Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nieszczęśliwe zakochanie, ałała

Witam, opiszę tutaj historię tego jak się zakochałem chociaż tego nie chciałem i myślałem, że to w ogóle mi nie grozi ;] Chce sobie uporządkować wszystkie mysli związane z tą historią i iść dalej z wolną głową.

Jakiś rok temu w pracy pojawiła się dziewczyna w moim wieku, od razu mi się spodobała, mój typ urody, słodka buźka, biła od niej fajna energia którą przyciąga do siebie ludzi, inteligentna i fajne kształty.

Od początku wiedziałem, że to nie jest dobry pomysł podrywać w takim miejscu więc postanowiłem że będę ją traktował jak koleżankę.

Rzadko pracowaliśmy na jednym dziale, co jakiś tydzień-dwa, ale zawsze jak się widzieliśmy było zabawnie i pozytywnie. W pewnym momencie zaczęła być dla mnie trochę bardziej niedostępna jak by nie chciała mieć ze mną kontaktu za bardzo i to mnie trochę wkurzyło i byłem ciekawy o co chodzi więc zacząłem trochę bardziej łapać z nią kontakt i więcej rozmawiać - dało to po kilku tygodniach efekt taki, że chętniej ze mną rozmawiała, więcej rozmawialiśmy o prywatnych rzeczach, nawet chciała iść morsować razem, później zrezygnowała ale dalej było miło...

Nie ogarnąłem momentu kiedy zacząłem się bardziej nakręcać i rozkminiać czy traktuję mnie jak kolegę czy może chce się umówić. Jednym słowem wpadłem...Sad

Zacząłem o niej myśleć o wiele za dużo, miałem słaby apetyt itd. podobno jak się zakochujesz wydzielają się jakieś narkotyki w ciele i ja tak sie właśnie czułem, jak na haju.

Ostatni raz takie coś do dziewczyny czułem 10 lat temu i myślałem że to tylko nastolatki tak mają.

Stwierdziłem że zachowuje się jak pizda i muszę się dowiedzieć co ona myśli i zadzwoniłem do niej już otwarcie proponując żebyśmy się umówili na kawę albo spacer dając do zrozumienia że mi się podoba...
Odpowiedziała, że jest po rozwodzie(wiedzziałem o tym, jakieś 2lata minęły) i w takim stanie że nie nadaję się do niczego innego niż przyjaźń (ani trochę mnie to nie interesuje)... i tu przyszedł czas refleksji

Po pierwsze źle odczytałem jej zamiary, wydaję mi się że trochę sobie dopowiedziałem co do jej zainteresowania i że nieświadomie ona wysyła sygnały zainteresowania...

PO drugie laski z pracy są nietykalne nawet w myślach, no chyba że jakaś siądzie mi na kolanach na stołówce albo wejdzie za mną do męskiego kibla.

Po trzecie nie ma sensu bycie miłym i granie fajnego kolesia, bo samemu można sobie zrobić bałagan.

Po czwarte muszę podszkolić swój charakter by bardziej rozwinąć męskie cechy i podnieść poczucie wartości.

Fajnie, że ta sytuacja dała mi bodziec i motywacje do pracy
nad sobą, ogólnie nie żałuje tego, cenne doświadczenie.

Najgorsze że będę ją widywać, mamy wspólnych znajomych (ich zdanie mam gdzieś) mógłbym zmienić grafik tak żeby jej nie widywać, ale nie wiem czy to dobry pomysł, chyba da się oczyścić atmosferę i mieć normalne relacje od czasu do czasu? Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji jak ktoś miał podobną sytuację to niech coś podpowie Wink

To by było na tyle, w odkochaaniu pomaga mi moja fuck friendka i druga koleżanka a najbardziej chyba ćwiczenia z NLP i panoramy społecznej z kursu Adepta.

Pierwszy raz piszę bloga i pewnie nie jest zajebisty ani nie napisałem wszystkiego tak jak bym chciał, ale od czegoś trzeba zacząć, Pozdrawiam

Odpowiedzi

Portret użytkownika Dżek Sparrow

"Od początku wiedziałem, że

"Od początku wiedziałem, że to nie jest dobry pomysł podrywać w takim miejscu więc postanowiłem że będę ją traktował jak koleżankę"

Wiedziałeś, że to nie jest dobry pomysł, ale nakręciłeś się. Tak, czy inaczej dobrze, że wyciągnąłeś z tego naukę.

"podobno jak się zakochujesz"

To nie był wyższy level relacji, zauroczyłeś się i tyle, zdarza się.

"Po trzecie nie ma sensu bycie miłym i granie fajnego kolesia, bo samemu można sobie zrobić bałagan."

Bycie chamem dla kobiet też nie jest dobre i daleko się nie zajdzie. Smile

Dobrze, że ogarnąłeś FF i koleżankę. Życzę dalszych sukcesów. Wink

Nie nad wszystkim potrafię

Nie nad wszystkim potrafię panować, to pewnie przez błędne "czytanie" kobiet a chamem też nie chce być tylko znaleźć złoty środek

Portret użytkownika Admin

"Odpowiedziała, że jest po

"Odpowiedziała, że jest po rozwodzie(wiedziałem o tym, jakieś 2lata minęły) i w takim stanie że nie nadaję się do niczego innego niż przyjaźń (ani trochę mnie to nie interesuje)..."

mi by sie to kojarzylo od razu z biurowym romansem i FF z nią Smile

Fajny mindset, ale odpuszczam

Fajny mindset, ale odpuszczam ją sobie, za bardzo na mnie oddziaływuje i nie chciałbym znowu uwieść sam siebie

Portret użytkownika Mendoza

"Po pierwsze źle odczytałem

"Po pierwsze źle odczytałem jej zamiary, wydaję mi się że trochę sobie dopowiedziałem co do jej zainteresowania i że nieświadomie ona wysyła sygnały zainteresowania..."

Po piersze, to nie miałeś pojęcia o swojej naturze i możliwościach. Ta chodząca pupa to tylko katalizator dla samorefleksji i obudzenia się.

"Fajnie, że ta sytuacja dała mi bodziec i motywacje do pracy
nad sobą, ogólnie nie żałuje tego, cenne doświadczenie."

WIDZICIE TO???

Ziomki tu przychodzą z problemem, że laska pierła, a oni myślą, że to ST, CO ROBIĆ?!?!
A Tu GOŚĆ pomyślał po swojemu, ogarnął po swojemu, i zebrał NAMACALNE doświadczenie.

TEGO właśnie tutaj brakuje. Odwagi. Jeden chuj, że spierdoli, ale spierdoli po swojemu, a nie po ichniemu i wyjdzie z tego bogatszy. Nikt tego w teorii nie kupi.