słowa do słowa umówiliśmy się na spotkanie. Pani na długim poście będąc wnet chwyciła się tej szansy. Noc zaś, okazała się pełna czaru i przyjemności.
Morał z tego taki, mości Heathcliff, iż w stolicy jeno język lotny i kuś obrotny, nie sakiewka, grosidła pełna nie wygląd, rasie białoglowskiej, należycie wygodzi.

Morsztyn
Kuś umarł, kpy w sieroctwie. A cóż będą czynić
I któregoż o tę śmierć z bogów będą winić?
Parki nielutościwe, okrutne boginie,
Czy nie wiecie, że z kusiem oraz i świat ginie?
Mogłyście go, zwyczajem Starego Zakonu,
Obrzezać, ciemnego nań nie przywodząc skonu;
Mogłyście świata taką nie smęcić żałobą
Nieśmiertelną, choć ciężką złożyć go chorobą;
Albo weszkami wyssać, albo skrzywić kiłą,
Albo francą zarazić starą i zawiłą.
Ale żeście się z ostrą rzuciły nań kosą,
Jedneż mary nasz naród i kusia wyniosą.
Pryjapie Lampsaceński, czyś spał, czyś pijany
Nie uważał, jakie świat odniósł przez to rany,
Żeś swojemu kumowi nie dodał pomocy
I nie wyrwałeś ojca wszystkich z ciemnej mocy?
Leżysz, kusiu, nieboże, i emońskie zioła
Zwieszonego pewnie by-ć nie podniosły czoła,
Nic cię wyprawnej ręki nie ruszą pieszczoty;
Leżysz, a pan twój wiecznej pełen stąd sromoty.
Jaka strata na świecie! On kuś umarł, który
Cokolwiek ziemię depce i powietrze pióry
Albo wodę skrzelami porze i samego
Pierwszy po Bogu stworzył człeka rozumnego;
On ociec wszystkorodny, co przez sztychy swoje
Wszystkim otwierał ludziom do życia podwoje;
On twórca umarł dziwny, on tak płodny tata,
Który wszystkie napełnał pustki tego świata.
Bez niego płodność swoją utraci stworzenie
I świat na obrzydliwe przyjdzie spustoszenie,
Bez niego nie masz żadnej z białogłową zgody,
Bez niego i w małżeństwie nie pytaj wygody;
On dwie różne osoby w jedno ciało łączy,
Gdy go tak ciasno wepchną, że się z niego sączy,
Albo gdy gwoździem obie tak sklamruje rzyci,
Że by szwabskiej między nie, nie podewlekł nici;
A choć krew pierwszym razem odniesie na broni,
Żadna się z nim częstego spotkania nie chroni
I sama się na taki sztych narazić spieszy,
Sama się z swej przegranej i krwawych ran cieszy.
Dla niego gach na mrozie całą noc przestoi,
Dla niego się biała płeć magluje i stroi,
A chociaż tej płci, przyznać każdy musi:
Darmo stworzona, która kusia nie zakusi.
On się na żadną przepaść nic nie wzdraga ani
Smrodliwej jak Kurcyjusz poważa otchłani;
Nurka takiego nie masz, bo że w tyle czuje
Dwa pęcherze, wskoczy tam, gdzie i nie zgruntuje.
Rycerz to znakomity, a kędy wymierzy,
Sztychem kole, czasem też i płazą uderzy,
A jak mu wrodzona chęć zatrąbi do koni,
Harce zwodzi i z grotem do paiże goni,
I lubo podeń wbity nieprzyjaciel krzyczy,
Nic miłosierdzia nie ma, wełna drży na piczy.
Chociaż też podczas przegra, powstaje na nogi
I odpocząwszy sobie, będzie jeszcze srogi.
Na dwóch kółkach rychtowne wytoczywszy działo,
Tam do szturmu przypuści, gdzie się będzie zdało,
A i w tym męstwo swoje oświadczy, że mury
Woli sam kruszyć niż iść do wybitej dziury.
Ani go od tej walki nie odwiodą razy,
Ani od szejdwaseru obliczne obrazy,
Ani to, że z tej bitwy i z tego połowu
Więcej bywa łamania w kościach niż ołowiu.
Dla niego dziesięćletnią wojną Troja wstała,
Przezeń i Rzesza Rzymska wolności dostała,
Dla niego niecierpliwa Dydo się zabiła,
Dla niego brata, dzieci Medea dusiła,
Dla niego Dedal krowę Pazyfajej robił,
Dla niego Aleksander perskich posłów pobił,
Dla niego Kleopatra została królową,
