Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Podróż do poznania siebie.

Portret użytkownika hart

Czołem. Mamy święta, whisky na biurku, humor dopisuje więc postanowiłem napisać pierwszego bloga, a co!

Ten blog będzie miał na celu przedstawić moją przeszłość i teraźniejszość. Wiele informacji mam do przekazania, szczególnie dotyczących naszego podrywaja. Będzie dosyć długi, to na pewno, jeżeli nie masz ochoty, to do niczego nie zmuszam, ale zachęcam, bo może niektóre osoby będą mogły wywnioskować pewne rzeczy i wnieść do swojego życia. Będzie to mieszanka wszystkiego zaczynając od liceum, różnych sytuacji życiowych, akcji w klubach aż do teraźniejszości. Także do dzieła.

Młody i głupi, a szczególnie naiwny. Tak bym zinterpretował swoją osobę 6 lat temu. Żyjący według reguł narzuconych przez rodziców i krewnych. Masz być mądry, grzeczny, żebyśmy się za Ciebie nie wstydzili, tak to właśnie wyglądało.

Chodziłem do liceum. Podczas składania dokumentów do szkoły i akceptacji dyrektora, dowiedziałem się poprzez stronę, że jestem w klasie z około 20+ liczbą dziewczyn. Myślę sobie fajnie, dużo lasek zajebiscie, po pewnej chwili dotarło do mnie, że jestem sam z grona męskiego. Pan rodzynek, tak na mnie wołano. Co będzie to będzie. Pamiętam pierwszy dzień w szkole, nogi mi się trzęsły ze stresu, normalnie ADHD pomimo tego, że nigdy nie miałem problemów z nawiązywaniem kontaktów, ale ewidentnie proporcja płci mnie przerosła. Tak czy siak odnalazłem się. Chłopak z roztrzepaną fryzurą, chudy, ale byk znalazł kontakt ze wszystkimi. Pan rodzynek, pan przyjaciel, tylko do tego mogłem doprowadzić. Ku*wa tyle lasek, a z żadną mnie nic nie łączyło. Byłem totalną p*zdą i super przyjacielem, słodko. Jak sobie teraz uświadamiam jak mógłbym to rozegrać, to bym urządził zamiast klasowej wigilii, klasową orgie haha. Tak czy siak, zajebiste czasy,ale nigdy nie miałem odwagi wejść w tematy podrywania z płcią przeciwną. Szkoła się skończyła.

Etap drugi. Po skończonej szkole w wyniku kilku sytuacji zrezygnowałem z mojego towarzystwa. Kiedyś za wielu mógłbym zagwarantować utratą ręki, no i ku*wa wiadomo, miałbym teraz spory problem. Pomimo bycia p*zdusiem, gdzieś drzemała tam we mnie pewność siebie i jakaś wartość, że z dnia na dzień powiedziałem swoje i skończył się dzień dziecka.

Nowi kumple, kontakt mam z nimi cały czas. Jedni bardzo wartościowi ludzie, można głębiej porozmawiać na różne tematy i wymienić się wartościami, drudzy po prostu w porząsiu kumple. Zaczęły się imprezy. Miałem towarzystwo zawsze starsze, tak czy siak zaczynamy balety. Pierwsze wyjścia do klubów różne techniawy, zwykłe disco bandżo i tak dalej. Pierwsze podejścia do kobiet.

Pomimo, że uważałem siebie za p*zde i tak dalej, odziwo do której laski nie podszedłem prawie zawsze kończyło się po kilku minutach KC, wymiana nr, fb i tak dalej. Po pewnej imprezie usiadłem przy biurku i myślę sobie, ku*wa jak to jest możliwe, że w liceum byłem takim dzbanem, zaczęły się imprezy, podchodzę do każdej bez większego stresu i zagaduje, mało tego ,zawsze kończyło się na czymś. Teraz już wiem wszystko, w okresie liceum nie wiedziałem, że jestem niszczony. Niektóre dziewczyny lubiły dosrywać tekstami "hart" ty się kiedyś wyrobisz? Ale masz super koszulke, sam wybierałeś czy z mama? Nieważne, ch*j z nimi, mogą mi teraz co najwyżej wysłać list z przeprosinami i zaproszeniem na wieczorną gałe z ich inicjatywy przy dobrej muzyce. Temat w sumie dobrze nam znany, niektóre dziewczyny lubią stawiać się wyżej od innych dziewczyn, a tym bardziej mieć możliwość do*ebania facetowi wiedząc, że jest pipką. (takie odbiegnięcie od tematu). Wiedząc co sie dzieje w klubach i że mam ten "potencjał" wiedziałem, że jednak jest coś we mnie, że dziewczyny mi łatwo ulegają. No i zaczęła się jazda.