Dla niego utraciła żywot śmiercią nową.
Dla niego Mesalina, byle wyjeżdżoną,
Wolała kurwą zostać niż cesarską żoną,
Przezeń przemyślny cesarz chcąc dojść tajemnice
Poddanych swoich, cudze nawiedzał łożnice;
Nawet, żeby kto kusia ze czci tej nie złupił,
I król Dawid za tysiąc kusiów żonę kupił.
Cóż za dziw, że takich cnót i żyć godzien w lata
Nieskończone łzy wszego kuś odnosi świata.
Nie tak więc krzyczy żuraw, gdy za morze leci,
Ani czajka, kiedy psa odwodzi od dzieci,
Nie z takim szumem rzeki z śnieżnych gór padają,
Nie z takim okrzykiem wojska potykają
Ani tyle bywa gwiazd na pogodnym niebie,
Jak wiele łez, krzyku przy kusiowym pogrzebie.
Płaczą dziewczęta, panny, mężatki i wdowy,
Płacze wszystka spodnia płeć, wszystkie białogłowy,
Płacze panna służbista i kucharka kusia,
Płacze Marysia, Dosia, Reginka, Jagusia,
Płacze jurna Hiszpanka, co sobie kiep goli,
I Francuzka, co pewnie kusia niż chleb woli,
Płacze Włoszka, u której miewał dwie piwnice,
I Angielka, do której nie trzeba zwodnice,
Płacze leniwa w łóżku Polka i co taje
Z lubnością Niemka, jak jej dotknie męskie jaje,
Płacze Żydówka, co go bez kapturka znała,
I Ruska, co go sobie czarami jednała,
I jebliwa Litewka roztachana bieży
I łamiąc ręce krzyczy: "Tu korol kuś leży!"
I bijąc w łono, woła: "Jakby nas powarzył!
Któż mi tu, kto w tych pustkach będzie gospodarzył?"
Ale nade wszystkich płacze i łzami się dusi
Żona jego, że wdową do śmierci być musi
I zmarłemu miłości pokazuje tyle,
Żeby go w własnej rada pogrzebła mogile.
Płacze i jej sąsiadka, zawziętej niezgody
Zapomniawszy, z żałosnej obojgu przygody;
Więc i ci, co się z kusiem radzi zabawiali
I pobożną po pięci od sta lichwę brali.
Sami się tylko cieszą, których on za bogi
Leśne stroił, do głowy przyprawiwszy rogi:
"Bodaj się — mówią — złodziej ten z grobu nie dobył,
Co i w cudzej komorze na żywność się zdobył!"
Ale niech się świat śmieje i osierocony
Słyszy, żeś między gwiazdy, kusiu, policzony.
Nie mógł znieść krzyku Jowisz i myśląc, jakoby
Umniejszyć krajom ziemskim gwałtownej żałoby,
Przeniósł cię na firmament, skąd na świat szeroki
Miłosny dajesz aspekt, jebliwe wyroki,
Gdzieś za dyszel osadzon u wozu Boota,
Boś nie najgorzej świadom, jak wjeżdżać we wrota;
A stąd cię posadzono wysoko przy Smoku,
Żebyś się nie piął Pannie niebieskiej do kroku,
Inaczej, jeślibyście siedli blisko siebie,
Wnet by była i kurwa, i bękarci w niebie.
I tak już będzie Polus tym wszystkim łaskawy,
Co po brzuchu bezpiecznie odprawują pławy,
A za nagrobek wierszyk odniesiesz maluśki;
Zębata Picza słabej dokończyła Kuśki.

Odpowiedzi

Portret użytkownika Heathcliff

Oj Huczku Huczku przecież

Oj Huczku Huczku przecież białoglowy
Same na Ciebie w stolicy urządzaja łowy
Zacnie ze znasz waszmosc poezje Morsztyna
Lecz ki Kuś gdy to ona łapać Cię zaczyna

W wuja buty ty nie wlaz ani nie pouczaj
On niejeden pod kiecka zgłębil damski ruczaj

Nie sztuka kiedy gaska sama na talerzu
Kładzie się słodko gega :jedzze mnie rycerzu!

Pisz blogi lecz miej umiar w przechwalaniu, chłopie

Gdy wojska same weszły wstyd po szwedzkim Potopie

Portret użytkownika huka

Fajna rymowanka.

Fajna rymowanka.

Portret użytkownika MrG

Szacun za nakład pracy

Szacun za nakład pracy poświęcony napisaniu tego dzieła!

I browar za nakład pracy wszystkim którzy przeczytali każde słowo.

Portret użytkownika Pckr

Piękne, aż się wzruszyłem

Piękne, aż się wzruszyłem Laughing out loud