Nie pamiętam imprezy(a było ich za dużo, przez 2 lata non stop co tydzień od piątku kończąc na niedzieli), w której zostałem olany, nie wiem czym było to spowodowane, z łatwością zagadywałem, kończyłem akcje, niekiedy przenosiłem do auta i tak dalej. Po pewnym czasie myślałem, że trafiam na typowe szlaufy, albo po prostu babcia i ciotki miały racje, że jestem przystojny Od sporej ilości dziewczyn mogłem wnieść dużo rzeczy do swojego życia, na pierwszy rzut oka, nawet po rozmowie i spotkaniach można było stwierdzić kurcze ogarnięta laska, co z tego, że po 5 minutach w niektórych przypadkach nasze języki witały się bardzo ładnie ze sobą, ale ma coś do przekazania.

Także początkujący, którzy zaczynają przygode z uwodzeniem, zapewniam was, pomimo, że mam swój urok, podobno zabójczy uśmiech. to można łatwo spieprzyć każdą relacje. Bo to, że masz ładną twarzyczke, to ona niestety nie daje wam immunitetu na sukces. Możesz być z pierwszego oka źle spostrzegany,ale za to zadbany, ładnie ubrany, to i tak z pewnymi umiejętnościami zdobędziesz większość lasek. Pierd*l zdanie innych, idź po swoje, a potem niech im ślinka cieknie jaką laske wyrwałeś. Jeżeli chcesz sobie wbijać do głowy przekonanie "ale on jest przystojny, dobrze zbudowany, jemu jest łatwiej!!!!", to fakt, z jednej strony jest tu prawda, ułatwia to start, ale uwierz, że równie dobrze takie osoby mogą się wy*pierdolić na samym starcie, a gościu, który podobno "nie ma szans z każdą", może właśnie każdą mieć.

Teraz kilka miło zapamiętanych przeze mnie akcji. Miałem mnie więcej 19 lat.

Piątek wieczór, telefon. Jedziemy do klubu X ze szwagrem, jedziesz? No k*wa jade. Załóż koszule, bo nie wpuszczają w zwykłej koszulce. Odjebałem się jak na komunie, mówie dziś jest mój wieczór.

Nie będę opisywał dokładnego przebiegu wydarzeń z klubów bo to bez sensu. Do sedna.

Stoje przy barze, poszedłem zamówić mi i chłopakom po drinku. Patrzę 3 dobre mamuśki. Wiek około 30+. Podchodzę do moich i mówie, chłopaki mam temat, idziemy. Gadka szmatka i ten wzrok "Pani Żanety", kur*wa mogła by być moją matką, ale nieważne. Za rękę i na bok, chłopaki sobie rozmawiali z pozostała dwójką.

Krótki dialog między nami, nie pamiętam dokładnie słowo w słowo, ale mogę wam przytoczyć. Ogólnie mam zajebistą pamięć, z jednej strony jest to plus, ale w relacji, nie polecam, szczęgólnie wypominania. Nie oceniajcie, byłem po prostu sobą, na temat uwodzenia mogłem się wtedy wypowiedzieć co najmniej tyle jak rudy o tym jak to by było być blondynem.

-cześć jestem "hart", miło mi. Jakbym Cię nie wziął na bok, to
prawdopodobnie byłbym już przez Ciebie zjedzony.

- To prawda, podobasz mi się. Ile masz lat? 26,27?

- Blisko, 25 (podobno wyglądam na starszego, nie wiem co by było jakbym powiedział, że na tamtą chwile miałem 19lat)

- Ale nic nie licz, przyszedłem się tylko pobawić. Tak czy siak, powiedz mi jak nazywa się Twoja czarnowłosa koleżanka, urzekła mnie swoją figurą.

- No wiesz co? Bierzesz mnie na bok, a mówisz o mojej koleżance, świnio.

- Oj tam świnio, (uśmiech). Przyszedłem się zabawić. A propo zabawy, chodź na parkiet.

Zostałem prawie rozebrany z koszuli, kc weszło. Dowiedziałem się również, skąd ma kase, mąż w delegacji, a ona "tylko się bawi" haha. Ogólnie lubie fotografować i wspominać imprezy, więc postanowiłem poprosić kumpla o zrobienie nam zdjęcia jak stykamy się języczkami. Beke z tego mieliśmy z pół roku.

Kolejne podejście w tym klubie, niestety nieudane, a najgorzej, że nie z mojej winy, ani winy mojego targetu, tylko jej koleżaneczki. Jeszcze nie widziałem nigdy i nie czułem takiej siły od kobiety. Nie zdążyłem przedstawić się i już zostałem odepchnięty od jej koleżanki. Zabawne, żal dupe ścisnął koleżance. Ale widocznie targetowi zrobiło się smutno, bo wzroku ze mnie nie spuściła do momentu opuszczenia klubu. Dlaczego nie podszedłem kolejny raz? Wyje*ane miałem po prostu na to, wolałem się bawić z kumplami.

Tutaj trafi tylko jedna akcja z klubu, którą uważam po prostu za zabawna, nie chce wstawiać innych akcji, które tak naprawde kończą się na domknięciu, albo tylko kc, bo nie ma o czym pisać, a sporo też nie pamiętam co dokładnie mówiłem, a w tamtych słowach pewnie zawarty był klucz jak udało mi się urobić niektóre. Do tej pory zastanawiam się jak to jest możliwe, że nie przedstawiając swojej wartości, swoich atrakcyjnych cech, kompletne zero doświadczenia jeżeli chodzi o uwo, udawało mi się, poprzez zwykłe rozmowy na temat codzienności, studiów i tak dalej dobrze działać i kończyć w prawie wszystkich przypadkach chociaż kc, kur*a mało tego, było może z 3-5 dziewczyn, przy których nawet nie wypowiedziałem swojego imienia i dosłownie po kilkunastu sekundach było kc. Sam kontakt wzrokowy. Nie chodzi mi tutaj o przechwalanie, tylko raczej o to, że sam nie moge zrozumieć jak to działało. Teraz bym zupełnie inaczej do tego podszedł. I na pewno uniknął sporo błędów, ale tak czy siak udawało mi się to.

Tutaj w blogu pomijam mój związek, na który kiedyś się wypowiadałem na forum. Nie chce po prostu o tym pisać.

Kolejne akcje.

Wyjazd do Wawy. Ku*wa. Jestem z małego miasta, wyjazd do stolicy, do kumpla, był dla mnie jak wyjazd ze szkoły w podstawówce do figloraju. Coś niesamowitego.

Uwierzcie dla faceta, który tylko w okolicy i promieniu 60km się bawił, wyjazd do stolicy był czymś zajebistym.

Pierwszy klub.

Fajny klimat. Muzyka latino, super sprawa.

Widzę fajną blondi z koleżanką, mówie do kumpla chodź, idziemy.

Pomimo dużego oporu zgodziła się rozłączyć z koleżanką, podczas gdy tamta druga poszła z moim kumplem.

Tutaj pada ST, k*wa takiego jeszcze nie miałem.

-Wy jesteście pedałami?

-Mówie jasne, co wieczór sobie ciągniemy gałe, a o co chodzi?

- (śmiech)

-Nie no tak się tylko pytałam, w sumie nie wiem czemu, nieważne.

Tu nic się nie udało, po dosłownie 1 minucie przyszła jej koleżanka do nas z moim kumplem twierdząc, że spadają. Kumpel po drodze tylko mi wspomniał, że miała chłopaka, to mówie tak jak moja, sranie w banie, albo i nie, nieważne.

Drugi klub. Wstawieni jesteśmy galancie. Zgubiłem na samym początku kumpla. Poszedł w tany.

Mówie ch*j tam ide na środek parkietu i sobie potańcze.

Ten wzrok, ten uśmiech i obcisła mini z wpuszczoną koszulą do środka. Mówie mam Cie. Tutaj znowu .Pierwsze 3 sekundy podczas których nasze oczy się spotkały i jazda. Polecam te metodę. Tutaj już czas, w którym siedziałem na podrywaju, coś przeniosłem na swoje życie dotyczące uwodzenia.

- Cześć wszystkim, porywam waszą koleżankę bo musimy omówić
między sobą który zespół wybierzemy na nasze wesele. Także
niebawem do was wróci.

Gadka szmatka. Kolejny raz te samo pytanie ile masz lat, znowu to samo, wybrać 26-27 czy 25. Kolejny raz zawyżenie swojego wieku, nie wiem dlaczego się na tym łapią. Zwykła rozmowa, troszkę charakter księżniczki, kilka negów wystarczyło żeby rozmawiała już na poziomie którym chce. Całkiem sympatyczna. Po chwili bardzo chciała mi się przypodobać, normalna sprawa, jak dziewczynę dobrze ustawisz i pokażesz od początku, że Ty tu rządzisz i już wie o tym, że jej pie*doleniem jaka ona nie jest nic nie zyska, to się sytuacja normuje. Rozmowa idzie w najlepsze, mowa jej Ciała wskazuje tylko na jedno. Te maślane oczka. Kilka seksualnych rutynek. Dużo dotyku i bęc KC wleciało. Idziemy na parkiet, już wiedziałem, że domykam to gdziekolwiek. A tu jedna myśl w głowie, ku*wa gdzie jest kumpel. Mówie, słuchaj, mam problem, bo wszedłem ogólnie z kumplem, który był już nieźle wstawiony no i muszę go znaleźć bo nie wiem co się z nim dzieje, a wiesz, że nie jesteśmy stąd. Chwila ropatrywania na boki, zjawia się on. Wiesza się na moim targecia rękoma i bajera hahaha. Mówie słuchaj "X" lecimy do domu bo widze, że już jest po Tobie, on "sdaksoqwesda", mówie tak tak, wiem, wsiadamy do taxi i lecimy. Pożegnałem się i finał, niestety, tak bywa.
Wybrałem tylko losowe akcje, które dobrze pamiętam.

Teraz o teraźniejszości. Chce wspomnieć co dała mi ta strona. Uświadomiła mi jak cholernie ważny jest rozwój osobisty, kształtowanie siebie pod każdym względem, nawet pomijając uwodzenie. Pomimo tego, że kiedyś nigdy nie przeczytałem ani jednej ksiązki, teraz udaje mi się czytać po 3-4 książki miesięcznie na różne tematy. Najczęściej na tematy biznesu i psychologi. Jeżeli chodzi o psychologie, to strasznie się wkręciłem w ten temat, ciągnie mnie do tego i na pewno z tym nie skończę. Udało mi się wrócić na siłownie po operacji, także forma w drodze. Co do uwodzenia, uważam, że zrobiłem w ciągu ponad roku bardzo duży postęp. Wszystkim nowym użytkownikom polecam z całego serca naprawde wczuć się w treść tej strony i wziąć sobie niektóre rzeczy do serca, a nie tylko założyć temat z problemem X, a po tygodniu wrócić z kolejnym tematem. TO JEST SKARBNICA wiedzy. Dowiedziałem się jak "działa kobieta", co ich kręci, pociąga, czego unikać, że można wypi*dolić się w związku na głupi łeb i dlaczego tak się stało i jak rozwiązać daną sytuację. Dało mi to bardzo szeroki pogląd na ralacje między ludzkie i ogólnie stricte z kobietami. Co więcej, sam podrywaj przełożył mi się na życie, udało mi się podrasować samego siebie w bardzo wielu kwestiach, a szczególnie jeżeli chodzi o charakter. Zauważyłem, że przekłada mi się to na życie codzienne. Z szarego wstydliwego chłopaka, który podążał za chorymi normami społecznymi bez swojego zdania, stał się gość, gość, który wie co chce, wie do czego dąży. Jestem z siebie bardzo dumny. I wiem, że to dopiero początek drogi do Mojej własnej mety.

To już koniec Mej opowieści o wszystkim i o niczym, dzięki za poświęcony czas, trzymajcie się. Smile

Odpowiedzi

Portret użytkownika RafaelB

"Kolejny raz zawyżenie

"Kolejny raz zawyżenie swojego wieku, nie wiem dlaczego się na tym łapią."

Masz ok. 19 lat, podajesz, że 26. Nawet nie wiesz jeszcze, jaka jest różnica mentalna między 18-19 a 25-27. Nie znasz, bo jeszcze nie osiągnąłeś tego wieku, a wierz mi dla kogoś kto już jest pow., powiedzmy, 25-30 to żaden problem wychwycić. To jest dosłownie wszystko, co zdradza - od budowy zdania i wysławianie się (np. idzie wyczuć pewien infantylizm), poprzez okazywanie emocji, ruchy, niekiedy twarz.

Więc lepiej nie ściemniać.

Portret użytkownika hart

Źle sformuowalem zdanie.

Źle sformuowalem zdanie. Chodziło mi bardziej o to, że z góry jestem oceniany na starszego przez druga osobę, szczególnie przez kobiety. Zazwyczaj dają mi więcej, a to, że niekiedy trafiała się okazja i wiedziałem, że kolejnego dnia zabieram się do domu z "delegacji", to po prostu zgadzałem się z ich stwierdzeniem, w przypadku kiedy rzeczywiście kobieta jest starsza dobre dobre lata ode mnie. Smile